King Diamond - Europa 2025
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
King Diamond - Europa 2025
W końcu sie pokazała pełna rozpiska koncertow Kinga Diamonda na 2025 rok. Co prawda na stronie Paradise Lost, ale jednak.....Czy ktoś robi cos poza Mystic Festival?
Mnie kuszą dwa koncerty w UK latwe do ogarniecia logistycznie. Ciekawa opcją jest też Berlin
Mnie kuszą dwa koncerty w UK latwe do ogarniecia logistycznie. Ciekawa opcją jest też Berlin
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Re: King Diamond - Europa 2025
Ja raczej jeden fest i najprawdopodobniej będzie to Mystic.
A
B
C
D
E
B
C
D
E
Re: King Diamond - Europa 2025
Brawo, do zobaczenia przy SPECJALu
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: King Diamond - Europa 2025
Raczej tylko Gdańsk, no CHYBA że uda się jeszcze ogarnąć Finlandię
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9703
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: King Diamond - Europa 2025
Co innego na SDL...
- Władysław_Warneńczyk
- -#Ancient mariner

- Posty: 505
- Rejestracja: śr sty 19, 2011 8:10 pm
Re: King Diamond - Europa 2025
Pochrzaniły mi się daty i zamiast na Londyn, kupiłem na Manchester XD więc jeśli ktoś potrzebuje biletu, to chętnie poratuje z jakąś zniżką
Re: King Diamond - Europa 2025
Kupiłem bilet do Columbiahalle w Berlinie. 66,6 EUR. Wyszło mnie 286 złotych. Cena bardzo racjonalna biorąc pod uwagę ceny na trasę po Stanach. W Europie jest jednak taniej.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
Re: King Diamond - Europa 2025
No więc tak. Głowę mam jeszcze pełną wrażeń i emocji po koncercie w Berlinie. King Diamond to dla mnie artysta szczególny, miał nawet wpływ na moja zawodową karierę, natomiast Andy La Rocque to mój ukochany gitarzysta. Ale nawet próbując być obiektywny i bez emocjonalnych naleciałości, mogę zaryzykować stwierdzenie, że berliński show to był był dla mnie koncert roku. Supporty to Angel Witch, który gdzieś się pogubił podczas setlisty i jeden numer im po prostu wypadł oraz Paradise Lost. Paradise ostatni raz oglądałem na żywo w 1992 roku a w słuchaniu dyskografii zatrzymałem się na Draconian Times. Trudno mi więc cos sensownego napisac. Natomiast w mojej ocenie, że się muzycznie skończyli, to chyba przesada. Byli fajnie nagłośnienie, a nawet kawałki, które słuchałem pierwszy raz zapadły w ucho. No ale z Gothic nie zagrali nic, a taki Eternal czy Falling Forever zrobiłyby mi lepiej. Minusem jest w zasadzie zerowa interakcja z publicznością, bardzo statyczny koncert i w ciemności z bardzo oszczędnymi światłami.
Co do Diamonda, to w zasadzie pół barierki to byli ludzie z Polski, mało słyszało się język niemiecki, natomiast mnóstwo było różnych nacji. Koncert absolutnie rewelacyjny, od nagłośnienia, poprzez oprawę sceniczną. Interakcja Kinga z publicznością rewelacyjna. Był taki numer, że oddarł część setlisty na bis i rzucił dziewczynie stojącej obok mnie, żeby odczytała bisy, no super mega akcja. Setlista taka jak na Mysticu, okrojona o Electrotherapy. Kilka słów tez trzeba wspomnieć o Andym, To jak gośc gra na gitarze...feeling, tempo melodie szybkość. P prostu jest the best. Trochę Matt Thompson się spóźnił kilka razy z przejściami, ale to w zasadzie jedyna uwaga techniczna, którą mógłbym mieć. W każdym razie trudno jest opisać ten koncert słowami, to po prostu trzeba zobaczyć, bo jest to troche koncert a trochę musical, po przecieź kilkakrotnie na scene wchodzi tancerka Jodie, która odgrywa, czy to opętaną dziewczynę podczas Voodoo, czy dziewczynę w masce na Masquarade of Madness, czy babcię w Welcome Home, czy czarownice na Burn. Forma wokalna Kinga absolutnie rewelacyjna....nie wiem jak ten gość to ogarnia mając 69 lat. Po prostu nie wiem. No i King tez mówił, że nowa płyta Mercyful Fate tez sie kroi i jest gotowa w większym procencie niż nam sie wydaje. Ale to akurat przyjmuje z rezerwą.
Thorgal tez był na koncercie, złapał pałeczkę Paradise Lost i kostkę któregoś z gitarzystów Kinga, więc pewnie był uradowany, ale już bez ironii był zachwycony gigiem, podobnie jak wszyscy z którymi rozmawiałem. Duzo ludzi bylo z Polski, fajnie, że można było nawiązać nowe znajomości.
I jeszcze parę słów o pakietach Meet & Greet, bo na klubowe koncerty były one dostępne, a jeden kolega wykupił opcje Gold.
Cena za silver to 225 EUR, za Gold 425. W pakiecie dostał zestaw pięciu kostek w pudełku, wyjście na scenę i możliwość zobaczenia pierwszych trzech utworów ze sceny, możliwość podpisu dwóch rzeczy mozliwość zrobienia fotki i około 20 - 30 minut rozmowy z Kingiem i Andym takie prywatne pytania i odpowiedzi. (ta ostatnia opcja + wyjscie na scene i oglądanie trzech pierwszych numerów ze sceny była dostępna w droższej opcji) No i faktycznie z tego co kumpel odpowiadał King i Andy rzeczywiście poświęcili im czas. Nawet osoby, które były stremowane były zagadywane przez Kinga na zasadzie, "to o czym chciałbyś usłyszeć, albo jakie masz pytania do mnie". Niestety ilość rzeczy do podpisu była stricte limitowana do dwóch przez ochronę i nie dało się niczego więcej wcisnąć. Nie oceniam czy to dużo, czy mało. Kumpel w każdym razie wyszedł zadowolony bardzo, a to najważniejsze.
Co do Diamonda, to w zasadzie pół barierki to byli ludzie z Polski, mało słyszało się język niemiecki, natomiast mnóstwo było różnych nacji. Koncert absolutnie rewelacyjny, od nagłośnienia, poprzez oprawę sceniczną. Interakcja Kinga z publicznością rewelacyjna. Był taki numer, że oddarł część setlisty na bis i rzucił dziewczynie stojącej obok mnie, żeby odczytała bisy, no super mega akcja. Setlista taka jak na Mysticu, okrojona o Electrotherapy. Kilka słów tez trzeba wspomnieć o Andym, To jak gośc gra na gitarze...feeling, tempo melodie szybkość. P prostu jest the best. Trochę Matt Thompson się spóźnił kilka razy z przejściami, ale to w zasadzie jedyna uwaga techniczna, którą mógłbym mieć. W każdym razie trudno jest opisać ten koncert słowami, to po prostu trzeba zobaczyć, bo jest to troche koncert a trochę musical, po przecieź kilkakrotnie na scene wchodzi tancerka Jodie, która odgrywa, czy to opętaną dziewczynę podczas Voodoo, czy dziewczynę w masce na Masquarade of Madness, czy babcię w Welcome Home, czy czarownice na Burn. Forma wokalna Kinga absolutnie rewelacyjna....nie wiem jak ten gość to ogarnia mając 69 lat. Po prostu nie wiem. No i King tez mówił, że nowa płyta Mercyful Fate tez sie kroi i jest gotowa w większym procencie niż nam sie wydaje. Ale to akurat przyjmuje z rezerwą.
Thorgal tez był na koncercie, złapał pałeczkę Paradise Lost i kostkę któregoś z gitarzystów Kinga, więc pewnie był uradowany, ale już bez ironii był zachwycony gigiem, podobnie jak wszyscy z którymi rozmawiałem. Duzo ludzi bylo z Polski, fajnie, że można było nawiązać nowe znajomości.
I jeszcze parę słów o pakietach Meet & Greet, bo na klubowe koncerty były one dostępne, a jeden kolega wykupił opcje Gold.
Cena za silver to 225 EUR, za Gold 425. W pakiecie dostał zestaw pięciu kostek w pudełku, wyjście na scenę i możliwość zobaczenia pierwszych trzech utworów ze sceny, możliwość podpisu dwóch rzeczy mozliwość zrobienia fotki i około 20 - 30 minut rozmowy z Kingiem i Andym takie prywatne pytania i odpowiedzi. (ta ostatnia opcja + wyjscie na scene i oglądanie trzech pierwszych numerów ze sceny była dostępna w droższej opcji) No i faktycznie z tego co kumpel odpowiadał King i Andy rzeczywiście poświęcili im czas. Nawet osoby, które były stremowane były zagadywane przez Kinga na zasadzie, "to o czym chciałbyś usłyszeć, albo jakie masz pytania do mnie". Niestety ilość rzeczy do podpisu była stricte limitowana do dwóch przez ochronę i nie dało się niczego więcej wcisnąć. Nie oceniam czy to dużo, czy mało. Kumpel w każdym razie wyszedł zadowolony bardzo, a to najważniejsze.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
-
Deleted User 8263
Re: King Diamond - Europa 2025
Celuje w tego Silvera w Londynie. Fajna relacja, miałem podobne uczucia po gigu w Bostonie
Re: King Diamond - Europa 2025
A Manchester Ci z czymś koliduje? Tu nawet ktoś bilet chciał sprzedać.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
-
Deleted User 8263
Re: King Diamond - Europa 2025
Wczoraj byłem na drugim koncercie Kinga w Manchesterze. Odczucia bardzo podobne, setlista tez identyczna, ale koncert oceniam minimalnie słabiej niż w Berlinie. Chciałem stanąć centralnie naprzeciw Andy'ego, ale za bardzo byłem na zewnątrz, przez co stałem zbyt blisko sciany głosników, dlatego nagłosnienie nie było tak dobre jak w Columbiahalle. Na minis tez zmiana Unto Others za Angel Witch. ja nigdy nie pojmę zachwytu nad UO. Drugi raz ich widzę, a w zasadzie trzeci bo jeszcze jako Idle Hands na Keep It True - nie podeszło. Paradise Lost, jak to Paradise Lost...statycznie, dobrze technicznie, z taką sobie interakcją z publicznością...
Co do samego Kinga, myslę, że był w dobrym humorze, chyba więcej gadał z publiką niz w Berlinie. Cała kapela chyba była bardziej rozluźniona i żywiołowa. Zwłaszcza mogę to powiedzieć o Andym, który więcej ruszał sie po scenie. W Berlinie bardziej skupiał się na grze.
Nie było kubków okolicznościowych, ale ochrona non stop rozdawała wodę, w sumie poza kilkoma przypadkami przetaczania do barierki, to ochrona nie miała zbyt wiele do roboty. Za to w hali było duszno o wiele gorzej nizżw Berlinie.
Reasumując super koncert. Naprawdę warto chociaz raz zobaczyć Kinga w takiej formie. Dzisiaj Dzosef jest w Londynie, ciekawe beda jego spostrzeżenia. To, że dla mnie personalnie Berlin był ciut lepszy wynika z gorszego miejsca, które w sumie sam sobie wybrałem.
Oczywiście byli tez Polacy, których spotkałem w kolejce. Zawsze to lepiej wymieniać uwagi na gorąco i fajnie jak słychac ojczysty język za rubieżą.
Co do samego Kinga, myslę, że był w dobrym humorze, chyba więcej gadał z publiką niz w Berlinie. Cała kapela chyba była bardziej rozluźniona i żywiołowa. Zwłaszcza mogę to powiedzieć o Andym, który więcej ruszał sie po scenie. W Berlinie bardziej skupiał się na grze.
Nie było kubków okolicznościowych, ale ochrona non stop rozdawała wodę, w sumie poza kilkoma przypadkami przetaczania do barierki, to ochrona nie miała zbyt wiele do roboty. Za to w hali było duszno o wiele gorzej nizżw Berlinie.
Reasumując super koncert. Naprawdę warto chociaz raz zobaczyć Kinga w takiej formie. Dzisiaj Dzosef jest w Londynie, ciekawe beda jego spostrzeżenia. To, że dla mnie personalnie Berlin był ciut lepszy wynika z gorszego miejsca, które w sumie sam sobie wybrałem.
Oczywiście byli tez Polacy, których spotkałem w kolejce. Zawsze to lepiej wymieniać uwagi na gorąco i fajnie jak słychac ojczysty język za rubieżą.
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo
-
Deleted User 8263
Re: King Diamond - Europa 2025
Niesamowity koncert. Nigdy bym się nie spodziewał, że będę tak blisko sceny na Kingu kurwa Diamondzie. W zasadzie można byłoby prawie dotknac gitary Andy'ego, jakby się naprawdę mocno wysunac.
UO fajnie, ale za dużo nowych i tylko jeden numer z debiutu. Paradise solidnie, ale nudne sa te ich sety.
Król.... jezusku jak on wjechał. Cała prawa barierka to byłem ja, kolega z Argentyny i jakas ekipa z kostaryki, więc było mocne spiewanie i skakanie. King niesamowicie zadowolony, cały czas łapał kontakt z barierka czego nigdy wcześniej nie widzialem. Dzwiek doskonały. Na Candle spiewalem z kumplem melodie w tym cichym fragmencie, az nas król spropsował. Set jaki jest taki jest, już w Bostonie byłem lekko rozczarowany typ jak mało się zmieniło od 2k19, natomiast King gra tak rzadko, że to mniej boli.
Niesamowity wieczór, zlapane trzy kostki Andy'ego
UO fajnie, ale za dużo nowych i tylko jeden numer z debiutu. Paradise solidnie, ale nudne sa te ich sety.
Król.... jezusku jak on wjechał. Cała prawa barierka to byłem ja, kolega z Argentyny i jakas ekipa z kostaryki, więc było mocne spiewanie i skakanie. King niesamowicie zadowolony, cały czas łapał kontakt z barierka czego nigdy wcześniej nie widzialem. Dzwiek doskonały. Na Candle spiewalem z kumplem melodie w tym cichym fragmencie, az nas król spropsował. Set jaki jest taki jest, już w Bostonie byłem lekko rozczarowany typ jak mało się zmieniło od 2k19, natomiast King gra tak rzadko, że to mniej boli.
Niesamowity wieczór, zlapane trzy kostki Andy'ego
- Sun Quench
- -#Trooper

- Posty: 434
- Rejestracja: śr mar 09, 2022 2:50 am
Re: King Diamond - Europa 2025
Świetny koncert w Londynie, żona złąpała barierkę koło Andego, ja stałem w 2 rzędzie, żadnej chamówy nie było tylko przybijanie piątek jak ktoś kogoś poszturchnął, ja tam ekspertem od KD nie jestem, żona kupiła mi bilet na urodziny i jeszcze koszulkę do tego, no zajebiście, jak dla mnie gitarzyści robią taką robotę że KD wiele nie musi, tak samo jak ta zbędna baba co biega dookoła po schodach i pajacuje, ten kawałek Arrival na koncercie działa jak Whole Lotta Rosie ACDC, no po prostu jest genialny, jeszcze mamy fajne fotki z kolesiem z Unto Others złapanym przy barze,
-
Deleted User 8263
Re: King Diamond - Europa 2025
Andy po prostu najlepszym gitarzystą jest i tyle. Period!Sun Quench pisze: ↑śr lip 02, 2025 10:10 pm jak dla mnie gitarzyści robią taką robotę że KD wiele nie musi,
15.08 Rock Castle (Running Wild), 23.08 Turbo - Śląskie Larmo, 21.09 Lady Pank - Opole, 08.11 Mikkey Dee - Oslo

