Strona 22 z 28
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 5:50 pm
autor: octavian
Ciekawe co na to wszystko Kolega z USA

Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 5:51 pm
autor: Zdan
Dlatego sam wolałem podziemie. Oczywiście kiedyś usiadłem i nad dyskografią Kiss i znam ją.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 5:52 pm
autor: Vorgel
Mnie nie interesuje zasadniczo podziemie, a The Cult to nie podziemie, zwłaszcza komercyjna płyta Sonic Temple

(Wolę Ceremony z killerskim Bangkok Rain)
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 5:54 pm
autor: Djuk_416
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 5:52 pm
The Cult to nie podziemie, zwłaszcza komercyjna płyta Sonic Temple

Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 5:56 pm
autor: Zdan
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 5:52 pm
Mnie nie interesuje zasadniczo podziemie, a The Cult to nie podziemie, zwłaszcza komercyjna płyta Sonic Temple

(Wolę Ceremony z killerskim Bangkok Rain)
Nie zaliczyłem przecież The Cult do podziemia a tylko podałem jako przykład bardzo dobrej mainstreamowej hard rockowej płyty

Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:00 pm
autor: Vorgel
Ja nie twierdzę, że jest zła. Tak samo jak nie jest zła płyta Whitesnake '87 , Crazy Nights czy Hysteria. To wszystko dobre hard rockowe płyty, no, na Hysterii jest też trochę AORu.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:02 pm
autor: Djuk_416
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 5:45 pm
Amerykańska młodzież świetnie się bawiła przy Kiss lat 70. Info z pierwszej ręki. Ponieważ Kiss to nie był nigdy zespół dla ludzi, którzy szukali podziemnych demówek Vadera.
No ale umówmy się ze jest różnica między płytami z lat 70 a 80. No chyba ze według Ciebie Love Gun i Rock And Roll Over to takie samo granie jak Crazy Nights i Hot in the Shade
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:04 pm
autor: Vorgel
Nie jest takie samo, ale to i to rock and roll, luz, zabawa, melodyjne kawałki.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:05 pm
autor: Zdan
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 6:00 pm
Ja nie twierdzę, że jest zła. Tak samo jak nie jest zła płyta Whitesnake '87 , Crazy Nights czy Hysteria. To wszystko dobre hard rockowe płyty, no, na Hysterii jest też trochę AORu.
Poza Crazy Nights wszystkie wymienione co najmniej lubię (choć Def Leppard bardzo ale to bardzo z sentymentu).
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:07 pm
autor: Djuk_416
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 6:04 pm
Nie jest takie samo, ale to i to rock and roll, luz, zabawa, melodyjne kawałki.
Nie jest takie samo bo Kiss bez makijaży to popłuczyny po starym i tak juz prostym (ale nie prostackim) Kiss
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:08 pm
autor: Adrian S.O.S.
No bo w latach 80 grali to, co grali wtedy wszyscy, ale znacznie słabiej, bez pomysłu, po prostu dziady żyjące wciąż legendą KISS.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:08 pm
autor: Vorgel
No właśnie, z sentymentu. A przecież ciężko o bardziej wygładzony hard rock niż Love and Affection, Hysteria czy Animal. A jednak lubisz. Ja Hysterię bardzo lubię, chociaż uważam, że ta płyta jest przeprodukowana, zwłaszcza jeśli chodzi o wokale. Na kasecie mi to nie przeszkadzało, ale na CD daje się we znaki.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:22 pm
autor: Zdan
Przyznaję się bez bicia, że jest to w moim guście pewna anomalia bo też uważam Hysterię za płytę pełną lukru i cukru (dużo bardziej wolę Pyromanię). Natomiast nie odmawiam Def Leppard umiejetności wypluwania z siebie hitu za hitem. Jak powtarzam muzyka to sprawa subiektywnego odbioru - taki mam w przypadku Hysterii.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:30 pm
autor: Vorgel
Swoją drogą, mam wrażenie, że wielu ocenia Crazy Nights na podstawie dwóch najbardziej znanych utworów. A przecież nie wszystkie są takie na tej płycie. No No No to przecież prawie metal.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:34 pm
autor: Zdan
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 6:30 pm
Swoją drogą, mam wrażenie, że wielu ocenia Crazy Nights na podstawie dwóch najbardziej znanych utworów. A przecież nie wszystkie są takie na tej płycie. No No No to przecież prawie metal.
Przesłuchałem całą tą płytę ostatnio nawet i oceny nie zmieniam. Inna sprawa, że nie jestem wielkim miłośnikiem Kiss nawet za lat ich chwały.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:40 pm
autor: Vorgel
Jak dla mnie jedno i drugie Kiss to Kiss rock and rollowe, co jedynie może razić, to momentami próba naśladowania zespołów młodszych od nich jak np Van Halen. Ale o ile mnie pamięć nie myli Van Halen w tamtym okresie poszli już w AOR.
Re: Kiss
: czw sie 13, 2020 6:42 pm
autor: Zdan
Jak mówiłem nie jestem specjalnym entuzjastą Kiss z lat 70 a to z lat 80 wydaje mi się gorszym od konkurencji pójściem a tym co aktualnie modne. Jak komuś pasuje - proszę bardzo.
Re: Kiss
: pt sie 14, 2020 12:20 pm
autor: Felcio
Vorgel pisze: ↑czw sie 13, 2020 6:30 pm
Swoją drogą, mam wrażenie, że wielu ocenia Crazy Nights na podstawie dwóch najbardziej znanych utworów. A przecież nie wszystkie są takie na tej płycie. No No No to przecież prawie metal.
Na Crazy Nights i innych po Lick it Up poszli na łatwiznę po prostu. Utwory miały być najprostsze jak się tylko da i najbardziej wpadające w ucho żeby sie sprzedawało. Muzycznie to nie ma kompletnie żadnych wartości. Nie ma na tej płycie miejsc ana jakieś eksperymenty albo ciekawe zagrywki, którymi zespół mógł się czasem pochwalić na płytach sprzed Unmasked. Ma być przyjemnie i prosto. Tak zeby kazdemu sie to podobało. Cel został osiagniety
Re: Kiss
: pt sie 14, 2020 12:27 pm
autor: Vorgel
W Kiss zawsze liczyło się to, żeby utwory wpadały w ucho. Na Crazy Nights nie jest tak prosto, bowiem dodali masę nakładek i zrobili dużą produkcję. Same utwory miały być oczywiście melodyjne zgodnie z obowiązującym trendem lat 80. Ale trendem wciąż jednak rockowym , nie pop. Nie jest to Bon Jovi a już tym bardziej Poison. Bliżej temu do Ratt czy Dokken. No i jak widać, nie każdemu się to spodobało.
Re: Kiss
: pt sie 14, 2020 5:58 pm
autor: Vorgel
Psycho Circus
1. Psycho Circus 10/10
2. Within 8/10
3. I Pledge Allegiance to the State of Rock & Roll 9/10
4. Into the Void 9/10
5. We Are One 8/10
6. You Wanted the Best 9.5/10
7. Raise Your Glasses 9/10
8. I Finally Found My Way 7
9. Dreamin 8/10
10. Journey of 1,000 Years 8/10
1998 rok to nagły i niespodziewany wysyp kapitalnych płyt. Psycho Circus zawitało nawet do mainstreamu i puszczano klip do utworu tytułowego między pierdołami Cher i Rickiegy Martina. Była to chyba ostatnia szansa dla oglądających MTV młodych widzów, by złapać za dnia coś prawdziwie rockowego w najlepszym stylu. Album bardzo dobry, najlepszy od czasu Crazy Nights dla mnie. Utworowi Dreamin odjąłem punkt za bezczelną zżynkę z Alice'a Coopera.