The Red And The Black - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 1499
Re: The Red And The Black - opinie
Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka 
Re: The Red And The Black - opinie
Ja pierdzielę, zapomniałem, że sami metale tutaj, czyli skupienie, powaga i cmentarny nastrój... Chyba za stary jestem na toDejavu pisze: Już się nie pogrążaj![]()
M.
Re: The Red And The Black - opinie
Nie jestem "metalem"beaviso pisze:Ja pierdzielę, zapomniałem, że sami metale tutaj, czyli skupienie, powaga i cmentarny nastrój... Chyba za stary jestem na to
Nie jestem pewny czy wszystkie, ale ja się kierowałem właśnie brzmieniem, wydaje mi się, że nie jest to Janick. Swoją drogą, te melodie to jeden z najmocniejszych punktów tego utworu.sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka
Re: The Red And The Black - opinie
Ale wg mnie należy rozdzielić melodię wstawioną zamiast wokalizy od melodii unisono pod wersy tekstu. Unisono z wokalem zwykle gra właśnie Mr. Gers, a nie Dave -> patrz: Dziki Wiatr, Blood Bros, Navigator.sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka
M.
-
Deleted User 1499
Re: The Red And The Black - opinie
Dzięki za wyjaśnieniebeaviso pisze:Ale wg mnie należy rozdzielić melodię wstawioną zamiast wokalizy od melodii unisono pod wersy tekstu. Unisono z wokalem zwykle gra właśnie Mr. Gers, a nie Dave -> patrz: Dziki Wiatr, Blood Bros, Navigator.sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka
M.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Red And The Black - opinie
Moja teoria jest taka, że rodzice wybrali mu imię Janick, aby Brytole wymawiali je jako "Janek" (i w istocie tak je wymawiają).
A gitara pod śpiew Bruce'a w wykonaniu Janicka moim zdaniem.
A gitara pod śpiew Bruce'a w wykonaniu Janicka moim zdaniem.
Re: The Red And The Black - opinie
Mam "problem" z tym kawałkiem... pierwsze 8 minut to w sumie granie w kółko tego samego i wciskanie tego "ooo-ooo-ooo". Niezbyt to mi pasuje. Natomiast to co się dzieje po 9-tej minucie to totalny odlot. Takie granie uwielbiam i cholernie mi to pasuje...
www.MetalSide.pl
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: The Red And The Black - opinie
Ten utwór jest niesamowity. Już od pierwszych dźwięków gitary basowej w intrze wiedziałem, że będzie to coś dobrego i nie pomyliłem się. Przy pierwszym odsłuchu ilość dźwięków i przeróżnych zmian tempa była niemożliwa do ogarnięcia i co chwilę nasuwała się myśl "ło, kurde!". Żeby nie było różowo, pierwsza część utworu wydaje mi się... delikatnie za długa, w pewnej chwili odnoszę wrażenie, że Bruce powinien trochę odsapnąć
To, co dzieje się w części instrumentalnej ryje beret. Kiedy już sobie myślę, że nic ciekawego się nie wydarzy, to... dzieje się coś ciekawego. Melodie wygrywane na gitarach nie tylko zapadają w pamięć... ja chciałbym, żeby ten utwór się po prostu nie kończył 
Jak chyba w każdym utworze, moją uwagę przykuwa Nicko. Najbardziej podoba mi się moment w ~10:03, w którym "zapomina" o stopce i nadrabia jej brak moment później, no poezja
"Oooo-oooo-oo" mi nie przeszkadza, a nawet nieźle tutaj pasuje. Na koncercie w tych momentach na pewno będę pomagał pozostałej części publiczności, która i tak robiła by "ooo-ooo" nawet gdyby nie wymyślił tego Harris
Reasumując: kolejny świetny utwór na świetnej płycie.
Jak chyba w każdym utworze, moją uwagę przykuwa Nicko. Najbardziej podoba mi się moment w ~10:03, w którym "zapomina" o stopce i nadrabia jej brak moment później, no poezja
"Oooo-oooo-oo" mi nie przeszkadza, a nawet nieźle tutaj pasuje. Na koncercie w tych momentach na pewno będę pomagał pozostałej części publiczności, która i tak robiła by "ooo-ooo" nawet gdyby nie wymyślił tego Harris
Reasumując: kolejny świetny utwór na świetnej płycie.
You must gather your party before venturing forth.
Re: The Red And The Black - opinie
Delikatnie to mało powiedzianesoulburner pisze:pierwsza część utworu wydaje mi się... delikatnie za długa
www.MetalSide.pl
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1682
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: The Red And The Black - opinie
i to mnie właśnie lekko drażni. Najpierw gra ten motyw, później go powtarza z wokalem tylko po co? Mogli by to koncertowo po prostu zrobić i tyle. Nie ma jak Harrisowe ciśnienie na dodatkowe sekundy. [kurde dopiero 11 minut - dowalę jeszcze refrenik, ooo i mamy 13 - cacy]soulburner pisze:...
"Oooo-oooo-oo" mi nie przeszkadza, a nawet nieźle tutaj pasuje. Na koncercie w tych momentach na pewno będę pomagał pozostałej części publiczności, która i tak robiła by "ooo-ooo" nawet gdyby nie wymyślił tego Harris
...
Re: The Red And The Black - opinie
Im więcej go słucham, tym bardziej ten utwór uważam za jeden ze słabszych na płycie. Intro i outro z tym "brzdąkaniem" nie pasuje kompletnie do niczego, tak jakby dokleili te fragmenty do gotowej piosenki. To co potem następuje, czyli zwrotki z zaśpiewem Bruce'a, są bardzo fajne i takie szybkie tempo. Jednocześnie bardzo mi się podoba śpiew Dickinsona po lekkiej zmianie melodii, po pierwszym "oooo". Samo "oooo" z początku mi nie przeszkadzało, ale im więcej słucham, tym bardziej dochodzę do wniosku, że jest ono na siłę wstawione tutaj. Może z czasem przywyknę
Zaś podoba mi się ten refren późniejszy "The red and the black..." i w zasadzie utwór dla mnie kończy się w 6-7 minucie. Tego, co następuje później, nie rozumiem specjalnie. Jest to dla mnie zlepek różnych melodii, zagrań, bez ładu i składu. Zgadzam się, że fajne motywy występują od 10 minuty do końca. Ale i tak uważam, że zbyt długie i dość...sztampowe? Z jednej strony to wada, z drugiej zaleta, więc sztampowość akurat tu mi trochę przeszkadza. Te ostatnie "oooo" rzeczywiście nie wiadomo po co tam jest
Oceniam w ankiecie TRatB na 6/10, bo więcej nie mogę dać. Po skróceniu mógłby być solidną pozycją na poziomie The Great Unknown, a tak to jest lekko słabiej. Również uważam, że to, obok FtGGoG (gdzie do obrzygania był powtarzany 138 razy refren) jeden ze słabszych utworów Harrisa po Reunion. Do Blood Brothers, czy WTWWB nawet się nie umywa. Nie zgadzam się z wieloma z Was ws. tego ostatniego, dla mnie zamykający TFF utwór od początku był jednym z silnych punktów tamtej płyty i świetnym koncertowym wymiataczem, choć nie jest wcale najlepszy na albumie, Talisman go przebił. Właśnie Talismana na koncercie w 2016 wolałbym zamiast TRatB
Tak w ogóle naszła mnie refleksja, patrząc na epiki Harrisa po reunion, to mam wrażenie, że dużo lepszymi epikami są jego współprace z Gersem: Dance of Death, Talisman, Book of Souls. Może 'Arry powinien darować sobie samodzielne pisanie, bo ewidentnie nie wie co czyni
(To ostatnie zdanie trochę przekoloryzowane, aż tak nie uważam
, ale jednak w albumach post-reunion wolę utwory produkcji Harris/Gers niż samego Steve'a).
Tak w ogóle naszła mnie refleksja, patrząc na epiki Harrisa po reunion, to mam wrażenie, że dużo lepszymi epikami są jego współprace z Gersem: Dance of Death, Talisman, Book of Souls. Może 'Arry powinien darować sobie samodzielne pisanie, bo ewidentnie nie wie co czyni
-
Deleted User 1499
Re: The Red And The Black - opinie
Wojteq
Zgadzam się w 100% procentach. Z początku w ogóle mi nie leżał ten utwór , potem poświęciłem mu trochę czasu i nawet polubiłem. Jednak teraz uważam za to taki The Man Who Would Be King , potencjał zmarnowany przez te ,,ooo" i rozciągnięcie do granic możliwości.
Rzeczywiście The Talisman by go koncertowo pozamiatał , ale steve pewnie będzie chciał męczyć swojego najnowszego epika live.
Duet Gers/Harris trzyma poziom wysoki , ale sam Harris gdzieś się pogubił
Zgadzam się w 100% procentach. Z początku w ogóle mi nie leżał ten utwór , potem poświęciłem mu trochę czasu i nawet polubiłem. Jednak teraz uważam za to taki The Man Who Would Be King , potencjał zmarnowany przez te ,,ooo" i rozciągnięcie do granic możliwości.
Rzeczywiście The Talisman by go koncertowo pozamiatał , ale steve pewnie będzie chciał męczyć swojego najnowszego epika live.
Duet Gers/Harris trzyma poziom wysoki , ale sam Harris gdzieś się pogubił
Re: The Red And The Black - opinie
@wojteq
Gdzie Ty masz w FTGGOG refren powtarzany 138 razy? Pierwszy refren ("For the ggoG...") występuje dopiero przed częścią instrumentalną, po 3 zwrotkach (w tym jednej podwójnej) i 3 bridge'ach, pre-chorusach czy jak tam one się zwą ("Please tell me...") Drugi refren po części instrumentalnej. I finito. Jak dla mnie jeden z ulubionych utworów, pełen patosu śpiew Bruce'a, często wracam do tej kompozycji
TRATB będzie koncertowym killerem, zobaczycie. Część instrumentalna mogłaby trwać w nieskończoność - już teraz bywa, że sobie ją przewijam aby jeszcze raz posłuchać lub powtarzam utwór. Na koncercie w tym czasie zapewne będzie się sporo działo, coś jak podczas długiego instrumentalnego zakończenia SSOASS. A do tego Bruce podrywający publiczność do okrzyku jak pod koniec HBTN. Jest potencjał!
M.
Gdzie Ty masz w FTGGOG refren powtarzany 138 razy? Pierwszy refren ("For the ggoG...") występuje dopiero przed częścią instrumentalną, po 3 zwrotkach (w tym jednej podwójnej) i 3 bridge'ach, pre-chorusach czy jak tam one się zwą ("Please tell me...") Drugi refren po części instrumentalnej. I finito. Jak dla mnie jeden z ulubionych utworów, pełen patosu śpiew Bruce'a, często wracam do tej kompozycji
TRATB będzie koncertowym killerem, zobaczycie. Część instrumentalna mogłaby trwać w nieskończoność - już teraz bywa, że sobie ją przewijam aby jeszcze raz posłuchać lub powtarzam utwór. Na koncercie w tym czasie zapewne będzie się sporo działo, coś jak podczas długiego instrumentalnego zakończenia SSOASS. A do tego Bruce podrywający publiczność do okrzyku jak pod koniec HBTN. Jest potencjał!
M.
Re: The Red And The Black - opinie
Ja niestety łapię się na tym, że najrzadziej gra u mnie ten utwór z całej płyty, a jeśli już grać musi, to często przewijam go do ok 6 minuty. Po którymś z kolei ooo mamy o jedną zwrotkę za dużo. Moment w którym Bruce śpiewa "The Red and The Black" wydaje mi się kiczowaty trochę. Te klawisze w tamtym momencie wcale nie nadają epickości utworowi. Zresztą ten fragment też wydaje się przeciągnięty o kilka taktów.
Naprawdę, odpalam ten utwór tylko dla części instrumentalnej, która jest bardzo przyjemna.
Naprawdę, odpalam ten utwór tylko dla części instrumentalnej, która jest bardzo przyjemna.
Re: The Red And The Black - opinie
Chodziło mi o powtarzanie samej frazy "For the Greater Good of God" po kilka razy na refren, najnudniejszy refren świata xD. Ogółem FtGGoG ma fajne momenty w zwrotkach, ale bridge czy jak to się zwie ("Please tell me...") i refren są tak trochę na siłę.beaviso pisze:Gdzie Ty masz w FTGGOG refren powtarzany 138 razy?
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Red And The Black - opinie
To śmieszne jak różne potrafią być opinie na tematego tego utworu - fragment, który wielu się tutaj nie podoba (pierwsze pięc minut) jest moim zdaniem super, później numer znów staje się ciekawy dopiero od ok. 9 minut.
Re: The Red And The Black - opinie
No to ja mam identycznie jak Ty - tak samo dzielę ten utwór na 3 częścidostoevsky pisze:To śmieszne jak różne potrafią być opinie na tematego tego utworu - fragment, który wielu się tutaj nie podoba (pierwsze pięc minut) jest moim zdaniem super, później numer znów staje się ciekawy dopiero od ok. 9 minut.
Pierwsze 5 minut (z wokalem) jest bardzo sympatyczne, łapię się na ten patent gitary unisono w zwrotkach - i mimo braku galopu, utwór w tym miejscu mi się podoba.
Od 5 do 9. minuty pierwsza część instrumentalna, zgodzę się że nieco na siłę i bez szczególnego pomysłu
A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!
P.S. Napisałem o braku galopu - bo od pewnego czasu w Maiden galop prawie zaniknął, a pojawił się "rytm kroczący", że tak go nazwę.
M.
Re: The Red And The Black - opinie
Dokładnie... ten fragment słucham czasami po kilka razybeaviso pisze:A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 626
Re: The Red And The Black - opinie
Dokładnie od 9:11gumbyy pisze:Dokładnie... ten fragment słucham czasami po kilka razybeaviso pisze:A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!
Ostatnio zmieniony sob wrz 19, 2015 3:08 pm przez Deleted User 626, łącznie zmieniany 1 raz.
