Z takich olanych przed laty i zupełnie nie znanych zespołów mogę jeszcze polecić twór Amboog-A-Lard i ich jedyny lp "A New Hope". Miałem to na kasecie ze 20 lat temu wydaną przez niegdyś bardzo popularną w naszym kraju firmę kasetową "MG". Kiedyś do tego podchodziłem raczej bez entuzjazmu, z racji tego, że wtedy gustowałem w rzeczach raczej stricte thrashowych. I takie wynalazki zbytnio do mnie nie trafiały jak wtedy np. Sodom, Dark Angel, Onslaught, Tankard, Exodus czy angielski Sabbat. Jednak z 5-6 lat temu, kiedy dorwałem to na cd, trochę się odmieniło. Zacząłem tym przesiąkać co raz bardziej i bardziej. I dziś mogę śmiało napisać, że to na prawdę dobry materiał, bez względu jak to się nazwie - progressive thrash, avant-garde thrash czy jak to tam....
Chciałbym to głównie polecić Tobie voivod i chociaż mogłem pisać na priv to pomyślałem sobie a co tam, niech inny też mają jeżeli zechcą
Wiem, ze dziś nie urwie to już głowy nikomu kto słyszał już w życiu różne rzeczy, te bardziej pokręcone i te zdecydowanie prostsze. Jednak biorąc pod uwagę rok wydania tego lp, można zauważyć, że wiele rzeczy z twórczości Amboog-A-Lard można usłyszeć w innych o wiele bardziej znanych kapelach i że Amboog-A-Lard był kiedyś nietuzinkowym bandem, a do dziś jeszcze jest na pewno czymś i czymś ciekawym, nie tylko kolejnym metalowym krążkiem wydanym w USA.
Oczywiście zachęcam do poznania się z całą płytą, ale myślę, ze najbardziej reprezentatywnymi kawałkami tej płyty będą "Medicine Man" i mój ulubiony " A Matter Of Honor".
Gdyby ktoś zechciał i zainteresował się tym, prosiłbym o krótkie streszczenie swoich wrażeń związanych z tym materiałem.


