Strona 1 z 2

Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 9:59 pm
autor: Żelazny
Zapraszam do kulturalnej dyskusji 8)

Ode mnie głos oczywiście na Virtuala - ostatnio sobie odświeżałem i gdyby wywalić Angela to serio jest całkiem udany album, bardzo bym sobie życzył żeby nagrali jeszcze kiedykolwiek taki kawałek jak Futureal - Lightning Strikes Twice czy When Two Worlds Collide też trzymają poziom. Zdaję sobie sprawę z tego, że rzeczony Angel jest problemem bo jest tak gówniany że rzutowałby na każdy album na którym by się znalazł - ale poza tym, nawet jak wziąć najlepsze utwory z S - Virtual zrobił to lepiej 8)

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:00 pm
autor: Deleted User 8107
Virtual to moj ulubiony album Maiden z lat 90tych. Senjutsu najgorsze Maiden, wybór prosty :D

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:24 pm
autor: nugz
Nie wierzę, że Sen ma numer na poziomie otwieracza VXI :) Album lubię, mam spory sentyment.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:26 pm
autor: Żelazny
Otwieracz na Senjutsu to jedna z najgorszych rzeczy jaką nagrali ever - swoją drogą widzę że to ludzie głosujący na S nie kwapią się do uzasadnienia swoich opinii 8)

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:28 pm
autor: pz
Nie, otwieracz nie jest taki zły. Moim zdaniem nadaje się też na otwieracz koncertu, ale nie w taki sposób w jaki wykorzystało go Maiden. Oczywiście do Futureal nie ma startu, ale to nic dziwnego. Futureal to świetne otwarcie albumu.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:31 pm
autor: Żelazny
Może przez to właśnie że kompletnie się nie nadaje na otwarcie jestem aż tak negatywnie nastawiony, ale i tak oceniam go bardzo nisko, zlepek pomysłów w których się nic ze sobą nie zgadza

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:38 pm
autor: nugz
Ja będę fair, nie głosuję, bo nie znam Sen :)

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:40 pm
autor: Cold
Senjutsu, bez dwóch zdań jeśli o mnie chodzi. Jeden Hell on Earth przykrywa wsio na "Jedenastce". Kompozycyjnie słabiutko, a i wokal nie daje już rady. Na mrocznym Factorze "doły" Blaze'a się jakoś sprawdzały, a później nie dziwota, że Stefan grzeczniej czy tam mniej grzecznie Błażejowi podziękował. W chwili wydania VXI mnie nie zachwyciła i jest tak do dziś.

Co do otwieracza na "Samuraju"... Może jestem jakiś dziwny i mam gumowe ucho, ale przy pierwszym odsłuchu miałem ciarki i długo to był jeden z trzech najlepszych dla mnie kawałków na płycie. Teraz już takiego wrażenia nie robi - tak około pozycji nr 5 na płycie. Senjutsu wydał mi się kawałkiem mocarnym, o potężnym walcowatym brzmieniu. Tak innym i oryginalnym w porównaniu do tych wszystkich szybkich patatajek rozpoczynających znaczną część albumów Maiden.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 10:49 pm
autor: sajki
Virtual przez KO.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pt lut 10, 2023 11:53 pm
autor: Deleted User 626
To są różne epoki i wg mnie ne da się tych albumów porównać. VXI jest może równiejszy pod względem słabizn. Całego albumu słucha się bez "przewijania". Nawet znienawidzony "Angel...." jakoś przeleci. Pod tym względem w Senjutsu dla wielu słuchaczy, jak rozumiem jest tego przewijania więcej. Dla mnie chyba też.

No ale jak tu ocenić walkę?

Nokautem dla mnie jest Hell on Earth, Parchment. Z resztą częściej u mnie na "wieży" leci Senjutsu niż VXI.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 12:40 am
autor: Schizoid
Virtual, bez chwili namysłu.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 10:23 am
autor: blackcocker
Virtual łatwo

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 11:23 am
autor: Frank Drebin
Obie płyty nie należą do szczytowych osiągnięć Maiden, w obu Harris popełnił niewybaczalny grzech nadmiernego rozciągnięcia utworów.

Ale o ile "Virtuala XI" bym ocenił w skali szkolnej na 3+, "Senjutsu" na co najwyżej 2.

Na "Virtualu" znalazły się dwa doskonałe kawałki, które zaliczam do swojego The Best Of Maiden ("Futureal" i "Clansman"). Poza tym kilka przyzwoitych numerów. "Senjutsu" to ocean przeciętniactwa/miernoty.

Do "Virtuala" wracam i będę wracał, do "Senjutsu" nie.

Poza tym Blaze z "Virtuala" >>> Dickinson z "Senjutsu".

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 12:16 pm
autor: MaidenFan
Szkoda, że nie ma opcji remisowej, bo te albumy oceniam 6/10.
Głos na Senjutsu za The Parchment i Hell on Earth.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 4:46 pm
autor: Siwy
V11 bez zastanowienia. Rozumiem skąd chęć porównywania, bo rzeczywiście obie płyty zaliczają się do tyłów dyskografii, na obu Harris popełnił potworki, które powiela na Senjutsu, ale jednak V11 > Senjutsu.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 9:10 pm
autor: Tadeo
Oddałem głos na Senjutsu, ponieważ czerpię więcej przyjemności z słuchania tej płyty niż Virtuala. Obie nie są idealne, ale więcej udanych numerów jest moim zdaniem na Senjutsu.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: sob lut 11, 2023 11:59 pm
autor: Zakkahletz
MaidenFan pisze: sob lut 11, 2023 12:16 pmSzkoda, że nie ma opcji remisowej
+1

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: pn lut 13, 2023 6:38 pm
autor: Geri666
Virtual ;)

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: wt lut 14, 2023 12:04 pm
autor: Deleted User 5155
Dla uczciwości powtórzyłem obydwa.
Taka kicha jak V11 warta jest zauważenia. Jako kicha. Warto zakonotować przy tym swoistą "konsekwencję" kilku oceniających jadących po produkcji Senjutsu i głuchych na brzmienie - jak z dykty - V11 (gumbyy - chylę czoła za przypomnienie tego, trudnego do nieusłyszenia, feleru).
I niewiele wokalów tak mnie odstręcza od słuchania jak głos BB (tak samo na XF) - skala, technika, brzmienie - odpychają, gość mnie męczy strasznie. Skądinąd ciekawym byłoby (raczej na to nie liczę i raczej ... nie chcę) zrobienie numerów z V11 przez aktualny Maiden teraz, z Bruce'em. Kawałki tak z XF jak i Clansman zyskały ogromnie. Byłoby ciekawym, oj byłoby.
Głos na Senjutsu.

Re: Virtual XI vs Senjutsu

: wt lut 14, 2023 2:21 pm
autor: Geri666
Kawałki z TXF z Dickinsonem by straciły. Tak samo jak Afraid jest sto razy lepszy z Blazem, niż Dickinsonem.
skala, technika, brzmienie - odpychają, gość mnie męczy strasznie.
o dzięki, że napisałeś o Dickinsonie, tak gdzieś na trzech ostatnich płytach :D