Strona 15 z 19
Re: DIO
: pt cze 15, 2007 4:58 pm
autor: Szajba
DT- I&W
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 10:18 am
autor: ZłapanyWCzasie
Moje ukochane albumy z repertuaru mistrza to Rising ,Dream Evil i Dehumanizer. Pierwszy za niesamowicie połączenie wokalu Dio i gitary Ryśka,za jedyny w swoim rodzaju klimat, dwa wielkie giganty muzyki-Stargazer gdzie główną rolę gra Ronnie i Light in the Black gdzie Rysiek z Careyem wygrywają takie partie,że ma się wrażenie,jakby gra na gitarze była jedyną czynnością którą Blackmore wykonywał ,jedyną miłością. Tarot Woman,Run with the Wolf..znakomitych momentów nie brakuje,jak stwierdziłem mój bardzo dobry kolega,na Rising Ronnie dojrzał jako wokalista.
Dream Evil to najpiękniejsza płyta Ronniego,wg.mnie najrówniejsza,Dio śpiewa jak natchniony,mamy tu wszystko,ostry heavy-metal w Night People tytułowym czy Sunset Superman,bardziej przebojowe rzeczy takie jak I Could Have Been a Dreamer ,no i niesamowity ,wielowątkowy utwór All the Fools Sailed Away ,zachwycający mistycyzmem i dramatyzmem,opus magnum solowej twórczości Dio.
Dehumanizer-o tym albumie napisałem już wszystko, nie ma tu słabych momentów,wszystko jest niesamowitą układankę uderzającą w odczłowieczenie obecnych czasów(dzisiaj jest jeszcze gorzej niż w 1992 r.) ,komputeryzację,bezmyślność i manipulację. Nie ma tutaj dydaktyzmu,natręctwa, Ronnie opowiada poprostu kolejne historie. Jego śpiew tak się wspaniale komponuje z gitarą Tonego Iommiego, trochę ogień z wodą,ale nie do końca. After All the Dead ,Master of Insanity, I, Computer God,Letters from Earth .Kiedy trzeba jest typowy dla Dio liryzm,ale gdy wymaga tego utwór mamy niesamowite wydary,popisy agresji typowej dla klasycznego heavy,bez efekciarstwa,z klasą godną mistrza.
Oczywiście kocham Long Live Rock and Roll,Heaven and Hell czy Holy Diver,ale wymieniłem trzy albumy z którymi jestem najbardziej związany.
Dawniej nie doceniałem należycie solówek Dio,uważałem,że są dodatkiem do genialnych płyt Rainbow i Black Sabbath,ale byłem w błędzie, na tych albumach Dio pokazał jakim jest świetnych artystą,potrafiąc tworzyć tak rózne utwory jak Rock and Roll Children czy Strange Highways, zawsze z niesamowitą klasą.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 10:49 am
autor: ttomasz
Z Dio najlepszy jest oczywiście
Dream Evil>Holy Diver>The Last In Line>Master of the Moon>Lock Up The Wolfs>reszta
,ale żadna płyta nie jes równa. Tak samo mam z Black Sabbath (poza The Devil You Know - bardzo równa, choć ostatnio mocno spadła w moim rankingu).
Mistrza na pewno trzeba cenić za genialny wokal i charyzmę, ale trudno mi u niego znaleźć płytę powalającą od początku do końca.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 10:53 am
autor: ZłapanyWCzasie
Dlatego tak jest,że Dio wolał zamiast tworzyć rzemieślicze albumy gdzie masz 10 dobrych utworów,wolał koncentrować się na arcydziełach jeśli chodzi o utwory, zresztą ja tam lubię wszyskto utwory na których on śpiewa. Wiadomo,że nie stworzysz na albumie samych takich arcydzieł jak Gates of Babylon,Heaven and czy Don't Talk to Strangers.
Wg.mnie Dehumanizer to album zabójczo równy, bez słabych utworów,bez nawet średnich,ale to moje zdanie.
Nie zawsze album musi zresztą być matematycznie równy, najważniejsza jest ilość fragmentów chwytających za serce,u DIo zawsze takich jest dużo i to się dla mnie liczy.
Teraz słucham Rock and Roll Children,kto tworzy takie piękne melodie,a Vivian Campbell to mistrz! opus magnum tego albumu, właśnie dobrego albumu,ale ten utwór to mistrzostwo galaktyki.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 10:59 am
autor: ttomasz
ZłapanyWCzasie pisze:najważniejsza jest ilość fragmentów chwytających za serce,u DIo zawsze takich jest dużo i to się dla mnie liczy.
Zgoda, choć może nie "chwytających za serce", lecz przeważnie "bardzo dobrych". Za to go bardzo cenię, ale prawdziwe arcydzieła to płyty powalające od początku do końca. Dio nie ma swojego siódmego syna, czy BNW - płyt uznanych za takie arcydzieła, przez szerokie rzesze fanów.
PS:Przypomniała mi się jedna, bezapelacyjnie bardzo równa płyta Dio - Angry Machines

Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:02 am
autor: ZłapanyWCzasie
Nie zgadzam sie z Tobą stary, Dio ma w swoim repertuarze znacznie ważniejsze płyty niż cokolwiek Iron Maiden, zresztą podejrzewam,że muzycy Iron Maiden sami by się złapali za głowę gdyby im powiedzieć,że są większą legendą niż Dio.
Musisz patrzeć szerzej,nie tylko równość płyt,ale też ilość utworów arcy-wybitnych, przecież taki Stargazer czy Heaven and Hell to są arcylegendy.
Co do solówek Dio to z pewnością są to jedne z najlepszych płyt heavy-metalowych w historii, zwróć uwagę jakimi muzykami otaczał się Dio,to nie tylko wokal, to też świetni instrumentaliści.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:16 am
autor: krusejder
ttomasz pisze: Dio nie ma swojego siódmego syna, czy BNW - płyt uznanych za takie arcydzieła, przez szerokie rzesze fanów.
Bez Black Sabbath - Heaven And Hell nie byłoby LP The Number Of The Beast. A bez tej płyty nie byłoby takiego IM, jakie znamy.
Do poziomu dwu pierwszych płyt Rainbow oraz ww. H&H Ajroni nigdy nie dorównali. Zaś Bruce może tylko na płytach solowych śpiewał równie wspaniale, jeśli chodzi o dramatyzm, co wielki Ronnie Dio.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:17 am
autor: Mr. M
Bardzo lubię solowe dokonania DIO, ale zawsze brakowało mi solówek i riffów Iommiego czy Blackmore'a oraz basu Butlera, dlatego nawet najlepsza solowa płyta DIO nie dorównuje jego dokonaniom z Rainbow i Black Sabbath. Takim świetnym Holy Diver czy Angry Machines trochę brakuje do arcydzieł: Heaven and Hell, Long Live Rock'n'Roll czy mojego ulubionego Dehumanizer.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:21 am
autor: ZłapanyWCzasie
Nawet te charakterystyczne wymachiwanie rękami które jest znakiem rozpoznawczym Bruce'a to przecież inspirowanie się scenicznym wizerunkiem Dio, wokal Bruce'a jest wypadkową Gillana i Dio ,a muzycznie Ironi bardzo czerpią z tych galopad nie tylko np.Neon Knights ale i np.Kill the King Rainbow .
Deep Purple,Rainbow i dwie pierwsze płyty Black Sabbath z Dio to elementarz całego melodyjnego heavy z Iron Maiden na czele,zresztą sam Ronniego wyraźnie nawiązywał w solowej twórczości do albumów z Rainbow i Black Sabbath
Wiem,skąd Tomasz może mieć takie wrażenie jakie ma, Ronnie swoim głosem często przyćmiewał wszystko inne w utworze,choćby były to świetne utwory, jego głos wybija się tak nieprawdopodobnie,że nie dziwię sie,że i Ritchie i Tony mieli z tym problemy ,musieli się naprawdę starać by być równorzędni muzycznie i często dlatego grali na 120% swoich możliwości ,to jest motywacja!
Z niewymianianych dotąd płyt warto wymienić Killing the Dragon, Along Comes a Spider nuciło się nieraz kilka razy dziennie,rewelacyjna melodia
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:34 am
autor: ttomasz
To, że Dio jest niepodważalną legendą (choć popularność to jak zwykle swoją drogą idzie...nawet w telexpresie, który specjalnie oglądnąłem gdy Dio zmarł nie było żadnej wzmianki o mistrzu

, a o nowej płycie jakiś popbandów to zawsze jest...) nikt nie neguje. Nie wiem, czy nie jest największą legendą z muzyków Black Sabbath (może O$$y jest tym księciem ciemności, ale solowa kariera - mimo wartych uwagi momentów - trochę go w porównaniu do Dio deklasuje), na pewno natomiast większą niż ktokolwiek z Maiden. Warto pamiętać, że Dio już w 1980 grał to co Ironi na TNOTB, a często mówi się odwrotnie.
ZłapanyWCzasie pisze:Co do solówek Dio to z pewnością są to jedne z najlepszych płyt heavy-metalowych w historii, zwróć uwagę jakimi muzykami otaczał się Dio,to nie tylko wokal, to też świetni instrumentaliści.
Przede wszystkim, jak sam Dio zaznaczał, to nie miał być jego solowy projekt, tylko normalny zespół. Płyty w istocie bardzo dobre, ale czy lepsze od Maiden? Zdecydowanie nie.
O ile takiemu Heaven and Hell i Mob Rules mogę przyznać punkty za pionierskość (Rainbow i Elfy pomijam, bo inne kategorie) i kawałki na zawsze wpisujące się w czołówkę heavy metalu, to sam zespół Dio nigdy już od Maiden lepszy nie był. W tych czasach to IM byli innowatorami muzyki, oraz zwyczajnie trzymali wyższy poziom. Zaryzykuję stwierdzenie, że żadna płyta zespołu Dio nie przebije IM. Różnica jest jeszcze bardziej widoczna w 90dziesiątych. Widać kto reprezentuje pierwszą, a kto drugą ligę metalu.
edited:
Trzy nowe posty wskoczyły, małe wyjaśnienie:
Bez Black Sabbath - Heaven And Hell nie byłoby LP The Number Of The Beast. A bez tej płyty nie byłoby takiego IM, jakie znamy.
Miałem na myśli zespół Dio, do powyższego sam się zgadzam - patrz tekst wyżej

Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:35 am
autor: Deleted User 622
ttomasz pisze:Dio nie ma swojego siódmego syna, czy BNW - płyt uznanych za takie arcydzieła, przez szerokie rzesze fanów.
Ma, wespół z Iommi'm i Powell'em. Chyba, że mowa o solowych, to może z niewielkim kredytem, ale debiut.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:53 am
autor: syzygy
ttomasz pisze:(może O$$y jest tym księciem ciemności, ale solowa kariera - mimo wartych uwagi momentów - trochę go w porównaniu do Dio deklasuje)
No nie wiem...Kariera solowa Ozziego to pasmo dobrych/świetnych albumów.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 11:55 am
autor: ZłapanyWCzasie
lepsze/gorsze,nie lepiej poprostu zachwycać się tym czego człowiek słucha w danym momencie,po co się zastanawiać co jest lepsze a co kogo deklasuje?
ja tez bardziej kocham Iron Maiden niż cokolwiek innego, ale takie porównania są bez sensu ,historycznie wiadomo, bez starego Rainbow ,Deep Purple , BLack Sabbath lat 70 i wczesnych 80 czy Judas Priest lat 70 nie byłoby tego heavy-metalu jaki się wykształcił ,w sumie Iron Maiden to ostatni naprawdę wybitny zespół grający taką muzykę
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 12:56 pm
autor: ttomasz
metal pisze:Chyba, że mowa o solowych, to może z niewielkim kredytem, ale debiut.
Oczywiście solowe.
syzygy pisze:No nie wiem...Kariera solowa Ozziego to pasmo dobrych/świetnych albumów.
Może po prostu odzywa się tutaj fakt, że jestem fanem klasycznego heavy metalu, a Dio ma do niego bliżej. No i oczywiście neutralniejsza barwa głosu.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 1:51 pm
autor: voivod
Dio z Rainbow i Black Sabbath nagral doskonale, klasyczne plyty, co jest zasluga zawrono jego swietnego wokalu, jak i niebanalnych umiejetnosci liderow tych zespolow Blackmore'a i Iommiego. Natmiast Dio jako kompozytor byl niestety tworca wtornym i odtworcznym i nigdy nie zblizyl sie do poziomu ww grup. Muzyka ktora nagrywal wybijala sie oczywiscie ponad heavymetalowa srednia krajowa, jednak nigdy nie byla w stanie wyjsc poza wypracowany wczesniej schemat. Z kolei niesmiale, choc w miare udane proby odswiezenia formuly na Strange Highways i Angry Machines spotkaly sie z brakiem akceptacji wsrod zagorzalych milosnikow malego wokalisty. Szkoda, bo obok Holy Diver, The Last in Line i Lock up the Wolves sa to najbardziej charakterne pozycje w dorobku Dio.
Zadziwia mnie fenomen popularnosci albumu Dehumanizer. To oczywiscie solidna plyta i nawet po latach niezle sie broni, jest jednak o klase gorsza niz wczesniejsze dokonania Dio z Sabbs.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 1:56 pm
autor: ZłapanyWCzasie
To właśnie jak dla mnie album tragicznie niedoceniony, nie zauważyłem popularności.
Właśnie była to próba stworzenia czegoś ciekawego,innego,oryginalnego wg.mnie,próba udana. Nie będe nikogo przekonywał na siłę,to trzeba poczuć. Jeden z tylko kilkunastu albumów w muzyce który jest dla mnie w całości arcydziełem.
Ze Strange Highways znam parę utworów,bardzo miłe wrażenia,tytułowy gniecie,to jest kontynuacja linii Dehumanizer.
Faktycznie czasami repertuar solowy Dio wydaję się muzycznie lekko wtórny,ale w przypadku niektórych artystów nie ma to tak wielkiego znaczenia,wspaniały głos,wspaniałe umiejętności tworzenia linii melodycznych ,to mnie chwyta,choć obiektywnie jest to dość przewidywalne,tyle,że po pewnym czasie nie ma opcji by ciągle zaskakiwać.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 1:59 pm
autor: voivod
ZłapanyWCzasie pisze:To właśnie jak dla mnie album tragicznie niedoceniony, nie zauważyłem popularności.
Ja widze wielu zwolennikow tego albumu, co jest dziwne bo gdy sie ukazywal zostal odebrany jako ogromny zawod wielkiej kariery nie zrobil. Tłumacze sobie to tym ze na tle solowego Dio i poznych plyt BS wypada calkiem niezle.
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 2:43 pm
autor: Deleted User 622
voivod pisze:ZłapanyWCzasie pisze:To właśnie jak dla mnie album tragicznie niedoceniony, nie zauważyłem popularności.
Ja widze wielu zwolennikow tego albumu, co jest dziwne bo gdy sie ukazywal zostal odebrany jako ogromny zawod wielkiej kariery nie zrobil. Tłumacze sobie to tym ze na tle solowego Dio i poznych plyt BS wypada calkiem niezle.
Sam długo się do tej płyty przekonywałem, a może inaczej - na początku nie potrafiłem jej strawić, strasznie mnie męczyła i odstawiłem ją na kilka lat. W pewnym momencie powróciłem do niej i zaskoczyła! Obowiązkowy album w aucie!
Re: DIO
: pt lip 22, 2011 2:48 pm
autor: PanPrezes
Dehumanizer jako całość na pewno nie jest wybitny, to bardzo solidna i dobra płyta z jedną z najlepszych kompozycji Sabbath I, ale nie jest to arcydzieło. Co do muzycznej świeżości to Nomad ma rację - próbowali zagrać bardziej technicznie i zrobić bardziej złożone kawałki niż na wcześniejszych płytach.
Re: DIO
: wt mar 27, 2012 7:34 pm
autor: MetallicaTruFan^^