A chyba jest o czym mówić, bo to w sumie IMO taki specjalny album. Jak się go zestawi z poprzednikami, to można odnieść wrażenie (może tylko ja
Jak przeglądm różne zestawienia, ankiety (również tutaj) to dochodzę do wniosku, że to jedna z bardziej niedocenianych płyt IM. Bo mało kto wymienia go jako ulubiony, w forumowej ankiecie zajmuje chyba 8 miejsce czy jakoś tak. Szkoda troszkę.
Ja sądzę, że zawsze do niego wrócę z przyjemnością. Są tu jedne z ich najlepszych kompozycji - kapitalny otwieracz, nieco pokombinowane "Revelations", hitowy "The Trooper", popis wokalny Dickinsona we "Flight Of Icarus", do tego energetyczne "Die With Your Boots On", świetnie rozwijające się "Still Life" czy wreszcie niesamwite "to Tame A Land". Żeby nie było , że pomijam 2 - "Sun And Steel" i "Quest For Fire" też lubię, może nieco odstają od reszty ale wg mnie naprawdę minimalnie, do tego są IMO ciekawie zrobione linie melodyczne w nich.
Płyta też ciekawie brzmi - w sumie nie od dziś wiadomo, że brzmieniowo zawsze Maiden starało się zmieniać (co innego sama treść muzyczna :] ) i to słychać porównując z "The Number..." - "Piece..." jest taki mniej dynamiczny, nie tak ciężki chyba a ma w sobie coś szczególnego.
I w sumie wychodzi rewelacyjny album - oczywiście moje Top5 Maiden, od dawna to powtarzam, jak jakąs mantrę wręcz.
Partie Dickinsona należą do moich ulubionych w ogóle a robota gitarzystów klasa sama w sobie.
Bardzo liczyłem na utwory z tej płyty w 2005 roku i sie nie zawiodłem, jedynie "Flight Of Icarus" mi zabrakło.
Oczywiście to wszystko piszę z pamięci, bo chyba ze 2 lata tego nie słyszałem
Ale nie wierzę bym zmienił zdanie. I oczywiście jasna sprawa, że 95% heavy metalu sie do tego nie zbliżyło nigdy
No to piszcie też tutaj sobie, tutaj sie naprawde jeszcze Maiden lubi
Jest też stosowna ankieta
Jakby co - nic nie piłem, słowo


