Re: Marillion
: pn mar 06, 2006 3:58 pm
Gdyby Fish wrocil cala konkurecje w Europie by wycieli!!!a SPODEK maja wyprzedany tak jak IRONi Sztokcholm!
Wczoraj oglądałem dvd popular music...MaYeR pisze:Polecam DVD Marbles on the road - swietne nagranie.
Ostatnio wrocilem tez do ogladania :Recital Of The Script - oczywiscie rownie dobre jak nie lepsze
Jezeli lubisz nagrania koncertowe to plyta he Thieving Magpie jest wszystkim o czym marzy prawdziwy fan Marillion
no co Ty?!to tak, jakbys wolal IROn MAIDEN z Blazem kosztem Bruce'a!Piospy pisze:Ja wole Marillion z Hoghartem...
Zgadzam się z Tobą Stary :rocx Sorry, może to dla kogoś bluźnierstwo, ale ja stawiam ich na równi... Powiem więcej - Marillion z Hogarthem znacznie zyskał instrumentalnie, bo jak to wiele razy było powiedziane - Fish traktował swoich kolegów często jako akompaniamentów; natomiast z H. pojawiły się dłuższe niż wcześniej partie instrumentalne...JMM pisze:Co wy wszyscy chcecie od tego Hogartha? Ja nprawde nie rozumiem, czemu wszyscy się czepiają Taaakiego głosu...
niezupełnie...SebastianArcheo pisze:no co Ty?!to tak, jakbys wolal IROn MAIDEN z Blazem kosztem Bruce'a!Piospy pisze:Ja wole Marillion z Hoghartem...
Steve Hogarth to wokalista legendarnej grupy Marillion, wspaniały artysta, muzyk i frontmen, którego pełen magii głos hipnotyzuje i przyciąga jak magnes.
11 czerwca w Warszawie w Bajce odbędzie się eksluzywny i wyjątkowy koncert, będący częścią solowej, europejskiej trasy koncertowej Steve'a Hogartha.
Artysta zaprezentuje materiał z projektów: The Europeans, The H Band, How We Live oraz z repertuaru zespołu Marillion.
w koncu kupilam Script, Anoraknophobie, Marbles i Misplaced Childhood i tak: Script....powala, absolutnie genialna plyta, w Misplaced oprocz magii dzwiekow niewatpliwym plusem jest brak przerw pomiedzy poszczegolnymi utworami(jak concept to conceptArtur pisze:Little Moonchild napisał:
ostatnio zakupilam Season's End i się zakochałam,co radzilibyście kupic teraz??sluchalam jeszcze solowego Fisha i tez calkiem mi się podobało..
No, w "Season's End" to się idzie zakochać, sam tak miałem Ja Ci radzę, żebyś zakupiła sobie najpierw płyty z Fishem, sam nie wiem czemu... No, przede wszystkim to są świetne Może dlatego, że z 9 płyt z Hogarthem tak na serio dobrze to znam 2, resztę dość pobieżnie...
Z płyt z Hogarthem podobno najlepsze są: "Season's End", "Brave", "Anoraknophobia" i ostatnia, "Marbles"... Sam niedługo zamierzam zakupić 2 MC - "Brave" i "Anoraknophobię" właśnie
W każdym bądź razie - bezwarunkowo wszystkie płyty z Fishem znać musisz... z Hogarthem przynajmniej połowę(chyba )
OwszemLittle Moonchild pisze:Script....powala, absolutnie genialna plyta
No ten album jest wg mnie, choć doprawdy trudno w to uwierzyć, jeszcze lepszy od debiutanckiego...Little Moonchild pisze:Misplaced oprocz magii dzwiekow niewatpliwym plusem jest brak przerw pomiedzy poszczegolnymi utworami(jak concept to concept )
No tego albumu nie znam praktycznie wcale, ale jest tam jeden z najpiękniejszych znanych mi utworów Marillion - "This Is The 21st Century", nie na darmo porównywany z utworem tytułowym z "Season's End"... aż się płakać chce, to jest doprawdy wzruszające wręcz.Little Moonchild pisze:Anoraknophobia ma w sobie cos, co nie pozwala sie od niej oderwac (mimo ze jest pare utworow,ktore mi sie srednio podobaja
Bardzo ładnie to ujęłaś - płyty z Fishem są genialne, to niezaprzeczalny fakt, wszystkie dodajmy, są takie bardzo artystyczne , że tak powiem, natomiast z Hogarthem zaczęli grać taką bardziej wysmakowną muzykę, może nie tak progresywną, ale na pewno muzykę z klasą... Przecież taki "This Strange Engine", uznawany za jeden z najsłabszych w dorobku grupy podobno to dla mnie naprawdę piękna muzyka, owszem, dość bliska popu nawet, ale ma w sobie klasę... I w sumie chyba głos Hogartha bardziej emocjonalny jest, a w każdym razie emocje , które on przekazuje, trafiają do mnie chyba nawet bardziej niż te, którę płyną z głosu Fisha...Little Moonchild pisze:A co do Fisha i Hogartha..to moim zdaniem plyty z Fishem maja ogromna wartosc artystyczna i sa w jakis sposob genialne, natomiast o wiele prostsze plyty z Hogarthem ( nie wiem czy Anoraknophobie na przyklad mozna nazwac plyta progresywna w porownaniu z Misplaced np) sa po prostu ..piekne.
Zjawi się JMM to zapewne jakichś informacji Ci udzieliLittle Moonchild pisze:aha, a tak swoja droga..zna ktos solowego Hogartha?
Na Wianki pójdę już o własnych siłachArtur pisze:Aaaaaa właśnie - jak tam Wrath z nogą ??
Właśnie...Ty masz Toola, a dla mnie niestety to za droga wycieczka... ale ja mam Marillion, który częściowo zrekompensuje mi nieobecność na Alice In Chains, na Red Hotach i GnR...ahh i pomyśleć, że właśnie kończy się koncert w Warszawie i mnie tam ni ma...Artur pisze:No i kurcze - na koncercie Marillion będziesz <trochę zazdrości>, ale ja mam Toola
Osh fak, a to dzisiaj jestWrath pisze:GnR...ahh i pomyśleć, że właśnie kończy się koncert w Warszawie i mnie tam ni ma...
Moje ulubione to tytulowa i resztaArtur pisze:Little Moonchild napisał:
Script....powala, absolutnie genialna plyta
Owszem Wspaniały album, piękne kompozycje, przebojowe "He Knows You Know" i "Garden Party", niesamowite "Forgotten Sons" i tytułowy, świetne "Chelsea Monday" i "The Web"...
Jak dla mnie stwierdzenie ktory jest lepszy jest porownywalne z pytaniami typu :"ktora plyte Maiden wolisz?", wiec nie jestem w stanie stwierdzic, chociaz obiektywnie to faktycznie Misplaced jest lepsze chyba.Artur pisze:No ten album jest wg mnie, choć doprawdy trudno w to uwierzyć, jeszcze lepszy od debiutanckiego...
jesli mam wybierac to wole Season's End, mimo ze This is the...tez lubieArtur pisze:No tego albumu nie znam praktycznie wcale, ale jest tam jeden z najpiękniejszych znanych mi utworów Marillion - "This Is The 21st Century", nie na darmo porównywany z utworem tytułowym z "Season's End".
bo te emocje Fisha sa jednak caly czas chlodne nawet kiedy spiewa Script For A ..,ktorego tekst chlodny nie jest raczej.Artur pisze:I w sumie chyba głos Hogartha bardziej emocjonalny jest, a w każdym razie emocje , które on przekazuje, trafiają do mnie chyba nawet bardziej niż te, którę płyną z głosu Fisha...