ps. niech ktos kiedys zrobi taka ankiete na 15-20 nazwisk KTO najlepszym gitarzystą ! i niech tam uwzgledni garego Moora
Joe Satriani vs. John Petrucci
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Joe Satriani vs. John Petrucci
tych 2 panów przedstawiac nie trzeba chyba nikomu na tym forum prawda ? genialni gitarzysci, członkowie "G3". który jest lepszy wg was ? jeszcze wczoraj postawilbym na Pietruche ale wpadła mi w rece plyta Satrianiego Super Colossal (wreszcie! ). zanłem jego inne płyty ale dos pobierznie a tą wałkowałęm cały dzien na discmenie a teraz na kompie i mnie wgniata. glos na satrianiego za bardziej klasyczny styl
ps. niech ktos kiedys zrobi taka ankiete na 15-20 nazwisk KTO najlepszym gitarzystą ! i niech tam uwzgledni garego Moora
ps. niech ktos kiedys zrobi taka ankiete na 15-20 nazwisk KTO najlepszym gitarzystą ! i niech tam uwzgledni garego Moora
już nie mam tu najwięcej postów

Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Zdecydowanie Joe Satriani :rocx
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Satriani. Pitrucha gra jak dla mnie zbyt hmm... sztywno(?)
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Mi w ogóle ciężko taki typ muzyki wchodzi. Na koncert to spoko, Satriani w porzo, można posluchać, ale żeby tak w domu to mnie to męczy.
Technicznie się nie znam, a tyle ile było im dane poogladać G3 to Satriani. Ale wiem ,że nic nie wiem i tak
Technicznie się nie znam, a tyle ile było im dane poogladać G3 to Satriani. Ale wiem ,że nic nie wiem i tak
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
No i tu się mylisz. O ile Satriani jest powszechnie znany ze swoich dokonań solowych o tyle Patrucciego większośc kojarzy jedynie z DT (a DT z kolei kojarzy o tyle że jest w stanie stwierdzic że nie lubi. Solową płytę Petrucciego zna na tym forum kilka dosłownie osób. Najlepszy przykład-Hallowed. Petrucciego nie lubił bo go po prostu nie znał. Kto nie zna DT ten nie jest w stanie nic powiedzie na temat jego gry a na tym forum twórzośc DT tak w miare zna niewiele osób.Szajba pisze:tych 2 panów przedstawiac nie trzeba chyba nikomu na tym forum prawda ?
co do ankiety- chyba remis. Petruciego koham miłością beznadzieną ale i Satrianiego słuchałam swego czasu do porzygania. jego gitara śpiewa!!
Obaj są boscy.
-
Deleted User 2259
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Widziałem G3 Live In Tokyo-ale tylko Foxy Lady,Damage Control i Glasgow Kiss.więc nie moge tak bardzo sprecyzować jak mi sie podoba gra satrianiego,vai jest niezly słyszałem ,ze był uczniem Satrianiego,Satriani jest z 56 a Pietrucha z 67 więc 11 lat różnicy,to napewno jest bardziej doświadczony.ale i Tak John Wymiata ale na razie sie wstrzymam od glosu dopóki nie przeslucham jakiejś płyty Satrianiego.
-
Davenport
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
wg mnie lepszy od nich razem wziętych jest Oley... i piszę to całkowicie poważnie. a to dlatego, że jak coś mi się bardziej podoba (tu: to, co ci gitarzyści grają) to uważam to za lepsze.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Delikatnie mówiąć nie trawię takiej muzyki i takiego grania na gitarze.
Jest tylu świetnych gitarzystów z pomysłami,grającymi też bardzo dobrze technicznie,ale przede wszystkim z pomysłami,bo technika nie ma wg.mnie az takiego znaczenia, liczą sie pomysły.
Taki np. Hendrix technicznie nie był geniuszem,ale wszystko opierał na pomysłach, albo Angus Young który jednym prostym riffem rozwala całe to towarzycho wirtuozów.
Z gitarzystów,typowym techników najbardziej cenie Eddiego Van Halena, dzięki niemu pojawiło sie to typowe brzmienie lat '80, dzięki płycie Van Halen-I , konkretnie.
Także wole znacznie Malmsteena,bo tworzy utwory(do tego bardzo dobre), a nie długie niekończące sie popisy, i może dlatego nie jest tak ceniony w tych rankingach.
Jest tylu świetnych gitarzystów z pomysłami,grającymi też bardzo dobrze technicznie,ale przede wszystkim z pomysłami,bo technika nie ma wg.mnie az takiego znaczenia, liczą sie pomysły.
Taki np. Hendrix technicznie nie był geniuszem,ale wszystko opierał na pomysłach, albo Angus Young który jednym prostym riffem rozwala całe to towarzycho wirtuozów.
Z gitarzystów,typowym techników najbardziej cenie Eddiego Van Halena, dzięki niemu pojawiło sie to typowe brzmienie lat '80, dzięki płycie Van Halen-I , konkretnie.
Także wole znacznie Malmsteena,bo tworzy utwory(do tego bardzo dobre), a nie długie niekończące sie popisy, i może dlatego nie jest tak ceniony w tych rankingach.
-
Davenport
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
podpisuję się pod tymi słowami oburącz, obunóż, obugłów i obuwszystkim... :beerNomad pisze:Delikatnie mówiąć nie trawię takiej muzyki i takiego grania na gitarze.
Jest tylu świetnych gitarzystów z pomysłami,grającymi też bardzo dobrze technicznie,ale przede wszystkim z pomysłami,bo technika nie ma wg.mnie az takiego znaczenia, liczą sie pomysły.
Taki np. Hendrix technicznie nie był geniuszem,ale wszystko opierał na pomysłach, albo Angus Young który jednym prostym riffem rozwala całe to towarzycho wirtuozów.
Z gitarzystów,typowym techników najbardziej cenie Eddiego Van Halena, dzięki niemu pojawiło sie to typowe brzmienie lat '80, dzięki płycie Van Halen-I , konkretnie.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
hehe , dzięki :beerDavenport pisze:podpisuję się pod tymi słowami oburącz, obunóż, obugłów i obuwszystkim... :beerNomad pisze:Delikatnie mówiąć nie trawię takiej muzyki i takiego grania na gitarze.
Jest tylu świetnych gitarzystów z pomysłami,grającymi też bardzo dobrze technicznie,ale przede wszystkim z pomysłami,bo technika nie ma wg.mnie az takiego znaczenia, liczą sie pomysły.
Taki np. Hendrix technicznie nie był geniuszem,ale wszystko opierał na pomysłach, albo Angus Young który jednym prostym riffem rozwala całe to towarzycho wirtuozów.
Z gitarzystów,typowym techników najbardziej cenie Eddiego Van Halena, dzięki niemu pojawiło sie to typowe brzmienie lat '80, dzięki płycie Van Halen-I , konkretnie.
Ostatnio zmieniony ndz wrz 24, 2006 11:26 pm przez Nomad, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
jak możesz stwierdzic że nie mają pomysłów skoro ich nie lubisz?=nie słuhasz=nie znasz/gówno znasz
Za takie stwierdzenie powinno się maczac w smole.
Rozumiem gust- tu nie ma polemiki. Ale brak pomysłów???? Ty weź lepiej coś posłuchaj najpierw... "Długie niekończące się popisy"... chryste panie.... Malmsteen się za to nic a nic nie popisue.. i pomysłów na solówki ma że hoho....
Za takie stwierdzenie powinno się maczac w smole.
Rozumiem gust- tu nie ma polemiki. Ale brak pomysłów???? Ty weź lepiej coś posłuchaj najpierw... "Długie niekończące się popisy"... chryste panie.... Malmsteen się za to nic a nic nie popisue.. i pomysłów na solówki ma że hoho....
-
Davenport
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
ale przynajmniej gra przystępniej...Copycat pisze:Malmsteen się za to nic a nic nie popisue.
słyszałem całe 'Awake', 'Scenes from the Memory' i 'Trejn of Tots'... dziękuję, postoję (progresja? heh...)Copycat pisze:Ty weź lepiej coś posłuchaj najpierw
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Ale Malmsteen tworzy utwory, ma wokalistów, ma melodie w utworach itd. dlatego słuchają go raczej typowi fani rocka lat '80 Vai,Petrucii czy Satriani to typowi technicy, oni nie mają wokalistów,nie tworzą utworów, u nich wszystko jest podporządkowane im,wiesz to troche snobizm.
Np.tacy gitarzyści jak May, Van Halen,Tipton ,Blackmore czy Smith też z powodzeniem mogli by nagrywać instumentalne płyty solowe,ale widać nie chcą,bo po co?
Dla mnie to jest nudne, dla ciebie nie, gusta...
Np.tacy gitarzyści jak May, Van Halen,Tipton ,Blackmore czy Smith też z powodzeniem mogli by nagrywać instumentalne płyty solowe,ale widać nie chcą,bo po co?
Dla mnie to jest nudne, dla ciebie nie, gusta...
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Tipton coś nagrał solo chyba, o ile dobrze pamietam....Nomad pisze:Np.tacy gitarzyści jak May, Van Halen,Tipton
-
Davenport
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
nagrać to nagrał... nie słyszałem ale z tego, co mi wiadomo na ten temat to raczej nie było coś w stylu 'patrzcie na mnie, jaki jestem zajebisty'.. gusta..
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Bo gra to samo ciągle. Znasz jedną płytę znasz je wszystkie - w uproszczeniuDavenport pisze: ale przynajmniej gra przystępniej...
Copycat pisze:Ty weź lepiej coś posłuchaj najpierw
To było do Nomada akurat ale mniesza o to.słyszałem całe 'Awake', 'Scenes from the Memory' i 'Trejn of Tots'... dziękuję, postoję (progresja? heh...)
Napisałam- gusta ok nie ma polemiki. Ale takie stwierdzenie to mozna roztrzaskac o ścianę.
ToT nie jest płytą progresywną tylko metalową. Reszta ich twórzości dla świata muzyznego jest- dla ciebie nie....
No tak więc niech nikt nie nagrywa płyt instrumentalnych bo po co?? Przeież to czysty snobizm...Nomad pisze:Ale Malmsteen tworzy utwory, ma wokalistów, ma melodie w utworach itd. dlatego słuchają go raczej typowi fani rocka lat '80 Vai,Petrucii czy Satriani to typowi technicy, oni nie mają wokalistów,nie tworzą utworów, u nich wszystko jest podporządkowane im,wiesz to troche snobizm.
Np.tacy gitarzyści jak May, Van Halen,Tipton ,Blackmore czy Smith też z powodzeniem mogli by nagrywać instumentalne płyty solowe,ale widać nie chcą,bo po co?
Dla mnie to jest nudne, dla ciebie nie, gusta...
Nalepiej to wszyscy do końa świata twórzmy radosny heavy metal...
Poza tym Petrucci na tyle let muzycznej działalności nagrał aż jedną płytę solową.... Maaasa po prostu...
uważam że możemy na tym zakońzyc dyskusję. Wiem ze dla Nomada wszystko co nie jest Iron Maiden i co powstało po roku 90tym jest nic nie warte- w uproszczeniu.
Powtórzę tylko że jeśli stwierdzacie brak pomysłów u tych gitarzystów to współczuę wam ograniczenia. co innego- nie podobają mi się ich pomysły a co innego takie coś.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
A co ta muzyka jest jakaś specjalna ,że jak komuś sie nie podoba to znaczy że ta osoba jest ograniczona? Bez sensu...
Słyszałem troche Satrianiego i Dream Theater, i poprostu nie podoba mi sie taka muzyka,nie wszystko ,ale ty np.też nie słyszałaś wszystkiego Britney Spears,a to nie znaczy że nie możesz jej krytykować.
Tak,uważam że muzyka powinna być radosna, oczywiście nie tylko taka powinna być grana,ale ja taką w większości słucham, uważam ze dobra muzyka to taka która wychodzi do ludzi,jest atrakcyjna dla słuchacza, nie lubie czegoś takiego że ktoś gra płyty dla siebie,a dla ludzi przy okazji.
Wyobrażasz sobie by na koncercie Satrianiego ludzie żywiołowo reagowali..bo ja nie,tam to żywiołowe mogą być co najwyżej brawa.
Słyszałem troche Satrianiego i Dream Theater, i poprostu nie podoba mi sie taka muzyka,nie wszystko ,ale ty np.też nie słyszałaś wszystkiego Britney Spears,a to nie znaczy że nie możesz jej krytykować.
Tak,uważam że muzyka powinna być radosna, oczywiście nie tylko taka powinna być grana,ale ja taką w większości słucham, uważam ze dobra muzyka to taka która wychodzi do ludzi,jest atrakcyjna dla słuchacza, nie lubie czegoś takiego że ktoś gra płyty dla siebie,a dla ludzi przy okazji.
Wyobrażasz sobie by na koncercie Satrianiego ludzie żywiołowo reagowali..bo ja nie,tam to żywiołowe mogą być co najwyżej brawa.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Nie. Ale to muzyka pełna ciekawyh pomysłów. Mogą ci się one oczywiście nie podobac ale stwierdzenie ich braku jest ograniczeniem. Tylko tyle. Nie bronię muzyki-ta broni się sama. Sprzeciwiam się tylko takim osądom.Nomad pisze:A co ta muzyka jest jakaś specjalna ,że jak komuś sie nie podoba to znaczy że ta osoba jest ograniczona? Bez sensu...
Wyobrażam sobie doskonale. 1-go lipca na konerie Satrianiego tez sobie mogłam wyobrazic. I masa innych ludzi żywiołowo reagujących również mogła.Wyobrażasz sobie by na koncercie Satrianiego ludzi żywiołowo reagowali..bo ja nie,tam to żywiołowe mogą być co najwyżej brawa.
Re: Joe Satriani vs. John Petrucci
Ale jaka to jest reakcja? Ludzie skaczą, krzyczą ,machają głową,histeryzują...bo to jest typowa reakcja dla fanów rock'n rolla, pewnie dlatego że to muzyka grana przez prostych ludzi, przynajmiej tak było na początku,takie były korzenie, weźmy choćby Elvisa czy Chucka Berrego. Tak samo jest z bluesem.
Inaczej jazz czy taki własnie gitarowy rock,który raczej kojarzy się z absolwentami szkół muzycznych ,mówie tu o nowszym jazzie,bo z tego co wiem ,ten przedwojenny to raczej byli samoucy.
Ja wole prostote i spontanicznośc ,nie wyobrażam siebie np.na koncercie gdzie są same miejsca siedzące, po 10 minutach bym wyszedł.
Inaczej jazz czy taki własnie gitarowy rock,który raczej kojarzy się z absolwentami szkół muzycznych ,mówie tu o nowszym jazzie,bo z tego co wiem ,ten przedwojenny to raczej byli samoucy.
Ja wole prostote i spontanicznośc ,nie wyobrażam siebie np.na koncercie gdzie są same miejsca siedzące, po 10 minutach bym wyszedł.



