Strona 65 z 98
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 8:27 pm
autor: sajki
Mistress of Mercy brzmi jak odrzut z Accident, ale byłby tam najsłabszym kawałkiem. Ale i tak jest niezły, przynajmniej w porównaniu z pierwszą częścią płyty. No i jak dla mnie też wokal tu się trochę męczy.
A w Face in the Mirror słychać zupełnie inny wokal i bez seplenienia, czuć że sprzed ładnych parunastu (a zapewne i więcej) lat.
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 8:44 pm
autor: MaidenFan
Z 2014
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 8:44 pm
autor: sajki
Shadow of the Gods zlepiony jakby z dwóch- trzech zupełnie różnych kawałków.
Druga połowa płyty (od Eternity) dużo lepsza od pierwszej. Ewidentnie słychać też, że te kawałki są starsze i wokal wyraźnie młodszy.
Ale nawet ta druga połowa jest daleka od ideału. Najlepszy numer to Eternity Has Failed, ale bardziej podoba mi się w wykonaniu IM. Poza tym nic mi nie drgnęło, żadnych ciarek ani szybszego bicia serca nie miałem. Średniawka.
Raczej nie kupię, Tyrania podobała mi się bardziej.
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 8:46 pm
autor: gumbyy
sajki pisze: ↑śr lut 21, 2024 8:44 pm
Shadow of the Gods zlepiony jakby z dwóch- trzech zupełnie różnych kawałków.
Druga połowa płyty (od Eternity) dużo lepsza od pierwszej. Ewidentnie słychać też, że te kawałki są starsze i wokal wyraźnie młodszy.
Ale nawet ta druga połowa jest daleka od ideału. Najlepszy numer to Eternity Has Failed, ale bardziej podoba mi się w wykonaniu IM. Poza tym nic mi nie drgnęło, żadnych ciarek ani szybszego bicia serca nie miałem. Średniawka.
Raczej nie kupię, Tyrania podobała mi się bardziej.
Mam podobne wrażenia. Od Eternity jest przyzwoicie, ale niczego nie urywa. Pewno kupię dla przyzwoitości

Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 8:49 pm
autor: sajki
Aha, jak ktoś uważa, że Sonata to taki świetny numer, to niech posłucha Eternal- odrzut z ToS, podobne granie i klimat, a o klasę lepszy.
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 9:31 pm
autor: Max323
Po pierwszym przesłuchaniu najbardziej mi się spodobały otwieracz i zamykacz. Nie czuję jakiegoś ciśnienia, żeby robić od razu drugie podejście.
Re: Bruce Solo
: śr lut 21, 2024 10:15 pm
autor: krusejder
Nie miałem wysokich oczekiwań po singlach. A tu umiarkowanie pozytywne zaskoczenie. Jest lepiej niż oczekiwałem. Zgadzam się, że to kolekcja piosenek, którą ciężko nazwać płytą. Nie przepadałem za ToS, gdzie były tylko momenty jak Kill Devil Hill. Tę płytę chyba będę ocenial ciut wyżej. Na razie 7/10 po pierwszym strzale.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 9:12 am
autor: remi
Po dwóch odsłuchach - ogólnie podoba mi się, że gdzieś tam czasami wkradają się takie mrugnięcia okiem dla fanów poprzednich albumów - czy to w tekście czy w jakimś krótkim motywie (np coś tam z ChW coś tam z Alchemist), nie jest tego dużo ale fajna sprawa.
Podoba mi się, że album (poza męczeniem buły w Sonacie) -szybko przelatuje. Zawsze siłą AoB było dla mnie, że tam nie ma zbędnego riffu/powtorzenia. Tutaj jest trochę więcej niż w AoB ale bez przesady.
Nie jestem w stanie rozróżnić kiedy co było nagrane bo Bruce brzmi dla mnie tak samo dobrze wszędzie. Czyste są te prechorusy w Many Doors, a Resurrection Man to mój ulubiony utwór z pierwszej części.
Eternity - to jest dla mnie wersja definitywna. Zawsze mi czegoś brakowało w wersji z TBoS i tutaj to jest - więcej gitar. Bardzo fajnie to wyewoluowało z Dema. Może troszkę zwrotka mogłaby być szybsza jak u Maiden.
Ballada o starej mordzie w lustrze to miodzio. Sonata zaś to taki trochę słabszy (?) Eternal i na razie najsłabszy utwór na tej płycie.
W 2005 miałem podobny odbiór. A czy wskoczy MP na 3 miejsce w dyskografii odpowiem jak przyjdą winyle i się osłucham.
Na razie jestem bardzo pozytywnie usatysfakcjonowany.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 9:29 am
autor: gumbyy
remi pisze: ↑czw lut 22, 2024 9:12 am
Nie jestem w stanie rozróżnić kiedy co było nagrane bo Bruce brzmi dla mnie tak samo dobrze wszędzie.
.
Nie mo... serio? Nie słyszysz tego nowego Dickinsona w "Resurrection Man"? "Seplenienie" w tej melorecytacji też uciekło?
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 9:42 am
autor: remi
Trochę inaczej brzmi w tej pierwszej części (co mnie nie raziło jak słuchałem rano) zaś potem gdy wchodzi ten trochę sabbathowy klimat - jest po prostu fajnie. Podobnie dziwnie brzmi zwrotka w Lost in a Lost World. Może taki zabieg?
Słaby wokal to jest w Great Unknown a nagrany też w 2014
Jeśli na tym albumie do krytyki jest wokal to tego naprawdę nie rozumiem. Zwykłe czepialstwo.
Zwrotki w Rain (ta cała melorecytacja) mi po prostu się podoba i uważam, źe jest to coś nowego i fajnego. Ta piosenka na całym LP się broni bardziej niż jako singiel.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 9:46 am
autor: gumbyy
remi pisze: ↑czw lut 22, 2024 9:42 am
Jeśli na tym albumie do krytyki jest wokal to tego naprawdę nie rozumiem. Zwykłe czepialstwo.
Ale gdzie ja krytykuję całe wokale na tym albumie? Pisałem wcześniej, że jest calkiem dobrze, ale są mielizny jak w "RM".
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 9:51 am
autor: remi
Ok przesłuchałem to wiele razy “ten moment”. Bruce w pierwszej części brzmi tak trochę gardłowo, ale gdyby to wynikało ze utwór jest nagrany wczoraj to cały czas by śpiewał “dziwnie” a wokal się zmienia na “normalny/dobry” wraz z wejście wolnego riffu a nawet wcześniej w refrenie ze słowami Resuraction Man.
Też tak uważasz ? czy też chodzi Ci że cały utwór jest źle zaśpiewany?
Co do krytyki wokalu nie chodziło mi o Ciebie bo tak tu nie pisałeś - raczej ogólnie - album o wiele rzeczy można krytykować ale obiektywnie wokal się tu broni w każdy kawałku.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:04 am
autor: gumbyy
Ale nikt tutaj nie krytykuje wokali przecież. Zarzuty są, że kompozycje nijakie, że nic w głowie nie pozostaje po przesłuchaniu itp.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:07 am
autor: gumbyy
remi pisze: ↑czw lut 22, 2024 9:51 am
Ok przesłuchałem to wiele razy “ten moment”. Bruce w pierwszej części brzmi tak trochę gardłowo, ale gdyby to wynikało ze utwór jest nagrany wczoraj to cały czas by śpiewał “dziwnie” a wokal się zmienia na “normalny/dobry” wraz z wejście wolnego riffu a nawet wcześniej w refrenie ze słowami Resuraction Man.
Też tak uważasz ? czy też chodzi Ci że cały utwór jest źle zaśpiewany?
Ja bym się nie zdziwił jakby te fragmenty były klejone z nagrywek z różnych lat. Ktoś wcześniej napisał o kolekcji nagrań z różnych lat i to dosyć celna uwaga. Nie jest to jednorodny materiał.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:10 am
autor: remi
Zobaczymy na żywo. Skoro mają być 4 kawałki to poza singlami obstawiam Mercy i Shadows (w końcu mają klawiszowca na żywo).
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:26 am
autor: gumbyy
No bardzo ciekawy jestem seta.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:27 am
autor: sajki
remi pisze: ↑czw lut 22, 2024 9:51 am
Co do krytyki wokalu nie chodziło mi o Ciebie bo tak tu nie pisałeś - raczej ogólnie - album o wiele rzeczy można krytykować ale obiektywnie wokal się tu broni w każdy kawałku.
Obiektywnie według Ciebie- czyli nieobiektywnie. Dla mnie nie broni się w każdym kawałku, mogę Ci nawet konkretne fragmenty wskazać, gdzie niedomaga, tylko po co? Ty napiszesz, że dla Ciebie jest ok.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:37 am
autor: gumbyy
sajki pisze: ↑czw lut 22, 2024 10:27 am
Obiektywnie według Ciebie- czyli nieobiektywnie.
Czyli subiektywnie

Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 10:39 am
autor: sajki
Tak.
Przecież choćby cała pierwsza zwrotka w RM jest wystękana, że uszy bolą.
Re: Bruce Solo
: czw lut 22, 2024 4:18 pm
autor: mrfox
sajki pisze: ↑śr lut 21, 2024 8:49 pm
Aha, jak ktoś uważa, że Sonata to taki świetny numer, to niech posłucha Eternal- odrzut z ToS, podobne granie i klimat, a o klasę lepszy.
W Sonacie szczególnie w zwrotkach słyszę cyklopów z Balls to Picasso
A riff Mistress bardzo podobny do Freak z Accidenta.
A ogólnie albumu się dobrze słucha.