Strona 3 z 6
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 3:57 pm
autor: Drak
Ozzy dla mnie Ok. ale tylko do Sabbath Bloody Sabbath. Solowe dokonania nie przekonują mnie, co nie znaczy, że nie znajdzie się tam nic dobrego. Podkreślam - moja opinia. Jest postacią charyzmatyczną, wokal charakterystyczny ale bezbarwny. The Osbournes raz obejrzałem i na tym zaprzestałem. Dno, dno i jeszcze raz dno. Mam wrażenie, że siedzi pod pantoflem u swojej chorej żonki. Ozzy opamiętaj się!!!!
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 3:58 pm
autor: Tomek(JMM)
Ximinez pisze:Clayman pisze:najlepsze Black Sabbath to dla mnie okres z DIO, wtedy dopiero swietnym riffom towarzyszył równie dobry głos.
To już nie jest Sabbath.
Uwielbiam jak ktoś wygłasza opinie, że Black Sabbath = Ozzy Osbourne Band...
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 4:39 pm
autor: Drak
JMM pisze:
Ximinez napisał:
Clayman napisał:
najlepsze Black Sabbath to dla mnie okres z DIO, wtedy dopiero swietnym riffom towarzyszył równie dobry głos.
To już nie jest Sabbath.
Uwielbiam jak ktoś wygłasza opinie, że Black Sabbath = Ozzy Osbourne Band...
Odwrotnie JMM. Im się wydaje, że Ozzy=Black Sabbath, wobec czego kim jest Iommi, Butler, Ward, Powell?
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 4:56 pm
autor: Ximinez
Uwielbiam jak ktoś wygłasza opinie, że Black Sabbath = Ozzy Osbourne Band...
Uwielbiam te komenty po moich lakonicznych wypowiedziach.
Ale do rzeczy: [Moim zdaniem] Sabbath z Ozzym był bardzo charakterystycznym zespołem. To już kawałek historii - Oz - charakterystyczny i jedyny słuszny wokal, Iommi - ciężka i mroczne riffy, Butler z charakterystycznym basem i perkusja Warda. Tak było od początku, to oni nagrali BS, Paranoid, Mastera i Bloody Sabbat. To jest kwintesencja Black Sabbath. Nie jakieś Neon Knightsy czy Lawmakery. Nie mówie, że Dio jest złym wokalistą. Jest świetny. Ale to już nie jest 'stary' Black Sabbath. Nie wyobrażam sobie Paranoid, Wizard (może w wyk. Wylde'a), Sweet Leaf, Iron Man czy Childern Of The Grave kopiących tyłka z nieozzowym wokalem. Siłą rzeczy najlepszy BS=BS('67-'79). Później już nie ten klimat. Sam Iommi nie wystaczy. Zespół się zmieniał, ale to już nie była TA kapela.
Taa... a teraz kogo posądzić o głoszenie opini Black Sabbath = Tony Iommi?
edit: za dużo powtórzeń

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 5:11 pm
autor: Drak
Ximinez pisze: a teraz kogo posądzić o głoszenie opini Black Sabbath = Tony Iommi?
Słuchaj, to nie chodzi o to by zasługi zespołu dopisywać jednej tylko osobie. Black Sabbath = Iommi, Ozzy, Butler, Ward, Powell, Martin, Dio, Hughes i cała reszta. To jest zespół, oni wszyscy to Sabbath. Każdy z nich jest częścią tej pięknej mozaiki, której na imię Black Sabbath.
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 5:15 pm
autor: Tomek(JMM)
A słyszałeś wykonania tych utwórów z Dio, Gillanem, Hughesem czy Martinem? Słyszałeś jak oni to interpretowali?
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 5:18 pm
autor: Drak
To pytanie to do kogo?
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 5:19 pm
autor: Szajba
przeciez Ozzy fałszuje bardziej od Kazika

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 5:21 pm
autor: Drak
No tak, do Ximineza
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 6:36 pm
autor: Fear
Szajba pisze:przeciez Ozzy fałszuje bardziej od Kazika
A gdzie Ci Kazik fałszuje

On tylko czasem śpiewa beznamiętnie i bez emocji, ale fałszować...

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 7:00 pm
autor: M@ti
No walka wyrównana, ja tam Ozza bardzo lubię, za show jakie robi na scenie i za płyty które nagrał z Sabbsami. Jego solowych albumów nie lubię, chyba że Down to earth.

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 7:02 pm
autor: Szajba
M@ti pisze:chyba że Down to earth. Smile
wszyscy sie podniecają tym albuem a ja uwazam go za totalna porazke..najgorsza płyta z Ozzym na wokalu!
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 7:08 pm
autor: M@ti
Szajba pisze:wszyscy sie podniecają tym albuem a ja uwazam go za totalna porazke..najgorsza płyta z Ozzym na wokalu!
A słuchałeś całej dokładnie? Np. taki Dreamer to IMO świetny utwór.
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 7:15 pm
autor: Szajba
M@ti pisze:Dreamer to IMO świetny utwór.
dreamer to był pierwszy utwór ozziego jaki usłyszałem. i mi sie podobał

ale juz mi sie nie podoba

I TO JEST jedyny utwór znosny na tej płycie. naprawde mnie sie nie podoba. ale spx. kazdy am swoj guts

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 7:20 pm
autor: M@ti
Szajba pisze:dreamer to był pierwszy utwór ozziego jaki usłyszałem. i mi sie podobał Smile ale juz mi sie nie podoba Twisted Evil I TO JEST jedyny utwór znosny na tej płycie. naprawde mnie sie nie podoba.
No to żeś zamotał.

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 9:27 pm
autor: Ximinez
JMM pisze:A słyszałeś wykonania tych utwórów z Dio, Gillanem, Hughesem czy Martinem? Słyszałeś jak oni to interpretowali?
Gawddamn. Nie słyszałem poszczególnych wykonań z repertuaru Black Sabbath z ery osbournowskiej w wydaniu tych ludzi. Nie jestem aż takim miłośnikiem Sabsów, żeby przesłuchiwać bootlegi. Będę mur beton twierdził, że te wykonania i ten głos najbardziej pasował. Trąca mnie skala głosu i warunki wokalne pozostałych panów, nie obchodzą mnie interpretacje.. Podoba mi się głos Ozziego - jest dla mnie odpowiedni dla tych kawałków. Utwory Martina, Dio i Gillana też uważam za ciekawe... tylko mało sabbathowe (stawiając za miernik pierwsze dokonania zespołu).
A opinia jest moja, należy do mnie i będzie dalej głoszona przeze mnie.
EOT
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: czw wrz 07, 2006 9:29 pm
autor: Metalophil
odpowiem parafrazując tytuł tematu: Kiedyś genialny ekscentryk, teraz pośmiewisko (i 100% wiocha)
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: pt wrz 08, 2006 6:20 pm
autor: Żabka
Zbytnio nie znam ani Ozziego ani jego biografi ale i tak go nie lubię

Za to że się sprzedał MTV występując tam ze swoja szurniętą rodzinką i za to jak ta rodzinka potraktowała Maiden na Ozzfeście. O i za to jak Sharon nazwała Bruce'a. Ale go szanuję... nie nie, inaczej... szanuję to czego dokonał wraz z BS. Bo to zapewne porcja dobrej muzyki ale jakoś osoba Ozziego mnie zniechęca aby jej posłuchać
Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: pt wrz 08, 2006 7:49 pm
autor: M@ti
Bo to zapewne porcja dobrej muzyki ale jakoś osoba Ozziego mnie zniechęca aby jej posłuchać
Nie słyszałaś jeszcze BS?

Re: Ozzy Osbourne - posmiewisko czy genialny ekscentryk ?
: pt wrz 08, 2006 8:00 pm
autor: Żabka
M@ti pisze:Bo to zapewne porcja dobrej muzyki ale jakoś osoba Ozziego mnie zniechęca aby jej posłuchać
Nie słyszałaś jeszcze BS?

Źle się wyraziłam, słyszałam parę kawałków, ale jakoś mnie to nie pociąga. Może kiedyś...