Strona 4 z 6
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 4:09 pm
autor: Shedao Shai
Mi się bardzo podobał koncert Cavalera Conspiracy - krótko i treściwie, nie przynudzali (jak to się zdarzyło innym zespołom). Tam sobie gardło zdarłem, będąc przy barierkach

Również świetny koncert Mastodon, Kreatora nie słucham i nie znam, ale sam występ również dość mi się podobał. Tak samo z In Flames, tu jednak wrażenia negatywne: ciągle spoglądałem na zegarek, po czym poszedłem na piwo. Korn pozytywnie, chociaż kilka lat wcześniej pewnie jarałbym się nim bardziej - no ale fajnie było ich w końcu zobaczyć. Sami Ironi trochę zamulasto z początku - potem się rozkręciło, gadka Dickinsona o obrzydliwym Carlsbergu (duży plus za to

), końcówka gigu już świetna.
Nagłośnienie faktycznie było dobre, no i to co mówił IgorW - podobała mi się czeska publika. Nie było takiego chamstwa jak często u nas. Tłumów faktycznie nie było - nie ma porównania do zeszłorocznej Warszawy. Caly areał można było przejść w kilka minut, nie to co Bemowo - gdzie się szło i szło i szlo...
Ogólnie czeskie Soni to dobra impreza, i jeśli za rok znowu będzie tam lepsza ekipa, to uderzam tam - nawet jeśli różnica będzie niewielka. No ale po dwóch latach porównań my vs Czesi nie mam wątpliwości że się nie rozczaruję

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 4:16 pm
autor: Siwy
jeżeli za rok będzie znowu w Pradze, to może i ja się wybiorę. głównie dla Pragi, tamtejszego piwa i dziewczyn, ale na koncert też można się jakiś przejść

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 4:58 pm
autor: ttomasz
Ja tam jeszcze nie wiem, zależy co będzie...Rok temu big4, teraz IM, nie wiem czym za taką samą cene mieliby mnie przyciągnąć.
Co do dziewczyn, były na co popatrzeć, co do piwa (nie pamiętam nazwy, ale bardzo dobre było) 10 butelek 0,5l za 99 Koron kupionych przed Soni mówi samo za siebie
No, ale na pewno prędzej będzie Praga, niż Wawa.
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 5:14 pm
autor: gumbyy
Na teren festiwalu wbiłem podczas koncertu Misfits i od razu powędrowałem do Golden Circle. Na scenie niezła rozwałka, a pod nią sporo zabawy, ale nie moje klimaty
Kreator - wbijam pod barierkę i zostaję tam do końca (jak się później okazało

) festiwalu. Niemcy jak zwykle na swoim wysokim poziomie i po 2 kawałkach jak poprawiono brzmienie - rewelacja.
Cavalera Conspiracy - z płyt nie słucham (nie podeszło mi) i nie nastawiałem się na jakieś cuda. A tutaj pełne zaskoczenie - bardzo dobry (za krótki) występ Braci. Na wielki plus sepulturowe "Refuse/Resist" i "Roots Bloody Roots". W jednym kawałku gościnnie zaśpiewał syn Maxa Richie.
Po koncercie CC zastanawiam się, czy zostać przy barierce, czy wybrać się na zakupy. Przypominam sobie, że jednak jestem w Czechach i dogaduje się z sąsiadem, że idę coś kupić do picia i za chwilę wrócę. Oczywiście miejsce "przypilnowane" i sobie wracam po barierkę:D
Mastodon - zupełnie nie moja bajka, ale pod sceną na spokojnie wysłuchałem. Mają interesujące momenty, ale chwilami nie porywa. Na dłuższą metę chyba niekoniecznie dla mnie.
In Flames - generalnie rozczarowali, a wszystko przez setlistę. Samo nowości, ze staroci tylko świetny "Pinbal Map" i słabawy "Only For the Weak".
Korn - wynudziłem się okrutnie i ze 4 razy sprawdzałem która godzina

Jedyne ożywienie, to gdy zagrali końcówkę... "One" wiadomego zespołu. Fakt, że sporo Czechów się świetnie przy tym bawiło. Po koncercie złapałem pałeczkę perkusisty, ale oddałem sąsiadce (była z Czechem, który przypilnował mi miejsca), bo nieźle szalała na koncercie - zobaczyć radość w jej oczach - bezcenne
Iron Maiden - krótko mówiąc - kapitalny koncert. To mój 9 raz (na 8 trasie) i jak zwykle pełna satysfakcja. Jedynie dwa pierwsze kawałki ("The Final Frontier" i "El Dorado") szału nie zrobiły, ale później już szaleństwo. Reszta nowych znakomicie, klasyki wiadomo. Przed tym koncertem nie słuchałem bootlegów z tej trasy, nie oglądałem video i fotek, a w setlistę zerknąłem raz, żeby sprawdzić które nowe utwory grają. Dzięki temu miałem sporo "niespodzianek" i znacznie więcej przyjemności.
Fotki robione komórką, bo aparatu nie wziąłem (a w sumie szkoda

), ale nie wyszły najgorzej
Podziękowania dla Maćka z ogarnięcie wyjazdu

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 6:45 pm
autor: IgorW
Jedna łyżką dziegciu w beczce miodu, a propos czeskiej publiki... skąd się wziął ten debilny zwyczaj rzucania kubeczkami z resztką piwa w ludzi, zwłaszcza tych w GC? Pewnie też zwróciliście na to uwagę, ja naliczyłem KILKADZIESIĄT takich pocisków! Na każde "trafienie" wybuch salw śmiechu. I to raczej nie Polacy rzucali... debilizm. Może sobie coś dopowiadam, ale mam wrażenie, że to było wymierzone specjalnie w tych, którzy mieli bilety GC, bo na sektorze normalnym raczej nie kubki nie latały (no, leciały właśnie z niego na GC

).
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:00 pm
autor: gumbyy
IgorW pisze:skąd się wziął ten debilny zwyczaj rzucania kubeczkami z resztką piwa w ludzi, zwłaszcza tych w GC?
JA widziałem tylko 2 pełne kubki lądujące na scenie podczas koncertu Korn. Na samym początku. A pewnie Czesi rzucają z zazdrości, że ktoś ma lepsze miejsce

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:11 pm
autor: Steve
Ktoś wie może o co Bruce pluł się do jakiegoś widza? Poleciał tekst w stylu "you fucking cunt"

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:18 pm
autor: Madril
Jaja sobie robił z gościa operującego szperaczem (światłem punktowym), nie było to do fana. ;P
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:27 pm
autor: czester52
Koncert przechuj!!! Uścisk dłoni Nicka oraz zdjęcie z nim są nie do opisania. Zobaczyć chłopaków z 2 metrów robi wrażenie. Do tego 2 kostki Dave'a. W Warszawie kostka Janicka. Co tu dużo gadać 2 koncerty jeden za drugim, z takimi pamiątkami to coś przepięknego.
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:34 pm
autor: erni13
DAwaj foto.
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:55 pm
autor: Steve
Jednym słowem koncert w Pradze na wieki plus, bardzo się cieszę, że się zdecydowałem, bo kilkoro z nas weszło za darmo na opaskach z W-wy a jeszcze lepsze jest to, jak okazało się, że z tymi opaskami można wejść na backstage

Dzięki wielkie jeszcze raz panowie

Co prawda nie udało mi się zrobić fory z Janem ani Nicko, ale i tak zapamiętam te akcje do końca życia.

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 7:55 pm
autor: Szymon
Mialem nie jechac............i kurde bym chyba zalowal do konca zycia!! Oj ale bym zalowal

Pieknie bylo
When The Wild Wind Blows -
http://www.youtube.com/watch?v=assXy1EuDiQ
Coming Home -
http://www.youtube.com/watch?v=zIw5MDUXBlI
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 8:01 pm
autor: ttomasz
gumbyy pisze:IgorW pisze:skąd się wziął ten debilny zwyczaj rzucania kubeczkami z resztką piwa w ludzi, zwłaszcza tych w GC?
JA widziałem tylko 2 pełne kubki lądujące na scenie podczas koncertu Korn. Na samym początku. A pewnie Czesi rzucają z zazdrości, że ktoś ma lepsze miejsce

Ja pełno widziałem, choć głównie na Kornie (na IM mało kto już miał, a odchodzić przed headlin'em to głupi pomysł).
Steve pisze:Ktoś wie może o co Bruce pluł się do jakiegoś widza? Poleciał tekst w stylu "you fucking cunt"
Jaja, fajnie wyszło swoją drogą. Ogólnie Bruce miał super gadki, jeszcze pod koniec retoryczne pytanie, że nie dali shita. Każdy element tego gigu był niesamowity
Czester52 pisze:Koncert przechuj!!! Uścisk dłoni Nicka oraz zdjęcie z nim są nie do opisania. Zobaczyć chłopaków z 2 metrów robi wrażenie. Do tego 2 kostki Dave'a. W Warszawie kostka Janicka. Co tu dużo gadać 2 koncerty jeden za drugim, z takimi pamiątkami to coś przepięknego.
Gdzie Nicko spotkałeś?
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 8:08 pm
autor: czester52
Na backstage'u Na opaskach z warszawy wszedłem za scenę i jak szedł sprawdzać bębny go dorwałem;]
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 10:38 pm
autor: WICKER MAN
IgorW pisze:A co do samego Sonisphere, nadal życzę EvilNation, aby srom i pożoga się stała z tym festiwalem, żeby straty w tym roku były na tyle duże, że zwiną ten monopolistyczny interes i przywrócony zostanie porządek na rynku koncertowym. Mało w to wierzę, ale zobaczym....
Czeskiego Sonisphere nie robiło Live Nation. Za festiwalem stoi agencja Kilimanjaro z Wielkiej Brytanii i to oni sprzedają licencję na festiwal promotorom z Europy, np. naszemu Live Nation. Czeskie Soni robiła bodajże jakaś austriacka firma.
Koncert zacny. Oglądałem go z wieży oświetleniowej, będąc jakieś 5 metrów nad ziemią na wprost sceny i popijając piwka - efekt piorunujący!

Bruce zaliczył kilka wpadek (np. nie zaśpiewał jeden zwrotki w Dance of Death) i pod koniec koncertu, podobnie jak w Warszawie, nie wyrabiał wokalnie - bardzo ucierpiał na tym Hallowed. Jednak i tak koncert lepszy od polskiego. Do tego Czesi potrafili po raz kolejny przebić nas jeśli chodzi o frekwencję. Wstyd!

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 10:44 pm
autor: Budziol
W Czechach nie byłem, do SONI u nas byłem nastawiony wyjątkowo sceptycznie, ale po gigu byłem w szoku jak dobrze ten koncert wypadł, zdanie podzielali wszyscy moi znajomi, skąd u Was taka negatywna ocena?

Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 10:52 pm
autor: gumbyy
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 11:38 pm
autor: HAMMERS
Jestem w szoku! Zajebista publika! Do tego koncert za darmo, dzięki Patryk za opaskę GC;]
Szymon, Madril dostaliście się do barierki? Ja na trooperze już na barierce byłem
Miejscówa festiwalu podobnie jak u nas, z tym że na tym polu były jeszcze drzewa heh
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: ndz cze 12, 2011 11:40 pm
autor: Leszku555
To ja tez cos dodam od siebie....
Porownujac kwestie organizacyjne wzgledem zeszlorocznego Sonisphere Festival w Warszawie.... Same plusy.
1. Szybszy dojazd ze Slaska, i pomimo, ze koncert byl w centrum samej Pragi. W Milovicach (jak mialo byc pierwotnie) byloby jeszcze szybciej, zakladam.
2. Latwosc wejscia na teren koncertu. Tylko jedne bramki, bez przeszukania. Mozna bylo wniesc tone haszyszu i do tego bombe atomowa.
3. Bilety tansze.
4. Piwo i jedzenie.
5. Miejsce w GC, i 2 metry od barierek. Blizej to tylko mialem w 1993 r. w hali w Ostravie.
To byl moj 10-ty od 1993 roku koncert Maidenow, i poza tymi wszystkim organizowanymi na Stadionie Slaskim, ten w Pradze (czeskiej) jest na drugim miejscu.
A co do samego koncertu.... Jechalem tylko na Maidenow.
Wszedlem w tuz przed KoRnem, na ktorym sie (sorry) ale wynudzilem. A Maideni, pomimo wieku, jak zawsze standard wysoki poziom.
Tym razem podobal mi sie "When The Wild Wind Blows, i w szczegolnosci tlo w tle, oraz fantastyczna facjata Eddiego na zakonczenie koncertu.
Re: 11/06/2011 - Sonisphere - Praga
: pn cze 13, 2011 12:47 am
autor: Madril
HAMMERS pisze:Jestem w szoku! Zajebista publika! Do tego koncert za darmo, dzięki Patryk za opaskę GC;]
Szymon, Madril dostaliście się do barierki? Ja na trooperze już na barierce byłem
Miejscówa festiwalu podobnie jak u nas, z tym że na tym polu były jeszcze drzewa heh
Szymon kręcił filmiki w okolicach 10 rzędu, może trochę bliżej.

Ja z milą większość koncertu spędziłem w 4 rzędzie i bisy w 2. Adrian kilka razy zauważył czapeczkę z Frankfurtu i na koniec rzucił mi frotkę.

Jakoś specjalnie brak barierki mi nie przeszkadzał na tym gigu, ani też nie chciało mi się wbijać na chama przez 2 rzędy stojących bez ruchu ludzi.
