Re: Powerslave
: ndz paź 15, 2006 6:29 pm
Ostatnio rozwazalem sobie ze na Powerslave zamiast Losfer Words powienien byc Revelations, wtedy otrzymalibysmy perfekcyjny album niczym 7th Son
o tak, i bym jeszcze Flash of the Blade wymieniła, to by wyjszło arcydzieło.Dziku pisze:Ostatnio rozwazalem sobie ze na Powerslave zamiast Losfer Words powienien byc Revelations, wtedy otrzymalibysmy perfekcyjny album niczym 7th Son
a zeby było śmieszniej, jak dopiero zaczynałem się interesować maiden, to myślałem że Powerslave to ich najlepszy album, że jest tam właśnie Revelations, Aces High, Trooper itd.Dziku pisze:Ostatnio rozwazalem sobie ze na Powerslave zamiast Losfer Words powienien byc Revelations, wtedy otrzymalibysmy perfekcyjny album niczym 7th Son
własnie takie teksty w muzyce są najgorsze,takie które nam agresywnie narzucają jakieś zdanie...to stereotyp że z tekstów Maiden nie można nic wynieśc, bezpośrednio nie, ale pośrednio napewno tak, poza tym to osobista sprawa każdego, ocena tekstów ...tak Freeze zapomniałem o These Colour's Don't Run ,też świetny tekstmiki pisze:jak ktoś lubi to ok, ale nie wyniesie się nic z nich. nie mówię, ze to źle czy dobrze. są takie to bajeczki
ale do tej płyty nie trzeba sie przekonywać, słuchasz i muzyka kopie w tyłek, poprostuSzajba pisze:o nomad wrocilheh
![]()
ja tam do powerslave sie przekonac nie umiam dokonca
wole plyty "oscienne"Nomad pisze:ale do tej płyty nie trzeba sie przekonywać, słuchasz i muzyka kopie w tyłek, poprostu
He dokładnie. To nie X Factor, z którym sie trzeba oswoić.Nomad pisze:ale do tej płyty nie trzeba sie przekonywać, słuchasz i muzyka kopie w tyłek, poprostu
mi żaden nic nie narzuca, ale jakoś we mnie zyje. Maideny nigdy tego nie spowodowałyNomad pisze:własnie takie teksty w muzyce są najgorsze,takie które nam agresywnie narzucają jakieś zdanie...
twoje zdanie, ja mam zupełnie inne , mi ta konwencja większości tekstów Maiden bardzo odpowiada, wogóle są bardzo takie, chłopięce,że tak powiem, wojny,mity ,legendy...lubie takie klimaty, troche nie na czasie,ale mi to sie własnie podoba, ten tradycjonalizmmiki pisze:mi żaden nic nie narzuca, ale jakoś we mnie zyje. Maideny nigdy tego nie spowodowałyNomad pisze:własnie takie teksty w muzyce są najgorsze,takie które nam agresywnie narzucają jakieś zdanie...
Tak to sobie tłumaczNomad pisze:Jeśli Duellists czy Flash of the Blade to wypełniacze to 70% utworów Maiden wydanych po Seventh Sonie to wypełniacze ...
No właśnieYaaqb pisze:Swoją drogą miało Cię tu nie być podobno, heh.
To, że kopie tyłek nie znaczy, że jest super... i widzisz, Ty się dziwisz co się ludziom podoba w "AMOLAD", a ja się dziwię czemu uważasz "Powerslave" za genialny albumNomad pisze:ale do tej płyty nie trzeba sie przekonywać, słuchasz i muzyka kopie w tyłek, poprostu
Nie inaczejSzajba pisze:wole plyty "oscienne"
Ja sobie tego na koncercie nie wyobrazamArtur pisze:ale już taki "Back In The Village" - straszny średniak...
heh ja tez pamietam te chwile...ciemny pokoj, sluchawki na uszach i Aces Highpaniron pisze:Pamietam jak pierwszy raz odsłuchiwałem Powerslave z analoga; Trzymałem okładke w dłoniach 20 cm od oczu i gdyby ktoś zobaczył wyraz mojej twazry to by sie chyba ze śmiechu polulał...
Genialny to słowo względne, może genialny bym dał Numberowi i 7thSonowi, ale Powerslave to z pewnością album bardzo dobry, ma pecha, bo ma przed i po ,dwie niesamowite płyty,ale to nie znaczy że nie może być bardzo dobry, wiesz płyty można oceniać róznie,albo całościowo,albo po ilości utworów genialnych,w tej drugiej kategorii Powerslave wypada wprost świetne, a dla mnie to chyba wazniejsze jest, wole np.konwencje 4 świetne utwory i reszta średnich niż np.8 dobrych ,na BNW tak troche jest, niby wszystko dobre,ale troche sie ze sobą czasem zlewa w jedno, brak takich naprawde wybitnych.Artur pisze:To, że kopie tyłek nie znaczy, że jest super... i widzisz, Ty się dziwisz co się ludziom podoba w "AMOLAD", a ja się dziwię czemu uważasz "Powerslave" za genialny albumNomad pisze:ale do tej płyty nie trzeba sie przekonywać, słuchasz i muzyka kopie w tyłek, poprostu![]()
)
Ale tego nie odbieram "Powerslave", bo sam uważam, że to i tak b. dobry album. Jednk nie podzielam Twoich wszystkich zachwytów nad nim i czasem się nawet dziwię, że tak go cenisz.Nomad pisze:ale to nie znaczy że nie może być bardzo dobry
To raczej przede wszystkim, i jakkolwiekNomad pisze:albo całościowo
To jednak album to całość, a nie 4 utwory.Nomad pisze:albo po ilości utworów genialnych,w tej drugiej kategorii Powerslave wypada wprost świetne
"Nomad", "The Thin Line Between Love & Hate", "The Fallen Angel", "Dream Of Mirrors"...Nomad pisze:brak takich naprawde wybitnych
A ja np. nie i tu się różnimyNomad pisze:wole np.konwencje 4 świetne utwory i reszta średnich niż np.8 dobrych
A ja się nie dziwię, wybacz...Nomad pisze:A AMOLAD to ,sorry ale do pięt Powerslave nie dorównuje, oczywiście wg.mnie, wogóle to naprawde dziwie sie jak można inaczej sądzić
Doskonale o tym wiemNomad pisze:Fallen Angel na samym końcu i tu sie nie dogadamy,heh
Hmmm. wybacz, ale:Nomad pisze:Nomad i Dream of Mirrors świetne,ale jednak nie ta klasa co takie Powerslave czy Rime of the Ancient Mariner .
No ja bym przysypiał na refrenach choćbyNomad pisze:A Back in the Village na koncert sobie wyobrażam oczywiście, bez rewelacji,ale też bez nudów,które na koncertach są najgorsze.