The Red And The Black - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: The Red And The Black - opinie
Moim zdaniem utwór pływa dość mocno. Jak wiele innych. Oczywiście chłopaki ze sobą są równo (na koncertach coraz słabiej im to wychodzi), ale z czasem (metronomem) już nie do końca. "Zmiany tempa" są ciągle - nie wiem jaka była wizja artystyczna, ale nie są zmiany takie jak się robi zazwyczaj, czyli np. zwrotka na 110, refren na 130, zwrotka na 110 itp. Tutaj co wręcz kilka(naście) taktów jest co innego (w ramach tych samych motywów) i generalnie jest coraz szybciej. Oni już tak mają od dawna. Zresztą ja nigdy nie widziałem, żeby Nicko (ani żaden z nich) używał metronomu. Płyną z r'n'r. Wiadomo, że Arry ma zawsze swoje wizje. Kiedyś sporo płyt było pływających, bardziej "lajfowych" (zwłaszcza w latach 70). Jednak od dawna już używa się metronomów, a i tak potem się wszystko w studio prostuje. Na koniec się "humanizuje" czyli "dekomputeruje" - trochę skrzywia, żeby było życie w piosence. Domyślam się, że S.H to nie dotyczy
.
Re: The Red And The Black - opinie
Też tak sądzę. Już po pierwszym odsłuchu wiedziałem że to jest to co tygryski lubią najbardziej, na żywo będzie petarda.
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: The Red And The Black - opinie
To jest właśnie taki kawałek pod granie na koncertach, taki był pewnie i zamysł autora, to całe oooo i reszta harmonii sprawdzi się na żywo wyśmienicie, Harry wie co robi, każdy na koncercie popłynie tak jak i oni podczas grania

Re: The Red And The Black - opinie
Wojakwojak pod metronom to zalacz sobie Morbid Angel Covenant i bedziesz usatsfakcjonowany , tu jest gra facetow ktorzy biegna pod 60 i mają wszystko w daleko ....za soba sa NAJWIEKSI
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: The Red And The Black - opinie
Nie lubię Morbid Angel, lubię IM, ale nie widzę żadnego powodu dla którego nie mieliby grać równo:) Ktoś wyżej napisał, że ma wrażenie krzywizn, ja w tym utworze też je od początku miałem, więc o tym napisałem. Ani fakt, ze są starzy, ani fakt że są sławni nie jest powodem, żeby mieli grać krzywo. Rozumiem, że na koncertach pływają, bo grają prawdopodobnie bez wsparcia, ale na płytach równe granie nie powinno być problemem.
Re: The Red And The Black - opinie
Tym bardziej, że teraz w studio można wszystko wyprostowaćwojakwojak pisze:ale na płytach równe granie nie powinno być problemem.
www.MetalSide.pl
Re: The Red And The Black - opinie
Takie już zawsze będzie Iron Maiden. Wszystko i tak się mieści w pewnych standardach ale jest gdzieś ten posmak wolności, czegoś innego niż wszyscy 
- Moonchild 666
- -#Charlotte

- Posty: 21
- Rejestracja: pt sie 28, 2015 6:25 pm
Re: The Red And The Black - opinie
.
Ostatnio zmieniony sob gru 12, 2015 6:10 pm przez Moonchild 666, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: The Red And The Black - opinie
No bez jaj.... To co ty lubisz w Ironach jak kawałki typu Siódmy syn czy Rime to dla ciebie rozwleczone dłużyznyMoonchild 666 pisze:trochę nie rozumiem czepiania się o długość tej piosenki czy o to że jet za bardzo przeciągnięta. przecież Ironi, a zwłaszcza Harris, nie od dzis mają zamiłowanie do rozciągania kawałków jak gumki od majtek. Wiadomo, o gustach się nie dyskutuje i jednemu się podoba jedno a drugiemu co innego, ale tyle się naczytałam pochwał np. o sevent'h sonie albo Rime of ancient mariner a przecież one są jeszcze gorze od tej. Mi osobicie The Red... się bardzo podoba, chociaż faktycznie część instrumentalna trwa bardzo długo ale jednak całkiem szybko przelatuje. tylko ten początek i końcówka na basie zbędne. W przypadku starszych piosenek nikt nie narzeka mimo że też są przeciągnięte do porzygania i o ile The Red and the black słucha się przyjemnie to np. sevent'h sona lub Rime ścierpieć nie mogę, ten pierwszy ma konstrukcję trochę podobną do tego kawałka tylko melodia się nagle urywa <i jest nudna jak flaki z olejem> a tutaj jeszcze jest ooooo, kilka łów i bas ale jet zdecydowanie słabszy chociaż miał potencjał. Te stare przeciągnięte chwali się chyba tylko z sentymentu i dla zasady "starsze więc lepsze" a nowe się krytykuje
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
- Moonchild 666
- -#Charlotte

- Posty: 21
- Rejestracja: pt sie 28, 2015 6:25 pm
Re: The Red And The Black - opinie
..
Ostatnio zmieniony sob gru 12, 2015 6:11 pm przez Moonchild 666, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Red And The Black - opinie
Co do tych nierówności w utworze - Panowie, nie przesadzajmy. Nawet jeśli nie siedzi idealnie, to te rozminięcia nie są niczym dziwnym w muzyce i jedną sprawą jest to, że ktoś gra krzywo, a drugą, że muzyka lekko faluje i nie jest od linijki. To zupełnie różne sytuacje, jedno to jest brak umiejętności, drugie efekt celowy. W pierwszym przypadku spokojnie mogliby sobie to studyjnie pociąć i poskładać. Nawiasem mówiąc dość słabe są sytuacje, gdzie te rozminięcia już wynikają po prostu z braku umiejętności grających i o ile na płycie jest wszystko równiutko poskładane przez realizatora, tak koncertowo jest bardzo źle - na przykład jak w Dragonforce.
Co jest lepsze - aptekarska dokładność, czy takie luźniejsze trzymanie się -kwestia gustu. Jedni wolą Meshuggah gdzie wszystko jest z nieludzką i wręcz komputerową precyzją, a inni np. Hendrixa któremu też czasem się zdarzyło rozjechać. Ja lubię to i to
Natomiast trzeba wyraźnie rozgraniczyć granie po prostu krzywe od czegoś takiego. Krzywego grania, które chyba miał na myśli Dependo, to ja tutaj nie słyszę (za to na żywo, czasem się zdarza
).
Co jest lepsze - aptekarska dokładność, czy takie luźniejsze trzymanie się -kwestia gustu. Jedni wolą Meshuggah gdzie wszystko jest z nieludzką i wręcz komputerową precyzją, a inni np. Hendrixa któremu też czasem się zdarzyło rozjechać. Ja lubię to i to
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1682
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: The Red And The Black - opinie
Obyś się nie mylił, bo to jedyny utwór na płycie, który mnie lekko drażni. Bardzo ratuje go ten kradziony riff.jArO pisze:A ja myślę że obok tytułowego będzie to największa atrakcja na zbliżającej się trasie a Ci którym ten utwór do tej pory jakoś nie leżał to po usłyszeniu go na żywo zmienią zdanie![]()
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9379
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: The Red And The Black - opinie
Może dlatego krytykują, że nowe utwory są po prostu... słabsze niż klasyki w rodzaju Rime of the Ancient Mariner i 7 Syna. Nowe "dłużyzny", jak TBOS czy WTWWB podobają mi się, ale nie są w stanie rywalizować z wyżej wymienionymi "kolosami", które są - prosto rzecz ujmująć - nie do przebicia. Stwierdzenie, że one są nudne zakrawa trochę na herezję. Oczywiście - każdy ma swój gust, ale będąc fanem jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś uwielbiający IM uważa, że Rime czy Synek są nudne. A TRATB ciekawsze.Moonchild 666 pisze:Nową płytę XD nie no, dużo ich płyt i piosenek lubię ale ciekawi mnie to czemu tyle ludzi tak jedzie po nowych długich kawałkach jednoczesnie zachwycając się starymi równie długimi i sto razy nudniejszymi. przykład jest w tym wątku, dużo ludzi krytykowało The red and the black za to że np. się dłuży itp. <dla mnie akurat jet ok, mi się nie dłuży>.
- Moonchild 666
- -#Charlotte

- Posty: 21
- Rejestracja: pt sie 28, 2015 6:25 pm
Re: The Red And The Black - opinie
..
Ostatnio zmieniony sob gru 12, 2015 6:13 pm przez Moonchild 666, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 1499
Re: The Red And The Black - opinie
FaithNoMore pisze:Może dlatego krytykują, że nowe utwory są po prostu... słabsze niż klasyki w rodzaju Rime of the Ancient Mariner i 7 Syna. Nowe "dłużyzny", jak TBOS czy WTWWB podobają mi się, ale nie są w stanie rywalizować z wyżej wymienionymi "kolosami", które są - prosto rzecz ujmująć - nie do przebicia. Stwierdzenie, że one są nudne zakrawa trochę na herezję. Oczywiście - każdy ma swój gust, ale będąc fanem jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że ktoś uwielbiający IM uważa, że Rime czy Synek są nudne. A TRATB ciekawsze.Moonchild 666 pisze:Nową płytę XD nie no, dużo ich płyt i piosenek lubię ale ciekawi mnie to czemu tyle ludzi tak jedzie po nowych długich kawałkach jednoczesnie zachwycając się starymi równie długimi i sto razy nudniejszymi. przykład jest w tym wątku, dużo ludzi krytykowało The red and the black za to że np. się dłuży itp. <dla mnie akurat jet ok, mi się nie dłuży>.
A tak nie do końca bo np taki The Legacy czy Empire... jest w stanie konkurować z 7 Sonem czy Rimem , oczywiście IMO
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9379
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: The Red And The Black - opinie
Zgoda. Odniosłem się do komentarza, w którym stwierdzono, że 7 Syn czy Rime to utwory nudne, co wywołało we mnie (lekką) frustrację.sekcjazwlok pisze: A tak nie do końca bo np taki The Legacy czy Empire... jest w stanie konkurować z 7 Sonem czy Rimem , oczywiście IMOA TBOS jest nawet u mnie wyżej niż 7 Syn.
Re: The Red And The Black - opinie
Wiadomo, że Rime to absolut i punkt odniesienia dla wszystkich późniejszych dokonań grupy, ale ja jakoś nie widzę dużej różnicy w jakości starych, a nowych dłużyzn. Myślę, że to raczej kwestia sentymentu i akurat pod tym względem Moonchild ma rację.
Re: The Red And The Black - opinie
No ja akurat widzę, a raczej słyszę różnicę pomiędzy "Rime...", a "TRATB". W tym pierwszym jest epicka opowieść (sam tekst już jest epickiPanPrezes pisze:Wiadomo, że Rime to absolut i punkt odniesienia dla wszystkich późniejszych dokonań grupy, ale ja jakoś nie widzę dużej różnicy w jakości starych, a nowych dłużyzn. Myślę, że to raczej kwestia sentymentu
W "TRATB" jest w zasadzie wałkowanie na okrętkę tych samych patentów (fakt, że lekko zmienione) i przez kilka długich minut niewiele w tym numerze się dzieje. Odnoszę wrażenie, że ten kawałek jest na siłę rozwleczony, bo pomysł był tylko na (imponującą) część instrumentalną. No i te "niepotrzebne" intro/outro, które nic nie wnosi. Dla mnie to nie jest epicki numer, bo sama jego długość to za mało. To zdecydowanie nie jest poziom "Sign of the Cross", czy "7 Syna".
www.MetalSide.pl
Re: The Red And The Black - opinie
Oj tam, epicki nie epicki, co za różnica. Mi się podoba. To równie dobrze mogłyby być trzy krótsze kawałki, z których zrobiono jeden duży, ale sumarycznie wychodzi na to samo. A co do wymienionych przez Ciebie utworów to można by się na siłę przyczepić, że wszystkie mają identyczną strukturę, która w dodatku została zerżnięta z Echos Floydów. Tylko po co sobie wszystko obrzydzać?
Re: The Red And The Black - opinie
Ja sobie nic nie obrzydzam i niczego się nie czepiam. Opisuję tylko i wyłącznie moje wrażenia podczas słuchania muzyki. Epicki / nie epicki - no dla mnie jest różnica. Tak jak w filmie jest komedia i jest horror 
A to, że komuś się coś podoba, to generalnie nic mi do tego przecież. Ja tego nie oceniam.
A to, że komuś się coś podoba, to generalnie nic mi do tego przecież. Ja tego nie oceniam.
www.MetalSide.pl


