Strona 3 z 6
Re: Hell On Earth - opinie
: śr wrz 01, 2021 11:30 pm
autor: gumbyy
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:20 pm
nie mam niemiłego wrażenia autoplagiatowania przez zespół.
Ale nie słyszysz tego, czy nie przeszkadza to Tobie, że zespół zżera swój ogon?
Re: Hell On Earth - opinie
: śr wrz 01, 2021 11:44 pm
autor: mistrzu
gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:30 pm
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:20 pm
nie mam niemiłego wrażenia autoplagiatowania przez zespół.
Ale nie słyszysz tego, czy nie przeszkadza to Tobie, że zespół zżera swój ogon?
przeszkadza, ale w tym utworzę tego nie słyszę a więc nie przeszkadza

, stary więcej luzu, to tylko muzyka.

pozdrawiam!
Re: Hell On Earth - opinie
: śr wrz 01, 2021 11:52 pm
autor: gumbyy
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:44 pm
gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:30 pm
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:20 pm
nie mam niemiłego wrażenia autoplagiatowania przez zespół.
Ale nie słyszysz tego, czy nie przeszkadza to Tobie, że zespół zżera swój ogon?
przeszkadza, ale w tym utworzę tego nie słyszę a więc nie przeszkadza

, stary więcej luzu, to tylko muzyka.

pozdrawiam!
podpowiem: intro/outro, zwolnienie w środku...
Ja mam sporo luzu i dystansu do muzyki

Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 12:38 am
autor: Scoobany
Wczoraj nie do końca mi to siadło, ale to może dlatego, że półśpiący słuchałem o 5 rano (przed spaniem). Po przesłuchaniu ze świeżą głową utwór zdecydowanie urósł i chyba jest w moim top 3 na płycie. Intro przypomina środkową sekcję z The Nomad.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 12:56 am
autor: dostoevsky
gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:52 pm
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:44 pm
gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:30 pm
Ale nie słyszysz tego, czy nie przeszkadza to Tobie, że zespół zżera swój ogon?
przeszkadza, ale w tym utworzę tego nie słyszę a więc nie przeszkadza

, stary więcej luzu, to tylko muzyka.

pozdrawiam!
podpowiem: intro/outro, zwolnienie w środku...
Ja mam sporo luzu i dystansu do muzyki
Gumbyy, siedzisz cały wieczór na forum i próbujesz każdego fana nowej płyty przekonać, że myli się w swojej pozytywnej ocenie. Zaraz znajdę Tobie lepsze hobby.

Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 6:16 am
autor: Deleted User 5490
On nikogo nie próbuje przekonywać. On wyraża swoje zdanie. To inni przekonują go, żeby przestał. Ty na przykład.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 7:19 am
autor: Roberrcik
Ale już nie mówmy, że "intro/outro i zwolnienie w środku" to zżeranie własnego ogona, bo zaraz się okaże, że galopu też być nie może, bo już był... Zżeranie własnego ogona jest w takich utworach jak Death of the Celts czy momentami w Time Machine, ale tutaj jest to mniej odczuwalne (a w zasadzie wcale).
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 7:45 am
autor: Deleted User 5490
Przez te banalne intro/outro ma się wrażenie, że większość albumów z ostatnich lat to jeden i ten sam album o ciągle tej samej wielkiej miłości, która przeminęła. Jedno wielkie banalne Love Story dla egzaltowanych.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 7:54 am
autor: Roberrcik
Owszem, można mieć takie wrażenie, też uważam, że na tej płycie jest to trochę przesadzone, ale nie nazwałbym tego zjadaniem własnego ogona.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 9:19 am
autor: gumbyy
dostoevsky pisze: ↑czw wrz 02, 2021 12:56 am
gumbyy pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:52 pm
mistrzu pisze: ↑śr wrz 01, 2021 11:44 pm
przeszkadza, ale w tym utworzę tego nie słyszę a więc nie przeszkadza

, stary więcej luzu, to tylko muzyka.

pozdrawiam!
podpowiem: intro/outro, zwolnienie w środku...
Ja mam sporo luzu i dystansu do muzyki
Gumbyy, siedzisz cały wieczór na forum i próbujesz każdego fana nowej płyty przekonać, że myli się w swojej pozytywnej ocenie. Zaraz znajdę Tobie lepsze hobby.
Smyku... wyrażam swoje zdanie/opinię. A, że Tobie się ono nie podoba, to Twój problem

Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 10:42 am
autor: Deleted User 2259
7,5/10
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 7:41 pm
autor: sutek
Ten kawałek ratuje tę płytę. Jedyną jego wadą jest to, że jest za krótki.. Nie mam pojęcia kiedy mija to 11 minut.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 8:03 pm
autor: CzytojestNoweIM?
Fenomenu tego utworu nie rozumiem tak jak nie rozumiałem fenomentu When the Wild Wind Blows. To jest mniej więcej taki sam poziom. Jest rozwlekle, grzecznie, miło dla niedzielnego słuchacza. Gdyby to był rok 2015 i czas kuców ten utwór byłby ich hymnem. Jest tak strasznie przystępnie. Jedna zwrotka z takiego dajmy na to Total Eclipse ma więcej agresji niż cały ten utwór. Intro słabiutkie, takie plumkanie. Potem przyspieszenie takie coś ala Fear of the Dark. Zestaw patentów rodem z czasów Blaza wymieszane z WTWWB. Dużo niepotrzebnych fragmentów, sola takie sobie, a harmonie mógłby nagrać początkujący zespół heavy-metalowy. Druga część utworu ślamazarna. Utwór zamykający strasznie smutną i słabą płytę Iron Maiden.
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 9:43 pm
autor: Mikojaski
Dobry jest, kawałek bardzo na plus
Re: Hell On Earth - opinie
: czw wrz 02, 2021 11:02 pm
autor: CzytojestNoweIM?
No dobra słucham i mam w sumie ten utwór jako tako obcykany. Intro jest niepotrzebne, jednym słowem wywalić. Przyspieszenie jest nawet fajne tylko, że za bardzo to wszystko mi przypomina WTWWB, ale ok, nie czepiajmy się idźmy dalej. Wokal Dickinsona jest dość dobry, nie ma piania, nie ma powtarzania fraz, dobrze się dość tego słucha. Okrzyki całkiem fajnie wychodzą, dobry patent. Melodyjny środek jest całkiem w porządku tylko, że uważam, że jest minimalnie zbyt długi. Potem solówki, w sumie jak na główny epik płyty to powinno to wszystko brzmieć lepiej. Zwolnienie też niezłe, ale nie wnosi jakoś specjalnie dużo. X Factor czuć na 10 kilometrów. Wchodzi Dickinson i już zaczynają się schody. Ten moment wokalny jest niepotrzebny, jakiś taki pseudopatetyczny i już do końca ten utwór nie ma nic do zaoferowania. Czyli krótko mówiąc dokładnie to samo co mamy np. na epikach na A Matter of Life and Death, co jeden moment zrobi dobrego, drugi to zepsuje.
Re: Hell On Earth - opinie
: pt wrz 03, 2021 12:02 am
autor: Geri666
W dobrej jakości super słychać Brucea

Re: Hell On Earth - opinie
: pt wrz 03, 2021 7:51 am
autor: Mikojaski
CzytojestNoweIM? pisze: ↑czw wrz 02, 2021 11:02 pm
No dobra słucham i mam w sumie ten utwór jako tako obcykany. Intro jest niepotrzebne, jednym słowem wywalić. Przyspieszenie jest nawet fajne tylko, że za bardzo to wszystko mi przypomina WTWWB, ale ok, nie czepiajmy się idźmy dalej. Wokal Dickinsona jest dość dobry, nie ma piania, nie ma powtarzania fraz, dobrze się dość tego słucha. Okrzyki całkiem fajnie wychodzą, dobry patent. Melodyjny środek jest całkiem w porządku tylko, że uważam, że jest minimalnie zbyt długi. Potem solówki, w sumie jak na główny epik płyty to powinno to wszystko brzmieć lepiej. Zwolnienie też niezłe, ale nie wnosi jakoś specjalnie dużo. X Factor czuć na 10 kilometrów. Wchodzi Dickinson i już zaczynają się schody. Ten moment wokalny jest niepotrzebny, jakiś taki pseudopatetyczny i już do końca ten utwór nie ma nic do zaoferowania. Czyli krótko mówiąc dokładnie to samo co mamy np. na epikach na A Matter of Life and Death, co jeden moment zrobi dobrego, drugi to zepsuje.
Widzisz, tu już wchodzą osobiste preferencje, dla mnie Matter to jest ostatni wybitny album Maiden w którym nie zmieniłbym nic
Re: Hell On Earth - opinie
: pt wrz 03, 2021 11:27 am
autor: CzytojestNoweIM?
Utwór powinien się zacząć zaraz po intrze i skończyć w okolicach 7 minuty. Byłby fajny ok. 5 minutowy Maidenowski patataj nadający się dobrze na koncerty. Tak mamy kloca Harrisa, który absolutnie nic nie wnosi, intro jest fatalne, a moment z okolic 7 minuty skrajnie wymęczony, dalej w utworze nie dzieje się nic. Szkoda bo ten akurat utwór jakiś tam potencjał ma.
Re: Hell On Earth - opinie
: pt wrz 03, 2021 6:36 pm
autor: Pawlo84
Najlepszy na albumie - 9/10.
Re: Hell On Earth - opinie
: pt wrz 03, 2021 7:21 pm
autor: remi
W tym utworze „najgorsze” jest to, że poza jednym wyjątkiem każdy super motyw jest tylko raz. Ileż to razy Steve męczył nas jakimś refrenem a tutaj refren aż się prosi jeszcze raz. Oczywiście motyw z powolnieniem i wołające Love in Anger Live in Danger robi swoje na koniec utworu ale naprawdę utwór pozostawia niedosyt.
Nie wiem po co tak długie intro, chyba byś uśpić przed jebnięciem
