"Terrible Certainty" jest mocno pomijany ostatnimi laty. Kiedyś Kreatora często ludzie kojarzyli z tym krążkiem i "Pleasure To Kill" oraz" Extreme Aggression", "Coma Of Souls". Pewnie to bardziej za sprawą tego, że Kreator po tej płycie wystąpił na metalmanii, gdzie zagrali ponad połowę materiału z "Terrible Certainty". Tak czy owak świetny materiał. Szkoda, że ostatnio Mille w ogóle pomija takie kawałki jak "Toxic Trace" czy "Behind The Mirror". Utwór tytułowy przez długie lata był nieodzownym elementem koncertów Kreatora. No, ale widać, że nie pasuje on zbytnio do dzisiejszego oblicza Kreatora.
Baj de łej - też bardzo lubie EPkę "Out Of The Dark... Into The Light". I choć mimo, że jest tam tylko jeden nowy utwór, cover Raven i trzy kawałki koncertowe, to jakoś tak mam duży sentyment do tego materiału. Zwłaszcza do tej wersji "Awakening Of The Gods". Chyba w dużej mierze dlatego, że "Terrible Certainty i "Out Of The Dark..." to były moje dwie pierwsze nie przegrywane, lecz kupione w sklepie kasety


