27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
ja dopiero jem śniadanie
wyjazd o 15 
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Dzisiaj rano (po
widziałam autokar z fanami jadącymi na koncert, mieli duży napis AC DC WROCŁAW. 
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Trzeba było się dosiąść.
Niestety to prawdopodobnie ostatnia trasa AC/DC (Brian ma już problemy ze zdrowiem i z głosem) wiec nie zobaczyć ich teraz to naprawdę spory grzech...
Dla mnie to chyba gig roku w Polsce, przebijający nawet The Big 4.
ROCK 'N' ROLL AIN'T NOISE POLLUTION!!
ROCK 'N' ROLL AIN'T NOISE POLLUTION!!
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Racja - dziś przeżyjemy wspaniały evening! 
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
I tak za sprawą sympatii do Dio pójdę do piekła...WICKER MAN pisze:nie zobaczyć ich teraz to naprawdę spory grzech...:
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Czy w kasach są jeszcze bilety? A jeśli tak, to w jakiej cenie?
EDIT
Dajta znać, bo nie wiem czy z domu wychodzić
EDIT
Dajta znać, bo nie wiem czy z domu wychodzić
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
O ile Madonny u siebie w mieszkaniu nie słyszałem, to pomruki AC/DC są całkiem mocno słyszalne. A mieszkam wcale nie tak blisko.
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
było tak jak zawsze.
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6611
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Urwali jaja. 
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Dokładnie. Konkretny koncert.
Kto nie był niech żałuje.
Tylko dźwięk na Thunderstruck trochę zwalony, ale reszta wynagradza.
Tylko dźwięk na Thunderstruck trochę zwalony, ale reszta wynagradza.
-
Deleted User 804
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Do ostatniej chwili nie wiedziałem że będę. Decyzja zapadła w sumie w 10 sekund coś koło 19:30.
Szybko bankomat, do samochodu i na bemowo. Oczywiście kochana warszawa tak zawalona(zwłaszcza przez koncert) że po jakiejś 1/4 drogi zostawiliśmy samochód a dalej czym popadnie czyli paroma autobusami i większość na piechotę. Na miejscu udało się od razu kupić tanio bilety a później już biegiem pod scenę bo zaraz mieli zacząć grać. Sam koncert rewelka. Dawno nie miałem tak uradowanej gęby 
-
szatanista
- -#Long distance runner

- Posty: 951
- Rejestracja: wt lut 10, 2004 1:24 pm
- Skąd: Legionowo
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
było godnie, w dużej mierze dzięki Tobinkowi i Korzeniowi którym dziękuje za dobre towarzystwo 
bilet na płyte II kupilem za 30zl, a dzięki przebiegłości Tobiasza udało się wbić pod samą scenę. sam koncert perfekcyjny i przemocarny, chociaz muszę przyznać, ze to nie do końca moja muza, a z zagranych kawalkow znałem chyba tylko 4 pozycje. mimo to i tak jestem pod ogromnym wrazeniem. warto bylo ruszyc tyłek na Bemowo.
pozdrowienia rowniez dla Artura, Yankesa, Wichera i Szymona
bilet na płyte II kupilem za 30zl, a dzięki przebiegłości Tobiasza udało się wbić pod samą scenę. sam koncert perfekcyjny i przemocarny, chociaz muszę przyznać, ze to nie do końca moja muza, a z zagranych kawalkow znałem chyba tylko 4 pozycje. mimo to i tak jestem pod ogromnym wrazeniem. warto bylo ruszyc tyłek na Bemowo.
pozdrowienia rowniez dla Artura, Yankesa, Wichera i Szymona
Ostatnio zmieniony pt maja 28, 2010 11:47 am przez szatanista, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Jestem pod wrażeniem - 100% R 'n Rolla - Hells Bells mnie zabiło.... 
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
100% rock n' rolla
Zajebisty koncert, szkoda że Brian faktycznie nie wyrabiał z głosem, ale cała reszta taka jaka miała być
Mnie najbardziej zniszczyło "Back In Black" chyba, ogólnie po prostu super. Miałbym czego żałować, gdybym chociaż raz ich nie widział. A nie zdziwię się jeśli to był właśnie ten pierwszy i jedyny.
Ja pozdrawiam Tobiasza, Korzenia, Szatanistę, Szymona i nowopoznanego Madrila, których miałem szczęście spotkać zaraz po wejściu na płytę i wbić bardzo blisko sceny
Ogólnie wybawiłem się konkretnie.
Aha - Angus oczywiście przeskurwiel \m/
Ja pozdrawiam Tobiasza, Korzenia, Szatanistę, Szymona i nowopoznanego Madrila, których miałem szczęście spotkać zaraz po wejściu na płytę i wbić bardzo blisko sceny
Ogólnie wybawiłem się konkretnie.
Aha - Angus oczywiście przeskurwiel \m/
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Była MOC \m/
Jazda samochodem do Warszawy była istną udręką. O ile na takiego Slipknota dojechałem w miarę sprawnie (poza niewielkimi korkami przed stolicą) to wczoraj w pewnym momencie wszystko stało i nie dało rady nic zrobić. Jak Warszawiacy mają tak na co dzień to szczerze współczuję. Zostawiłem więc z ekipą samochód i komunikacją miejską jakoś dotarliśmy na miejsce. Wszedłem chyba koło 19.30 a spokojnie można było podejść względnie blisko. Nawet miałem wrażenie, że niedaleko przede mną są barierki oddzielające płytę I i II, ale już się tam nie pchałem bo miałem całkiem niezłą widoczność.
Co do samego koncertu - no zniszczenie, ani trochę się nie zawiodłem. 2 godziny czystego rock n' rolla. Zabrakło paru kawałków, ale co tam, przeboleję, ważne, że zobaczyłem legendę na żywo
żałować kto nie był, żałować.
Tyle ode mnie czas spać
Jazda samochodem do Warszawy była istną udręką. O ile na takiego Slipknota dojechałem w miarę sprawnie (poza niewielkimi korkami przed stolicą) to wczoraj w pewnym momencie wszystko stało i nie dało rady nic zrobić. Jak Warszawiacy mają tak na co dzień to szczerze współczuję. Zostawiłem więc z ekipą samochód i komunikacją miejską jakoś dotarliśmy na miejsce. Wszedłem chyba koło 19.30 a spokojnie można było podejść względnie blisko. Nawet miałem wrażenie, że niedaleko przede mną są barierki oddzielające płytę I i II, ale już się tam nie pchałem bo miałem całkiem niezłą widoczność.
Co do samego koncertu - no zniszczenie, ani trochę się nie zawiodłem. 2 godziny czystego rock n' rolla. Zabrakło paru kawałków, ale co tam, przeboleję, ważne, że zobaczyłem legendę na żywo
Tyle ode mnie czas spać
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Krótko i na temat - było genialnie!
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Przyłączam się do tych wszysstkich opinii
Fantastyczny koncert! Warto było stać 5h pod sceną 
Re: 27/05/2010 - AC/DC - Warszawa
Dzięki ci Angusie za najszczęśliwszy dzień w życiu!!! To było niesamowite, ja pier.... co za MOC!!! Tego dnia nie zapomnę do końca życia! Niesamowite!!! Cięgle jestem w rock'n'roll dream. Zobaczenie ich na żywo to coś... no tego nie da się opisać, niech żałują ci, których nie było. Aż się łezka w oku kręci że takie coś już się nie powtórzy. na każdym postoju busy z fanami AC/DC, fantastycznie było zobaczyć tysiące fanów w koszulkach AC/DC pozdrawiających się mano cornutą , byłem w swoich, nareszcie bo u mnie w klasie to same technofoby :/ to był fantastyczny dzień!! Chwalić Wielkiego Angusa, że odpędził deszcz, który tak zapowiadano. AC/DC dało mi tyle energii, że choć całą noc nie zmrużyłem oka nie jestem śpiący! Minie pare dni nim dojdę do siebie bo ciągle nie mogę uwierzyć w to że tam byłem, pomyśleć że taka dobra zabawa i to bez ani jednej kropli alkoholu! Na jedyny minus był kolo przede mną co cały koncert stał jak drąg i nawet rąk nie chciało mu się podnieść by choć raz klasnąć. Jego strata, ja się fenomenalnie bawiłem cały czas skakałem i śpiewałem, schudłem pewnie ze 2 kilo
Bardzo bym chciał aby jeszcze raz przyjechali do nas, choć wiem iż bardziej prawdopodobne jest to iż trafię 6-tkę w totka
ahhhhha AC/DC rządzi!!!!!!!!!!!!

