Lata 1980-1981
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Lata 1980-1981
Jak oceniacie ten okres .Jedni mówią że to najlepsze lata bo najświeższe,najlepsze pomysły.Inni zaś że ten okres to tylko był taki wstęp bo Di Anno nawet w 1/10 nie był tak dobry jak Bruce.
Wg.mnie pierwsza płyta była świetna ,nie tylko dlatego zę swierza i odkrywcza ale też dlatego że poprostu kocham te piosenki z niej.
Np.Phantom at the Opera ,znakomity ,poprostu ,świetny riff i wykonanie ,Transylvania również wspaniała ,Prowler ,Remember Tomorrow....A Killers ,nooo tu jest troszke gorzej ,co prawda takie utwory jak tytułowy czy Wratchild to MOC przed duże M ale pare utworów jest troche tak nagrane by były ,ja tak to czuje ,poza tym zdecydowanie za dużo tam basu.Ale i tak płyta jest niezła ,no i ma dusze.
Więc ogólnie dobrze oceniam ten okres ,a wy?
Co sądzicie?
Wg.mnie pierwsza płyta była świetna ,nie tylko dlatego zę swierza i odkrywcza ale też dlatego że poprostu kocham te piosenki z niej.
Np.Phantom at the Opera ,znakomity ,poprostu ,świetny riff i wykonanie ,Transylvania również wspaniała ,Prowler ,Remember Tomorrow....A Killers ,nooo tu jest troszke gorzej ,co prawda takie utwory jak tytułowy czy Wratchild to MOC przed duże M ale pare utworów jest troche tak nagrane by były ,ja tak to czuje ,poza tym zdecydowanie za dużo tam basu.Ale i tak płyta jest niezła ,no i ma dusze.
Więc ogólnie dobrze oceniam ten okres ,a wy?
Co sądzicie?
Re: Lata 1980-1981
Kiedyś gadaliśmy o tym na gg i powiedziałeś, że to jest jedyny dobry okres dla metalu. Wg mnie to nie prawda. Dzisiaj są też świetne zespoły np. Children Of Bodom.
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Lata 1980-1981
Ale mi chodzi o płyty Iron Maiden i Killers
Ps.A z dzisiejszych zespołów to polecam Chainsaw
Ps.A z dzisiejszych zespołów to polecam Chainsaw
Re: Lata 1980-1981
Pierwsza płyta jest dużo lepsza niż killers (znajduje się na niej mój ulbionowowy kawałek - Phantom), ale tak są słabsze niż najnowsze dwie:
Brave New i Dance.
Brave New i Dance.
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Lata 1980-1981
Od Brave New Worlda napewno są gorsze,ale wg.mnie Iron Maiden jest lepsze od Dance of Death. Z Killers to wogóle jest taki problem że troche za mało tam jest takich hitów w stylu Wratchild .
Re: Lata 1980-1981
wratchild to porażka, na killers fajne są: tyułowy, p son.
- Iron Sajmon
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw gru 16, 2004 5:48 pm
- Skąd: Jastrzębie Zdrój
Re: Lata 1980-1981
Uważam, że 1 płyta była niesamowita ale i tak moim zdaniem Bruce jest lepszym wokalista od Paula. Dlatego lubię 1 płytę ale jeszcze bardziej te piosenki w wykonaniu Bruce'a. Natomiast późniejszy okres jest dobry, a niektóre płyty nawet lepsze: BNW czy PoM.
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Lata 1980-1981
Hej ty Mortimer ,Wratchild to porażka ,coś ty zwariował ,tożto wspaniały utwór ,jeden z najbardziej energetycznych utworów Iron Maiden ,jak go słucham to dostaje szału(w pozytywnym sensie) ,zwłaszcza na koncertach.
Re: Lata 1980-1981
bardzo dobty poczatek dla takiego zespolu.. pierwszy album w szczegolnosci.. kompozycje sa swietne.. taki phantom, energiczny prowler, transylvania, remember tommorow czy strange world..
killers juz mniej mi sie podoba.. ale sa na nim swietne numery jak tytulowy, wrathchild, murders.., innocent exile czy another life.. ale nie pasjonuje mnie to juz tak jak utwory z 1 plyty..
killers juz mniej mi sie podoba.. ale sa na nim swietne numery jak tytulowy, wrathchild, murders.., innocent exile czy another life.. ale nie pasjonuje mnie to juz tak jak utwory z 1 plyty..
Re: Lata 1980-1981
Zdecydowanie pierwsze dwie płyty były bardzo dobre. IMHO piewsza płyta jest jedną z lepszych w karierze Maiden. Może nie przebija np. Brave New World, ale na pewno jest super. Co do Killers to jestem trochę sceptyczny.
Re: Lata 1980-1981
A ja nie mogę mieć do cholery swojego zdania? WRATCHILD TO PORAŻKA!!nomad85 pisze:Hej ty Mortimer ,Wratchild to porażka ,coś ty zwariował ,tożto wspaniały utwór ,jeden z najbardziej energetycznych utworów Iron Maiden ,jak go słucham to dostaje szału(w pozytywnym sensie) ,zwłaszcza na koncertach.
- nomad85
- -#Prisoner

- Posty: 104
- Rejestracja: czw kwie 07, 2005 10:56 pm
- Skąd: między Wrocławiem a Opolszczyzną
Re: Lata 1980-1981
kurde po co to pisałeś z tym własnym zdaniem zaraz znowu będzie że ja krytykuje ludzi za inne poglądy
Re: Lata 1980-1981
bo może to jednak prawda? wratchild brzmi fajnie na koncertach, ale ogólnie traci kilometry do największych hitów im.
Re: Lata 1980-1981
dla mnie Di Anno jest lepszy a jedynka to najlepszy album w historiinomad85 pisze:Inni zaś że ten okres to tylko był taki wstęp bo Di Anno nawet w 1/10 nie był tak dobry jak Bruce.
nie ma słabych punktów kazdy kawałek jest perfekcyjny :rocx
Re: Lata 1980-1981
Ostatnio Killersow cały czas katuje ;p
Re: Lata 1980-1981
ja tam lubię killers, może to i faktycznie najsłabsza płyta mejden, ale miło posłuchać
Re: Lata 1980-1981
z której strony najsłabsza?juras pisze:ja tam lubię killers, może to i faktycznie najsłabsza płyta mejden, ale miło posłuchać
przecież takie FotD jest dużo dużo słabsze
gdyby nie te dwie pierwsze płyty Ironów i własnie Paul na wokalu to dzisiejsza muzyka nie wyglądałaby tak jak wygląda
Re: Lata 1980-1981
Killers jest taki średni płyta Iron Maiden też wogule ten vokal Di Anno mi nieprzypadł do gustu
Te lata oceniam na średnie
-
Deleted User 622
Re: Lata 1980-1981
Di'Anno na wokalu był i jest świetny. A co do Killersów to faktycznie przeciętna płyta. A jak sie Miki pytasz pod jakim wzgledem, to powiem pod wzgledem kompozycyjnym. Jest tam kilka bardzo dobrych numerów ale jest kilka zapychaczy.
Re: Lata 1980-1981
ale ja sie pytam czy w większości sądzicie, że jest gorsza od FotD albo NPftD?metal pisze:Di'Anno na wokalu był i jest świetny. A co do Killersów to faktycznie przeciętna płyta. A jak sie Miki pytasz pod jakim wzgledem, to powiem pod wzgledem kompozycyjnym. Jest tam kilka bardzo dobrych numerów ale jest kilka zapychaczy.


