Heh, skoro sie tak zaczeliscie podniecac Jagiem to wam trcohe ulatwie:
Opisze jedynie oficjalne plyty z Conklinem)
Ample Destrcution - kapitalny debiut, Conklin w zyciwoej formie, najbardziej zblizona do klasycznego us poweru plyta JP - imo kwinetsencja stylu...najlepsze na plycie License to Kill, Reign of Tyrants i Eyes of the Night....9,5/10
Fourth Judgement - imo najlpeszy Jag Panzer, a zarazem ich najbardziej niedoceniany album, jest to swoisty pomost miedzy ciezarem i mocą Ample(choc wydany zostal 13 lat pozniej), a pozniejszymi nieco bardziej melodyjnymi albumami...Krazek posiada wspanialy, niepowtarzalny klimat, taki Black powala na kolana...oprocz tego swietne melodyjne numery w stylu Future Shock oraz niesamowite Judgement Day i przerobka starego numeru(chyba najczesciej walkowanego przez JP Shadow Tief - mus 10/10
Age of Mastery - polowa tej plyty to nagrane ponownie numery z m.in. Chain of the Command znanego tez jako bootleg Shadow Tief. Album troche niespojny bo obok swietnych medloyjnych kawalkow jak Iron Eagle mamy doczynienia z topornymi numerami w stylu Sworn to Silence, ktore niezbyt pasuja do nowego oblicza zespolu.Nie jest to mus, ale jesli ktos chce poznac jak gral JP po Ample, to warto siegnac po ten album bo starsze numery brzmia o niebo lepiej niz na Chain..8/10
Thane to The Throne - imo najbardziej melodyjny album JP...Jest to koncept poswiecony Macbetowi..Dlugi, zlozony album..Od tej plyty Panzerniaki definiuja swoj nowy styl grajac nieco barzdeij przytepnie, blziej klasycznemu heavy..Sporo numerow zabija, np taki King at Price, jest kilka dluzyzn, ale wlasnie o to chodzi, ma byc patetycznie, bo to wlasnie taki koncept, gorąco polecam 9/10
Mechanized Warfare - dla wielu jest to opus magnum zepsolu...imo nie do konca, chociaz kompzoycje sa swietne, jednak na pewno nie jest to zadne nowum jak na JP. Numery stylistuycznie zblizone do tych z Thane...Jest sporo ciezaru, ale i bardzo melodyjne refreny...Zwaszcza kapitalne Silent czy Take to the Sky przyprawiaja o ciary

Troszke drazni mnie w tym albumie niepotrzebne dodanie spiewowo chorałowych, przez co plytka pod koniec troche sie rozmywa, ale bez watpienia jest to wspanialy krazek 9/10
Decade of the Nail-Spiked Bat - fajny skladak, przypominajacy cala wczesna tworczosc grupy od Epki Tyrants po Dissident Alliance...Numery nabraly wiekszego ciezaru, ale niektore zatracily troche swej magii(zwlaszcza te z Ample), no i glos Conklina juz nie ten..mimo to bardzo ciekawa pozycja, ze wzgledu na obecnosc numerow z pierwszej Ep - zwlaszcza niszczacego Battle Zone..Bardzo fajnie zrobili panowie tez kawalki z kupowatego Dissdent np The Church, ktory jest tutaj jednym z highlightsów.Ogolnie dobor numerow bardzo mądry, ciekawa p[ozycja dla tych ktorzy nie chca poznwac Chain i Dissident oraz chcieliby uslyszec nowe wersje numerow z Ample...8,5/10
Castingthe Stones - ten album mnie naprawde rozwala...Kapitalny, ciezki momentami troche nevermorowaty, ale wciaz przystepny, melodyjny z rewelacynjymi kawalkami jak Fest or Famine, Percipie, Tempest, Vigilant czy Mission...Na pewno jest to nieco inna pozycja niz ostatnie krazki...IMO nie ma tej melodyjnosci co MW kosztem ciezaru, ale dzieki temu numery są potezniejsze...Uweilbiam! 9/10
No, mam nadzieje ze to wam troche rozswietli sytuacje
