Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13250
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Schizoid »

Ja bym chciał duplikaty dokumentów rozwodowych Harrisa. Wiadomo, że ta sprawa miała duży wpływ na proces komponowania materiału z The X Factor.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12441
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Bon Dzosef »

Ja bym chciał dokumenty małżeńskie z Lauren
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Zakkahletz »

A ja uważam, że swoimi wpisami spomiędzy tego a poprzedniego mojego w tym temacie walczycie o palmę pierwszeństwa z "I AM THE TABLE!" Hetfielda.
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Siwy »

Ten rok taki lekko sentymentalny się robi przez różne daty oraz, trochę z nudów, przez własne resentymenty :P W każdym razie, w październiku mamy 25 rocznicę wydania tego albumu.

Przez starszego brata kolegi, kojarzyłem już wcześniej okładkę Fear Of The Dark, natomiast całkiem nieźle pamiętam chwilę premeiry tej płyty, również przez okładkę, jak i plakaty wiszące u kolegi w mieszkaniu. Niestety do słuchania IM musiałem jeszcze dojrzeć przez kolejne 6 lat, ale kojarzę jak ów starszy brat ze swoimi kolegami, w 1995 r. zaczęli chodzić w koszulkach z X Factora (zapewne kupionymi na straganach pod PKiN). Nie do końca mogę się wypowiedzieć o tym czy rzeczywiście słuchali albumu tak często jak czegoś innego, bo jeszcze nie zwracałem aż takiej uwagi na metal i jedyne co kojarzyłem, to kilka kawałków Metallicy. Później, po latach, kiedy pożyczałem od niego całą dyskografię IM, zanim nabyłem swoje egzemplarze, to on mówił, że bardzo lubi tę płytę i jest ona w jego ścisłej czołówce, więc w przypadku tego 14-15 letniego wówczas fana, album chyba był dobrze przyjęty i doceniony w czasie premiery ;).

Ja, będąc już w tej komfortowej sytuacji, gdzie ukochany przez wszystkich Dickinson wrócił do zespołu i rysowała się przed nami świetlana przyszłość, poznawałem tę płytę już z innym nastawieniem. Zespołu zacząłem słuchać od BNW a kolejną płytą była nie do końca legalna składanka, pozyskana na Stadionie X Lecia, gdzie było kilka utworów śpiewanych prze Di'anno i Bayleya. Oczywiście nie do końca pasowały mi oba wokale, w porównaniu do Bruce'a, więc do X Factora podchodziłem troszkę sceptycznie, ale bez większych uprzedzeń. Jak pisałem, świadomość ponownej obecności Dickinsona w zespole, zdejmowała pewien ciężar z odsłuchu. W ogólnym rozrachunku płyta mi się spodobała i nawet dosyć często do niej wracałem.

Tydzień temu jakoś naszło mnie na ponowne przesłuchanie i w zasadzie od tygodnia katuję prawie całą płytę. Pomijam Sign Of the Cross, które mi się przejadło przez rozmaite wersje live, poza tym jednak jest to trochę nudny kawałek oraz chyba najbardziej sztampowy z całego zestawienia (z dzisiejszej perspektywy). Do tego raczej przełączam Man on the Edge, który to uważam, że jest najsłabszy na krążku. Natomiast od Fortunes of War jestem zakochany we wszystkim. Wydaje mi się, że w wersji zremasterowanej z 2015, bardziej podbite są ścieżki basu i perkusji, które zawsze uważałem za wyróżniające się na tym albumie. Moim zdaniem Nicko zagrał tutaj najlepiej w swojej karierze. Dodatkowo uważam też, że duet Murray i Gers też wypadają najlepiej ze wszystkich wspólnych wydawnictw lat 90. Co do basu można mieć zarzuty, że słychać typowe, harrisowe patatajki, ale ja uważam,że te patatajki jednak nie są takie do końca typowe i również skłaniam się do przekonania, że Harris miał tutaj dosyć oryginalne podejście, jak na siebie, którego chyba już nigdy nie powtórzył.

Jeżeli chodzi o 3 kawałki, które ostatecznie nie znalazły się na oficjalnym wydawnictwie, to uważam, że zespół podjął bardzo dobrą decyzję, ponieważ wszystkie raczej są powieleniem typowych historycznie zagrań, nie wnoszą nic oryginalnego oraz są po prostu średnie, więc byłyby wypełniaczami pokroju dowolnego wypełniacza z każdego, kolejnego albumu.

Kwestia Blaze'a. Wydaje mi się, że oprócz Man on the Edge, to nie można mu nic zarzucić w pozostałych kawałkach. Jeżeli chodzi o koncerty, to imho zespół popełnił błąd, który obecnie powiela z Brucem. Koncertowali ponad możliwości regeneracji instrumentu wokalisty, stąd po pierwsze Blaze brzmi gorzej nawet w "swoich" kawałkach, a po drugie, co jest sutkiem pierwszego i nie powinno dziwić, miał ogólne problemy pod koniec trasy. Doskonałym dowodem na to, że Bayley potrafi śpiewać, są jego późniejsze trasy. Na takim Alive in Poland brzmi bardzo dobrze, ale obstawiam, że jak już koncertował we własnym zakresie, to po pierwsze śpiewał utwory z własnych możliwośći wokalnych oraz odbywał koncerty, w dostosowanej do jego formy, częstotliwośći.

W YT pod nagraniami live z X Factour, pojawiają się dyskusje na temat czy Blaze miał jaja i wykazał się dużą odwagą dołączając do Maiden, czy jednak był totalnie głupi, wierząc, że to mu się uda. Ja uważam, że miał jaja i na jego miejscu też bym wykonał ten skok na głęboką wodę. Jeżeli ktoś tu miał być głupi, to raczej Steve i Rod, licząc na to, że Blaze podoła katorżniczej trasie, nie tylko ze względu na ew. brak formy wokalnej ale również na braki we własnym rejestrze, które dodatkowo go wykańczały przy śpiewaniu utworów z ery Bruce'a. Nie wiem na ile zajęcia z emisji głosu by tu pomogły, nie wiem czy w ogóle załatwili Bayleyowi takie lekcje/treningi, czy on sam wpadł na to, że może warto byłoby skorzystać z usług jakiegoś vocal coacha, ale choćby nie wiem, jak miał trenować, to ograniczeń własnego organizmu nie mógł przeskoczyć. No ale jak już wspominałem, ekipa IM lubi powtarzać własne błędy. Osobiście trochę się cieszę z obecnej sytuacji i tego, że jest roczna przerwa w koncertowaniu, bo głęboko wierzę właśnie w to, że Bruce regularnie ćwiczy swój głos i mam jakąś nadzieję, że jak wrócą z koncertowaniem, to "dziadek" miło nas zaskoczy swoimi możliwościami.A wracając do Blaze'a, to czuję do niego ogromną sympatię. Wydaje się on być naprawdę spoko gościem, przyjaźnie nastawionym do świata. Do tego myślę, że nie wielu by podźwignęło ciężar, jaki na nim ciążył od samego początku tej historii i jaki prawdopodobnie ciążył jeszcze długo po odejściu z zespołu.
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Zakkahletz »

Siwy pisze: pt maja 29, 2020 5:57 pmOsobiście trochę się cieszę z obecnej sytuacji i tego, że jest roczna przerwa w koncertowaniu, bo głęboko wierzę właśnie w to, że Bruce regularnie ćwiczy swój głos i mam jakąś nadzieję, że jak wrócą z koncertowaniem, to "dziadek" miło nas zaskoczy swoimi możliwościami.A wracając do Blaze'a, to czuję do niego ogromną sympatię. Wydaje się on być naprawdę spoko gościem, przyjaźnie nastawionym do świata. Do tego myślę, że nie wielu by podźwignęło ciężar, jaki na nim ciążył od samego początku tej historii i jaki prawdopodobnie ciążył jeszcze długo po odejściu z zespołu.
Też jestem takiego zdania. I o Bronku, i o Błażeju.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: erosinho »

Siwy, przypomniałeś mi właśnie, że miałem koszulkę X-Factor kupioną właśnie na bazarze pod Pałcem Kultury :-)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: pz »

Ja miałem FotD (to tak w nawiązaniu do Twojego awatara) kupioną chyba w Dziupli.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Siwy
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3399
Rejestracja: sob cze 14, 2003 9:36 am
Skąd: już nie Warszawa

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Siwy »

pz pisze: sob maja 30, 2020 2:40 pm Ja miałem FotD (to tak w nawiązaniu do Twojego awatara) kupioną chyba w Dziupli.
z tego, co pamiętam, to jednak w Dziupli mieli lepszy jakościowo materiał. Pamiętam, że koszulka FOTD spod Pałacu szybko się sprała, a bluza The Clairvoyant miała nadruk wykonany ze strasznie śmierdzącej farby. Pamiętam jak kiedyś miałem wewnętrzne opory, żeby dać ją do założenia dziewczynie, która mi się podobała, bo bałem się, że zapach tej farby ją zniechęci :D ostatecznie jednak mój całokształt ją zniechęcił :B
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: pz »

Moja służyła mi sporo czasu, a potem moja mama używała jej jako ubranie robocze :)

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Metalophil »

Nie wiem czy ktoś to już tu zauważył, ale dzięki twórczości niejakiego Rafaela Mendesa można sobie posłuchać jak brzmiałby materiał z TXF gdyby na wokalu był Bruce.
Awatar użytkownika
beaviso
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2054
Rejestracja: pn mar 31, 2003 4:15 pm
Skąd: Gdańsk

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: beaviso »

Znalazłem tylko Edge of Darkness. I, na szczęście, na TXF mieliśmy możliwość wysłuchać Blaze'a :)

M.
Awatar użytkownika
Metalophil
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1944
Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
Skąd: Lublin

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Metalophil »

beaviso pisze: pn cze 08, 2020 10:06 am Znalazłem tylko Edge of Darkness. I, na szczęście, na TXF mieliśmy możliwość wysłuchać Blaze'a :)

M.
No tak, tyle jest. Uznałem to za próbkę reprezentatywną dla całości. I zgadzam się z wyrażoną opinią :)
Chociaż w komentarzach ludziska domagają się całości albumu w takiej formie, a także wirtualnej jedenastki ;)
Natomiast na YT jest też "Virus" i to wypada nawet nieźle.
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4288
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: Geri666 »

Prawda jest taka, ze z Dickinsonem na wokalu w 95 dostalibysmy Fear of the dark 2, a przynajmniej jego kontynuacje.

Blaze nadal temu albumowi charakteru, Edge w jego wykonaniu to top 5 utworow Maiden w latach 90.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: erosinho »

Nigdy się nie dowiemy jak brzmiałby Maiden'95 z Brucem. Bruce już od czasów Somewhere in Time dążył do tego, aby zespół odświeżył swój styl i brzmienie. Od No Prayer to już robił to bardzo otwarcie, a niechęć Steve'a do takiej zmiany spowodowało, że Bruce odszedł z zespołu. Myślę, że Bruce postawił ultimatum: albo zmieniamy coś w naszej muzie dość diametralnie, albo pakuję manatki. Tak więc gdyby jednak Bronek został, to moglibyśmy otrzymać materiał znacznie inny niż FotD.
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: MaidenFan »

geri92 pisze: pn cze 08, 2020 3:18 pm Prawda jest taka, ze z Dickinsonem na wokalu w 95 dostalibysmy Fear of the dark 2, a przynajmniej jego kontynuacje.

Blaze nadal temu albumowi charakteru, Edge w jego wykonaniu to top 5 utworow Maiden w latach 90.
Generalnie dobrze się stało, że Bruce odszedł i stworzył solo to co stworzył, a Maiden zyskało na tym świetny X Factor.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16729
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: gumbyy »

MaidenFan pisze: wt cze 09, 2020 1:38 pm
geri92 pisze: pn cze 08, 2020 3:18 pm Prawda jest taka, ze z Dickinsonem na wokalu w 95 dostalibysmy Fear of the dark 2, a przynajmniej jego kontynuacje.

Blaze nadal temu albumowi charakteru, Edge w jego wykonaniu to top 5 utworow Maiden w latach 90.
Generalnie dobrze się stało, że Bruce odszedł i stworzył solo to co stworzył, a Maiden zyskało na tym świetny X Factor.
Dokładnie. Mam takie samo zdanie :)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: sajki »

Ja powtórzę, że jeszcze lepiej by się stało, gdyby Bruce wcale nie wrócił.
Awatar użytkownika
MaidenFan
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5390
Rejestracja: śr cze 09, 2010 8:04 pm
Skąd: Rzeszów

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: MaidenFan »

sajki pisze: wt cze 09, 2020 2:25 pm Ja powtórzę, że jeszcze lepiej by się stało, gdyby Bruce wcale nie wrócił.
Uważasz tak, bo nie lubisz twórczości po reunion? Gdyby Bruce nie wrócił Steve prawdopodobnie zakończyłby działalność po Virtualu. To serio lepsze od tego, że możemy teraz cieszyć się koncertami?
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: sajki »

MaidenFan pisze: wt cze 09, 2020 2:51 pm
sajki pisze: wt cze 09, 2020 2:25 pm Ja powtórzę, że jeszcze lepiej by się stało, gdyby Bruce wcale nie wrócił.
Uważasz tak, bo nie lubisz twórczości po reunion? Gdyby Bruce nie wrócił Steve prawdopodobnie zakończyłby działalność po Virtualu. To serio lepsze od tego, że możemy teraz cieszyć się koncertami?
Tak. Uważam, że stracilibyśmy tylko świetny BNW i parę kawałków z DoD. Trzy ostatnie płyty mogą dla mnie nie istnieć.
Steve mówił, że gdyby Bruce nie wrócił, szukaliby nowego wokalisty.
Uważam, że straciliśmy kilka kapitalnych płyt, które nagrałby Bruce z Adrianem i Royem Z, patrząc na to, co zrobili razem. Straciliśmy płyty Maiden z nowym wokalistą, może byłyby ciekawe? Na pewno nie byłoby takiego sukcesu jak po reunion, więc musieliby ciągle się przykładać i dawać z siebie wszystko, w przeciwieństwie do tego, co robią teraz.
Plus płyty Blazea bez zmian.
Koncerty są i przeminą, a muzyka zostanie na zawsze.
Sumując: stracilibyśmy jedną super płytę, a zyskalibyśmy kilka.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono

Post autor: erosinho »

Nigdy nie masz pewności, że kolejne płyty Bruce'a solo trzymałyby wysoki poziom. Równie dobrze mógłby zacząć nagrywać gnioty i co wtedy?
ODPOWIEDZ