Mistrzowie post-rocka powracają do Polski! God Is An Astronaut wystąpią 28 marca we wrocławskich Zaklętych Rewirach.
W ciągu blisko ćwierćwiecza działalności GIAA urzekli słuchaczy na całym świecie za sprawą swoich wydawnictw, ale też niezwykłych występów na żywo. Na muzyczne pejzaże formacji składają się elementy muzyki elektronicznej, krautrocka oraz space rocka. 6 września 2024 roku, nakładem Napalm Records, premierę miało psychodeliczno-postrockowe dzieło grupy - “Embers”. Za szatę graficzną wydawnictwa odpowiada uznany na całym świecie irlandzki artysta David Rooney, masteringiem natomiast zajął się Streaky.
GOD IS AN ASTRONAUT
28.03.2026 / Wrocław, Zaklęte Rewiry
BILETY: Przedsprzedaż biletów rozpocznie się w piątek, 7 listopada o godzinie 11:00 na https://bit.ly/GIAA_WROCLAW
Punkty sprzedaży: www.winiarybookings.pl, Going, Empik Bilety, Eventim, Ebilet, Ticketmaster
28/03/2026 - God Is an Astronaut - Wrocław
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 28/03/2026 - God Is an Astronaut - Wrocław
Zajebiście, tylko nie podoba mi się to "Embers" na plakacie, mam nadzieję że po dwóch latach od premiery nie będą oni tego wciąż promować tylko zrobią jakąś bardziej przekrojową setlistę.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 28/03/2026 - God Is an Astronaut - Wrocław
19:00 – otwarcie bram
19:45 – Törzs
21:00 – God Is An Astronaut
19:45 – Törzs
21:00 – God Is An Astronaut
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 28/03/2026 - God Is an Astronaut - Wrocław
Na amerykańskim portalu pojawiły się już pierwsze setlisty z obecnego legu trasy. A więc tak, porównując do seta z Wrocławia 2024:
- z "Embers" grają te same 5 kawałków (ja jebię)
- doszły dwa kawałki z "All Is Violent, All Is Bright": "Forever Lost" i "Fragile " (bez podjarki)
- doszedł tytułowy kawałek z "Epitaph" (fajnie), w secie utrzymał się "Seance Room" (DZIĘKI CI BOŻE)
- wyleciało "Echoes" i "Burial"
Ogólnie to poza dorzuceniem "Epitaph" mamy zachowawczy, znaczy: nudny set, pełen tych samych co zawsze kotletów i klepania już-nie-takiej-nowej-płyty (na co jeszcze bym nie narzekał, gdyby zmienili choć trochę utwory, które z niej grają). No szału nie ma.
- z "Embers" grają te same 5 kawałków (ja jebię)
- doszły dwa kawałki z "All Is Violent, All Is Bright": "Forever Lost" i "Fragile " (bez podjarki)
- doszedł tytułowy kawałek z "Epitaph" (fajnie), w secie utrzymał się "Seance Room" (DZIĘKI CI BOŻE)
- wyleciało "Echoes" i "Burial"
Ogólnie to poza dorzuceniem "Epitaph" mamy zachowawczy, znaczy: nudny set, pełen tych samych co zawsze kotletów i klepania już-nie-takiej-nowej-płyty (na co jeszcze bym nie narzekał, gdyby zmienili choć trochę utwory, które z niej grają). No szału nie ma.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: 28/03/2026 - God Is an Astronaut - Wrocław
No i byłem. Co, koniec końców, nie było takie oczywiste, bo dzień wcześniej poskładał mnie wyjątkowo nieprzyjazny kamień nerkowy, w związku z czym w piątek ledwo żyłem - z bólu i niewyspania. Koncert następnego dnia wydawał się wówczas perspektywą mocno nierealną. No ale przeszło, w nocy z piątku na sobotę spałem jak król, więc jakoś się podreperowałem.
Na uwagę zasługuje support - Törzs. Bardzo dobrze dobrany tematycznie do GIAA, nie ma bata żeby fanowi GIAA nie spodobało się Törzs. Ja byłem zauroczony. Będzie słuchane więcej. Sympatyczni Węgrowie grali całe 45 minut i dobrze.
Punkt o 21 na scenę weszli Astronauci i odegrali swój standardowy na tę trasę, 13-kawałkowy set. Pod kątem doboru piosenek nie urywał on dupy, no ale jakościowo to estraklasa. Nie było chwili nudy. Fenomenalne kompozycje. Najmocniejszym punktem koncertu było, bez zaskoczeń, SEANCE ROOM. Ten kawałek jest POTĘŻNY, a na żywo zmiata z powierzchni ziemi.
Nigdy też nie byłem na tak GŁOŚNYM koncercie GIAA, w ogóle dawno nie byłem na tak głośnym koncercie. Bywały takie ściany dźwięku, że ludzie zatykali uszy; ja do teraz jestem przygłuchy.
Koncert zakończył się o 22:35, dzięki czemu akurat zdążyłem na ostatni tramwaj do domu.
Bardzo satysfakcjonujący wieczór.
Na uwagę zasługuje support - Törzs. Bardzo dobrze dobrany tematycznie do GIAA, nie ma bata żeby fanowi GIAA nie spodobało się Törzs. Ja byłem zauroczony. Będzie słuchane więcej. Sympatyczni Węgrowie grali całe 45 minut i dobrze.
Punkt o 21 na scenę weszli Astronauci i odegrali swój standardowy na tę trasę, 13-kawałkowy set. Pod kątem doboru piosenek nie urywał on dupy, no ale jakościowo to estraklasa. Nie było chwili nudy. Fenomenalne kompozycje. Najmocniejszym punktem koncertu było, bez zaskoczeń, SEANCE ROOM. Ten kawałek jest POTĘŻNY, a na żywo zmiata z powierzchni ziemi.
Nigdy też nie byłem na tak GŁOŚNYM koncercie GIAA, w ogóle dawno nie byłem na tak głośnym koncercie. Bywały takie ściany dźwięku, że ludzie zatykali uszy; ja do teraz jestem przygłuchy.
Koncert zakończył się o 22:35, dzięki czemu akurat zdążyłem na ostatni tramwaj do domu.
Bardzo satysfakcjonujący wieczór.