Judas Priest

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

tomeqq
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 75
Rejestracja: pn lip 28, 2025 3:10 pm
Skąd: Warszawa

Re: Judas Priest

Post autor: tomeqq »

Rocka Rolla 5/10
Sad Wings of Destiny 7/10
Sin after Sin 7/10
Stained Class 8/10
Killing Machine 8/10
British Steel 9/10
Point of Entry 5/10
Screaming for Vengeance 9/10
Defenders of the Faith 10/10
Turbo 8/10
Ram it Down 7/10
Painkiller 9/10
Jugulator 8/10
Demolition 5/10
Angel of Retribution 8/10
Nostradamus 4/10
Reemeder of Souls 6/10
Firepower 7/10
Invincible Shield 8/10
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12483
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Timothy Dalton pisze: pt lis 07, 2025 1:37 pm Dokladnie tak. Rewelacyjny utwór. Pierwszy jaki usłyszałem.

Obiektywnie takie kawałki jak Touch of Evil czy Fever są bardzo dobre, ale to nie moja stylistyka.
A Touch of Evil ma według mnie jedną z najlepszych solówek Tiptona, ten jeden element utworu sprawia, że mi się nigdy nie znudzi :D

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1447
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Judas Priest

Post autor: Caracalized »

Jak już to Fever bardziej dałbym do grupy niedocenianych niż przereklamowanych i nie wiem przez kogo Dreamer Deceiver miałoby niedoceniane być - przez zespół, bo nie grali go po 1975?
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10007
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Schizoid pisze: pt lis 07, 2025 1:41 pm
Timothy Dalton pisze: pt lis 07, 2025 1:37 pm Dokladnie tak. Rewelacyjny utwór. Pierwszy jaki usłyszałem.

Obiektywnie takie kawałki jak Touch of Evil czy Fever są bardzo dobre, ale to nie moja stylistyka.
A Touch of Evil ma według mnie jedną z najlepszych solówek Tiptona, ten jeden element utworu sprawia, że mi się nigdy nie znudzi :D
Zdecydowanie topka Tiptona.
W ogóle to jego lead z Beyond to dla mnie taki Comfortably Numb heavy metalu, po prostu, na kolana.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12483
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Solo w Beyond to też piękna rzecz. Pamiętam, jak w 2015 patrzyłem się na niego, kiedy grał tę solówkę, chciałem ją maksymalnie chłonąć. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że był to ostatni raz, kiedy miałem tę możliwość.

Ogólnie najlepsze momenty solowe Glenna to dla mnie 2 wyżej wymienione + Heavy Metal, Dreamer Deceiver, All Guns Blazing, Future of Mankind i oczywiście Painkiller.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Solo Downinga też jest wspaniałe. Cały utwór to jeden z 5-6 największych utworów lat 70. Lata 80 były wspaniałe, ale brakowało mi w nich tego specyficznego klimatu, inna sprawa, że wprowadziły inny klimat.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10007
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Partii Downinga w Beyond też niczego nie brakuje, ale po tej Glenna może niestety być tylko fillerem ;)
Schiz, o 4 z 5 wymienionych przez Ciebie od razu pomyślałem :)
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Dla mnie solówko to nie wiem Rock Hard Ride Free, Stained Class, Some Heads are Gonna Roll, Painkiller...
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12483
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Timothy Dalton pisze: pt lis 07, 2025 1:58 pm Solo Downinga też jest wspaniałe. Cały utwór to jeden z 5-6 największych utworów lat 70. Lata 80 były wspaniałe, ale brakowało mi w nich tego specyficznego klimatu, inna sprawa, że wprowadziły inny klimat.
No właśnie mam wrażenie, że gdyby panowie zatrzymali się na stylistyce z lat '76-'78, to niedługo po Stained Class ta dyskografia stałaby się nudna. Tymczasem Tipton cały czas rozwijał się jako gitarzysta, czego efektem było chociażby solo w Hell Bent for Leather, poniekąd wyznaczające kierunek, którym zaczął następnie podążać.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Miałem na myśli ogólnie w muzyce. Sam zespół musiał ewoluować, to naturalne.
nugz
SMERF MARUDA
Posty: 10007
Rejestracja: ndz lip 15, 2018 10:08 pm

Re: Judas Priest

Post autor: nugz »

Tipton to przede wszystkim wspaniałe frazowanie. Wspomniane solo z Evil to masterclass budowania napięcia przy bardzo inteligentnym używaniu oktaw. Spadają mi buty przy każdym odsłuchu.

W swoim prajmie, On i Smith - to byłoby wyborne duo :)
Dwóch gości stawiających przede wszystkim na melodię i frazowanie, nie wygłupy i wyścigi na gitarach.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Jako, ze ostatnio było pisane o najsłabszych utworach IM to u mnie lista 25 najgorszych kawałków Judas Priest z lat 1976-1990. Chronologicznie

Victim of Changes- tak, tak, tak ten utwór to wydmuszka, przy BTROD takie gówienko, powtarzany non stop riff i beznadziejny tekst, nie wiem co widziałem latami w tym utworze
Epitath- nie lubię takiego błaznowania
Genocide- takie tam bele co
Diamonds and Rust- nie znoszę
Last Rose of Summer- tu poprostu to,ze ja nie lubię ballad
Here Comes the Tears- jak wyżej
Better than You Better Than Me- na takim etapie grać cover piątoligowego zespołu? po co?
Evil Fantasies- beznadziejny utwór
Before the Dawn- jak wyżej z balladami
United- no nie wiem po co jest ten utwór...
You Say Yes- oni wtedy się musieli dobrze bawić, gorzej, że słuchaczom to się nie udziela
Don't Go- bardzo nie lubię
Troubleshooter- taki tam słabiak
Fever- płaczliwe, jakieś takie przepraszam za określenie ala "pedaliada"
Devils Child- jak mam ochotę na AC/DC to włączam AC/DC
Turbo Lover- najbardziej przereklamowany utwór Judas Priest ever, nic mi się tu nie podoba
Parental Guidance- czyste beznadziejstwo
Rock You All Around The World- durnowate strasznie
Hot for Love- utwór nagrany po nic
Wild Night, Hot & Crazy Days- Halford wtedy przestał pić, może delirka?
Love Zone- chyba najgorszy z całej tej listy, straszny, jak coś takiego i tytułowy z Rid mogły powstać na jednej sesji?
Love You to Death- w zasadzie jak wyżej
Monsters of Rock- pompatyczne, majestatyczne i ....beznadziejne
Johny B Goode- zero klimatu starego przeboju
Touch of Evil- burzy mi klimat albumu

W przypadku późniejszych płyt musiałbym się bardzo mocno zastanowić. Tam zdecydowanie jest więcej średniaków, utworów bezbarwnych i tak dalej. Rocka Rolla to tak przeciętna płyta, że nie ma sensu wstawiać prawie całego albumu.
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2877
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: Judas Priest

Post autor: sajki »

Heh, tak jak zauważyłem, że mam bardzo podobny momentami gust muzyczny do ciebie, to zdecydowaną większość tych utworów lubię nawet bardzo.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

W sumie to tym postem chciałem podkreślić, ze Point of Entry stawiam wyżej nad Turbo i Ram it Down.
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

To w takim razie teraz Top 20 NAJLEPSZYCH

Run off the Mill
Dreamer Deceiver
The Ripper
Dissident Agressor
Exciter
Stained Class
Savage
Beyond the Realms of Death
Hell Bent for Leather
Rapid Fire
The Rage
Hot Rockin
Electric Eye
Screaming for Vengeance
Rock Hard Ride Free
The Sentinel
Some Heads are Gonna Roll
Ram it Down
Painkiller
Worth Fighting For
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Podoba mi się odrzut z Reedemera, Snakebite. Takie Judas Priest lubię najbardziej, motocyklowe, z pazurem, bez melodyjek. Trochę pobrzmiewa klimat Ressurection Halforda, troszkę Angel of Retribution. Nie rozumiem czego nie znalazł się na płycie.

Jeszcze o innym utworze z obecnej ery. Przy pierwszym odsłuchu No Surrender byłem totalnie na łopatkach. Tylko, że przez 30 sekund. Wejście Halforda to miazga, jakby czasy Killing Machine, feeling, agresja...potem niestety jest ładny, melodyjkowy refren. To i tak bardzo dobry utwór, ale mógł być absolutnym gigantem.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12483
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Redeemer to takie pomieszanie z poplątaniem. Ja od dawna mówię, że Tears of Blood to jeden z fajniejszych numerów JP w XXI w., a też poszedł na dysk z bonusami. Ten album ucierpiał na niedorzecznie złej produkcji (za którą - na szczęście po raz ostatni - odpowiedzialny był Tipton), dziwnej trackliście i nieprzekonującym performance'u Roba, który brzmi tam na bardzo znudzonego. Wtedy miał pewne problemy zdrowotne, może to dlatego, no ale efekt finalny jest, jaki jest. Szkoda, na dobrą sprawę powinni ten album nagrać na nowo :mryellow: I to chyba jedyny zabieg tego rodzaju, który by mnie faktycznie ucieszył.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Wychodziła w czasie gdy miałem fatalny okres w życiu, ale mimo to jakąś tam przyjemność miałem z słuchania tej płyty. Nie jest zła, ale oni chyba jeszcze leczyli rany po odejściu KK. Bardzo niespójna płyta. Lubię te bardziej "rockerskie" utwory np. Coldblooded, Hell and Back, Down in Flames, dość udany jest otwierający Dragonaut. Nie czaję kultu Valhalli ale ja nie lubię Judas Priest w odsłonie bardziej epickiej, obiektywnie dobry, ale te wyżej wymienione bardziej mi się podobają. Fatalne utwory to tytułowy, March of the Damned, Metalizer i zamykająca ballada.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12483
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Schizoid »

Ballady są dwie. I Beginning of the End lubię, ale Never Forget to po latach jest dla mnie absolutny kupsztal, totalne dziadowanie i w sumie wszystko, co najgorsze. Jedzie na nostalgii i tyle. Metalizer to jest bodajże pierwsze, co napisali na ten album i tak, to definicja wypełniacza. Tytułowy mi siedzi, ale znowu: live brzmiał dużo lepiej niż studyjnie, jak wszystko z tej płyty.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Timothy Dalton
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 509
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 8:56 pm

Re: Judas Priest

Post autor: Timothy Dalton »

Nawet nie mogę sobie przypomnieć tego drugiego. Sea of Red też mi się nie podoba. Angel podobnie. Są zespoły których ballad poprostu nie lubię. Judas Priest do nich należy. Nawet te kultowe dla wielu Before the Dawn mi nigdy nie leżało.
ODPOWIEDZ