No dobra, niech będą 4.
Powiem tak, mam głęboko w dupie wizerunek muzyków. Mogą sobie nawet po scenie czy po ulicy chodzić w strojach zajęcy wielkanocnych i mi to nie robi różnicy. Słucham czasem zespołów gdzie w ogóle nie wiem jak muzycy wyglądają i nie robi mi to różnicy. Muzyka mnie interesuje, a nie cała ta durna otoczka wokół niej. Większość rzeczy, które muzycy robili nie była na serio, pozowoli na kogoś kim nie byli bo tak to poprostu było. Kiedyś rock był na tyle popularny, że muzycy rockowi mieli popularnośc dzisiejszych celebrytów. To w dzisiejszych czasach mi się podoba, że muzyc stali się jednak bardziej anonimowi, nie wszyscy oczywiście. Naprawdę nie wolałbyś by było tak jak z filmami? Gdzie nie ma jakichś "specjalncyh" ubiorów dla fanów komedii, filmów sensacyjnych czy też wojennych. Byłoby znacznie lepiej. Dlatego, że tak nie ma to praktycznie nie spotyka się pozerów i sezonowców filmowych. Jak z kimś się rozmawia to zawsze jest jakaś wiedza gdy ktoś określa się fanem. W muzyce, nie licząc może styli typu blues, country czy muzyka elektroniczna większość ludzi wiedzę ma minimalną.
Tak, widziałem te teledyski. Co mam powiedzieć? Są głupie jak to teledyski rockowe z lat 80 i 90. Nie wiem dlaczego muzycy TS sobie wybrali taki wizerunek. Zamiast oglądać teledyski do dwóch hiciorów grupy posłuchaj dokładnie pierwszych 3 płyt. Tylko będąc niesamowicie uprzedzony powiesz, że to jest beznadziejna muzyka. Zwróć też uwagę na jeden fakt. W latach 80 taki wizerunek nie oznaczał deklaracji politycznej. Nie znam ani jednej wypowiedzi Snidera o gender, tolerancji itd. Teraz taki wizerunek zapewniałby profity, poklask w mediach itd, ale wtedy było inaczej. Czasy się zmieniły.
Drugie płyty Heavy-Metal lata 1980-1989
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Nomad3posty
- -#Prowler

- Posty: 4
- Rejestracja: śr lis 23, 2022 11:55 am
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Drugie płyty Heavy-Metal lata 1980-1989
No niestety tak już jest, że w muzyce heavy metalowej image miał i do dziś ma duże znaczenie. Zwłaszcza dla fanów tej muzyki. Muzyka i image w heavy metalu i w metalu w ogóle często idą razem parze.
Oni jakby nie było mieli ogromny wpływ na te wszystkie późniejsze zespoły typu Faster Pussycat, Cinderella, Danger Danger. Sami zapoczątkowali ten muzyczny transwestytyzm. Wiec pretensje można mieć jedynie do niech.
Twisted Sister to taki trans-clown cock-rock generalnie. Sam Dee Sinder powiedział, że swoim wyglądem prezentowali "mega pedalstwo". Ale jak komuś taka postawa odpowiada to spoko.
Muzyka ze wspomnianych "We're Not Gonna Take It" i "I Wanna Rock" to muzyczne pierdoły dla typowych głupkowatych amerykańskich nastolatków, którzy akurat wtedy słuchali rocka, bo był w połowie lat 80tych bardzo modny. Są o wiele głupsze niż większość rockowych i metalowych klipów lat 80tych i 90tych.
I jestem podobnego zdania, że Twisted Sister ma więcej wspólnego z błazenadą pokroju różowych Foxy Roxx, Tuff, Britny Fox, Motley Crue, Pretty Boy Floyd itd.. Raz, że przez ten trans-homo image, a dwa przez muzykę. Zresztą płytą "Love Is for Suckers" ostatecznie to potwierdzili.
Oni jakby nie było mieli ogromny wpływ na te wszystkie późniejsze zespoły typu Faster Pussycat, Cinderella, Danger Danger. Sami zapoczątkowali ten muzyczny transwestytyzm. Wiec pretensje można mieć jedynie do niech.
Twisted Sister to taki trans-clown cock-rock generalnie. Sam Dee Sinder powiedział, że swoim wyglądem prezentowali "mega pedalstwo". Ale jak komuś taka postawa odpowiada to spoko.
Muzyka ze wspomnianych "We're Not Gonna Take It" i "I Wanna Rock" to muzyczne pierdoły dla typowych głupkowatych amerykańskich nastolatków, którzy akurat wtedy słuchali rocka, bo był w połowie lat 80tych bardzo modny. Są o wiele głupsze niż większość rockowych i metalowych klipów lat 80tych i 90tych.
I jestem podobnego zdania, że Twisted Sister ma więcej wspólnego z błazenadą pokroju różowych Foxy Roxx, Tuff, Britny Fox, Motley Crue, Pretty Boy Floyd itd.. Raz, że przez ten trans-homo image, a dwa przez muzykę. Zresztą płytą "Love Is for Suckers" ostatecznie to potwierdzili.
Ostatnio zmieniony czw lis 24, 2022 7:46 pm przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Drugie płyty Heavy-Metal lata 1980-1989
Jako forumowy naczelny homofob muszę tu dodać że nie tolerowałem wyglądu TS czy wczesnych Motley Crue, właśnie za tę pedaliadę
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Drugie płyty Heavy-Metal lata 1980-1989
Generalnie TS to jednak nie był zespół glam metalowy. No żadną miarą mości panowie. Każdy kto twierdzi inaczej powinien wrócić do ich pierwszej płyty (w oryginalnym mixie!). Chciałbym zobaczyć glamowe zespoły które tak grały - tam są speed metalowe pociski, rockery, numery z ciężarem ala Black Sabbath etc. Na dwójce jest więcej bezpośredniego amerykańskiego rocka ale nadal nie ma tam głupich melodyjek. Fakt na "Stay Hungry" są te dwa numery ale tam nie wszystko tak brzmi - polecam sobie odsłuchać takie "Burn In Hell" czy "The Beast".


