02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Pamiętam mój wkurw, gdy w 2016 we Wrocku dwóch lekko wciętych fanów zasłaniało na trybunach na stojąco widoki moim małym córkom przez prawie całe If Eternity Should Fail. Prośba nie wystarczyła, trzeba było lekko spacyfikować współbraci.
To proste, chcesz poszaleć, poskakać, pogibać się - bierzesz płytę.
To proste, chcesz poszaleć, poskakać, pogibać się - bierzesz płytę.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Spokojnie, nie ja Ci wtedy zasłaniałem, a i nikt mnie nie musiał pacyfikować - sam usiadłem nie robiąc nikomu problemówCold pisze: ↑śr sie 06, 2025 11:49 am Pamiętam mój wkurw, gdy w 2016 we Wrocku dwóch lekko wciętych fanów zasłaniało na trybunach na stojąco widoki moim małym córkom przez prawie całe If Eternity Should Fail. Prośba nie wystarczyła, trzeba było lekko spacyfikować współbraci.
To proste, chcesz poszaleć, poskakać, pogibać się - bierzesz płytę.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Nie bierz EE, bo kompletnie się nie opłaca a zwiększa tylko dyskomfort. Co innego wygranie FTTB. Wystarczy że przyjdziesz tuż przed supportem i albo będziesz i tak miał bardzo blisko, albo dopchasz się na sam przód. Wody nie można wnosić od zawsze, czasem pozwalają na półlitrową bez zakrętki ale ja się po prostu odpowiednio nawadniam przed i daję radę wytrzymać, mimo że w dni niekoncertowe piję od czterech do sześciu litrów wody na dobę. Ja nie uznaję trybun, bo to dla mnie żaden koncert - albo ścisk i pot jak najbliżej, albo spokojne słuchanie w domu. Ale kilkukrotnie z różnych powodów na nie trafiłem i za każdym razem nie było mowy o żadnym staniu, bo to dla mnie rzecz oczywista - zasłaniać mogę ludziom na płycie, na trybunach każdy ma prawo mieć dobry widok siedząc.Michał123 pisze: ↑śr sie 06, 2025 9:56 am Nie, nie obrażam sięNo dobra, w trakcie koncertu i chwilę po byłem trochę wkurzony
Doświadczenia koncertowe miałem wówczas dużo mniejsze, ale tak, to zrozumiałe, że inni niekoniecznie chcieli oglądać moje plecy i to, co niżej, więc grzecznie siedziałem. Natomiast od tamtej pory dwa kolejne koncerty IM były na płycie i wyszło tylko na dobre. Może kiedyś spróbuję porwać się na EE, bo jednak fajnie byłoby stanąć w pierwszych rzędach, ale ostatnia akcja LN, gdzie nie można było wnieść nawet głupiej wody, nie zachęca. Tym bardziej szacun dla barierkowiczów.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
W 2023 na R+ na Śląskim można było wnosić tylko oryginalnie zakręconą butelkę 0,5l.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
No tak, zapomniałem o tej opcji. W każdym razie zawsze jest to pół litra, czyli tyle co nic. Ja nawet nie sprawdzam wcześniej w regulaminie tylko ostatniego łyka biorę tuż przed wejściem i styka.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Nie wiem, czy nie offtopujemy za bardzo (nie banujcie
), ale na wszystkie dotychczasowe koncerty można było wnieść butelkę 0,5 bez nakrętki (w pewnym mieście raz nawet udało przemycić piwo, bo w galerii handlowej obok ktoś sprzedawał złoty napój z nalewaka do butelek), żona zawsze mogła wejść z torebką, a tu nagle kilka dni przed koncertem zmiana, że nie można wnieść nic. Z naszej czwórki tylko tata wszedł z butelką, bo zaczął się targować, że chory, że potrzebuje, że coś tam i gość na bramce go wpuścił z zastrzeżeniem, że nic nie widział (mam nadzieję, że nikt z LN nie czyta forum...).
Trybuny - jak powiedziałem wcześniej, ja to naprawdę rozumiem
I choć na wspomnianym koncercie nie byłem do końca zadowolony, to siedziałem, by nikomu nie przeszkadzać.
EE - jeśli dobrze rozumiem, grupa kilkudziesięciu osób wygrywa FTTB, ale profitem jest tylko to, że mogą wejść przed EE, natomiast jeśli przyjdą później, to stoją z tyłu albo muszą się pchać, jak wszyscy inni?
Trybuny - jak powiedziałem wcześniej, ja to naprawdę rozumiem
EE - jeśli dobrze rozumiem, grupa kilkudziesięciu osób wygrywa FTTB, ale profitem jest tylko to, że mogą wejść przed EE, natomiast jeśli przyjdą później, to stoją z tyłu albo muszą się pchać, jak wszyscy inni?
-
MaidenZary
- -#Prisoner

- Posty: 100
- Rejestracja: czw lip 30, 2015 3:05 pm
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Nigdy nie zapomnę ceny wody na koncercie w Chorzowie w 2005 r.
1,5 l zwykłej wody mineralnej za... 20 zł. Przypomnę tylko, że płaca minimalna wówczas to 849 zł, czyli około 5zł za godzinę. Upał wtedy był potworny....
Miałem w sobotę bilet EE. W kolejce stanąłem o 15.00. Około 15.30 wpuścili za pierwsze barierki do strefy gdzie były toi toje i sekcja z żarciem.O 16.15 wpuścili FTTB i oni zajęli najlepsze miejsca. O 16.30 byłem już na płycie i od tego momentu nie ruszyłem się na krok, z miejsca w 3 rzędzie. Można było kupić wodę na stoisku nieopodal płyty. Po koncercie Avatara ochroniarze przed barierkami rozlewali wodę najbardziej potrzebującym.
1,5 l zwykłej wody mineralnej za... 20 zł. Przypomnę tylko, że płaca minimalna wówczas to 849 zł, czyli około 5zł za godzinę. Upał wtedy był potworny....
Miałem w sobotę bilet EE. W kolejce stanąłem o 15.00. Około 15.30 wpuścili za pierwsze barierki do strefy gdzie były toi toje i sekcja z żarciem.O 16.15 wpuścili FTTB i oni zajęli najlepsze miejsca. O 16.30 byłem już na płycie i od tego momentu nie ruszyłem się na krok, z miejsca w 3 rzędzie. Można było kupić wodę na stoisku nieopodal płyty. Po koncercie Avatara ochroniarze przed barierkami rozlewali wodę najbardziej potrzebującym.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Jeśli o mnie chodzi, dla mnie i mojej ekipy koncert na Narodowym był 3. już na tej konkretnej trasie, po obu Berlinach. Jak wrażenia?
Ano średnie, powiedziałbym. Forma zespołu, show - znakomicie, 10/10!! Ale wszystko zostało przyćmione przez kiepską akustykę. Wokal Bruce'a przez cały koncert na stałe miał pogłos. Siedzieliśmy na sektorze C4, na wysokości jednej z kolumn stojących z tyłu płyty i dobiegał nas opóźniony dźwięk z niej, co nie pomagało. Gitary - czasem bardzo fajnie, selektywnie, czasem kakofonia. W porównaniu do Berlina widać było, że animacje były wykorzystane u nas w pełni (u Niemców, chyba z racji na mniejszy ekran, niektóre były uproszczone lub przycięte, np Hallowed), a Bruce pięknie wyciągał. Tylko co z tego, skoro ciężko się było skupić. W trakcie jego przemowy musiałem bardzo się skupić by coś zrozumieć, a kumpela dopytywała co Bruce powiedział, bo sama nie mogła zrozumieć przez to echo. Pomimo tego, bawiłem się dobrze, wyciągnąłem dla siebie z tego koncertu ile się dało, choć nie ukrywam że z wszystkich trzech to ten mnie trochę wymęczył. Również na naszym sektorze ludzie mało żywiołowi, nie mówię o staniu, bo i sam siedziałem, ale większość siedziała wręcz jak w kinie - zero reakcji na 90% setu.
Dziwi mnie aż tak słaba akustyka, gdyż w 2022 było naprawdę dobrze, siedzieliśmy na środku bocznej trybuny, na jednym z sektorów V, bodajże V02 (?), C4 jest ciut z boku środka, ale nadal w optymalnym obszarze, stąd spodziewałem się, że jednak będzie lepiej...
Sumarycznie, doszliśmy ze znajomymi do wniosku że to nasz 4-ty (po Ironach w 2022, Imagine Dragons w 2023 i Metallice w 2024) i zarazem ostatni koncert na Narodowym basenie. Na kolejne się nie wybiorę, chyba że w drodze absolutnego wyjątku (np. pożegnalna trasa Maiden). Ten obiekt jest dla mnie do zaorania.
PS. Bardziej szczegółowe wrażenia z Berlina opiszę w temacie dot. trasy. A także pozdrawiam przy okazji kolegę, Jacka z Gdańska, którego spotkałem w piątek w Hard Rock Cafe, miał naszą koszulkę od Wydry. Potem przypadkowo się spotkaliśmy na stadionie
Miło było poznać i zamienić parę słów 
Ano średnie, powiedziałbym. Forma zespołu, show - znakomicie, 10/10!! Ale wszystko zostało przyćmione przez kiepską akustykę. Wokal Bruce'a przez cały koncert na stałe miał pogłos. Siedzieliśmy na sektorze C4, na wysokości jednej z kolumn stojących z tyłu płyty i dobiegał nas opóźniony dźwięk z niej, co nie pomagało. Gitary - czasem bardzo fajnie, selektywnie, czasem kakofonia. W porównaniu do Berlina widać było, że animacje były wykorzystane u nas w pełni (u Niemców, chyba z racji na mniejszy ekran, niektóre były uproszczone lub przycięte, np Hallowed), a Bruce pięknie wyciągał. Tylko co z tego, skoro ciężko się było skupić. W trakcie jego przemowy musiałem bardzo się skupić by coś zrozumieć, a kumpela dopytywała co Bruce powiedział, bo sama nie mogła zrozumieć przez to echo. Pomimo tego, bawiłem się dobrze, wyciągnąłem dla siebie z tego koncertu ile się dało, choć nie ukrywam że z wszystkich trzech to ten mnie trochę wymęczył. Również na naszym sektorze ludzie mało żywiołowi, nie mówię o staniu, bo i sam siedziałem, ale większość siedziała wręcz jak w kinie - zero reakcji na 90% setu.
Dziwi mnie aż tak słaba akustyka, gdyż w 2022 było naprawdę dobrze, siedzieliśmy na środku bocznej trybuny, na jednym z sektorów V, bodajże V02 (?), C4 jest ciut z boku środka, ale nadal w optymalnym obszarze, stąd spodziewałem się, że jednak będzie lepiej...
Sumarycznie, doszliśmy ze znajomymi do wniosku że to nasz 4-ty (po Ironach w 2022, Imagine Dragons w 2023 i Metallice w 2024) i zarazem ostatni koncert na Narodowym basenie. Na kolejne się nie wybiorę, chyba że w drodze absolutnego wyjątku (np. pożegnalna trasa Maiden). Ten obiekt jest dla mnie do zaorania.
PS. Bardziej szczegółowe wrażenia z Berlina opiszę w temacie dot. trasy. A także pozdrawiam przy okazji kolegę, Jacka z Gdańska, którego spotkałem w piątek w Hard Rock Cafe, miał naszą koszulkę od Wydry. Potem przypadkowo się spotkaliśmy na stadionie
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Koncert petarda! Sam przekrojowy set, złożony z samych starych szlagierów świetny.
Najlepsze jak dla mnie ze soboty: Powerslave, Wasted Years, Clairvoyant i Killers, mimo że Bruce sie w tekscie walnął.
Każdy z kim wczesniej gadałem tylko narzekał na akustyke PGE, ale koniec końców uważam, że nie było źle.
Najlepsze jak dla mnie ze soboty: Powerslave, Wasted Years, Clairvoyant i Killers, mimo że Bruce sie w tekscie walnął.
Każdy z kim wczesniej gadałem tylko narzekał na akustyke PGE, ale koniec końców uważam, że nie było źle.
Ostatnio zmieniony śr sie 06, 2025 10:39 pm przez Posejdun, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Na trybunach na Narodowym byłem raz, na Sonisphere Festival 2014 i powiedziałem sobie wtedy że nigdy więcej. Teraz byłem na płycie, dosyć blisko sceny ale stałem w komfortowych warunkach - i dźwięk był ok. Tak więc Narodowy nie jest zły na koncerty, tylko jest jeden warunek - trzeba być na płycie i najlepiej dość blisko sceny. Podobnie z resztą było we Wrocławiu w 2016.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1470
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
MaidenZary pisze: ↑śr sie 06, 2025 5:55 pm Nigdy nie zapomnę ceny wody na koncercie w Chorzowie w 2005 r.
1,5 l zwykłej wody mineralnej za... 20 zł. Przypomnę tylko, że płaca minimalna wówczas to 849 zł, czyli około 5zł za godzinę. Upał wtedy był potworny....
Miałem w sobotę bilet EE. W kolejce stanąłem o 15.00. Około 15.30 wpuścili za pierwsze barierki do strefy gdzie były toi toje i sekcja z żarciem.O 16.15 wpuścili FTTB i oni zajęli najlepsze miejsca. O 16.30 byłem już na płycie i od tego momentu nie ruszyłem się na krok, z miejsca w 3 rzędzie. Można było kupić wodę na stoisku nieopodal płyty. Po koncercie Avatara ochroniarze przed barierkami rozlewali wodę najbardziej potrzebującym.
Jeśli dobrze pamiętam był taki upał, że stała tam straż pożarna i oblewła ludzi wodą co jakiś czas
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
2005 Chorzów - pogoda masakra.Journeyman666 pisze: ↑czw sie 07, 2025 8:43 amMaidenZary pisze: ↑śr sie 06, 2025 5:55 pm Nigdy nie zapomnę ceny wody na koncercie w Chorzowie w 2005 r.
1,5 l zwykłej wody mineralnej za... 20 zł. Przypomnę tylko, że płaca minimalna wówczas to 849 zł, czyli około 5zł za godzinę. Upał wtedy był potworny....
Miałem w sobotę bilet EE. W kolejce stanąłem o 15.00. Około 15.30 wpuścili za pierwsze barierki do strefy gdzie były toi toje i sekcja z żarciem.O 16.15 wpuścili FTTB i oni zajęli najlepsze miejsca. O 16.30 byłem już na płycie i od tego momentu nie ruszyłem się na krok, z miejsca w 3 rzędzie. Można było kupić wodę na stoisku nieopodal płyty. Po koncercie Avatara ochroniarze przed barierkami rozlewali wodę najbardziej potrzebującym.
Jeśli dobrze pamiętam był taki upał, że stała tam straż pożarna i oblewła ludzi wodą co jakiś czas![]()
www.MetalSide.pl
- maniekmaiden
- -#Prodigal son

- Posty: 44
- Rejestracja: czw wrz 19, 2024 10:41 am
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Ale to jest loteria, byłem ok 20 rzędu od barierki po lewej stronie na wprost głośników i .... było za głośno, bębny głośne, wokal ok, ale gitary tak się mieszały, że to był jeden wielki hałas, solówki raz były, a raz nie, o basie to już nie ma co mówić. W Pradze i Wiedniu to był luksus dżwiękowy w porównaniu do Narodowego, nie mówiąc o jedzeniu, piwie itp. Dlaczego u nas nie można nic kupić do picia, jedzenia przed bramkami? Spotkaliśmy Czechów przed merchem pod stadionem ( 1 stoisko przed bramkami ???!!!) i byłi w chuj zdziwieni, że piwa nie mogą się napić przed wejściem, w Pradze i Wiedniu nie było z tym problemu. Koncert w 100% świetny, ale dźwięk i okołostadionowo kiepsko.erosinho pisze: ↑śr sie 06, 2025 10:36 pm Na trybunach na Narodowym byłem raz, na Sonisphere Festival 2014 i powiedziałem sobie wtedy że nigdy więcej. Teraz byłem na płycie, dosyć blisko sceny ale stałem w komfortowych warunkach - i dźwięk był ok. Tak więc Narodowy nie jest zły na koncerty, tylko jest jeden warunek - trzeba być na płycie i najlepiej dość blisko sceny. Podobnie z resztą było we Wrocławiu w 2016.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
... tak obficie i skutecznie, że aż jakieś kable zalali i początkowo dźwięk na Maiden kulał. Jak ogarnęli - "wynagrodzili" natężeniem. Takiej potęgi gitar jak wtedy, odbieranej na wprost sceny z trybun, z zachowaną jakością dźwięku, separacją itd. nigdy wcześniej ani później nie słyszałem.Journeyman666 pisze: ↑czw sie 07, 2025 8:43 amMaidenZary pisze: ↑śr sie 06, 2025 5:55 pm Nigdy nie zapomnę ceny wody na koncercie w Chorzowie w 2005 r.
1,5 l zwykłej wody mineralnej za... 20 zł. Przypomnę tylko, że płaca minimalna wówczas to 849 zł, czyli około 5zł za godzinę. Upał wtedy był potworny....
Miałem w sobotę bilet EE. W kolejce stanąłem o 15.00. Około 15.30 wpuścili za pierwsze barierki do strefy gdzie były toi toje i sekcja z żarciem.O 16.15 wpuścili FTTB i oni zajęli najlepsze miejsca. O 16.30 byłem już na płycie i od tego momentu nie ruszyłem się na krok, z miejsca w 3 rzędzie. Można było kupić wodę na stoisku nieopodal płyty. Po koncercie Avatara ochroniarze przed barierkami rozlewali wodę najbardziej potrzebującym.
Jeśli dobrze pamiętam był taki upał, że stała tam straż pożarna i oblewła ludzi wodą co jakiś czas![]()
Może tej muzyki nie napisał Mozart,
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
ale ten kto ją napisał - był Mozartem
Kiedy słuchasz muzyki Mozarta świat staje się lepszy
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Co do dźwięku na Narodowym, to jak na moje niewybredne ucho, w miejscu gdzie siedzieliśmy (bardzo nisko i po lewej stronie blisko sceny) brzmienie było bez zarzutu. Zupełnie jak to co odebrałem w halach. Jedynie w trakcie gadek Bruce'a słychać było, jak niesie się silny pogłos, a więc dalsze i wyższe miejsca z pewnością miały kiepsko.
Zespół w doskonałej formie. Poszli przez set jak burza, a mimo to odpękło 120 minut. Z ciekawostek, to na tym koncercie chyba ani razu Adrian nie użył niebiesko-szarej Lado, natomiast bardzo dużo korzystał z Lado czarnego ze złotą obwiednią - dla mnie osobiście jego ikonicznej gitary, tak że byłem tym widokiem uradowany. Mini-gadka Bruce'a na koniec o dywizjonie 303 słaba, mógł sobie darować takie post scriptum "aha i jeszcze 303 sq. bo zapomniałem wcześniej powiedzieć, no to macie, a my spadamy"
Większość koncertu przesiedziałem (na bisy wyszliśmy z sektora w tłum, ale było gęsto i zbyt blisko się nie przebiliśmy) - natomiast nie siedziałem z nogą na nogę, tylko waliłem zapamiętale rytm i darłem ryja, całkiem dobrze ten koncert odebrałem mimo trybuny. Jeszcze po lewej nie miałem nikogo, a po prawej żonę, to nie musiałem zważać na nic
Z ciekawostek:
- koncert obejrzał niejaki Darski,
- dla zespołu dźwięk na scenie był tym razem zły - choć my tego nie odczuliśmy, to mieli tam problem ze słyszeniem się.
Mój osobisty moment na tej trasie: Instrumentalna część środkowa Powerslave. W Warszawie oczy mi się zaszkliły konkretnie. I jeszcze Bruce zapowiedział "Mr Davey Murray" - przepiękne, emocjonalne nutki. To spokojne wejście z wysokimi tonami basu i po chwili łkająca gitara Dave'a... Zawsze w takim momencie mam przed oczami scenę z filmu "Behind the Iron Curtain" jak otwierają się drzwi, panowie wychodzą po koncercie, a potem jadą autokarem przez UĆ i dalej na Ślunsk, przez ten szarobury peerelowski krajobraz, płynący za oknem, który przecież ja sam pamiętam z dzieciństwa. Nawet teraz, pisząc, na wspomnienie coś mocniej muszę mrugać oczami...
Panowie odlecieli z Warszawy... 2 minutes to midnight!
M.
Zespół w doskonałej formie. Poszli przez set jak burza, a mimo to odpękło 120 minut. Z ciekawostek, to na tym koncercie chyba ani razu Adrian nie użył niebiesko-szarej Lado, natomiast bardzo dużo korzystał z Lado czarnego ze złotą obwiednią - dla mnie osobiście jego ikonicznej gitary, tak że byłem tym widokiem uradowany. Mini-gadka Bruce'a na koniec o dywizjonie 303 słaba, mógł sobie darować takie post scriptum "aha i jeszcze 303 sq. bo zapomniałem wcześniej powiedzieć, no to macie, a my spadamy"
Większość koncertu przesiedziałem (na bisy wyszliśmy z sektora w tłum, ale było gęsto i zbyt blisko się nie przebiliśmy) - natomiast nie siedziałem z nogą na nogę, tylko waliłem zapamiętale rytm i darłem ryja, całkiem dobrze ten koncert odebrałem mimo trybuny. Jeszcze po lewej nie miałem nikogo, a po prawej żonę, to nie musiałem zważać na nic
Z ciekawostek:
- koncert obejrzał niejaki Darski,
- dla zespołu dźwięk na scenie był tym razem zły - choć my tego nie odczuliśmy, to mieli tam problem ze słyszeniem się.
Mój osobisty moment na tej trasie: Instrumentalna część środkowa Powerslave. W Warszawie oczy mi się zaszkliły konkretnie. I jeszcze Bruce zapowiedział "Mr Davey Murray" - przepiękne, emocjonalne nutki. To spokojne wejście z wysokimi tonami basu i po chwili łkająca gitara Dave'a... Zawsze w takim momencie mam przed oczami scenę z filmu "Behind the Iron Curtain" jak otwierają się drzwi, panowie wychodzą po koncercie, a potem jadą autokarem przez UĆ i dalej na Ślunsk, przez ten szarobury peerelowski krajobraz, płynący za oknem, który przecież ja sam pamiętam z dzieciństwa. Nawet teraz, pisząc, na wspomnienie coś mocniej muszę mrugać oczami...
Panowie odlecieli z Warszawy... 2 minutes to midnight!
M.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Michał123 - teraz przeczytałem Twoją relację. Nie zauważyłem żadnej bezsensownej ściany tekstu. Właśnie wszystko miało sens. Ja, wiedząc, że moja żona na pewno nie pojedzie (płyta = nie ma szans), próbowałem namówić mojego tatę. Niestety nie udało się. Wcześniej, na drugi Kraków w 2023, nie namówiłem syna w zastępstwie żony (żona w końcu pojechała, chociaż miała zatrucie i kilka razy wymiotowała). Ty byłeś z bratem i rodzicami i to jest wspaniałe. Powtórzę po wcześniejszych kolegach - pisz częściej. Pozdrowienia dla Ciebie i Twoich bliskich.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Ja byłem po tej stronie gdzie Janek tylko trochę bardziej w bok od niego, jakieś 20-30 metrów od barierek, dźwięk był bardzo ok.maniekmaiden pisze: ↑czw sie 07, 2025 10:58 amAle to jest loteria, byłem ok 20 rzędu od barierki po lewej stronie na wprost głośników i .... było za głośno, bębny głośne, wokal ok, ale gitary tak się mieszały, że to był jeden wielki hałas, solówki raz były, a raz nie, o basie to już nie ma co mówić. W Pradze i Wiedniu to był luksus dżwiękowy w porównaniu do Narodowego, nie mówiąc o jedzeniu, piwie itp. Dlaczego u nas nie można nic kupić do picia, jedzenia przed bramkami? Spotkaliśmy Czechów przed merchem pod stadionem ( 1 stoisko przed bramkami ???!!!) i byłi w chuj zdziwieni, że piwa nie mogą się napić przed wejściem, w Pradze i Wiedniu nie było z tym problemu. Koncert w 100% świetny, ale dźwięk i okołostadionowo kiepsko.erosinho pisze: ↑śr sie 06, 2025 10:36 pm Na trybunach na Narodowym byłem raz, na Sonisphere Festival 2014 i powiedziałem sobie wtedy że nigdy więcej. Teraz byłem na płycie, dosyć blisko sceny ale stałem w komfortowych warunkach - i dźwięk był ok. Tak więc Narodowy nie jest zły na koncerty, tylko jest jeden warunek - trzeba być na płycie i najlepiej dość blisko sceny. Podobnie z resztą było we Wrocławiu w 2016.
-
MaidenZary
- -#Prisoner

- Posty: 100
- Rejestracja: czw lip 30, 2015 3:05 pm
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Na swoim instagramie John McMurtrie podaje, że na narodowym było 70k ludzi. Możliwe ?
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Możliwe, że było blisko tej liczby. Na dostępnych trybunach full, a i na płycie było gęsto.
Re: 02/08/2025 Warszawa, PGE Narodowy
Super by było, ale raczej nie i dużo bliżej tych rzuconych ze sceny przez Bronka 55K, co i tak robi wrażenie. Siedemdziesiątka pękła w Londynie, Narodowy wyraźnie mniejszy i na końcu płyty były luzy, zapewne ze względów bezpieczeństwa.
