Strona 5 z 17
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:14 pm
autor: PowerSeventhSon
Napisałem w życiu tyle tekstów po których byłby zadowolony, że teraz mam prawo napisać coś kompletnie przeciwnego. Jeśli na instagramie Shirleya pojawiają się sugestie, że Iron Maiden wchodzi do studia, a potem mija 2019 rok i płyty nie ma to jest coś nie tak. Wychodzi na to, że oni albo robią sobie żarty z fanów i puszczają takie zasłony dymne, albo nie umieją napisać 8-9 kompozycji. Jeśli zespół nie robi prób, spotyka się ze sobą tylko z okazji koncertów to nie dziwię się, że tak jest. Pytanie w ogóle czy to jeszcze jest zespół czy szóstka gości, którzy mają interes w tym by zrobić dochodową trasę?. Koncert z takim nastawieniem da się zagrać, ale już dobrej płyty się nie da. Zwłaszcza jak ma się pewność, że media na całym świecie ocenią ją bardzo wysoko.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:16 pm
autor: Bon Dzosef
Może np nie podobało im się to, co nagrali xD
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:23 pm
autor: PowerSeventhSon
Odrzuty i tak się stosuje zawsze przy każdej sesji nagraniowej. Jak zespół ma formę to jest w stanie bez problemu nagrać 12-13 kawałków i potem te 2-3 najsłabsze odrzucić. Być może było tak, że im nic podczas tej sesji nie wychodziło. Jak się myślami jest przy czym innym to tak bywa. Jestem pewien, że to było ostatecznym powodem przedłużenia Legacy of the Beast. Gdyby album został wydany to w 2020 roku byłaby trasa mu poświęcona.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:26 pm
autor: Bon Dzosef
ok boomer
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:28 pm
autor: MaidenFan
Wciąż możliwa jest opcja singiel przed trasą + do setlisty LOTB, album we wrześniu i w lutym albumowa.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:35 pm
autor: PowerSeventhSon
Dzosef pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:26 pmok boomer
Daleko mi do boomera, jakieś 30 lat. Baby boomers to określenie ludzi urodzonych w latach 50.
Nie będzie żadnego singla na LOTB part 3. Oni takie rzeczy robili jak jeszcze nie byli taką maszynką. Teraz wszystko musi być dokładnie zaplanowane, a dla IM to za duża ekstrawagancja. Tak w zasadzie to dla nich najlepiej byłoby klepać to LOTB do końca kariery. Sprzedać się sprzeda, nie trzeba się wysilać, wszystko zaplanowane jak Rod lubi. To wielka firma więc kasa musi się zgadzać.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:39 pm
autor: Geri666
PowerSeventhSon pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:14 pm
Jeśli zespół nie robi prób, spotyka się ze sobą tylko z okazji koncertów to nie dziwię się, że tak jest. Pytanie w ogóle czy to jeszcze jest zespół czy szóstka gości, którzy mają interes w tym by zrobić dochodową trasę?.
To drugie. I nie wiem dlaczego sądzisz, że miało by być inaczej?
Ty masz w głowie jakąś ich romantyczną wizję, że oni isniteją tylko dla ambitnej muzyki i nic więcej. Nie myślą o jedzeniu, spaniu, defekacji, pieniądzach, rodzinie, nowych kobitach (piona Bruce), tylko ciągle o muzyce i wojowaniu świata, jak wtedy kiedy mieli po 20 lat. Obudź się, życie tak nie działa. Są przesyceni od dawien dawna, jadą na marce i w tym momencie trasami ustawiają rodziny. Swoje osiągneli, już nic nie muszą i ja ich rozumiem. Mają po 60+ lat, nie 20+. W latach 80 twoje oburzenie byłoby zrozumiałe, teraz nie jest.
No chyba, że sąszisz, że zaraz Dave się przeprowadzi z Hawajów do domku obok Stevea, bo jakiś random z Wrocławia ma w głowie swój wyidealizowany świat.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:40 pm
autor: blackcocker
PowerSeventhSon pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:07 pm
Jeśli porównać do Saxon to wychodzi na to, że Iron Maiden jest wyparte z pomysłów. Od 2000 roku Iron Maiden wydał 5, a Saxon 8 albumów.
To jedna z głupszych rzeczy, jakie tu przeczytałem, a o to trzeba się było postarać. Ilość płyt =/= jakość. Chyba, że jesteś osobą, którą podniecało by wysłuchiwanie wysrywów Harrisa regularnie, co 2 lata... Nawet nie wiem jak to skomentować. Kitki mi opadły
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:41 pm
autor: Geri666
blackmailer pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:40 pm
PowerSeventhSon pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:07 pm
Jeśli porównać do Saxon to wychodzi na to, że Iron Maiden jest wyparte z pomysłów. Od 2000 roku Iron Maiden wydał 5, a Saxon 8 albumów.
To jedna z głupszych rzeczy, jakie tu przeczytałem, a o to trzeba się było postarać. Ilość płyt =/= jakość. Chyba, że jesteś osobą, którą podniecało by wysłuchiwanie wysrywów Harrisa regularnie, co 2 lata... Nawet nie wiem jak to skomentować. Kitki mi opadły
Buckethead od 2000 roku wydał ok 400 płyt. Saxon jest wyprany z pomysłów.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 9:44 pm
autor: blackcocker
geri92 pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:41 pm
blackmailer pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:40 pm
PowerSeventhSon pisze: ↑śr sty 01, 2020 9:07 pm
Jeśli porównać do Saxon to wychodzi na to, że Iron Maiden jest wyparte z pomysłów. Od 2000 roku Iron Maiden wydał 5, a Saxon 8 albumów.
To jedna z głupszych rzeczy, jakie tu przeczytałem, a o to trzeba się było postarać. Ilość płyt =/= jakość. Chyba, że jesteś osobą, którą podniecało by wysłuchiwanie wysrywów Harrisa regularnie, co 2 lata... Nawet nie wiem jak to skomentować. Kitki mi opadły
Buckethead od 2000 roku wydał ok 400 płyt. Saxon jest wyprany z pomysłów.
Nie no ja straciłem wiarę XD po prostu... Nie wiem co myśleć, bo to było tak głupie XD nie wiem
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 10:06 pm
autor: Schizoid
Mają 16 albumów i do tego płyty solowe. Nie mówię, że każda z nich jest dobra, ale ostatnio obliczyłem, że średnia dyskografii wychodzi u mnie 7/10, co oznacza, że jest to dobry zbiór płyt. 16 krążków to nie jest mało. Zazwyczaj kapele wydające płytę za płytą zjadają swój ogon. Albo wadą jest monotonność, albo nadmierne kombinowanie, ewentualnie brak weny i wydawnictwa pełne fillerów. Jeśli nie potrafią obecnie nagrać płyty na odpowiednim poziomie, to niech jej po prostu nie wydają i popracują nad nią kolejny rok. Po tylu latach mają prawo mieć słabszy czas. Osobiście uważam, że TBOS nie byłoby najgorszym zamknięciem ich historii.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 10:24 pm
autor: Bon Dzosef
Overkill co chwila wydaje płyty na równym poziomie i jaka to jest wartość? Ciągle mielą to samo, nie da się tego odróżnić. To ja wolę Maiden z przerwami, ale gdzie każda płyta ma swój charakter. Nie da się pomylić DoD z AMOLAD, Frontiera z TBOS itd. Czy się komuś te płyty podobają czy nie, przynajmniej stoi za nimi jakiś pomysł.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: śr sty 01, 2020 11:58 pm
autor: sajki
Z ostatnich 3 płyt można dowolnie zamienić prawie każdy numer i nie zauważyłbyś różnicy. Brzmi to wszystko tak samo.
Nomad ma swój wyidealizowany świat, to prawda. Ale ja się z nim prawie we wszystkim zgadzam. Wiem, że nie ma już w Maidenach tego ognia, na nową płytę oczywiście czekam, ale nie spodziewam się nic innego jak kolejnego mielenia kotleta a'la 3 ostatnie albumy. Tylko dlaczego Priest potrafią nagrać świetny klasyczny heavy metalowy, ale brzmiący nowocześnie Firepower, a Maideni nie? Widzę dwie możliwości- Priest to jednak dużo mniejsza marka obecnie niż Maiden i nie opływają w luksusy, więc ciągle muszą się starać, albo wszystko załatwiła świeża krew w osobie Faulknera.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 12:26 am
autor: Schizoid
Halford to jeden z najbogatszych metalowych frontmanów, o hajs martwić się może najwyżej nowicjusz Richie, Hill (brak dochodów z komponowania) i Travis (ten sam powód + obecny w zespole "dopiero" od Painkillera, co ogranicza jego tantiemy). Myślę, że Faulkner sporo zdziałał na tej płycie. Zespół zarabia głównie na koncertach, a w nie może ruszyć i z przeciętnym krążkiem, obecnie nie będzie to miało znacznego przekładu na dochód.
Zgadzam się z tym, że te płyty są do siebie raczej podobne. Różnice w odbiorze wynikają głównie z innego brzmienia.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 8:43 am
autor: sajki
Dla mnie te płyty brzmią praktycznie tak samo. Zamień sobie np. Speed of Light z El Dorado i Different World. To brzmi tak samo.
A teraz zamień np. Wasted Years z Moonchild i Tailgunnerem. Od razu wyczułbyś, że brzmieniowo dany kawałek nie pasuje.
Tu trzy płyty pod rząd i tu.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 9:16 am
autor: gumbyy
Schizoid pisze: ↑śr sty 01, 2020 2:11 pm
Bardzo ciekawy jest ten algorytm "nie graliśmy czegoś na trasie->zapominamy o tym". Zupełnie go nie rozumiem.
Od wielu lat to mnie zastanawia

Chcialbym kiedyś poznać wyjaśnienie jak to działa.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 11:15 am
autor: longestday
A ja myślę, że nagrali album (może nawet TOTAL TIME: 44-52 min./8 tracks;

) tylko wobec megasukcesu obecnej trasy trzeba ją przedłużyć i naczesać kasy pod kurek. Taka jest smutna rzeczywistość: w latach 80 znacznie większa kasa była ze sprzedaży płyt niż z koncertów, dziś jest odwrotnie. Taki Saxonik tak cienko przędzie na koncertach, więc musi dorobić na krążkach... Jeśli dziś zespół może zarobić na trasie wielokrotnie więcej niż na sprzedaży premierowego materiału, to wybór jest oczywisty. Zatem pretensje co do małej aktywności wydawniczej Iron Maiden należy zgłaszać do tych fanów, którzy przestali kupować muzykę z legalnych źródeł (bazują na: ripping, torrent, jutub, srutub, dupa, kupa...). Pamiętam jak kiedyś na koncercie spotkałem wieloletniego fana Dream Theater, który to wszystkie albumy (od debiutu do "DT" 2013) miał nielegalnie ściągnięte z netu. Już nawet nie pytałem czy bilet na koncert to też falsyfikat.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 11:26 am
autor: sajki
Nie będzie żadnego albumu poniżej godziny i z ośmioma kawałkami. Nie ma mowy. Znowu będą ślimaki, być może jeszcze więcej niż zawsze.
Jak się pomylę, to pierwszy to odszczekam.
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 12:12 pm
autor: blackcocker
Jakie 44-52 min?

Przecież progowemu zespołowi to się nie godzi takich LP wydawać XD
Re: Iron Maiden mnie zawiodło gdy...
: czw sty 02, 2020 2:50 pm
autor: gumbyy
longestday pisze: ↑czw sty 02, 2020 11:15 am
wobec megasukcesu obecnej trasy trzeba ją przedłużyć i naczesać kasy pod kurek. Taka jest smutna rzeczywistość: w latach 80 znacznie większa kasa była ze sprzedaży płyt niż z koncertów, dziś jest odwrotnie. Taki Saxonik tak cienko przędzie na koncertach, więc musi dorobić na krążkach... Jeśli dziś zespół może zarobić na trasie wielokrotnie więcej niż na sprzedaży premierowego materiału, to wybór jest oczywisty.
Heh... oni kasy mają już dawno pod kurek. Przy okazji "rozwodu" Dickinsona oszacowali jego majatek.
To jak to w końcu jest z tymi trasami i wydawaniem płyt? Maiden jeździ, bo na trasach się zarabia, a Saxon musi wydawać płyty żeby dorobić?

Coś pomieszałeś
Co do ostatniego zdania z cytatu - no niestety sle trzeba się z tym pogodzić, że te duże zespoły to są firmy nastawione na maksymalizację zysków.