Strona 13 z 60
Re: Iced Earth
: wt maja 30, 2006 12:42 pm
autor: Artur
syzygy pisze:W sumie chyba wolę Horror Show od Studyjnej Dark Sagi

Bez przesady

Ale co kto lubi :rocx
syzygy pisze:Sory za dwa posty z rzędu, ale są o czymś innym
No już dobrze, dobrze
syzygy pisze:Ja się od tego IE juz chyba nie uwolnie
Jo tyż

Re: Iced Earth
: pn lip 03, 2006 1:17 am
autor: syzygy
Schaffer skołował gitarzystę na nowy album, wabi się Ernie Carletti
słyszeliście o nim coś?
Re: Iced Earth
: pn lip 03, 2006 8:46 am
autor: Ximinez
Re: Iced Earth
: pn lip 03, 2006 11:35 am
autor: Deleted User 1309
Jakis anonim w swiecie metalowym .
Re: Iced Earth
: pn lip 03, 2006 11:53 am
autor: Ximinez
Ale z 18 letnim stażem

To chyba jeden z tych wielkich utalentowanych nieodkrytych i nieskomercjalizowanych artystów. Oby nie powielał zasady: ci co potrafią -robią; ci co nie potrafią - uczą. Ciekawe jak się na niego Schaffer nadział.
Re: Iced Earth
: pn lip 03, 2006 11:57 am
autor: syzygy
A czy ten Schaffer musi zmieniać skład po każdej trasie? Zupełnie tego nie rozumiem, chyba lepiej mieć stały zespół a zwykle ze starego składu jest tylko nazwa zespołu i Jon....do nie dawna jeszcze Barlow był ;(
Re: Iced Earth
: wt lip 04, 2006 12:38 pm
autor: M@ti
syzygy pisze:a zwykle ze starego składu jest tylko nazwa zespołu i Jon....do nie dawna jeszcze Barlow był ;(
Zobaczysz że jeszcze wielkie reunited będzie tak jak w przypadku innych wielkich zespołów.

Prędzej czy później to musi się stać choć obecny skład mi nie przeszkadza.

Re: Iced Earth
: wt lip 11, 2006 11:06 am
autor: syzygy
M@ti pisze:Zobaczysz że jeszcze wielkie reunited będzie tak jak w przypadku innych wielkich zespołów.
Na to właśnie bardzo liczę po cichu

Zresztą jak na razie Schaffer nie wspomniał nawet słowem, kto zaśpiewa na tym nowym albumie więc może nawet teraz jest nadzieja.....
...cholernie bym się cieszył. Wokal Owensa zły nie jest, ale w IE mi nie pasuje

Re: Iced Earth
: wt lip 11, 2006 11:43 am
autor: Deleted User 622
A po co ma mówic skoro Owens jest w wokalistą zespołu?
Re: Iced Earth
: wt lip 11, 2006 11:58 am
autor: Artur
Ooo, nie dość, że Metal wrócił, to jeszcze Syzygy :rocx Ale supeł
A w temacie - coś chyba nam Kuba(ale Syzygy

nie Ty Metal

) dał się ponieść wodzom fantazji
Nie masz co chyba liczyć - Owens zaśpiewa na nowym albumie, co mnie bardzo cieszy :rocx Mimo że, przyznaję, wolałem Barlowa. Ale przecież Ripper wielkim wokalistą jest.
Re: Iced Earth
: wt lip 11, 2006 12:00 pm
autor: syzygy
no może i racja.
ale dość obszernie pisze o nowym albumie (
www.icedearth.com/wwwbb_main.php - dwa ostatnie wpisy ) a o wokalu nic nie wspomniał...
...ale pewnie masz racje jednak

Re: Iced Earth
: wt lip 11, 2006 12:04 pm
autor: Artur
Hehe, pewnie tak
BTW - patrz jak Cię gonię w liczbie postów

Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 10:16 pm
autor: Fear
Czy osoby zorientowane w temacie mogą zarzucić jakimś info, ew. spakowanym rarem zbiorem piosenek, które powinno się poznać na początku obcowania z tym zespołem?

Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 10:30 pm
autor: Artur
U mnie to tak wygląda:
1. "Burnt Offerings"
2. "The Dark Saga"
3. "Something Wicked This Way Comes"
4. "The Glorious Burden"
5. "Night Of The Stormrider"
6. "Horror Show"
7. "Iced Earth"
A teraz trochę normalnych informacji

Jeśli lubisz nieco bardziej zakręcone dźwięki(a wiem, że takie chyba preferujesz) to powinno Ci spasować "Burnt Offerings" i "Night Of The Stormrider". Obydwie płyty są bardzo ciężkie, chwilami pod thrash podchodzące, a jednocześnie mocno pokombinowane.
Natomiast "The Dark Saga" i "Something Wicked This Way Comes" to mocne, przebojowe granie, nieco lżejsze, dla mnie typowy przykład amerykańskiego power metalu, czyli czegoś między heavy a thrashem. Wspaniała, a jednocześnie mocno chwytliwa muzyka. "Horror Show" to również w zasadzie przykład takiego grania, jednak tutaj jak dla mnie formuła się nieco wyczerpała, brak tak dużej ilości naprawdę porywających fraz. Ale i tak to świetny album jak dla mnie.
"The Glorious Burden" to zdecydowanie najbardziej kontrowersyjny ich album. Zdecydowanie złagodzili brzmienie - to już nie żaden US power, tylko klasyczne heavy. Płyta przyjmowana bardzo różnie - jedni uwielbiają, inni wieszają psy. Bardzo patetyczne granie, nie ma co. dla mnie - album wspaniały, z RE-WE-LA-CYJ-NY-MI wokalami Tima "Rippera" Owensa, uwieńczony fantastyczną, podniosłą suitą "Gettysbur 1863". Uwielbiam ten album, doskonały może nie jest, ale dla mnie znakomity.
Debiut natomiast to chyba najmniej charakterystyczny album. Ot, takie heavy/thrashowe granie, słychać inspiracje Maiden, Metalliką i tyle. Brzmienie surowe, słaby wokalista, ale album bardzo dobry, świetny, ciekawy debiut i tak, choć mało oryginalny.
A i tak na początek polecam Ci koncertówkę-cudo, czyli "Alive In Athens"

Hehe, ale lol

a tak poważnie to wolałem Ci rozpisać to jak widzę poszczególne albumy studyjne tej kapeli. Ale zacząć radzę właśnie od albumu koncertowego, totalnie wypasiony i zajebisty jest, jeden z najlepszych w historii.
Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 10:42 pm
autor: Fear
Ok, wielkie dzięki

Zarejestrowałem w swoim kajeciku te info od Ciebie i już jutro zacznę sobie "załatwiać" te albumy z koncertówką na czele

Sądzę, iż troche minie zamin wszystko ogarnę, ale przygoda z IE może okazać się bardzo ciekawa

Ta koncertówka jest na 3 CD

Nieźle...
W sumie interesuje mnie po części jak sobie radzi Richard za perką

Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 10:58 pm
autor: syzygy
To ja tak powiem:
1. Burnt Offerings
...przepaść
2. Something Wicked This Way Comes
3. Dark Saga
-. Horror Show
5. The Night Of The Stormrider
6. Iced Earth
7 Glorious Burden
Artur pisze:Debiut natomiast to chyba najmniej charakterystyczny album.
GB jest najmniej charakterystyczny

przecież na IE już pokazali co chcą mniej więcej grać. Później to udoskonalili, ale jedak zawsze były to okolice thrashu/poweru....aż do GB
Fear pisze:Sądzę, iż troche minie zamin wszystko ogarnę, ale przygoda z IE może okazać się bardzo ciekawa
Gwarantuje
...ja bym powiedział, że koncertówka nie nadaje się na zapoznanie z IE. 31 kawałków to trochę dużo, żeby to wszystko ogarnąć. przynajmniej ja tak miałem

Ale po przesłuchaniu AiA już wiedziałem, że to jest "to" i była ona takim motywatorem, żeby poznać płyty studyjne
Burnt Offerings słuchaj jak najszybciej.
Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 11:09 pm
autor: Artur
syzygy pisze:1. Burnt Offerings
...przepaść
2. Something Wicked This Way Comes
Nie no, tak źle nie ma...
syzygy pisze:GB jest najmniej charakterystyczny przecież na IE już pokazali co chcą mniej więcej grać. Później to udoskonalili, ale jedak zawsze były to okolice thrashu/poweru....aż do GB
W sensie stylu - tak, ale mi chodziło o taką wyrazistość materiału, że tak powiem. Nie da się ukryć, że przy innych jest teoretycznie taki lekko nijaki... może kwestia źle dobranego słownictwa

Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 11:13 pm
autor: syzygy
Artur pisze:Nie no, tak źle nie ma...
No ja wyceniam obie na 10/10. Ale jednak BO to najwyższa klasa jak dla mnie jest. Może i słucham rzadziej od SWTWC, ale mam do niej jakiś taki...szacunek

Po prostu czuję, że to coś wielkiego jest

A SWTWC zawsze mi się świetnie słucha.

Re: Iced Earth
: śr lip 26, 2006 11:54 pm
autor: Fear
syzygy pisze:..ja bym powiedział, że koncertówka nie nadaje się na zapoznanie z IE. 31 kawałków to trochę dużo, żeby to wszystko ogarnąć. przynajmniej ja tak miałem Laughing Ale po przesłuchaniu AiA już wiedziałem, że to jest "to" i była ona takim motywatorem, żeby poznać płyty studyjne Razz
Burnt Offerings słuchaj jak najszybciej.
Dobra, to zacznę od studyjnej a w tym samym czasie się będzie ściągało to Burnt :] A to oni na tym koncercie jak mogli zagrać te 31 utworów ? Ile to wszystko trwało?

Re: Iced Earth
: czw lip 27, 2006 12:01 am
autor: syzygy
Fear pisze: w tym samym czasie się będzie ściągało to Burnt :]
burnt to właśnie studyjna
Fear pisze:A to oni na tym koncercie jak mogli zagrać te 31 utworów ? Ile to wszystko trwało?
Zagrali dwa koncerty w dwa dni, z założenia miały być podobno dwa różne sety, ale publiczność nie dała im nie zagrać pewnych kawałków, więc sporo się powtarzalo i jest "tylko" tyle.

Koncertówki się słucha niesamowicie, trwa prawie trzy godziny
