4. Avenged Sevenfold - Waking the Fallen (2003)
Pierwsza płyta na której gra pełnoprawnie Synyster Gates (tak więc wreszcie mamy solówki i gitarowe unisona) no i basista Johnny Christ. Waking the Fallen - to króciutkie intro które wprowadza nas do tej płyty a potem... pierwszy duży hit zespołu Unholy Confessions - który jest grany do dziś na prawie każdym koncercie, metalcore pełną gębą do utworu powstał teledysk, który był często puszczany w MTV

w sumie są 2 wersje tego teledysku, jedna live a jedna normalna, bo z tej drugiej zespół nie był zadowolony, absolutny Hymn fanów zespołu. Chapter Four - ależ ten utwór skopał we Wrocławiu, najlepsze wykonanie tamtego wieczoru jak dla mnie. Wypuszczony jako promo singiel na jednej stronie z Eternal Rest, Chapter Four pojawił się też w kilku grach komputerowych, ale tekst o Kainie i Ablu to nie moja bajka, na szczęście A7X mało ma tekstów które mi nie leżą. Maidenowe gitary, doskonały wokal - normalnie Dani Filth nr 2

i mój ulubiony fragment utworu to ten który mam w podpisie: Murder, Liar, Vengeance itd ten album nie był często puszczany na moich imprezach, bo nie wszystkim pasowały takie wokale a dziewczyny mówiły, że za ostre (nie znali się) Remenissions - ma fajne zwolnienia w środku, jeden z najjaśniejszych momentów tego albumu, liczę że go kiedyś usłyszę na żywo. Doskonały refren - co tu dużo gadać, trzeba posłuchać, nie mam weny by się tak rozpisywać jak w przypadku Nightmare, to będzie jedyna płyta na dziś (przynajmniej w nocy) Desecrate Through Reverence - kolejny doskonały kawałek, krzyk po oooo, to jeden z moich ulubionych momentów Shadowsa. Perka i bas świetnie chodzą, gitary jak zwykle bez zarzutu. Jest platyna oczywiście, bo bym zapomniał. 3 wersje tej płyty mam, podstawową, Ressurected i winyl. Wielu Die-Hardów stawia ten album A7X najwyżej w swoim rankingu i mnie to kompletnie nie dziwi, bo płyta nigdy nie nudzi (przynajmniej mnie) i ma bardzo wysoki poziom, rewelacje sezonu to za mała ocena jak na ten album

potem mamy Eternal Rest - mega szybki początek, doskonała gitara rytmiczna Zacky'ego, wokalista wyrzuca z siebie kolejne wersy z prędkością karabinu maszynowego, fajny riff bardzo dobry kawałek, mam wrażenie że sporo fanów go nie docenia, ale zespół czasem pociśnie go jeszcze live, dobre screamy. Kocham te klawisze w środku i zwolnienie i 2 nałożone ścieżki wokalu a nawet 3 (krzyki, czysty śpiew i szepty) końcówka kawałka gitarowo kojarzy się z Metalliką, Eternal Rest in timeeee - to jest doskonałe. No i mamy pierwszego z moich dwóch faworytów na albumie czyli Second Heartbeat (nawet dwie moje Księżniczki lubią) i to nawet bardziej wersje z płyty niż te z LBC (którą na tej trasie grali skróconą o jedną zwrotkę) tak więc mam powód do dumy

, ale nie ma się co dziwić bo wałek jest mega przebojowy (w wersji demo jeszcze szybciej zagrany, chyba ich najszybszy kawałek, może obok Natural Born Killer czy fragmentów We Love You) zabójczy scream Matta, cudowny refren, Rev wymiata tutaj totalnie na perkusji. Gitary w stylu Maiden (mnie się kojarzą z jakimś evil that men do w pewnym momencie nawet) no i końcowe solo Synystera to totalny odjazd - jeden z najlepszych momentów w ich karierze. Radiant Eclipse - nigdy nie był grany na żywo, a szkoda, rewelacja sezonu jak nic :> mnie się ten kawałek kojarzy z jakimś chodzeniem po opuszczonych budynkach z puszką piwa w ręku i cygaretem, no i koniecznie żeby padało. Ok będzie druga część posta - bo muszę zajarać, nie mogę ryzykować żeby mój grat się zaciął i wtedy by się notka usunęła. Część druga za jakieś 30-40 minut.
Ulubione utwory:
Second Heartbeat, I Won't See You Tonight (Part 1)