Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
ciężko wyrokować po jednym utworze
fakt, ze nie te lata i powinien dać sobie spokój z górnymi partiami których najnormalniej nie wyciąga i meczy się w nich
fakt, ze nie te lata i powinien dać sobie spokój z górnymi partiami których najnormalniej nie wyciąga i meczy się w nich
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Wokal Brusia, jest wprost za***isty!
Wiadomo, że nie można powiedzieć jak bedzie spiewał na całej płycie, ale El Dorado mi się podoba.. Dobrze, że nie stara się wchodzić za bardzo na górki, bo na koncertach nie dawałby rady, nie bedzie spiewał raczej tak wyniosle, ale właśnie w ten luzacki sposób.. I to mi się własnie podoba taka bardziej melorecytacja
Wiadomo, że nie można powiedzieć jak bedzie spiewał na całej płycie, ale El Dorado mi się podoba.. Dobrze, że nie stara się wchodzić za bardzo na górki, bo na koncertach nie dawałby rady, nie bedzie spiewał raczej tak wyniosle, ale właśnie w ten luzacki sposób.. I to mi się własnie podoba taka bardziej melorecytacja
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Niektórzy dziwią się jak to jest, że Bruce na płytach solowych brzmi fantastycznie, a w Maiden jakoś tak licho. Odpowiedź jest banalna - takie podejście ma dziś zespół do nagrywania płyt. Wchodzą do studia, grają, Bruce śpiewa - jeśli nie było jakiejś rażącej pomyłki, Kevin miksuje całość, Steve słucha i stwierdza "wporzo!". Adrian przeklina pod nosem, ale nikt nie zwraca na niego uwagi 
Stąd niektórym się wydaje, że Dickinson fałszuje, inni piszą o nie wchodzeniu w tonację, gdzieś tam można usłyszeć, że nie dał z czymś rady (np. fragment w Face In The Sand) itp. Gdyby nagrywanie płyty odbywało się tak, jak trzeba, wokale dogrywano by do skutku, lub przynajmniej w spokojnej atmosferze (a nie jak teraz, kiedy wokal nagrywany jest w 99% za jednym podejściem wraz z resztą zespołu) - i tak powinno nagrywać się płyty studyjne... Steve jednak wymyślił, że chce uzyskać brzmienie "na żywo": Martin Birch nie dawał się złamać, ale Shirley tak
Tak czy siak, poza samym brzmieniem, nie mam raczej jakichś uwag co do brzmienia Dickinsona w El Dorado. Mam nadzieję, że na płycie nie będzie momentów takich, jak w Brighter..., kiedy to Bruce stara się jak może, ale i tak go ledwo słychać
Stąd niektórym się wydaje, że Dickinson fałszuje, inni piszą o nie wchodzeniu w tonację, gdzieś tam można usłyszeć, że nie dał z czymś rady (np. fragment w Face In The Sand) itp. Gdyby nagrywanie płyty odbywało się tak, jak trzeba, wokale dogrywano by do skutku, lub przynajmniej w spokojnej atmosferze (a nie jak teraz, kiedy wokal nagrywany jest w 99% za jednym podejściem wraz z resztą zespołu) - i tak powinno nagrywać się płyty studyjne... Steve jednak wymyślił, że chce uzyskać brzmienie "na żywo": Martin Birch nie dawał się złamać, ale Shirley tak
Tak czy siak, poza samym brzmieniem, nie mam raczej jakichś uwag co do brzmienia Dickinsona w El Dorado. Mam nadzieję, że na płycie nie będzie momentów takich, jak w Brighter..., kiedy to Bruce stara się jak może, ale i tak go ledwo słychać
You must gather your party before venturing forth.
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
ale to przecież płyty z lat 80 były nagrywane szybciej, wręcz z marszu, Number bodajże w 4 tygodnie ,już nie mówiąc o częstotliwości rocznej ,poza tym na koncertach ciągle śpiewa świetnie
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Tu nie chodzi tak bardzo o szybkość nagrywania, ale o sposób nagrywania - płyty z lat 80-ych brzmiały tak, jak płyty studyjne (zdaje się, że przy SIT perkusję nagrano w innym studiu niż resztę). Płyty wydawane dzisiaj brzmią tak, jak by każdy instrument i mikrofon podpięte były do jednego komputera i na szybko złączone w jedno...
Z drugiej strony, ciekawi mnie to, że Maideni brzmią dziś tak słabo (nie oszukujmy się, za czasów Martina Bircha brzmienie było rewelacyjne, dziś jest stanowczo zbyt surowe i bez polotu), grupa Opeth nagrała cover Soldier of Fortune na którejś płycie za jednym podejściem, grając jako cały zespół w studiu - brzmi to niesamowicie. Jest dynamicznie, pełno życia. Czemu brakuje tego w Maiden? Trzeba jakoś zlikwidować Kevina Shirleya!
Z drugiej strony, ciekawi mnie to, że Maideni brzmią dziś tak słabo (nie oszukujmy się, za czasów Martina Bircha brzmienie było rewelacyjne, dziś jest stanowczo zbyt surowe i bez polotu), grupa Opeth nagrała cover Soldier of Fortune na którejś płycie za jednym podejściem, grając jako cały zespół w studiu - brzmi to niesamowicie. Jest dynamicznie, pełno życia. Czemu brakuje tego w Maiden? Trzeba jakoś zlikwidować Kevina Shirleya!
You must gather your party before venturing forth.
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Kevin przecież napisał an swoim FB, że ścieżki zostały zarejestrowane w jakieś 30~ dni, nie pamietam ile dokładnie... Mastering i reszta była dokonana w innym miejscu.IM_Power pisze:ale to przecież płyty z lat 80 były nagrywane szybciej, wręcz z marszu, Number bodajże w 4 tygodnie ,już nie mówiąc o częstotliwości rocznej ,poza tym na koncertach ciągle śpiewa świetnie
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Tak przy okazji - orientuje się ktoś z Was, czy tym razem też pominięty został proces premasteringu, jak przy AMOLAD, czy też zajął (zajmie?) się tym jakiś Bob Katz?Steve pisze:Kevin przecież napisał an swoim FB, że ścieżki zostały zarejestrowane w jakieś 30~ dni, nie pamietam ile dokładnie... Mastering i reszta była dokonana w innym miejscu.
You must gather your party before venturing forth.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Ja rozumiem, że wielu nie odpowiada obecne brzmienie Ironów oraz, że na kogoś trzeba zwalić za to winę. Ale to pisanie w każdym poście, że Adrian jest geniuszem, i że gdyby go wszyscy słuchali to byłoby idealnie jest chyba bez sensu. Prawda, że Adrian jest perfekcjonistą ale to nie oznacza, że jest nieomylny.soulburner pisze:Niektórzy dziwią się jak to jest, że Bruce na płytach solowych brzmi fantastycznie, a w Maiden jakoś tak licho. Odpowiedź jest banalna - takie podejście ma dziś zespół do nagrywania płyt. Wchodzą do studia, grają, Bruce śpiewa - jeśli nie było jakiejś rażącej pomyłki, Kevin miksuje całość, Steve słucha i stwierdza "wporzo!". Adrian przeklina pod nosem, ale nikt nie zwraca na niego uwagi
Nie chcę usprawiedliwiać ani Harrisa ani tym bardziej Kevina ale powiedz szczerze soulburner, jak to się stało, że jeszcze nie współpracujesz z IM i resztą tych amatorskich zespołów skoro masz takie idealne rady?
Moim zdaniem faktycznie Bruce nie powinien przesadzać z "górą" ale jeśli El Dorado będzie miało najwyżej wrzeszczany refren ze wszystkich utworów to mnie się będzie podobało
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Adrian na pewno nie jest nieomylny, ale coś gdzieś kiedyś czytałem, że nie jest zadowolony z brzmienia ostatnich płyt, stąd jego obecność w moim barwnym opisie 
Gdyby wszystko było tak, jak powinno być, jakiś byle Soulburner nie pouczałby Kevina Shirleya
Gdyby wszystko było tak, jak powinno być, jakiś byle Soulburner nie pouczałby Kevina Shirleya
You must gather your party before venturing forth.
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
na trasie według mnie Bruce jest w formie
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
No ale wiesz, Maiden mogą wydać płytę i wszyscy razem z Kevinem stwierdzą, że od początku im się nie podobało
Wtedy wszystkich nazwiemy perfekcjonistami? 
Odnośnie jeszcze występów live to muszę przyznać, że całe moje obawy co do refrenu El Dorado na koncercie przestały istnieć po przesłuchaniu pierwszego koncertowego wykonania na YT
Odnośnie jeszcze występów live to muszę przyznać, że całe moje obawy co do refrenu El Dorado na koncercie przestały istnieć po przesłuchaniu pierwszego koncertowego wykonania na YT
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Pozostaje tylko przyznać rację koledzeJourneyman666 pisze:Odnośnie jeszcze występów live to muszę przyznać, że całe moje obawy co do refrenu El Dorado na koncercie przestały istnieć po przesłuchaniu pierwszego koncertowego wykonania na YT
M.
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Oj tak -na żywo "Złote Miasto", wypada dziesięciokrotnie lepiej niż z tego pliku, - ale pamiętajmy - to tylko MP3, poczekajmy spokojnie na album i singiel CD i wtedy będziemy mogli się wypowiedzieć, w tej chwili te nasze rozważania oparte na odsłuchu niepełnowartościowej wersji pliku, mogą okazać się krzywdzące dla Maiden. "ROTBB" nie dało się słuchać z MP3 a już singiel CD - brzmiał całkiem dobrze.... Poczekajmy.
Czytam w necie recenzje z koncertu premierowego w Dallas, nie tylko te zamieszczone na witrynie Maiden - są bardzo dobre. Zwraca się uwagę na formę muzyków, kondycję wykonawczą Dickinsona, który popisał się nie lada głosem, repertuar daleki od nostalgii, ponoć REWELACYJNĄ oprawę - no i publiczność,środek tygodnia i niemal full na widowni, w większości ludzie młodzi i bardzo młodzi, to cieszy - Maiden nie spierniczeli, za to należy się szacunek.
Chciałbym żeby dołożyli jeszcze trochę pirotechniki i ..."Big - EDDA". Może w tym roku na Starym Kontynencie, może dopiero w 2011 - tym.
Wiecie co, przyznać muszę, że do tych rewelacji o przygotowaniach do trasy podchodziłem z rezerwą -kiedy pooglądałem You Tube, poczytałem opinie (także naocznych świadków koncertu w Dallas) - coś czuję, że jeszcze długo się nacieszymy ich obecnością. Kitu nie sprzedają.
Co do nowej płyty,- w Rockline zaprezentowano oryginalnie zarejestrowaną wersję studyjną "El Dorado", nawet radiosłuchacze przyznali, że brzmi ... świetnie. Więc, - poczekajmy a sądzić będziemy nie Przed Faktem a PO.
Dla mnie miarodajny jest album jako nośnik fizyczny i takież brzmienie, nie zaś niskiej jakości "plik MP3" zassany free z netu. Jeszcze nie spotkałem się z dobrze i profesjonalnie brzmiącym plikiem tego typu (poza plikami HQ, oczywiście).
Cóż, "TFF" - chyba nas jeszcze pozytywnie rozczaruje, liczę na to i wszystkim Wam życzę takich wrażeń.
Czytam w necie recenzje z koncertu premierowego w Dallas, nie tylko te zamieszczone na witrynie Maiden - są bardzo dobre. Zwraca się uwagę na formę muzyków, kondycję wykonawczą Dickinsona, który popisał się nie lada głosem, repertuar daleki od nostalgii, ponoć REWELACYJNĄ oprawę - no i publiczność,środek tygodnia i niemal full na widowni, w większości ludzie młodzi i bardzo młodzi, to cieszy - Maiden nie spierniczeli, za to należy się szacunek.
Chciałbym żeby dołożyli jeszcze trochę pirotechniki i ..."Big - EDDA". Może w tym roku na Starym Kontynencie, może dopiero w 2011 - tym.
Wiecie co, przyznać muszę, że do tych rewelacji o przygotowaniach do trasy podchodziłem z rezerwą -kiedy pooglądałem You Tube, poczytałem opinie (także naocznych świadków koncertu w Dallas) - coś czuję, że jeszcze długo się nacieszymy ich obecnością. Kitu nie sprzedają.
Co do nowej płyty,- w Rockline zaprezentowano oryginalnie zarejestrowaną wersję studyjną "El Dorado", nawet radiosłuchacze przyznali, że brzmi ... świetnie. Więc, - poczekajmy a sądzić będziemy nie Przed Faktem a PO.
Cóż, "TFF" - chyba nas jeszcze pozytywnie rozczaruje, liczę na to i wszystkim Wam życzę takich wrażeń.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Jak to możliwe?RALF pisze:Cóż, "TFF" - chyba nas jeszcze pozytywnie rozczaruje, liczę na to i wszystkim Wam życzę takich wrażeń.
- soulburner
- -#Invader

- Posty: 208
- Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
- Skąd: Tomaszów Mazowiecki
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Heh, "pozytywne rozczarowanie" to chyba w takiej sytuacji, kiedy liczysz na to, że coś będzie denne. Ale i wtedy określenie to nie ma sensu, bo owo rozczarowanie i tak nie byłoby pozytywne ("łe, dobrą płytę nagrali") 
Tak czy siak, istnieje duża szansa na to, że płyta CD będzie brzmieć lepiej niż mp3, którą dostaliśmy - El Dorado jest totalnie obcięta powyżej 16kHz. Dobrze zrobiona empetrójka może brzmieć rewelacyjnie i być nie do odróżnienia od CD - ta wydaje się taką nie być
Tak czy siak, istnieje duża szansa na to, że płyta CD będzie brzmieć lepiej niż mp3, którą dostaliśmy - El Dorado jest totalnie obcięta powyżej 16kHz. Dobrze zrobiona empetrójka może brzmieć rewelacyjnie i być nie do odróżnienia od CD - ta wydaje się taką nie być
You must gather your party before venturing forth.
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
jak dla mnie to wysoki spiew Dicka skonczył sie na Brave New World. Później jest coraz gorzej, chce spiewac wysoko, ale mu nie wychodzi, przypomina to piszczenie. Co innego na koncertach, na koncertach jest zajebisty. Nie wiem tylko dlaczego tak słabo na płytach
Przykłady:
Face In The Sand 3:37
The Legacy 4:55
Refren El Dorado
Przykłady:
Face In The Sand 3:37
The Legacy 4:55
Refren El Dorado
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Refren w The Legacy jest zajebiście zaśpiewany, Face In The Sand - minimalnie gorzej, a w El Dorado nie jest zle.Nicko McBrain pisze:jak dla mnie to wysoki spiew Dicka skonczył sie na Brave New World. Później jest coraz gorzej, chce spiewac wysoko, ale mu nie wychodzi, przypomina to piszczenie. Co innego na koncertach, na koncertach jest zajebisty. Nie wiem tylko dlaczego tak słabo na płytach
Przykłady:
Face In The Sand 3:37
The Legacy 4:55
Refren El Dorado
Ostatnio zmieniony pt cze 11, 2010 7:43 pm przez Kai., łącznie zmieniany 1 raz.
You can't kill the metal,
The metal will live on.
Iron Maiden is my religion!
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Normalnie. Płyta będzie dobra i już.dostoevsky pisze:Jak to możliwe?RALF pisze:Cóż, "TFF" - chyba nas jeszcze pozytywnie rozczaruje, liczę na to i wszystkim Wam życzę takich wrażeń.
You can't kill the metal,
The metal will live on.
Iron Maiden is my religion!
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
a może specjalnie w studiu gorzej nagrywają wokal Bruce'a, żeby później na koncertach nie było siary 
Re: Wokal Dicka i brzmienie na podstawie El Dorado
Iron Maiden staję się kapelą antystudyjną, mogli by te nowe utwory od razu grać na koncercie, mówię poważnie. W studiu tracą bardzo wiele, przede wszystkim Bruce, El Dorado faktycznie na koncercie zaśpiewane z mocą, zadziorem, w wersji studyjnej tego kompletnie nie ma. Na koncercie poza tym brzmi to klasyczniej, bardziej melodyjnie, nie czuć tego ciężaru Shirleya.
Obawiam się o te nowe utwory studyjnie, znów będzie poczucie niedosytu, a na żywo te utwory które zdecydują się zagrać będą pewnie lepiej, ciekawiej się prezentować.
Obawiam się o te nowe utwory studyjnie, znów będzie poczucie niedosytu, a na żywo te utwory które zdecydują się zagrać będą pewnie lepiej, ciekawiej się prezentować.



