Re: Iced Earth
: ndz kwie 27, 2008 9:21 pm
Tylko ,że nie pamiętam od kogo go dostałem.Szajba pisze:skoro ktoś zajebisty dał Ci linka to raczej warto
Tylko ,że nie pamiętam od kogo go dostałem.Szajba pisze:skoro ktoś zajebisty dał Ci linka to raczej warto
sie coorva zastanówM@ti pisze:Tylko ,że nie pamiętam od kogo go dostałem.
spyeerdalaySzajba pisze:sie coorva zastanów
Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz?Szajba pisze:słuchać, słuchaćzajebiste
sam se idz pobiegajM@ti pisze:spyeerdalay
no bo Iced Earth jest zajebistyM@ti pisze:Skąd mam wiedzieć, że nie kłamiesz?
No bo zasadniczo nie miał. W końcu śpiewanie dla policjantów z Majami to jeden kit.ironlemon pisze:Barlow brzmi jakby w ogóle nie miał przerwy w śpiewaniu.
co bez przesady, co bez przesady. IE był wielki jeszcze nie dawno temu.AC/Motorr pisze:niezły zespół ale bez przesady
To nie znaczy, że nie kłamiesz.Szajba pisze:no bo Iced Earth jest zajebisty
Pojedziesz na koncert i zmienisz zdanie. ;]EvE pisze:Kiszka. Kiszka. Kiszka. Źle się nastawiam i nie będę sie oszukiwać, że będę słuchać z niesmakiem na ryju. Bo tak. Bo Barlow.
Brzmieć se może jak chce. Nie jestem audiofilem.Szajba pisze:bardzo fajnie toto brzmi i to jest fakt
jedynie to mogę sie fajnie bawić na kawałkach typu Burning Times. Ale nie wyobrażam sobie Hold At All Cost czy High Water Mark, żeby to jakiś pionek (M@ti pisze: Pojedziesz na koncert i zmienisz zdanie. ;]
rotfl. Akurat z ery Ołensa pewnie będą grali jak najmniej. ;]EvE pisze:Ale nie wyobrażam sobie Hold At All Cost czy High Water Mark, żeby to jakiś pionek () śpiewał xD
zajebiste jestEvE pisze:Brzmieć se może jak chce. Nie jestem audiofilem.. Ale to po prostu jest z dupy
.
mam tylko nadzieje, że w innych faktach będziemy oboje mieć racje...EvE pisze:Moje fakty są inne :/
i syzygówEvE pisze: Na świecie pewnie łazi więcej takich Żelaznych co to wolą Barlowa
i szajbsyzygy pisze:EvE napisał/a:
Na świecie pewnie łazi więcej takich Żelaznych co to wolą Barlowa
i syzygów
Może i zaśpiewał słabo ale tylko głucha pizda nie usłyszy że to było przez niego zaśpiewane nawet nie na przysłowiowe 'pół gwizdka' (bo jakie garło ma ten facet to wszyscy chyba wiedzą), a jak można przypuszczać zwyciężyła 'wizja' Schaffera, która jak sie okazało była z dupy wzięta.syzygy pisze:To teraz proponuję zwrócić uwagę na to, że Owens śpiewając trylogię swtwc zbłaźnił się kompletnie
proste że tak.M@ti pisze:Szafer to idiota
co to zmienia? Fakty są takie, że słuchać się tego nie da. A czy był wtedy chory, miał katarek, przeziębionko, czy jak sugerujesz Schaffer stał nad nim z pejczem i prał go po plecach, gdy Owens otwierał szerzej paszczę naprawdę ma drugorzędne znaczenieArtur pisze:Może i zaśpiewał słabo ale tylko głucha pizda nie usłyszy że to było przez niego zaśpiewane nawet nie na przysłowiowe 'pół gwizdka'
gdyby w dupie rosły grzyby, dupa z czasem stałaby się lasemArtur pisze:Bo jakby Ripper miał możliwość zaśpiewać te kawałki na pelnym gardle, to (np. w takim "Birth Of The Wicked") myśle, że mógłby Barlowa po prostu zniszczyć.
Artur pisze:(bo jakie garło ma ten facet to wszyscy chyba wiedzą
Powiedz mi Artur, jak to jest, że z jednej strony wychwalasz i udowadnianiasz na każdym kroku większe możliwości Owensa i jedziesz po Barlowie, a z drugiej bronisz Ozzego, który nie potrafi śpiewać? To się kupy nie trzyma.Artur pisze:głucha pizda
Masz rację Kubuś. :jmetal pisze:zreszta kazdy wie ze Owens > Barlow