Gdzieś tam z tyłu są Mercyful Fate, Portrait, Queensryche i może ten Black Sabbath, albo Sanctuary. Albo Iron Maiden.
Całościowo jakoś nie jestem fanem wielu tych zespołów, a bardziej pojedynczych płyt lub nawet i zaledwie utworów. Jeszcze z 10 lat temu Accept easily byłby w top5, a nawet i top3, ale po latach wokal Dirkschneidera wydaje mi się coraz bardziej kuriozalny, lecz utwory nadal lubię, po prostu z innym wokalem byłyby jeszcze lepsze, chociaż nie zaprzeczam, że dodaje on jakiejś oryginalności im. Manowar może bym jeszcze wcisnął do top10 (bo czy top5, nie wiem), ale że są chujami i mieli pedofila w składzie przez dobrą dekadę (o ile nie lepiej) to jakoś nie mam ochoty ich gdziekolwiek uwzględniać


