Strona 14 z 60

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:12 am
autor: Fear
syzygy pisze:burnt to właśnie studyjna
Tak, wiem :P Od niej zacznę przygodę z IE a w czasie kiedy będę ją słuchał, będzie się ściągała ta koncertówka :mrgreen: Dobry plan, prawda? :D

syzygy pisze:Zagrali dwa koncerty w dwa dni, z założenia miały być podobno dwa różne sety, ale publiczność nie dała im nie zagrać pewnych kawałków, więc sporo się powtarzalo i jest "tylko" tyle. Razz Koncertówki się słucha niesamowicie, trwa prawie trzy godziny Very Happy
Do długich koncertów ( pod ok. 3 H ) jestem przyzwyczajony, bo DT takie daje :P Ale jak publiczność nie dala im zagrać niektórych kawałków? :lol: Nie rozumiem tego :lol:

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:14 am
autor: syzygy
Fear pisze:Ale jak publiczność nie dala im zagrać niektórych kawałków? Nie rozumiem tego
Heh, miały być dwa osobne sety, ale publiczność na każdym koncercie była inna (tak myślę :P ) i domagali się największych hitów, więc trochę się powtórzyło :P

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:17 am
autor: Fear
syzygy pisze:Heh, miały być dwa osobne sety,
LOL :laugh A miało być tak pięknie :wink:
No nic, pewnie sa jakieś różnice w wykonaniu przez zespól niektóych utworów, czy tak? :)
syzygy pisze:i domagali się największych hitów, więc trochę się powtórzyło Razz
A to nawet lepiej, bo jak się będzie słuchało pierwszy raz to może szybciej wejdzie :P

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:20 am
autor: syzygy
Fear pisze:No nic, pewnie sa jakieś różnice w wykonaniu przez zespól niektóych utworów, czy tak?
Nie nie, źle to powiedziałem. Wybrali tylko po jednej wersji każdego kawałka nic się nie powtarza :P

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:23 am
autor: Fear
syzygy pisze:Nie nie, źle to powiedziałem. Wybrali tylko po jednej wersji każdego kawałka nic się nie powtarza Razz
Acha :P No bo własnie to było dla mnie neico dziwne, żeby na koncertówce dać dublujące się utwory :lol: Ale dobrze, że rozwiałeś me wątpliwości :)

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:31 am
autor: syzygy
No trochę niepotrzebnie Ci namąciłem, tą informację chyba miki podał i tak mi się przypomniało. :wink:

Re: Iced Earth

: czw lip 27, 2006 12:53 am
autor: Fear
Acha :lol: Nie no, jakoś dam radę przebrnąc przez ten gąszcz informacji, gtóymi mnie zasypaliście wraz z Arturem :wink:

Re: Iced Earth

: pn wrz 11, 2006 3:26 pm
autor: syzygy
tadam, Prophecy ad 2004 z Ripperem na wokalu:
http://rapidshare.de/files/32728124/12_ ... y.mp3.html

na stos z nim :evil: :cry:
Jak dla mnie fatalnie... Declaration Day wypada dużo lepiej, no ale to jego kawalek, więc nic dziwnego...poza tym brzmienie GB nie jest za dużo lepsze od tego boota i pewnie też trochę dlatego dobrze się tego słucha :laugh
jakby byli chętni to mogę całego boota wrzucić. Ale jak dla mnie nic ciekawego :wink:

Re: Iced Earth

: pn wrz 11, 2006 9:48 pm
autor: Davenport
ja poproszę całego boota, ale jeżeli można to na megaupload...

ja z 'milszych' rzeczy mogę wrzucić tu bootleg z Montrealu 14 kwietnia 2002 :)

Re: Iced Earth

: pn wrz 11, 2006 9:54 pm
autor: syzygy
Davenport pisze:ja z 'milszych' rzeczy mogę wrzucić tu bootleg z Montrealu 14 kwietnia 2002
a dobra jakość?:>
ok, wrzuce Ci, ale jakoś późnym wieczorem (nocą) dzisiaj, albo jutro rano :P

Re: Iced Earth

: pn wrz 11, 2006 10:43 pm
autor: Davenport
jakość IMO zajebista :)

Obrazek
http://www.megaupload.com/?d=YQVJS25N


jeżeli masz inne bótlegi Iced Earth, to odrazó mówię, że jestem chętny... na każdy, byleby jakość była 'słuchalna' :)

Re: Iced Earth

: pn wrz 11, 2006 11:16 pm
autor: syzygy
Davenport pisze:jeżeli masz inne bótlegi Iced Earth, to odrazó mówię, że jestem chętny...
Nie... mam na razie tylko ten, bo chciałem sprawdzić jak się Owens spisuje :P Dzięki za boota, zaraz zaczynam wrzucać ten boot dla Ciebie :wink:

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 2:32 am
autor: syzygy
No nareszcie się uploadnęło ;p

Live in Chicago 20-04-2004

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 7:00 am
autor: Davenport
dzięki! właśnie zaczynam pobieranie :) :beer

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 7:09 am
autor: Davenport
a tu, jak chcesz/ktoś chce; okładka do bóta z Chicago:
Obrazek

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 11:52 am
autor: syzygy
Fajny ten boot, jakość rzeczywiście nie najgorsza...ale brakuje mi tam tego mięcha, takie suche brzmienie. No ale jak na boot dobra jakość, fajnie się słucha. :D Dziwi mnie jedno- dlaczego z Horror Show grali tylko 4 kawałki? :shock: Szkoda trochę, że tak mało nowości, bo resztę juz słyszelismy na AiA.. nie grali Frakensteina :evil: :wink:

A okładkę do Chicago masz też spakowaną w rarze razem z mp3 :P

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 2:16 pm
autor: Davenport
syzygy pisze:A okładkę do Chicago masz też spakowaną w rarze razem z mp3
hihi... jak rozpakowałem, to się przekonałem o tym :oops:
syzygy pisze:Dziwi mnie jedno- dlaczego z Horror Show grali tylko 4 kawałki? Szkoda trochę, że tak mało nowości, bo resztę juz słyszelismy na AiA.. nie grali Frakensteina
mnie też to dziwi :? prócz 'Frankenstein'a nie zagrali także 'Im-Ho-Tep'a :evil:
syzygy pisze:Fajny ten boot, jakość rzeczywiście nie najgorsza
anom :) ja bym się nie obraził, jakbym takiej jakości koncertówkę dostał...

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 2:47 pm
autor: Davenport
moim pierwszym rozczarowaniem jest to, że nie zagrali 'Stormrider' ani 'Wolf'... :? :( :evil: resztą opinii podzielę się później, gdy przesłucham przynajmniej dwa razy...

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 2:51 pm
autor: syzygy
To powiedz później, czy pasuje Ci Owens w starszych kawałkach, bo ja go zdzierżyć nie mogę :lol:

Re: Iced Earth

: wt wrz 12, 2006 11:22 pm
autor: Davenport
tak więc jestem już którymś z kolei po przesłuchaniu tegóż gigu, więc podzielę się z Wami moimi refleksjami na ten temat. pierwszą rzeczą, jaka mnie nieprzyjemnie zaskoczyła to setlista. aż siedem numerów z 'the Glorious Burden' nie licząc hymnu Stanów. to coś jak na IE nowego, bo nigdy wcześniej nie grali tyle nowych numerów na koncertach promujących album, z którego one pochodzą. to jest tradycja Maiden :) najprawdopodobniej jest to podyktowane nowym wokalistą, jakim jest Tim; wiadomo, że w 'swoich' kompozycjach czuje się najlepiej. ale dobór owych budzi moje lekkie zastrzeżenie... nie wiem, czemu zabrakło fenomenalnego 'Attila', czy choćby promującego album 'the Reckoning'... jest za to niezły 'Greenface', którego możnaby zastąpić którymś z wymienionych wcześniej. dalej uderza symboliczny udział 'Horror Show' w postaci 'Dracula'... no dobrze, ale czemu tylko jeden i tylko ten? jest wiele dobrych numerów, jak np. 'Wolf', 'Im-Ho-Tep', 'Frankenstein' czy 'Jack', które mogły by wystąpić obok Hrabii... dalej irytuje mnie duży udział numerów z 'Something Wicked...'; po cholerę zagrali nieIcedEarthowy 'Burning Times'? :? lubię ten numer, ale jak na koncerty to jest toto za mało dynamiczne... zamiast tego możnaby zagrać 'Stormrider', którego rówinież zabrakło. przyczyną tego jest to, że Schaffer i reszta na 'koniec' serwują dwa półgodzinne kolosy w postaci 'Something Wicked' i 'Gettysburg'... sześć numerów, które łącznie trwa godzinę :? możnaby zrezygnować z 'Something Wicked', w którym Ripper 'nie domaga' na rzecz klasyków... bo właśnie przez to zabrakło miejsca na wcześniej wymienione kawałki, oraz na 'Desert Rain', 'Path I Chose' czy 'When the Night Falls' :? się chłopaki trochę zagalopowali... a i tak wersja live 'Gettysburga' nie miażdży tak, jak na płycie... imo to nie jest rzecz na koncerty.

i na koniec zostawiłem rzecz najważniejszą - Tim 'the Ripper' Owens. wiadomo - wokalista pierwsza klasa, ale kurde... po wysłuchaniu tego konertu odczuwam dość spory żal... żal, że już nie dane będzie usłyszeć Matta, którego charakterystyczny głos nadawał głębi tym numerom. mimo, iż (wg zapewnień Schaffera) Owens jest technicznie lepszym wokalistą od Barlowa, to jednak głos tego drugiego jest lepszy... po prostu... Matt też był lepiej przygotowany na koncerty, bo wchodził na scenę już rozśpiewany. Tim widać miał słaby dzień, albo się nie rozgrzał, bo 'Declaration Day' tak za przeproszeniem spierdolił, że aż czasem uszy bolą... śpiewa tu w dużo niższym rejestrze i czasem nie dociąga (ale pod koniec koncertu już jest świetnie :) )... a co do numerów mattowskich w wykonaniu Tima - z niektórymi lepiej sobie radzi, z niektórymi gorzej. dał radę w 'Angels Holocaust', 'Melancholy' jako tako w 'Vengance is Mine'. Położył natomiast całkowicie całe 'Something Wicked', o ile w na początku 'the Prophecy' nic tego nie zapowiada, to jak już się rozkręci to po prostu... brak słów... :? momentami go ratują jego wysokie 'zawycia i wydarcia' czyli uruchomienie rezonansu czołowo-piersiowego ;) ... za to największą pochwałę ma za wykonanie 'Iced Earth'... po prostu bajka! :) bardzo mi się podoba... brzmi trochę pod Adama, śpiewa wersję Barlowa oraz czasem po swojemu... to ze starych numerów wyszło mu najlepiej... :)

tak więc imo największym mankamentem gigó jest źle ułożony set... są numery, w których Ripper sprawił by się lepiej jak np. 'Travel in Stygian'... więc w skali szkolnej (a jak!) - 4+

jeszcze jak ktoś ma boota z Greely'm to niech zapoda, bo mnie ciekawi jego interpretacja 'Iced Earth' :)