Strona 121 z 291

Re: Judas Priest

: wt mar 13, 2018 5:30 pm
autor: Emilio
Ciekawy jestem setu, ale bym się cieszył jakby zagrali Touch of Evil ;)

Re: Judas Priest

: wt mar 13, 2018 6:02 pm
autor: gumbyy
WICKER MAN pisze: wt mar 13, 2018 12:03 pm- Za mało Glenna. Po dobrym przysłuchaniu słychać jak bardzo męczył się ze swoimi partiami
A możesz podać miejsca? BO jakoś nie wpadło mi to w ucho...

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 7:00 am
autor: Schizoid
https://www.setlist.fm/setlist/judas-pr ... febdc.html

Łot da fuk???

Kilka CHOLERNIE mocnych i rzadkich strzałów.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 7:44 am
autor: barsiarz
:shock: :shock: :shock:

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 8:31 am
autor: pz
Mam mieszane uczucia. Końcówka oklepana do granic możliwości, ale tego się należało spodziewać, tylko 3 nowe numery, ale z drugiej strony kilka perełek jest.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 8:32 am
autor: Deleted User 5155
No nie powiem, żeby mi kolana zmiękły z wrażenia. Powiedziałbym, że - jak na trasę promującą płytę - set nie wykorzystuje jej potencjału. Ruin + jeszcze czegoś bym chętnie posłuchał life. Ale co tam - zabawa i tak będzie przednia :dance: :jee:

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 8:41 am
autor: Schizoid
pz pisze: śr mar 14, 2018 8:31 am Mam mieszane uczucia. Końcówka oklepana do granic możliwości, ale tego się należało spodziewać, tylko 3 nowe numery, ale z drugiej strony kilka perełek jest.
Richie powiedział, że prawdopodobnie z biegiem czasu dołożą więcej nowości.

Dla mnie największym zaskoczeniem jest pozycja Metal Gods i granie Saints In Hell. Nie wiem, dlaczego Halford stara się śpiewać ten numer tak, jak w oryginale, wychodzi to kiepsko. Powinien zejść do niższych cenach rejestrów i byłoby bdb.
Nie rozumiem tej akcji z wrzucaniem utworów na YT. Niby Angel się potwierdził, ale co z pozostałymi numerami? Czyżby rotacja setu?

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 9:10 am
autor: RALF
A zauważyliście, iż koncept scenograficzny (samo rozwiązanie) jakoś dziwnie znajomy a i cała idea promowania "Firepower" - też. Jest z nimi Walker, czyli raczej małe prawdopodobieństwo by spieprzył brzmienie live IM!

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 9:27 am
autor: krusejder
Schizoid pisze: śr mar 14, 2018 8:41 am
Nie rozumiem tej akcji z wrzucaniem utworów na YT. Niby Angel się potwierdził, ale co z pozostałymi numerami? Czyżby rotacja setu?
Oby !!

Ale póki co, nie przeglądam terminów Priestów w poszukiwaniu drugiej dogodnej dla mnie daty

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 10:47 am
autor: gumbyy
Świetny set :) Kilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.

Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna :)

I tak się powinno układać sety :) Żelazne kotlety ;) + coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris ;)

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 11:04 am
autor: The_Assasin
gumbyy pisze: śr mar 14, 2018 10:47 am Świetny set :) Kilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.

Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna :)

I tak się powinno układać sety :) Żelazne kotlety ;) + coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris ;)
Zgadzam się z wszystkim co napisałeś. Wszystkie te utwory to spore rarytasy. Porównanie z Iron Maiden bardzo zasadne.

Z drugiej strony jak oglądam te nagrania to czuć, że to już nie to. Judas Priest bez Glenna Tiptona i KK Downinga ciężko nazwać Judas Priest. Styl Sneapa ani trochę nie pasuje do heavy-metalu. Solówki, które grali Tipton i KK były tak unikatowe, że ciężko odtworzyć tą magię. W prostych utworach jak Grinder to się udaje, ale już w Bloodstone czy Some Heads Are Gonna Roll nie.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 11:13 am
autor: RALF
Wiadomo - Glenn był jedyny - dla mnie Glenn to JP, Downing - tak samo. Technicznie na dzień dzisiejszy Richie może być i nawet lepszy, niemniej - gdzieś się podziała unikatowość. Glenn to jednak legenda takiego grania. Na albumie również wyraźnie słychać "rękę" i kostkę Faulcnera, ostatni album jest bardzo "jego". Zdolny gość - to trzeba mu przyznać.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:15 pm
autor: gumbyy
The_Assasin pisze: śr mar 14, 2018 11:04 am
gumbyy pisze: śr mar 14, 2018 10:47 am Świetny set :) Kilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.

Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna :)

I tak się powinno układać sety :) Żelazne kotlety ;) + coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris ;)
Zgadzam się z wszystkim co napisałeś. Wszystkie te utwory to spore rarytasy. Porównanie z Iron Maiden bardzo zasadne.

Z drugiej strony jak oglądam te nagrania to czuć, że to już nie to. Judas Priest bez Glenna Tiptona i KK Downinga ciężko nazwać Judas Priest. Styl Sneapa ani trochę nie pasuje do heavy-metalu. Solówki, które grali Tipton i KK były tak unikatowe, że ciężko odtworzyć tą magię. W prostych utworach jak Grinder to się udaje, ale już w Bloodstone czy Some Heads Are Gonna Roll nie.
Hehe... no bo z IM to zawsze mnie osłabia to ich lenistwo z setami. Zero kreatywności, tylko po schemacie.

No niestety - zakończyła się pewna epoka i możemy pomału się żegnać z Judas Priest. Fajnie, że nagrali taką dobrą płytę na koniec (?) i koncertowo też coś pokombinowali... Bez dwóch zdań gitarowy duet GT & KK to była magia i tego nikt nie odtworzy.

Ja jeśli chodzi o JP to jestem "spełniony". Widzialem sporo razy, nawet z Ripperem w 1998 roku. Mega będę pamietał 2005 rok i koncert w Wilnie ("Hell bent for Poland!") \m/ Teraz też zobaczę... nic innego nie pozostaje :)

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:31 pm
autor: The_Assasin
Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:36 pm
autor: Sardi
Ralf, o co ci chodzi?

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:40 pm
autor: pz
The_Assasin pisze: śr mar 14, 2018 12:31 pm Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.
Mam nadzieję na podobną przyszłość. Łysy w ostatnich latach jest w formie i spokojnie mógłby jeszcze nagrać coś ciekawego z Faulknerem. Też wolałbym, żeby nie było to pod szyldem JP. Nie żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało, to w końcu decyzja osób, do których należy nazwa, ale zaraz będą teksty o jechaniu na nazwie i o coverbandach, a muzyka zejdzie na drugi plan.

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:47 pm
autor: Emilio
Set okej, szkoda tylko, że z bardzo dobrej nowej płyty grają tak mało, doliczyłem się bodaj trzech kawałków i to wcale nie tych najciekawszych...

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 12:54 pm
autor: The_Assasin
pz pisze: śr mar 14, 2018 12:40 pm
The_Assasin pisze: śr mar 14, 2018 12:31 pm Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.
Mam nadzieję na podobną przyszłość. Łysy w ostatnich latach jest w formie i spokojnie mógłby jeszcze nagrać coś ciekawego z Faulknerem. Też wolałbym, żeby nie było to pod szyldem JP. Nie żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało, to w końcu decyzja osób, do których należy nazwa, ale zaraz będą teksty o jechaniu na nazwie i o coverbandach, a muzyka zejdzie na drugi plan.
Zwróć też uwagę jak dobre riffy nagrywa Chlasciak. Ma bardzo "amerykański" styl, a utwory z nim nabierają takiego charakterystycznego klimatu typowego dla grania zza oceanu. Mam tu na myśli takie utwory jak Drive, Locked and Loaded czy Twist. Całe Resurrection to właśnie takie granie. Ritchie gra bardzo melodyjnie, w sumie to jest to raczej szkoła Iron Maiden, dużo harmonii. Dobrze by się uzupełniali. Judas Priest może w przypadku wyleczenia Glenna mogłoby zagrać ewentualnie kilka specjalnych koncertów. Nowa muzyka to już tylko Halford solowy. Potrzeba teraz w heavy-metalu dobrego, przebojowego grania .

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 1:32 pm
autor: gumbyy
No ja też mam nadzieję, że Halford coś tam solowego nagra. Byle nie kolędy ;) Oczywiście z Mike \m/

Re: Judas Priest

: śr mar 14, 2018 2:41 pm
autor: krusejder
The_Assasin pisze: śr mar 14, 2018 12:54 pm Judas Priest może w przypadku wyleczenia Glenna mogłoby zagrać ewentualnie kilka specjalnych koncertów.
??

Wprawdzie wierzę, że od czasu do czasu zdarzają się cuda, ale w takim przypadku to na kolanach nie na Jasną Górę czy pod Ostrą Bramę (bo za blisko), ale do Santiago de Compostela trzeba by zasuwać.