Re: Iced Earth
: czw kwie 27, 2006 12:06 am
Yyy, no właśniesyzygy pisze:Artur chyba miał na myśli Stormridera...
Yyy, no właśniesyzygy pisze:Artur chyba miał na myśli Stormridera...
Wrathchild_88 pisze:a dawno IE nie słuchałem...dzień chyba
No w sumie to tak... Ale Dante's Inferno pomimo braku pewnych elementów (chórków i takich pierdółArtur pisze:Syzygy -----> kawałki z "BO" IMO nie są takie łatwe do odtworzenia, chodzi mi zwłaszcza o klimat, to co się na tej płycie dzieje zalatuje piekłem wręcz Na koncercie niełatwo taki efekt uzyskać... ale i tak te, które zagrali na "AIA" dały radę
Ale? :>syzygy pisze:niby super ale...
Przeca to lepsze jak "Horror Show" jestsyzygy pisze:Night Of The Stormrider 7,5/10 surową mam skalę
No to pojechałeś :rocxWrathchild_88 pisze:Burnt - 10/10
Somethig Wicked - 10/10
Dark Saga 10/10
Horror 10/10 (za mało dałeś syzyg...)
Night 9/10
Alive - 11/10
Iced 8/10
Glorious 10/10
A w jakim przedziale się to waha?? Bo skoro "niby super", to pewnie się zastanawiasz czy 12/10 czy 11/10 daćsyzygy pisze:A co do Glorious Burden mam nadal mieszane uczucia.. niby super ale...
O na pewno nie! Horror Show jest u mnie mniej więcej na równi z Dark SagaArtur pisze:Przeca to lepsze jak "Horror Show" jest
Bo ja wiem... dzisiaj bym jej z 6/10 postawił... jednak dla mnie IE to przede wszystkim Barlow. Wcześniejsze płytki chociaż mają brzmienie charakterystyczne dla IE a Glorious ma tylko nazwę ze starego Iced Earth...i ten nowy styl mi nie leży za bardzo jednak.Artur pisze:A w jakim przedziale się to waha?? Bo skoro "niby super", to pewnie się zastanawiasz czy 12/10 czy 11/10 dać
Już gdzieś to pisałem, ale co tam jeszcze raz napiszę. Glorious jest IMO świetnym albumem, mimo tego innego brzmienia i nowego stylu, poprostu kawał dobrego grania. :rocx Mogę go postawić nawet wyżej niż Horrorka czy debiut, i to nie jest żaden dżołk.syzygy pisze:Wcześniejsze płytki chociaż mają brzmienie charakterystyczne dla IE a Glorious ma tylko nazwę ze starego Iced Earth...i ten nowy styl mi nie leży za bardzo jednak.
No pewnie, czemu miałby być dżołk?? Ja sam, tak jak Ty, stawiam "TGB" wyżej niż te które wymieniłeś.... "The Glorious Burden" ma według mnie niesamowity, taki epicki wręcz klimat, poza tym, jak już kiedyś pisałem, mnie ten wszechobecny na tej płycie patos się cholernie podobaM@ti pisze:Mogę go postawić nawet wyżej niż Horrorka czy debiut, i to nie jest żaden dżołk.
Bo jednak sporo osób uważa ten album za najsłabszy w dyskografii IE. A przynajmniej za słabszy od tych które wymieniłem.Artur pisze:No pewnie, czemu miałby być dżołk??
Nie tylko Twoje, bo ja uważam podobnie.Artur pisze:To tylko moje zdanie
Buhaha, Barlow jest nie zastąpionyM@ti pisze:Owens ma świetny głos i moim zdaniem jest jednym z nielicznych wokalistów który mógłby zastąpić Barlowa.
Nie ma ludzi nie zastąpionych.syzygy pisze:Buhaha, Barlow jest nie zastąpiony
No widzisz, możliwe że Barlow by nie oddał tak klimatu TGB jak Owens.syzygy pisze:Wokal Owensa też bardzo lubię, gdyby nie on TGB byłby w ogóle nie słuchalny, on tworzy cały klimat tej płytki itd.
Oj polemizował bym, fakt że Barlow wyciąga piękne wysokie dźwięki ale tak jak Owens by nie "zapiszczał".syzygy pisze:piszczeć jak Owens też potrafi
No raczej na pewno, ale chciałbym usłyszeć Owensa w jakimś kawałku Barlowa, dajmy na to w Last December- raczej by nie wyrobiłM@ti pisze:No widzisz, możliwe że Barlow by nie oddał tak klimatu TGB jak Owens.
No tak, ale taki pisk na dłuższą metę jest męczący, przynajmniej dla mnie... nie chodzi mi tu o TGB bo tam jest akurat wszystko pięknie wyważone, ale Beyond Fear jest kiepskie właśnie przez za dużo partii piszczanychM@ti pisze:Oj polemizował bym, fakt że Barlow wyciąga piękne wysokie dźwięki ale tak jak Owens by nie "zapiszczał"
NoM@ti pisze:Ale i tak wolę Barlowa
A moim zdaniem by dał sobie radę, choć by to trochę dziwnie brzmiało, wszyscy się przecież do Barlowa przyzwyczaili.syzygy pisze:ale chciałbym usłyszeć Owensa w jakimś kawałku Barlowa, dajmy na to w Last December- raczej by nie wyrobił
Ja też nie słyszałem jeszcze Owensa live ale trzeba najpierw wysłuchać i dopiero porównywać, bo z miejsca nie ma co od razu go przekreślać.syzygy pisze:Barlow ma dodatkową wielką zaletę- na żywo jest niesamowity, Owensa nie słyszałem ale bardzo wątpię by stanowił konkurencje dla Matta w tej kategorii
A tego jeszcze nie słyszałem, poza urywkiem jednej piosenki więć nie mogę się wypowiedzieć. Ale nawet jak by to było słabe to i tak Owens zawsze będzie dla mnie jednym z najlepszych wokalistów.syzygy pisze:ale Beyond Fear jest kiepskie właśnie przez za dużo partii piszczanych
Slucham wlasnie Live in London i porównując do jakichs bierzących bootlegów JP z Halfim, Tim wypadł znakomicie, zreszta slyszalem tez bootlegi JP z Timem i nie zchodził ponizej pewnego poziomu. Wg mnie gdyby Shaffer chciał nagrał by jeszcze jakies dzieło ktore skopało by dupę niedowiarkom... Owens jest mistrzem w swojej klasie... potrzebuje tylko dopowiedniego podkładu ;]M@ti pisze:Owens zawsze będzie dla mnie jednym z najlepszych wokalistów.
Otóż to.metal pisze:Wg mnie gdyby Shaffer chciał nagrał by jeszcze jakies dzieło ktore skopało by dupę niedowiarkom... Owens jest mistrzem w swojej klasie... potrzebuje tylko dopowiedniego podkładu ;]
Nie mam nic na przeciwko, niech wreszcie coś wydadzą, już dwa lata stuknęły a o nowym albumie ani widu ani słychu.. ostatni news na oficjalnej stronie IE jest z 13 maja 2005M@ti pisze: Owens pokaże wszystkim że nikt nie jest niezastąpiony i śmiało może kontynuować karierę w IE.
syzygy pisze:ostatni news na oficjalnej stronie IE jest z 13 maja 2005
Ma mieć lepsze brzmienieArtur pisze: "The Glorious Burden", prawda Kuba
Heh czyli porzucają historię USA i wracają do różnej opowieści o potworach i legend? Nie przeszkadza mi toJon is busy with the writing for the long-awaited full concept album of the Something Wicked story line.