URIAH HEEP
02.12.2012 niedziela
Bielsko-Biała, klub Klimat
ticket prices: 70 PLN (presales), 95 PLN (from 01.10.12), 110 PLN (from 19.11.12)
03.12.2012 poniedziałek
Poznań, Eskulap
ticket prices: 75 PLN (presales), 95 PLN (from 01.10.12), 110 PLN (from 19.11.12)
http://www.uriah-heep.com/newa/livedates.php
http://www.ranus.pl/
http://www.rockcafe.pl/
02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
Jeśli będę miał z kim (i bedzie natchnienie
) to się wybiorę do eskulapa.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
Deleted User 4876
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
no 7 dyszek to nie jest tak strasznie duzo
za to Bielsko, zwłaszcza ze ostatnimi czasu bilety na nich bywały i po 130 zeta. Tez rozważam :-)
za to Bielsko, zwłaszcza ze ostatnimi czasu bilety na nich bywały i po 130 zeta. Tez rozważam :-)
-
Mike Stanley
- -#Ancient mariner

- Posty: 607
- Rejestracja: sob gru 25, 2010 2:34 pm
- Skąd: Cracow Rock City
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
ja będę w Bielsku
Dreams are only impossible when YOU decide they're impossible - Paul Stanley
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6384
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
Kurde, chętnie bym wpadł do Bielska, ale tego samego dnia God is an Astronaut w Poznaniu... z drugiej strony mógłbym tam przenocować i następnego dnia iść na UH tam, ale jeszcze pierwszego planuję Archive, a trzy koncerty w 3 dni to i męczące, i kosztowne. A GIAA ma z tego najwyższy priorytet. Zobaczymy.
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
Generalnie powiedzmy, że kosztowne, bo chyba nie chcesz powiedzieć, że muzyka, którą lubisz Ciebie męczy, hm?:)
-
Deleted User 4876
Re: 02 i 03/12/2012 - Uriah Heep - Bielsko-Biała/Poznań
raczej chodzi o dojazdy, jezdzic to tu to tam, i tak dobrze ze3 koncerty w 2 lokacjach... ale logistyka zawsze jest męcząca, dopiero jak zespół wchodzi na scenę to zmęczenie jakoś dziwnie mija :-) Pzdr