Re: Dudnienie z polskiej piwnicy, czyli koncerty niszowych, lokalnych (i nie tylko) zespołów
: sob sty 31, 2026 4:06 pm
Tydzień temu, niespodziewanie, Młot Na Czarownice ogłosił koncert w Radomiu, w Resursie Obywatelskiej. Do Radomia niedaleko, w klubie, w zasadzie w domu kultury, byliśmy wcześniej na Turbo (było z 40 osob), więc oczywiste było, że warto się wybrać. Oczywiście nie zastanawialiśmy nad logistyką, zakładając że wyjedziemy po pracy i kupimy bilety na bramce. Tymczasem w piątek zostaliśmy zaskoczeni informacją, że impreza jest wyprzedana. KONCERT! METALOWY! W RADOMIU! WYPRZEDANY!
Kurde, szczerze mówiąc nigdy nie podejrzewałem, że będę musiał skorzystać ze znajomosci, żeby wejść na koncert Młota. I to jeszcze w Radomiu, gdzie na Turbo przyszło 40 osób (najmniej na trasie), a NK na trasie Zdrajców miał chyba jedyny niewyprzedany koncert. Sam sold out to nie był taki sold iut jak u Prezesa. Spokojnie dopchneloby się jeszcze sporo ludzi, ale w sali i tak było z 300 lub więcej osób. Cała trybuna była zajęta. Do tego rozstawione krzesła i przestrzeń przed nimi. Złożyły się na to dwie rzeczy. Cena biletów- 20zł - oraz supporty. Na oko członkowie supportów mieli po 15 lat i przyprowadzili ze sobą całe szkoły, a przynajmniej klasy.
Dojechaliśmy w połowie drugiego supportu. Spoko. Grali, publiczność się bawiła, mają jakiś pomysł na muzykę. Sporo roboty przed nimi, ale nlodzi są. Fajnie, że im się chce to robić. Chociaż od poziomu nieodżałowanego Crystal Tendom dzielą ich lata świetlne.
Sam MnC bardzo fajnie. W nowym pełnym składzie, z wystrojem sceny. W secien dominowały "nowe" numery, czyli te jeszcze nie nagrane na płytę. Chłopaki więcej je ogrywają ostatnio ppd kątem rejestrowania materiału na druga płytę. Część z nich w zmieninych i w sumie fajnie szych aranżacjach niż słyszałem wcześniej. Widać, że do wciąż żywe i dopracowywane numery.
Zastrzeżenia mam lekkie do dźwięku. Bas trochę zbyt głośno w stosunku do gitar. No i smród. Ja rozumiem, że bilet był tańszy niż zestaw mydło + dezodorant, ale ktoś by tym dzieciakom mógł powiedzieć , żeby się myły. Była śmieszna akcja jak ktoś wyciągnął dezodorant i zaczął psikac kolegów i koleżanki pod pachami.
Ogólnie udany wyjazd.
Kurde, szczerze mówiąc nigdy nie podejrzewałem, że będę musiał skorzystać ze znajomosci, żeby wejść na koncert Młota. I to jeszcze w Radomiu, gdzie na Turbo przyszło 40 osób (najmniej na trasie), a NK na trasie Zdrajców miał chyba jedyny niewyprzedany koncert. Sam sold out to nie był taki sold iut jak u Prezesa. Spokojnie dopchneloby się jeszcze sporo ludzi, ale w sali i tak było z 300 lub więcej osób. Cała trybuna była zajęta. Do tego rozstawione krzesła i przestrzeń przed nimi. Złożyły się na to dwie rzeczy. Cena biletów- 20zł - oraz supporty. Na oko członkowie supportów mieli po 15 lat i przyprowadzili ze sobą całe szkoły, a przynajmniej klasy.
Dojechaliśmy w połowie drugiego supportu. Spoko. Grali, publiczność się bawiła, mają jakiś pomysł na muzykę. Sporo roboty przed nimi, ale nlodzi są. Fajnie, że im się chce to robić. Chociaż od poziomu nieodżałowanego Crystal Tendom dzielą ich lata świetlne.
Sam MnC bardzo fajnie. W nowym pełnym składzie, z wystrojem sceny. W secien dominowały "nowe" numery, czyli te jeszcze nie nagrane na płytę. Chłopaki więcej je ogrywają ostatnio ppd kątem rejestrowania materiału na druga płytę. Część z nich w zmieninych i w sumie fajnie szych aranżacjach niż słyszałem wcześniej. Widać, że do wciąż żywe i dopracowywane numery.
Zastrzeżenia mam lekkie do dźwięku. Bas trochę zbyt głośno w stosunku do gitar. No i smród. Ja rozumiem, że bilet był tańszy niż zestaw mydło + dezodorant, ale ktoś by tym dzieciakom mógł powiedzieć , żeby się myły. Była śmieszna akcja jak ktoś wyciągnął dezodorant i zaczął psikac kolegów i koleżanki pod pachami.
Ogólnie udany wyjazd.