04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Exodus zajebisty! Potężne brzmienie!
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Zacznę od tematów organizacyjnych:
- Dotarliśmy chwilę po 16. Wymiana biletu na opaski, skanowanie, macanie - wszystko błyskawicznie. Kontrola raczej pobieżna.
- Nowy Desert Stage. Kurcze, nie mam wyrobionego zdania. Jest duża. Sprawia wrażenie niewiele mniejszej od Parku. Przez to nie jest tak przytulna jak stary Desert, gdzie wchodziłeś i od razu byłeś pod sceną w miłym ścisku. Tutaj przestrzeni jest dużo. Przez to nie ma takiego klimatu do ostrego pogo. Druga sprawa podłoże. Na starej scenie były mięciusie deski, na których przyjemnie było się wyjebać. Tutaj błotko i gruz. Trochę średnio.
- Sabbath Stage koszmarnie duszna. Shrine trochę mniej, ale za to bardziej śmierdziało potem
- Część żarcia była dziś zamknięta. Ceny oczywiście jak w food truckach.
Teraz koncerty. Kilka udało się zobaczyć dzisiaj.
- Burner - z tego koncertu najlepiej zapamiętałem koszulkę Bruce'a Springsteena "Atlantic City", w której występował wokalista. Zupełnie nie pasował do tego co grali. Głośno, krzykliwie i bez składu. Jak na start festiwalu może być, ale Rascal w zeszłym roku był dużo lepszym starterem.
- Martwa Aura - weszliśmy na trochę. Całkiem spoko melorecytacje. Trochę za wolny, żeby posłuchać przy pracy, ale na koncercie całkiem spoko.
- Soulburn - bardzo dobry koncert. Na Sabbath oczywiście łatwo boczkiem doszliśmy do barierki. Pierwszy koncert obejrzany w całości. Muzycznie spoko. Dobre do machania łbem. Może perka trochę za prosta, ale to szczegół. Po pierwszym numerze koszulka się do mnie kleiła. (kostki od obu gitarzystów, ale sporo rzucili)

- Castle Rat - cóż to było za... przedstawienie. Dwa razy mega plot twist, ale królowa szczurów zwyciężyła. Muzycznie najlepszy koncert. Te sabbathowe riffy, świetny wokal. A w ramach przedstawienia walka ze szczurzo-śmiercią, gołe kobiety, śmierć i zmartwychwstanie. Były też wspomniane "distant drums", więc od razu z moderatorem spojrzeliśmy na siebie znacząco. A na koniec foteczka z wokalistką. Na razie mój numer jeden.
- Krótka przerwa na przebranie się. Niestety na Castle Rat zaczęło padać i skoczyliśmy na kwaterkę założyć suche ciuchy
Przy okazji walnęliśmy po SPECJALu z lodówki i zjedliśmy dwie paczki kabanosów.
- Midnight - spóźniliśmy się z 10 minut. Od razu po wejściu do B90 zaatakował nas zaduch, więc uderzyliśmy w kierunku młyna. Najostrzejszy koncert. Fantastyczne granie. Żywioł. Odbiór trochę psuł mi szukający telefonu gość. Znalazł tylko etui, więc powstało podejrzenie, że po prostu ktoś mu zajebał. W zeszłym roku pierwszego dnia też było trochę kradzieży. Czyżby powtórka.

- Jerry Cantrell - zupełnie inne granie niż poprzednie. Można było odpocząć po Midnight trochę i pobujać się do muzyki. Fajny występ.
- Halocene - takie amerykańskie granie kojarzące mi się z American Pie. Pamiętam, że na spotify mieli same covery, a tu grali chyba coś swojego. Chociaż coverów było za dużo. Za dużo było też taśmy: chórki, wspierające wokale, bas. Za to wokalistka bardzo gibka. No i była piękna ściana śmierci na życzenie wokalistki, a po nim pogo. Bardzo ładne gleby w błocie wtedy się wydarzyły.
- Bewitcher - och. Świetne granie do przodu, ale... Bewitched w zeszłym roku był jednak lepszy. Znowu Sabbath Stage i znowu praktycznie barierka. Znowu fajne riffy, fajna perka. Entuzjazm na twarzach muzyków. Bardzo mi pasowało, chociaż machałem łbem trochę z boku, a nie w pogo
(żonie wpadła kostka)
- Exodus - pierwszy raz udało mi się zobaczyć. No niby spoko, ale mnie nie porwało. Trochę zbyt monotonne. Na 30-40 minut, które słuchałem ok, ale takie 1:30 byłoby dla mnie za dużo
- Dotarliśmy chwilę po 16. Wymiana biletu na opaski, skanowanie, macanie - wszystko błyskawicznie. Kontrola raczej pobieżna.
- Nowy Desert Stage. Kurcze, nie mam wyrobionego zdania. Jest duża. Sprawia wrażenie niewiele mniejszej od Parku. Przez to nie jest tak przytulna jak stary Desert, gdzie wchodziłeś i od razu byłeś pod sceną w miłym ścisku. Tutaj przestrzeni jest dużo. Przez to nie ma takiego klimatu do ostrego pogo. Druga sprawa podłoże. Na starej scenie były mięciusie deski, na których przyjemnie było się wyjebać. Tutaj błotko i gruz. Trochę średnio.
- Sabbath Stage koszmarnie duszna. Shrine trochę mniej, ale za to bardziej śmierdziało potem
- Część żarcia była dziś zamknięta. Ceny oczywiście jak w food truckach.
Teraz koncerty. Kilka udało się zobaczyć dzisiaj.
- Burner - z tego koncertu najlepiej zapamiętałem koszulkę Bruce'a Springsteena "Atlantic City", w której występował wokalista. Zupełnie nie pasował do tego co grali. Głośno, krzykliwie i bez składu. Jak na start festiwalu może być, ale Rascal w zeszłym roku był dużo lepszym starterem.
- Martwa Aura - weszliśmy na trochę. Całkiem spoko melorecytacje. Trochę za wolny, żeby posłuchać przy pracy, ale na koncercie całkiem spoko.
- Soulburn - bardzo dobry koncert. Na Sabbath oczywiście łatwo boczkiem doszliśmy do barierki. Pierwszy koncert obejrzany w całości. Muzycznie spoko. Dobre do machania łbem. Może perka trochę za prosta, ale to szczegół. Po pierwszym numerze koszulka się do mnie kleiła. (kostki od obu gitarzystów, ale sporo rzucili)

- Castle Rat - cóż to było za... przedstawienie. Dwa razy mega plot twist, ale królowa szczurów zwyciężyła. Muzycznie najlepszy koncert. Te sabbathowe riffy, świetny wokal. A w ramach przedstawienia walka ze szczurzo-śmiercią, gołe kobiety, śmierć i zmartwychwstanie. Były też wspomniane "distant drums", więc od razu z moderatorem spojrzeliśmy na siebie znacząco. A na koniec foteczka z wokalistką. Na razie mój numer jeden.
- Krótka przerwa na przebranie się. Niestety na Castle Rat zaczęło padać i skoczyliśmy na kwaterkę założyć suche ciuchy
- Midnight - spóźniliśmy się z 10 minut. Od razu po wejściu do B90 zaatakował nas zaduch, więc uderzyliśmy w kierunku młyna. Najostrzejszy koncert. Fantastyczne granie. Żywioł. Odbiór trochę psuł mi szukający telefonu gość. Znalazł tylko etui, więc powstało podejrzenie, że po prostu ktoś mu zajebał. W zeszłym roku pierwszego dnia też było trochę kradzieży. Czyżby powtórka.

- Jerry Cantrell - zupełnie inne granie niż poprzednie. Można było odpocząć po Midnight trochę i pobujać się do muzyki. Fajny występ.
- Halocene - takie amerykańskie granie kojarzące mi się z American Pie. Pamiętam, że na spotify mieli same covery, a tu grali chyba coś swojego. Chociaż coverów było za dużo. Za dużo było też taśmy: chórki, wspierające wokale, bas. Za to wokalistka bardzo gibka. No i była piękna ściana śmierci na życzenie wokalistki, a po nim pogo. Bardzo ładne gleby w błocie wtedy się wydarzyły.
- Bewitcher - och. Świetne granie do przodu, ale... Bewitched w zeszłym roku był jednak lepszy. Znowu Sabbath Stage i znowu praktycznie barierka. Znowu fajne riffy, fajna perka. Entuzjazm na twarzach muzyków. Bardzo mi pasowało, chociaż machałem łbem trochę z boku, a nie w pogo
- Exodus - pierwszy raz udało mi się zobaczyć. No niby spoko, ale mnie nie porwało. Trochę zbyt monotonne. Na 30-40 minut, które słuchałem ok, ale takie 1:30 byłoby dla mnie za dużo
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
JEDZIEMYYYYY PANOWIE
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Pierwszy "właściwy" dzień festiwalu. I co macie w planach? Ja zamierzam zobaczyć Totenmesse, Absu, Ufomammut, Beherit, In Flames i Oranssi Pazuzu. Może też Nile, by mieć wszystko na shrine stage odhaczone xDD I ze 40 minut Bullet for My Valentine przed Beherit.
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ale lało wczoraj ja pierdole. Dobrze że się udało schować w knajpkach na Elektryków, przed terenem festu.
Soulburn bardzo dobry występ, choć kłopoty z nagłośnieniem. Na kostkę się nie załapałem. Szkoda, że tak mało grali z debiutu.
Midnight słuchałem parę kawałków, bo B90 był strasznie nabity.
Covenant bardzo dobrze, choć znowu nagłośnienie leżało na początku. W ogóle w obu klubach niemiłosierna sauna.
Exodus kapitalny występ i brzmienie. Powrót Dukesa raczej dobrze im zrobił w kwestii występów na żywo.
Desert Stage na pierwszy rzut oka wydaje się być spoko pomysłem, duża ta scena. Choć zniknęła ta "kameralność".
Soulburn bardzo dobry występ, choć kłopoty z nagłośnieniem. Na kostkę się nie załapałem. Szkoda, że tak mało grali z debiutu.
Midnight słuchałem parę kawałków, bo B90 był strasznie nabity.
Covenant bardzo dobrze, choć znowu nagłośnienie leżało na początku. W ogóle w obu klubach niemiłosierna sauna.
Exodus kapitalny występ i brzmienie. Powrót Dukesa raczej dobrze im zrobił w kwestii występów na żywo.
Desert Stage na pierwszy rzut oka wydaje się być spoko pomysłem, duża ta scena. Choć zniknęła ta "kameralność".
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Zacna lista. U mnie: Burger Patrol, Totenmesse, Absu, Ufomammut łamany z Eaglesami, Turbonegro, Elder, Suicidal może trochę, Drab Majesty, Oranssi, pewnie trochę In Flames z braku wyboru, raczej na Perturbatora nie będę zostawaćCaracalized pisze: ↑czw cze 05, 2025 10:37 am Pierwszy "właściwy" dzień festiwalu. I co macie w planach? Ja zamierzam zobaczyć Totenmesse, Absu, Ufomammut, Beherit, In Flames i Oranssi Pazuzu. Może też Nile, by mieć wszystko na shrine stage odhaczone xDD I ze 40 minut Bullet for My Valentine przed Beherit.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Na początku planowałem wpaść już na Alcest, ale z powodów czasowo-pogodowo-migrenowych dotarłem dopiero ok. 20. Może Francuzów uda się w końcu zobaczyć przy następnej okazji.
Z plusów na pierwszy rzut oka:
- dalej dobra organizacja, wymiana opaski czy wejście momentalne,
- zmiana Desert Stage: dużo lepsza lokalizacja i sama scena, ta poprzednia była dobra na garażowe zespoły mające po 30 fanów, a nie na marki pokroju Orange Goblin. Już się nie mogę doczekać Pentagramu,
- dalej bardzo dobre nagłośnienie na wszystkich scenach (nie wiem jak na Sabbath, bo tam nie dotarłem).
Największy minus ten sam co w zeszłych latach: dojebana sauna i duchota w B90. Po 15 minutach stania w środku pot się lał ciurkiem.
Z koncertów:
1. Widziałem 2 kawałki Unprocossed, całkiem spoko granie, mógłbym więcej posłuchać
2. Jerry Cantrell - na początku trochę za głośno i nie mogłem wejść w klimat, ale potem się rozkręciło i wyszedł bardzo przyjemny koncert. Would? na żywo zawsze warto zaliczyć. Niestety nic nie złapałem, pomimo że Jerry rzucał fanty garściami.
3. The Kovenant - jak pisałem wcześniej, okropna sauna w B90, to co najbardziej chyba zapamiętam z koncertu. Ludzi masa, ale wiele osób miało podobne odczucia co do atmosfery, bo dosyć szybko widownia zaczęła się rozluźniać. Sam zespół - może w jakichś lepszych warunkach zobaczyłbym całość. Studyjnie brzmi ciekawie, live miałem mieszane uczucia po tych 20 minutach.
4. Wychodząc trafiłem na fragment Halocene. Całkiem nieźle to brzmiało, może sobie posłucham ich więcej, taki przyjemny melodyjny metalcore na pierwszy rzut ucha.
5. Exodus - no i tutaj możemy uznać, że festiwal się naprawdę rozpoczął. Rozpierdol konkretny, forma zespołu bardzo dobra, klimat pod Park Stage i młyn pod sceną tylko dopełniał dzieła. Mógłbym przez 1,5h słuchać samej gry Holta i też byłoby zajebiście. Rob na żywo daje radę, widać, że brakowało mu tego grania.
6. Combichrist - najwiekszy pozytywne zaskoczenie Dnia 0. Myślałem, że to będzie taki Rammstein z Temu, a wyszedł bardzo fajny dyskotekowy metal, niezłą wixę rozkręcili.
Na dzisiaj w planach Eaglesi, Turbonegro, ST, In Flames i Perturbator. Zobaczymy czy coś jeszcze wpadnie, oby tylko nie lało.
Z plusów na pierwszy rzut oka:
- dalej dobra organizacja, wymiana opaski czy wejście momentalne,
- zmiana Desert Stage: dużo lepsza lokalizacja i sama scena, ta poprzednia była dobra na garażowe zespoły mające po 30 fanów, a nie na marki pokroju Orange Goblin. Już się nie mogę doczekać Pentagramu,
- dalej bardzo dobre nagłośnienie na wszystkich scenach (nie wiem jak na Sabbath, bo tam nie dotarłem).
Największy minus ten sam co w zeszłych latach: dojebana sauna i duchota w B90. Po 15 minutach stania w środku pot się lał ciurkiem.
Z koncertów:
1. Widziałem 2 kawałki Unprocossed, całkiem spoko granie, mógłbym więcej posłuchać
2. Jerry Cantrell - na początku trochę za głośno i nie mogłem wejść w klimat, ale potem się rozkręciło i wyszedł bardzo przyjemny koncert. Would? na żywo zawsze warto zaliczyć. Niestety nic nie złapałem, pomimo że Jerry rzucał fanty garściami.
3. The Kovenant - jak pisałem wcześniej, okropna sauna w B90, to co najbardziej chyba zapamiętam z koncertu. Ludzi masa, ale wiele osób miało podobne odczucia co do atmosfery, bo dosyć szybko widownia zaczęła się rozluźniać. Sam zespół - może w jakichś lepszych warunkach zobaczyłbym całość. Studyjnie brzmi ciekawie, live miałem mieszane uczucia po tych 20 minutach.
4. Wychodząc trafiłem na fragment Halocene. Całkiem nieźle to brzmiało, może sobie posłucham ich więcej, taki przyjemny melodyjny metalcore na pierwszy rzut ucha.
5. Exodus - no i tutaj możemy uznać, że festiwal się naprawdę rozpoczął. Rozpierdol konkretny, forma zespołu bardzo dobra, klimat pod Park Stage i młyn pod sceną tylko dopełniał dzieła. Mógłbym przez 1,5h słuchać samej gry Holta i też byłoby zajebiście. Rob na żywo daje radę, widać, że brakowało mu tego grania.
6. Combichrist - najwiekszy pozytywne zaskoczenie Dnia 0. Myślałem, że to będzie taki Rammstein z Temu, a wyszedł bardzo fajny dyskotekowy metal, niezłą wixę rozkręcili.
Na dzisiaj w planach Eaglesi, Turbonegro, ST, In Flames i Perturbator. Zobaczymy czy coś jeszcze wpadnie, oby tylko nie lało.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ja na pewno nie, po Oranssi out.
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Tymczasem ponoć znowu wczoraj problem z kradzieżami, zero wniosków wyciągniętych z zeszłego roku poza postem "uważajcie na siebie"
Forum internetowe to poważna sprawa.
-
Deleted User 8263
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Jak mają takie sygnały to chociażby zwiększyć ilość ochrony
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ta ochrona na Mysticu to jakieś szczypiory, nic nie ogarną. Przy Park Stage łatwo przejść przez płot z zewnątrz. Trzeba trzymać portfel na łańcuchu chyba.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
No tylko ochrona nie stoi w tłumie. Wczoraj np. najprawdopodobniej typ został okradziony stojąc na skraju moshu. Jak tam umieścić ochronę?
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Ja właśnie kojarzę, że rok temu też na warm upie jakaś fala kradzieży ponoć była i ja nie wiem jak coś takiego w ogóle może mieć miejsce i to drugi rok z rzędu... mam szczęście, że nikt mnie z niczego nie ojebał, ale szkoda ludzi, którym się to przytrafiło i kto w ogóle przyjeżdża na taki festiwal, by kraść? Przechodzi mi przez głowę, że to jakaś zorganizowana akcja może być, że albo jakaś grupa ludzi kradnie na potęgę albo inni w komentarzach puszczają sfabrykowane gówno, by się inni wystraszyli. Po co ktoś miałby coś takiego robić? Ludzie są różni, więc ja też nie wiem co innym do głowy może wpaść.
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Może ktoś się orientuje, to zapytam: czy prawdopodobne jest, że Beherit jeszcze nie dotarł na festiwal i może nie być ich merchu w chwili obecnej? Bo z 40 minut temu patrzyłem za czymkolwiek od nich i nic nie zauważyłem. Kolega mnie błaga, bym ogarnął mu podpisy od nich, a pasowałoby, abym coś na tym signing session miał.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Chyba możliwe, że nie ma merchu. Kumpel mi mówił, że merchu Pazuzu nie będzie np.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Jednak są XD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Pany... co jest kurna... gdzie SPECJAL? Co tam się do cholery dzieje? 
www.MetalSide.pl
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
Exodus "Brain Dead": https://www.youtube.com/watch?v=0yVmHoOQRio
www.MetalSide.pl
- Caracalized
- -#Moonchild

- Posty: 1981
- Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
- Skąd: Catland
Re: 04-07/06/2025 - Mystic Festival - Gdańsk
no Oranssi są trzy płyty na pewno na winylu, widziałem xD ale widziałem, że coś dokładali tam, to może będzie ten Beherit, ale odczekam jak przestanie padać xD A jak nie, to może coś innego temu koledze wezmę do podpisu.blackcocker pisze: ↑czw cze 05, 2025 6:06 pm Chyba możliwe, że nie ma merchu. Kumpel mi mówił, że merchu Pazuzu nie będzie np.


