Strona 2 z 2

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: wt maja 07, 2024 9:14 pm
autor: barsiarz
Dzięki wielkie :)

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: wt maja 07, 2024 9:25 pm
autor: pz
O rzeszo, co za supporty. :D

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: śr maja 08, 2024 11:09 am
autor: Metalophil
krusejder pisze: pn maja 06, 2024 9:15 pm Super, że jedziesz :)

Mam nadzieję, że widzimy się w dużym gronie forumkowym :)
Ja też będę, jakby ktoś chciał browarka razem wypić. Albo najlepiej od razu trzy :pijak: :)

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: śr maja 08, 2024 11:26 am
autor: Żelazny
pz pisze: wt maja 07, 2024 9:25 pm O rzeszo, co za supporty. :D
Zestaw obowiązkowy na 90% koncertów heavy w PL obecnie, lepsze to niż jakieś 1one na koncertach MMP

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: śr maja 08, 2024 11:33 am
autor: pz
Nie no wiadomo. Przynajmniej chłopaki grają w temacie. Zresztą nie wiem czy ja widziałem Aquille po zmianie wokalu.

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 8:33 am
autor: pz
Przyszedłem wczoraj do klubu jak Roadhog grał pierwszy numer. Brzmiało to całkiem nieźle, ale potem dźwiękowiec postanowił "poprawić" i ich podkręcił, przez co dźwięk stał się zdecydowanie gorszy. Sam Roadhog zgodnie z oczekiwaniami . Wokalista wciąż słaby (chociaż robi postępy), gadka średnia, w numerach są ciekawe momenty, ale trochę za mało jak na mój gust. Ogólnie trochę mnie zmęczyli i znudzili. Po pół godziny poszedłem z kolegą Żelaznym na dwór pogadać. Jak wróciłem do środka kończyli ostatni numer.

Aquilli chyba jeszcze nie widziałem w tym składzie. Wiedziałem, że jest nowy wokal, ale że sobowtór Panasa już z nimi nie gra mnie zaskoczyło. Duża strata po ich wizerunek sceniczny (niemiecki piłkarz z lat 80tych + Panas) był ich najmocniejszą stroną :) Sam występ stał na zbliżonym poziomie do Roadhoga. Brzmiało średnio (chyba też byli podgłaśniani w trakcie, ale ciężej mi ocenić, bo zmieniałem miejsca w poszukiwaniu optymalnego), numery wokalista też średni, zespół na pewno bardziej żywiołowy na scenie, lepsza też reakcja publiczności ("napierdalać" niosło się po sali :lol:), ale przy lokalnym zespole to zrozumiałe. Chłopaki szykują nowy materiał i kilka numerów nam zaprezentowali. Nie będę zainteresowany tym wydawnictwem :)

Na koniec Riot. Wreszcie ktoś dał do pieca. Zdan i Żelazny zajęli miejsce na środku barierek i robili tam za piszczące nastolatki. A popiszczeć było do czego. Dobre numery. Brzmiało bardzo fajnie (poza pierwszym numerem, gdzie gitary były słabo słyszalne). Wokale pierwsza klasa. Tylko perkusista nie domagał (zdaje się, że średnia forma fizyczna po podróży), co skutkowało przerwami między utworami w pierwszej części seta. To strasznie kładło dynamikę koncertu i niestety w tych przerwach słychać było Zdana, dyskutującego z zespołem ;) Po kilku numerach zespół zrobił kilka minut przerwy. Bębniarz zebrał siły i dalszą część koncertu zagrali już ciągiem, na czym koncert zdecydowanie zyskał. Warto było się wybrać.

Pozdrowienia dla spotkanych forumowiczów.

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 10:49 am
autor: Żelazny
Bardzo ładnie nam to wszystko pan admin opisał, dodam tylko że Hydrozagadka się średnio nadaje na takie koncerty, barierek jako takich to tam nie było i ludzie co chwile lądowali na scenie

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 11:22 am
autor: Metalophil
Żelazny pisze: czw maja 09, 2024 10:49 am Bardzo ładnie nam to wszystko pan admin opisał, dodam tylko że Hydrozagadka się średnio nadaje na takie koncerty, barierek jako takich to tam nie było i ludzie co chwile lądowali na scenie
Zgoda. Warto jeszcze dodać, stosując analogię piłkarską, że Riot to zespół może nie z ekstraklasy, ale na pewno z pierwszej ligi. A grał na boisku rodem z klasy okręgowej. Tak to dla mnie wyglądało. No i w przeciwieństwie do przedmówców, mnie się podobała Aquilla :)

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 12:04 pm
autor: blackcocker
Żelazny pisze: czw maja 09, 2024 10:49 am Bardzo ładnie nam to wszystko pan admin opisał, dodam tylko że Hydrozagadka się średnio nadaje na takie koncerty, barierek jako takich to tam nie było i ludzie co chwile lądowali na scenie
No na Gruzji tam było zniszczenie XD

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 12:20 pm
autor: pz
Żelazny pisze: czw maja 09, 2024 10:49 am Bardzo ładnie nam to wszystko pan admin opisał, dodam tylko że Hydrozagadka się średnio nadaje na takie koncerty, barierek jako takich to tam nie było i ludzie co chwile lądowali na scenie
Z tym najlepiej było na Evil Invaders. Gość ma tam statyw mikrofonu z takimi dużymi ostrzami. No i kumpel z pierwszego rzędu się ewakuował jak prawie się na to nabił bańką :)

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 12:59 pm
autor: Deleted User 8263
pz pisze: czw maja 09, 2024 12:20 pm
Żelazny pisze: czw maja 09, 2024 10:49 am Bardzo ładnie nam to wszystko pan admin opisał, dodam tylko że Hydrozagadka się średnio nadaje na takie koncerty, barierek jako takich to tam nie było i ludzie co chwile lądowali na scenie
Z tym najlepiej było na Evil Invaders. Gość ma tam statyw mikrofonu z takimi dużymi ostrzami. No i kumpel z pierwszego rzędu się ewakuował jak prawie się na to nabił bańką :)
Kiedyś cały koncert w Hydro trzymałem mocno mikrofon Skull Fist, żeby chłop nie dostał nim w ryj jak co chwila ktoś wpadał na scenę.

Klub absolutnie się nie nadaje, nienawidzę tej speluny, scena nisko, slabe światła, tyle dobrze, że dźwięk był całkiem spoko na Riot. Natomiast o wiele bardziej wolałbym już Odessę.

Sam koncert moim zdaniem przeciętny, dopiero po chwili zorientowałem się że grają na dwie gitary (ze słuchu, bo rytmicznego nie było widać). To ofc nie wina zespołu, że był na maksa statyczny tylko małej sceny. Przerwy bardzo wybijały z rytmu, zwłaszcza że zespół nie miał na nie zupełnie pomysłu i trzeba było słuchać cringowych wstawek Staverna w przerwach od niezręcznej ciszy. Nie spodziewałem się, że Todd jest tak średnim frontmanem (mimo, że wokalnie to świetny wyjec).

Jak już koncert ruszył w tej drugiej części to ruszył na pełnej, Mark miał jednak talent do pisania totalnych bangerów i trudno było nie dać się porwać. Cieszę się jednak, że widziałem ich kiedyś z ponad dwugodzinnym show na Trveheim, gdzie całkowicie zniszczyli i dali genialny koncert, bo wczoraj było kilka poziomów niżej (za co zespół winię oczywiście najmniej).

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 9:56 pm
autor: Żelazny
Dzosef pisze: czw maja 09, 2024 12:59 pm
Jak już koncert ruszył w tej drugiej części to ruszył na pełnej, Mark miał jednak talent do pisania totalnych bangerów i trudno było nie dać się porwać. Cieszę się jednak, że widziałem ich kiedyś z ponad dwugodzinnym show na Trveheim, gdzie całkowicie zniszczyli i dali genialny koncert, bo wczoraj było kilka poziomów niżej (za co zespół winię oczywiście najmniej).
No tak, na Up The Hammers też uważam że był koncert genialny, a ten wczoraj po prostu dobry. Natomiast dzisiejszy koncert będzie akustyczny, a jutro odwołany - perkusista wylądował dziś w szpitalu, serio stojąc w pierwszym rzędzie nie dziwię się, facet tam się słaniał praktycznie.

Co do Todda to nie przesadzaj że nic nie zagadywał, jak ze Zdanem zagailiśmy Flight of Icarus to podchwycił i cały refren pocisnął

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 10:10 pm
autor: pz
O to niezła (słaba) akcja z perkusistą wyszła. Widać było u nas, że jest w słabej formie.

Re: 08/05/2024 - Riot V - Warszawa

: czw maja 09, 2024 10:34 pm
autor: Deleted User 8263
Żelazny pisze: czw maja 09, 2024 9:56 pm
Dzosef pisze: czw maja 09, 2024 12:59 pm
Jak już koncert ruszył w tej drugiej części to ruszył na pełnej, Mark miał jednak talent do pisania totalnych bangerów i trudno było nie dać się porwać. Cieszę się jednak, że widziałem ich kiedyś z ponad dwugodzinnym show na Trveheim, gdzie całkowicie zniszczyli i dali genialny koncert, bo wczoraj było kilka poziomów niżej (za co zespół winię oczywiście najmniej).
No tak, na Up The Hammers też uważam że był koncert genialny, a ten wczoraj po prostu dobry. Natomiast dzisiejszy koncert będzie akustyczny, a jutro odwołany - perkusista wylądował dziś w szpitalu, serio stojąc w pierwszym rzędzie nie dziwię się, facet tam się słaniał praktycznie.

Co do Todda to nie przesadzaj że nic nie zagadywał, jak ze Zdanem zagailiśmy Flight of Icarus to podchwycił i cały refren pocisnął
Icarus był super, ale tak poza tym jakos nie umiał zagospodarować tych przerw. Żeby nie było, same przerwy totalnie zrozumiałe, zwłaszcza w kontekście dzisiejszych informacji.