Strona 4 z 10

Re: The Red And The Black - opinie

: wt wrz 01, 2015 10:08 pm
autor: Deleted User 804
Invader pisze:No Deleted User 804, ale sprawa jest taka, że ja jeszcze nie słuchałem nowego albumu.Mogę całkiem odznaczyć ? czy po prostu dać np 6 a potem już sobie zmienię jak odsłucham ?
Całkiem się nie da. Daj cokolwiek a później zmieniaj przy każdym przesłuchaniu płyty :D

Re: The Red And The Black - opinie

: wt wrz 01, 2015 10:17 pm
autor: Budziol
9 tylko dlatego, ze od epikow wymagam bardzo duzo, a jakos choc mega utwor to wkrecil mi sie.ciut mniej niz wiaterek czy ftggog

Re: The Red And The Black - opinie

: wt wrz 01, 2015 11:53 pm
autor: brezdi
Cały utwór jest bardzo dobry, ale to co dzieje się mniej więcej od 6-7 minuty to totalny armagedon. Jeżeli chodzi o mnie to uwielbiam takie fragmenty i nigdy nie uznam ich za przeciągane czy zbyteczne.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 10:56 am
autor: Dejavu
Ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego, ile pomysłów zostało włożonych w ten utwór. Dziwią mnie opinie o tym, jaki Harris jest wypalony, że nie tworzy już wielu ciekawych rzeczy. Dla mnie ten utwór pokazuje, że jest dokładnie odwrotnie. Takie Maiden jakie lubię.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 6:43 pm
autor: Emilio
Gdyby obciąć z 3 minuty i z 13 zrobić 10 kawałek by nic nie stracił IMHO ;) Ale i tak uważam, że jest to niezły kawałek. Chociaż na AMOLAD Harris pisał lepsze kawałki.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:14 pm
autor: Deleted User 6661
Druga część utworu to dla mnie mistrzostwo świata! Świetne melodie - i to ile ich! Tym bardziej niestety boli mnie część pierwsza i samo zakończenie. Nie mogę się przekonać do tego "łoooo". Nie mogę i trudno. Nie mogły w tym miejscu być solówki - jak po pierwszej zwrotce? Razi moje uszy kontrast wiochy z muzycznym absolutem. Tak się nie robi. I ta wiocha pojawia się aż 4 razy, a co gorsze - w tym również na końcu. Jak można po TAKICH melodiach nagle zawodzić pod koniec "łooooo"? Katastrofa. Odczuwam absmak. Jeszcze jedna rzecz mnie wkurwia w tym utworze: gitara grająca unisono melodię wokalu w zwrotkach. Tandetna aranżacja, fatalny pomysł. Harris zjebał potencjał utworu. Stawiam więc tylko "7".

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:33 pm
autor: Deleted User 2259
Zawsze możesz sobie przyciąć utwór jak już będziesz mieć oryginał.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:37 pm
autor: Deleted User 6661
Tak zrobiem. Nie chcem ale muszem :|

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:40 pm
autor: Emilio
dependo pisze:Druga część utworu to dla mnie mistrzostwo świata! Świetne melodie - i to ile ich! Tym bardziej niestety boli mnie część pierwsza i samo zakończenie. Nie mogę się przekonać do tego "łoooo". Nie mogę i trudno. Nie mogły w tym miejscu być solówki - jak po pierwszej zwrotce? Razi moje uszy kontrast wiochy z muzycznym absolutem. Tak się nie robi. I ta wiocha pojawia się aż 4 razy, a co gorsze - w tym również na końcu. Jak można po TAKICH melodiach nagle zawodzić pod koniec "łooooo"? Katastrofa. Odczuwam absmak. Jeszcze jedna rzecz mnie wkurwia w tym utworze: gitara grająca unisono melodię wokalu w zwrotkach. Tandetna aranżacja, fatalny pomysł. Harris zjebał potencjał utworu. Stawiam więc tylko "7".
Łoooo, wieś tańczy i śpiewa :lol: Jak pierwszy raz to usłyszałem też stwierdziłem WTF? ;) Ale po kolejnych przesłuchaniach przywykłem, tak jak przywykłem kiedyś do Ooooo w Look for the Truth z X Factora. Ale faktycznie, można było dać tego trochę mniej.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:44 pm
autor: Deleted User 6661
Ale nie chodzi o to, żeby przywyknąć - ja też jakoś jestem w stanie tego słuchać. Chodzi o to, aby się przekonać, polubić - a ja już wiem, że nie dam rady.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:47 pm
autor: Emilio
Są kawałki gdzie to ooooo, da się polubić i nawet pasuje, np w 7 sonie ;) Tutaj faktycznie trzeba na to przymykać oko ;)

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 9:53 pm
autor: Howkins
JA po pierwszym przesłuchaniu byłem do niego bardzo sceptycznie nastawiony... a teraz nie mogę się doczekać aż przyjdzie na niego pora... co więcej nim się obejrzę już się kończy i muszę włączać od nowa :D A mi tam to "oooo" się podoba ;P

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 10:04 pm
autor: matik
Howkins pisze:JA po pierwszym przesłuchaniu byłem do niego bardzo sceptycznie nastawiony... a teraz nie mogę się doczekać aż przyjdzie na niego pora... co więcej nim się obejrzę już się kończy i muszę włączać od nowa :D A mi tam to "oooo" się podoba ;P
Dokładnie , mam tak samo :)

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 10:53 pm
autor: Journeyman666
Ja też nie do końca rozumiem narzekanie na rzekomą "wsiowość" tego oooo. Mi się to podoba, zawsze tego typu wstawki traktowałem jako cechę charakterystyczną dla Iron Maiden.

Re: The Red And The Black - opinie

: śr wrz 02, 2015 11:00 pm
autor: PanPrezes
Ja też nie do końca rozumiem narzekanie na rzekomą "wsiowość" tego oooo. Mi się to podoba, zawsze tego typu wstawki traktowałem jako cechę charakterystyczną dla Iron Maiden.
Bo Iron Maiden to wiocha i jak już pisałem, aby ich słuchać trzeba mieć choć trochę słomy w butach :wink: .

Re: The Red And The Black - opinie

: czw wrz 03, 2015 12:38 am
autor: Rainmaker.
... to ooooooooo jest super :D ...i mam nadzieje ze skoro mi to się podoba nie świadczy to o jakiejś słomie w moich butach :lol: :lol: To jeden z lepszych utworów na płycie chodź razi np. że w 7:14 śmierdzi nawet trochę Genghis Khanem :lol: :lol: Czasem też wydaje mi się ze Steve ma jakiś kompleks płyty The X Factor, ten album na pewno odcisnął na nim jakieś piętno i w ostatnich latach często wzoruje się na Sign Of The Cross, a w tym przypadku nawet tematyka utworu też jest w jakiś sposób podobna... 7,5/10 :wink:

Re: The Red And The Black - opinie

: czw wrz 03, 2015 1:21 pm
autor: RidingOntheWind
Coraz bardziej podoba mi się ten utwór. Niektóre melodie bardzo kojarzą mi się z Sometimes Feel Like Screaming Purpli, taki bluesowo-hardrockowy posmak. Bruce mimo, że to kompozycja Stiva bardzo zaznaczył w nim swoją obecność. Świetna jest ta melodia śpiewana przez niego w czwartej minucie, czegoś takiego w Iron Maiden jeszcze nie było. Gdyby utwór trwał parę minut krócej byłby jeszcze dużo lepszy, w pewnym momencie mamy do czynienia już ze sztucznym wydłużaniem, gdzieś tak od dziewiątej minuty. Studyjnie tego słucha się bardzo fajnie, ale na koncercie może w pewnym momencie zacząć nużyć. Tak czy siak to solidna, momentami świetna kompozycja. Choć poziom Dance of Death czy Sign of the Cross to jednak to nie jest. Właśnie z powodu wyżej wymienionych wad.

Solidne 8,5/10

Re: The Red And The Black - opinie

: czw wrz 03, 2015 4:24 pm
autor: Calicio Jack
Zgadzam się z opinią wielu osób, jakoby to "oooo" pojawiało się zbyt często, z czasem (mówię o wersji studyjnej) zapewne mocno nam się przeje, ale z drugiej strony, na KONCERCIE może to być jeden z kluczowych momentów! Dlaczego? Bo w tej pierwszej części utworu, przez te cztery i pół minuty nie będziemy tylko fanami, którzy przyszli na koncert, będziemy wręcz siódmym członkiem zespołu! Zespół odśpiewuje zwrotkę, potem przychodzi nasza kolej. Marzy mi się, by chociaż na outro zespół przestał grać, Nico delikatnie wybijał rytm hi-hatem a My, wszyscy jak jeden mąż, krzyczeli bez końca (jak na The Memory Remains Metalliki)
Po długości tego utworu spodziewałem się 2-3 minutowego spokojnego wejścia a'la Benjamin czy When the Wild Wind Blows, a tu nagle buum i do przodu! Zaskoczyło mnie to mega pozytywnie. Trochę Steve przesadził z długością (nie potrzebnie powtórzony refren), bo druga część (instrumentalna) na plus, mnie nie nudzi wcale, bo mamy masę świetnych melodii. Z niecierpliwością czekam wersję koncertową.
Na razie wstrzymuję się z oceną, ale myślę że wersja studyjna na to 8-9 z pewnością zasługuje

Re: The Red And The Black - opinie

: czw wrz 03, 2015 4:31 pm
autor: daveaVu
zobaczymy czy kawałek zażre na żywo ;)

Re: The Red And The Black - opinie

: czw wrz 03, 2015 5:41 pm
autor: Deleted User 6661
Druga część to dla mnie najlepszy fragment płyty (ale bez fatalnego powrotu refrenu) - część pierwsza to dla mnie fragment być może nawet najsłabszy... albo jeden z kilku słabszych...