Strona 7 z 10

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 1:20 pm
autor: Deleted User 1499
Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka :D

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 1:24 pm
autor: beaviso
Dejavu pisze: Już się nie pogrążaj :roll:
Ja pierdzielę, zapomniałem, że sami metale tutaj, czyli skupienie, powaga i cmentarny nastrój... Chyba za stary jestem na to :)

M.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 1:30 pm
autor: Dejavu
beaviso pisze:Ja pierdzielę, zapomniałem, że sami metale tutaj, czyli skupienie, powaga i cmentarny nastrój... Chyba za stary jestem na to :)
Nie jestem "metalem" :). A żarty są ok, jeśli są śmieszne. A jeśli z jednego nieśmiesznego brnie się w kolejny... to jest słabo :) Ale cóż, każdy ma swoje poczucie humoru i nie ma co drążyć tematu.
sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka :D
Nie jestem pewny czy wszystkie, ale ja się kierowałem właśnie brzmieniem, wydaje mi się, że nie jest to Janick. Swoją drogą, te melodie to jeden z najmocniejszych punktów tego utworu.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 1:34 pm
autor: beaviso
sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka :D
Ale wg mnie należy rozdzielić melodię wstawioną zamiast wokalizy od melodii unisono pod wersy tekstu. Unisono z wokalem zwykle gra właśnie Mr. Gers, a nie Dave -> patrz: Dziki Wiatr, Blood Bros, Navigator.

M.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 1:41 pm
autor: Deleted User 1499
beaviso pisze:
sekcjazwlok pisze:Tak sobie skanuje w głowie ,to wszystkie takie melodie w utworach grywał Dave chyba co ? Więc tu też by pasował , zwłaszcza że nie ma chaosu Janicka :D
Ale wg mnie należy rozdzielić melodię wstawioną zamiast wokalizy od melodii unisono pod wersy tekstu. Unisono z wokalem zwykle gra właśnie Mr. Gers, a nie Dave -> patrz: Dziki Wiatr, Blood Bros, Navigator.

M.
Dzięki za wyjaśnienie :)

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 09, 2015 3:46 pm
autor: dostoevsky
Moja teoria jest taka, że rodzice wybrali mu imię Janick, aby Brytole wymawiali je jako "Janek" (i w istocie tak je wymawiają).

A gitara pod śpiew Bruce'a w wykonaniu Janicka moim zdaniem.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 16, 2015 1:22 am
autor: gumbyy
Mam "problem" z tym kawałkiem... pierwsze 8 minut to w sumie granie w kółko tego samego i wciskanie tego "ooo-ooo-ooo". Niezbyt to mi pasuje. Natomiast to co się dzieje po 9-tej minucie to totalny odlot. Takie granie uwielbiam i cholernie mi to pasuje...

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 16, 2015 1:00 pm
autor: soulburner
Ten utwór jest niesamowity. Już od pierwszych dźwięków gitary basowej w intrze wiedziałem, że będzie to coś dobrego i nie pomyliłem się. Przy pierwszym odsłuchu ilość dźwięków i przeróżnych zmian tempa była niemożliwa do ogarnięcia i co chwilę nasuwała się myśl "ło, kurde!". Żeby nie było różowo, pierwsza część utworu wydaje mi się... delikatnie za długa, w pewnej chwili odnoszę wrażenie, że Bruce powinien trochę odsapnąć ;) To, co dzieje się w części instrumentalnej ryje beret. Kiedy już sobie myślę, że nic ciekawego się nie wydarzy, to... dzieje się coś ciekawego. Melodie wygrywane na gitarach nie tylko zapadają w pamięć... ja chciałbym, żeby ten utwór się po prostu nie kończył ;)

Jak chyba w każdym utworze, moją uwagę przykuwa Nicko. Najbardziej podoba mi się moment w ~10:03, w którym "zapomina" o stopce i nadrabia jej brak moment później, no poezja ;)

"Oooo-oooo-oo" mi nie przeszkadza, a nawet nieźle tutaj pasuje. Na koncercie w tych momentach na pewno będę pomagał pozostałej części publiczności, która i tak robiła by "ooo-ooo" nawet gdyby nie wymyślił tego Harris :D
Reasumując: kolejny świetny utwór na świetnej płycie.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 16, 2015 1:43 pm
autor: gumbyy
soulburner pisze:pierwsza część utworu wydaje mi się... delikatnie za długa
Delikatnie to mało powiedziane ;) dla mnie za długo to ciągną. Część instrumentalna - fantastyczna :)

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 16, 2015 2:12 pm
autor: hipcio_stg
soulburner pisze:...
"Oooo-oooo-oo" mi nie przeszkadza, a nawet nieźle tutaj pasuje. Na koncercie w tych momentach na pewno będę pomagał pozostałej części publiczności, która i tak robiła by "ooo-ooo" nawet gdyby nie wymyślił tego Harris :D
...
i to mnie właśnie lekko drażni. Najpierw gra ten motyw, później go powtarza z wokalem tylko po co? Mogli by to koncertowo po prostu zrobić i tyle. Nie ma jak Harrisowe ciśnienie na dodatkowe sekundy. [kurde dopiero 11 minut - dowalę jeszcze refrenik, ooo i mamy 13 - cacy]

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 1:09 am
autor: wojteq
Im więcej go słucham, tym bardziej ten utwór uważam za jeden ze słabszych na płycie. Intro i outro z tym "brzdąkaniem" nie pasuje kompletnie do niczego, tak jakby dokleili te fragmenty do gotowej piosenki. To co potem następuje, czyli zwrotki z zaśpiewem Bruce'a, są bardzo fajne i takie szybkie tempo. Jednocześnie bardzo mi się podoba śpiew Dickinsona po lekkiej zmianie melodii, po pierwszym "oooo". Samo "oooo" z początku mi nie przeszkadzało, ale im więcej słucham, tym bardziej dochodzę do wniosku, że jest ono na siłę wstawione tutaj. Może z czasem przywyknę ;) Zaś podoba mi się ten refren późniejszy "The red and the black..." i w zasadzie utwór dla mnie kończy się w 6-7 minucie. Tego, co następuje później, nie rozumiem specjalnie. Jest to dla mnie zlepek różnych melodii, zagrań, bez ładu i składu. Zgadzam się, że fajne motywy występują od 10 minuty do końca. Ale i tak uważam, że zbyt długie i dość...sztampowe? Z jednej strony to wada, z drugiej zaleta, więc sztampowość akurat tu mi trochę przeszkadza. Te ostatnie "oooo" rzeczywiście nie wiadomo po co tam jest :D Oceniam w ankiecie TRatB na 6/10, bo więcej nie mogę dać. Po skróceniu mógłby być solidną pozycją na poziomie The Great Unknown, a tak to jest lekko słabiej. Również uważam, że to, obok FtGGoG (gdzie do obrzygania był powtarzany 138 razy refren) jeden ze słabszych utworów Harrisa po Reunion. Do Blood Brothers, czy WTWWB nawet się nie umywa. Nie zgadzam się z wieloma z Was ws. tego ostatniego, dla mnie zamykający TFF utwór od początku był jednym z silnych punktów tamtej płyty i świetnym koncertowym wymiataczem, choć nie jest wcale najlepszy na albumie, Talisman go przebił. Właśnie Talismana na koncercie w 2016 wolałbym zamiast TRatB
Tak w ogóle naszła mnie refleksja, patrząc na epiki Harrisa po reunion, to mam wrażenie, że dużo lepszymi epikami są jego współprace z Gersem: Dance of Death, Talisman, Book of Souls. Może 'Arry powinien darować sobie samodzielne pisanie, bo ewidentnie nie wie co czyni ;) (To ostatnie zdanie trochę przekoloryzowane, aż tak nie uważam ;) , ale jednak w albumach post-reunion wolę utwory produkcji Harris/Gers niż samego Steve'a).

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 5:27 am
autor: Deleted User 1499
Wojteq
Zgadzam się w 100% procentach. Z początku w ogóle mi nie leżał ten utwór , potem poświęciłem mu trochę czasu i nawet polubiłem. Jednak teraz uważam za to taki The Man Who Would Be King , potencjał zmarnowany przez te ,,ooo" i rozciągnięcie do granic możliwości.
Rzeczywiście The Talisman by go koncertowo pozamiatał , ale steve pewnie będzie chciał męczyć swojego najnowszego epika live.
Duet Gers/Harris trzyma poziom wysoki , ale sam Harris gdzieś się pogubił

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 9:26 am
autor: beaviso
@wojteq
Gdzie Ty masz w FTGGOG refren powtarzany 138 razy? Pierwszy refren ("For the ggoG...") występuje dopiero przed częścią instrumentalną, po 3 zwrotkach (w tym jednej podwójnej) i 3 bridge'ach, pre-chorusach czy jak tam one się zwą ("Please tell me...") Drugi refren po części instrumentalnej. I finito. Jak dla mnie jeden z ulubionych utworów, pełen patosu śpiew Bruce'a, często wracam do tej kompozycji :)

TRATB będzie koncertowym killerem, zobaczycie. Część instrumentalna mogłaby trwać w nieskończoność - już teraz bywa, że sobie ją przewijam aby jeszcze raz posłuchać lub powtarzam utwór. Na koncercie w tym czasie zapewne będzie się sporo działo, coś jak podczas długiego instrumentalnego zakończenia SSOASS. A do tego Bruce podrywający publiczność do okrzyku jak pod koniec HBTN. Jest potencjał!

M.

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 12:40 pm
autor: Geri666
Ja niestety łapię się na tym, że najrzadziej gra u mnie ten utwór z całej płyty, a jeśli już grać musi, to często przewijam go do ok 6 minuty. Po którymś z kolei ooo mamy o jedną zwrotkę za dużo. Moment w którym Bruce śpiewa "The Red and The Black" wydaje mi się kiczowaty trochę. Te klawisze w tamtym momencie wcale nie nadają epickości utworowi. Zresztą ten fragment też wydaje się przeciągnięty o kilka taktów.

Naprawdę, odpalam ten utwór tylko dla części instrumentalnej, która jest bardzo przyjemna.

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 1:59 pm
autor: wojteq
beaviso pisze:Gdzie Ty masz w FTGGOG refren powtarzany 138 razy?
Chodziło mi o powtarzanie samej frazy "For the Greater Good of God" po kilka razy na refren, najnudniejszy refren świata xD. Ogółem FtGGoG ma fajne momenty w zwrotkach, ale bridge czy jak to się zwie ("Please tell me...") i refren są tak trochę na siłę.

Re: The Red And The Black - opinie

: pt wrz 18, 2015 2:03 pm
autor: Deleted User 2259
Dodałbym do tego Gamblera :P

Re: The Red And The Black - opinie

: sob wrz 19, 2015 12:34 am
autor: dostoevsky
To śmieszne jak różne potrafią być opinie na tematego tego utworu - fragment, który wielu się tutaj nie podoba (pierwsze pięc minut) jest moim zdaniem super, później numer znów staje się ciekawy dopiero od ok. 9 minut.

Re: The Red And The Black - opinie

: sob wrz 19, 2015 1:45 pm
autor: beaviso
dostoevsky pisze:To śmieszne jak różne potrafią być opinie na tematego tego utworu - fragment, który wielu się tutaj nie podoba (pierwsze pięc minut) jest moim zdaniem super, później numer znów staje się ciekawy dopiero od ok. 9 minut.
No to ja mam identycznie jak Ty - tak samo dzielę ten utwór na 3 części
Pierwsze 5 minut (z wokalem) jest bardzo sympatyczne, łapię się na ten patent gitary unisono w zwrotkach - i mimo braku galopu, utwór w tym miejscu mi się podoba.
Od 5 do 9. minuty pierwsza część instrumentalna, zgodzę się że nieco na siłę i bez szczególnego pomysłu
A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!

P.S. Napisałem o braku galopu - bo od pewnego czasu w Maiden galop prawie zaniknął, a pojawił się "rytm kroczący", że tak go nazwę.

M.

Re: The Red And The Black - opinie

: sob wrz 19, 2015 2:05 pm
autor: gumbyy
beaviso pisze:A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!
Dokładnie... ten fragment słucham czasami po kilka razy :)

Re: The Red And The Black - opinie

: sob wrz 19, 2015 3:04 pm
autor: Deleted User 626
gumbyy pisze:
beaviso pisze:A od 9. minuty zaczyna się najlepsza jazda, esencja Iron Maiden, chwilo trwaj!
Dokładnie... ten fragment słucham czasami po kilka razy :)
Dokładnie od 9:11 :D Jakieś skojarzenia?