i tu wlasnie wychodzi pradwa ze "o gustach sie nie dyskutuje" bo ja uwielbaim te kawalkiJesli chodzi o slabe punkty Seventh Sona:
1:Can I Play With Madness
2:Only The Good Die Young
A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ja teżBudziol pisze:i tu wlasnie wychodzi pradwa ze "o gustach sie nie dyskutuje" bo ja uwielbaim te kawalki
I Machine Mena jak najbardziej teżnurni pisze:a na CHW mam 'ale' do 'Machine Man'.
Dobra, koniec tej głupiej gadki o tym co się komu podoba.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Też tak myślęsekcjazwlok pisze:Bruce dobrze sie spisal
Jeden z najlepszych refrenów w całej dyskografi Maiden :rocxsekcjazwlok pisze:Only The Good Die Young
-
God Of Thunder
- -#Prodigal son

- Posty: 33
- Rejestracja: sob sie 12, 2006 5:46 pm
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Racja Kratos ! :beer Only The Good Die Young- niesamowity refren, ktory zostaje w glowie na lata! Do smierci:-) Troszke popowy, ale co z tego... Kocham takie Maiden!
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Zgadzam się w 100%. Dobrze, że znalazł się choć jeden, który to dostrzegł :beerKatarn pisze:nie wierzę. po prostu nei wierzę, nie wiem czy chodzi tu o głupie powtarzenie za tłumem "w BNW wszystko super!". przesłuchaj raz jeszcze. Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD. Poza tym dysponuje sporą ilością bootlegów i NA KAŻDYM koncercie niemal, Bruce śpiewał lepiej kawałki z BNW niż w studio.
Co do AMOLAD to dodam, że na The Longest Day Bruce śpiewa naprawdę niesamowicie i brzmi czasem lepiej niż w latach 80tych (serio!). Dla mnie bomba.
A fanom growlingu czy stylu trashowego polecam inne zespoły niż Iron Maiden, bo Bruce nie będzie śpiewał ostro na każdym utworze (niszczy głos). A właśnie kiedy próbuje śpiewać ostro live to brzmi słabo, żeby nie powiedzieć kiepsko. Taki styl jaki preferował na TNOTB to nie za dobrze wychodzi teraz. Dla mnie najbardziej piał podczas trasy DOD i troszkę na TED - czasem drażnił wręcz.
Tymbardziej ja nie mam. Jakby było coś nie tak to bym to usłyszał. A jakbym miał klapki na oczach to bym uwielbiał każdy album, a tak nie jest.syzygy pisze:Ja płytę lubię, ale nie mam klapek na oczach i widzę jej wady
CIPWM jest dla mnie świetnym utworem, a IM nie zawsze muszą nagrywać ostre kawałki. I na bank nie nazwałbym go cukierkowatym, bo nie jest dla dziewczynek (chyba, że coś sugerujesz)nurni pisze:cukierkowaty 'Can I Play With Madness' psuje nieco obraz albumu jako calosci.
ID?? toz to majstresztyk.
Co do ID to nie jest taki majstersztyk, bo po jakimś czasie może się dość szybko znudzić.
W OTGDY najlepsze są solówki. Refren może się nie podobać, bo jest dość light'owy, ale dla mnie jest świetny.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
ja swoje zdanie o AMOLAD wyrazilem na 36s i raczej nie jest to opinia pisana z klapkami na oczach/uszach.BartSmith pisze:syzygy napisał:
Ja płytę lubię, ale nie mam klapek na oczach i widzę jej wady Razz
Tymbardziej ja nie mam. Jakby było coś nie tak to bym to usłyszał. A jakbym miał klapki na oczach to bym uwielbiał każdy album, a tak nie jest.
jesli ciagle mowa o wokalu - nie przeszkadza mi, jak dla mnie wypadl b.dobrze
nie napisalem ze to zly utwor - bardzo mi sie podoba. po prostu moim zdaniem nie pasuje do tego 'lodowatego' klimatu plyty. znacznie lepiej zabrzmialby chyba na SIT, gdzies miedzy WY a SIASL.BartSmith pisze:nurni napisał:
cukierkowaty 'Can I Play With Madness' psuje nieco obraz albumu jako calosci.
ID?? toz to majstresztyk.
CIPWM jest dla mnie świetnym utworem, a IM nie zawsze muszą nagrywać ostre kawałki. I na bank nie nazwałbym go cukierkowatym, bo nie jest dla dziewczynek (chyba, że coś sugerujesz) Razz Na trasie DOD wypadł naprawdę nieźle.
nie wiem co sie moze w nim znudzic, ale to juz sprawa gustuBartSmith pisze:Co do ID to nie jest taki majstersztyk, bo po jakimś czasie może się dość szybko znudzić.
:beer
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
jak waznym elementem 7 sona jest Can I Play with Madness jest chyba sam fakt ze Maideni graja go jako jedyny obok Evila utwor z tego albumu na trasach...
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No wybacz, ale Syzyg ma tutaj rację. Wokalnie Bruce wypada na "BNW" lepiej i to jest prawda. Być może to zasługa tego, że "BNW" był poddany masteringowi a "AMOLAD" nie, co nie zmienia faktu, że "BNW" jest LEPIEJ zaśpiewany. Ja nie narzekam na głos Bruce'a na "AMOLAD" w zasadzie, jedynie nie przekonuje mnie w "BTATS", ale dla mnie niezaprzeczalnym jest fakt, że na "BNW" wokal Bruce'a jest lepszy.Katarn pisze:no nie no. To dowodzi twojej kompletnej ignorancji.
Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.
Dobra, zgadzam się, spisał się dobrze, ale czy według Was naprawdę spisał się lepiej niż na "BNW" ?sekcjazwlok pisze:I Bruce dobrze sie spisal
Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....BartSmith pisze:Zgadzam się w 100%. Dobrze, że znalazł się choć jeden, który to dostrzegł :beer
Co Ty pieprzysz ?BartSmith pisze:A fanom growlingu czy stylu trashowego polecam inne zespoły niż Iron Maiden, bo Bruce nie będzie śpiewał ostro na każdym utworze (niszczy głos)
Ale dobra, koniec, bo zaraz zaś będzie "każdy ma inny gust", choć w istocie nie wiem czy gust ma tu jakieś znaczenie...
EOT
-
Deleted User 1499
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Artur pisze:Dobra, zgadzam się, spisał się dobrze, ale czy według Was naprawdę spisał się lepiej niż na "BNW" ? Shocked Bo to zakrawa na jakiś żart. Ja rozumiem, że niby gusta ble ble, że każdy ma inny, ale pewne rzeczy nie podlegają gustom. Tak jak choćby to, że wokalnie "BNW" JEST lepszy Confused
Ale ja wcale nie napisalem ze Bruce zaspiewal lepiej niz na BNW.
Jesli juz robicie takie porownanie , to wtraccie w ten spor Dance Of Death ktory byl poddany masteringu i porownajcie go z BNW wokalnie.
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Tu się zgadzamBartSmith pisze:The Longest Day Bruce śpiewa naprawdę niesamowicie
Tu też się zgadzamBartSmith pisze:CIPWM na trasie DOD wypadł naprawdę nieźle
To już niestety głupoty i brednieBartSmith pisze:Bruce na BNW śpiewa DOŚĆ słabiej i gorzej niż na AMOLAD
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Artur pisze:Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....
jak możecieKratos pisze:To już niestety głupoty i brednie
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
miałem oryginalną w piątek przed premierą. i przesłuchałem wystarczająco dużo płyt Bruce'a (i IM wszystkie), żeby stwierdzić to co twierdze.syzygy pisze:a Ty czy masz oryginalny AMOLAD. Dobra, ja wiem swoje a Ty swoje...Katarn pisze:Sprawdź czy masz napewno oryginalną płytę BNW.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
No tak to zrozumiałem, jeśli źle to sorrysekcjazwlok pisze:Ale ja wcale nie napisalem ze Bruce zaspiewal lepiej niz na BNW.
No to tutaj jak dla mnie "Dance..." też przegrywa z "BNW". A czy przegrywa z "AMOLAD" to jeszcze nie wiem.sekcjazwlok pisze:Jesli juz robicie takie porownanie , to wtraccie w ten spor Dance Of Death ktory byl poddany masteringu i porownajcie go z BNW wokalnie.
Bruce na ostatnich 2-óch lbumach Maiden chwilami brzmi jakby był jakiś taki zmęczony... Nie mówię, że to źle, ja nadal mam przyjemność ze słuchania jego głosu, tak na "DOD", jak i "AMOLAD", ale po tym co pokazał na "TOS" oczekiwałem więcej pasji w jego śpiewie.... no nie wiem, na "AMOLAD" są utwory gdzie naprawdę baaardzo podoba mi się jego głos, choćby "The Longest Day", "Lord Of Light" czy "Out Of The Shadows", ale już w "Brighter..." jakoś tak nieszczególnie brzmi
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Ooojjj tam Artur czepiasz się 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Dla mnie Bruce w życiowej formie, był w latach 1986-1988, poprostu coś niesamowitego,w tych latach był najlepszy na świecie...potem niestety szybko jego głos strasznie sie zdarł, pewnie wskutek tych morderczych tras. Ale jego głos w latach 1990-1992 też miał coś w sobie,nie było wcale tak źle. Teraz na AMOLAD wg.mnie jest niestety gorzej niż kiedykolwiek...to co jest na Brighter ...np.to aż niemiło słuchać, wogóle powtarzanie refrenów(wiem,wiem na innych płytach tez było,ale tak nie denerwowało) źle mu służy, lepiej jakby utwory były bardziej zróżnicowane pod tym względem. Najlepiej wg.mnie Bruce śpiewa na These Colours Don't Run ,The Pilgrim i The Legacy.
Bardzo nie podoba mi sie we wspomnianym Brighter..., Out of the Shadows,Longest Day i niestety For the Greater Good of God..ale w 2 dwóch ostatnich utworze ma swoje mocne momenty też. Najgorzej śpiewa w refrenach,które kiedyś były jego mocnym punktem.
Faktycznie smuci to że na ToS jego głos był o wiele lepszy,nie wiem co sie dzieje

Bardzo nie podoba mi sie we wspomnianym Brighter..., Out of the Shadows,Longest Day i niestety For the Greater Good of God..ale w 2 dwóch ostatnich utworze ma swoje mocne momenty też. Najgorzej śpiewa w refrenach,które kiedyś były jego mocnym punktem.
Faktycznie smuci to że na ToS jego głos był o wiele lepszy,nie wiem co sie dzieje
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nie martw się Nomad, Polacy już tak niestety mają, że to co nowe się im nie podoba... 
-
Deleted User 1499
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Nomad a moze teraz zalorzysz ankiete komu sie podoba wokal na A Matter ... 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Moglbym pisac i pisac, coraz bardziej sie zakochuje w tym albumie! Jestem pewien ze z czasem kazdy go doceni, widac i slychac ze IM dali z siebie max. mozliwosci i nie dziwi mnie fakt, ze zastanawiaja sie czy calego arcydziela AMOLAD nie zagrac na koncetach. Swoja droga dlaczego nie mieszkam w Skandynawii?..... 
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
Dostrzegł właśnie to, że na albumie BNW Bruce śpiewa gorzej niż na live. Taka jest prawda (i mam dowody w postaci bootlegówArtur pisze:Powiedz mi proszę co "dostrzegł" ?? Jeśli to, że na "BNW" Bruce śpiewa słabiej niż na "AMOLAD" to jest to bzdura najwyższych lotów....
Pieprzę to, bo jak jesteś (nie mówię, że ty) fanem growlingu czy trashu to głos Bruce'a momentami może ci się wydać gejowski lub cienki poprostu. Bo jak ktoś się przyzwyczai do ostrego grania to potem np. ballady wydają się smętne. Wiem to z obserwacji ludzi - znam kilka osób, które przerzuciły się na ostrzejszą muzę i teraz takie ballady lub podobne to muszą być z tzw. chrypką bo czysty wokal ich drażni. Mój post był skierowany do tych osób właśnie (a fanów ostrej muzy na tym forum jest sporo). Nie mówię też, że każdy tak ma, ale jest to dość częste zjawisko.Artur pisze:Co Ty pieprzysz ?Kto tu mówi o jakiś growlingu czy thrashowym darciu mordy ??
Nomad, taki z ciebie wielki fan Ironów, a nie zauważasz genialnego wokalu w tych utworach: Brighter..., Out of the Shadows, Longest Day
Ostatnio zmieniony czw wrz 07, 2006 6:48 pm przez BartSmith, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!
pewnie zagrają aby podkreślić "inność" tego albumu. skoro nigdy tego nie robili a ma być to ta niby progresja to ja zaryzykuję i postawie na to że na nowej trasie odtworza cały album.Deep pisze:nie dziwi mnie fakt, ze zastanawiaja sie czy calego arcydziela AMOLAD nie zagrac na koncetach.



