Fajny temat, jako facet który nieźle pamięta lata 80te i ich image mogę coś na ten temat powiedzieć. Rzeczywiście, co do image tamtejszego okresu, nawet we mnie budzi on różne odczucia. Jednak każda dekada ma swój image, który po czasie nieco blednie. Przypomnijmy iż w latach '70 tych mieliśmy te hippisowskie stroje a zaraz potem glam rock. Dziś koncertowe zdjęcia wielu gwiazd tamtych lat śmieszą ale wówczas był to szczyt ekstrawagancji. za lat parę śmiać będziemy się np. z imagu lat '90 tych jako tendencyjnie przerysowanego...Wszystko przemija. Nie czytałem tego artykułu ale wiadomo iżMAIDENI od początku tworzyli własny styl, także na kanwie image.Wbrew pozorom tenże od 1983 jednak się dość zmienił a zespół spoważniał. IRONI NIGDY nie byli nastawionym komercyjnie molochem nie szczególnie dbali o "trendy" image i nie wprowadzali "innowacji" w stylu odpowiadającym aktualnym oczekiwaniom widzów, modom, mediom. Te nigdy zespołowi nie schlebiały, dziś wiemy iż nie bylo to konieczne. Grupa istnieje ponad 30 lat i dziś na świecie jest większa niż kiedykolwiek, wydaje mi się że Maideni udowodnili iż nie są fenomenem lat '80 tych czy zjawiskiem europejskim, brytyjskim. Tylko mierny pismak może nie zauważać faktu iż Maiden to kapela jedyna w swoim rodzaju, owe kiczowate scenografie na tle obecnie dość standardowo wyglądających estrad, wprowadzają element teatralny, pewiną dramaturgię. Dziś wielu artystów na scenie wygląda identycznie bez względu na typ wykonywanej muzu, dwa twlebimy, lub megabim e tle, kwadratowa estrada, diodowe ekrany transmitujące czy emitujące wizualizacje, podest, jakieś schody i to wszystko.
Z wielu względów taki osprzęt sceny się opłaca... Jest to standardowe wygodne, mniej zawodne a pan artysta i jego otoczenie może sobie wynająć wszystko na miejscu, jest to tańsze.
Od koncertu jednak oczekuje się czegoś ekstra... NIE MA drugiego takiego show jak Ironi czy Kiss, może to i kicz ale jakże trwały. Co do muzyki, nikt normalny nie podważy siły zespołu, który egzystując na marginesie wielkiego biznesu (czyt: NIE MAJĄC WSPARCIA MEDIALNEGO), sprzedaje 75 mln płyt bla EMI, wytwórni z którą w '79 podpisali kontrakt. Przy okazji filmu i promocji szef e-marketingu firmy wypowiedział się na ten temat, z największym uznaniem dla Maiden.
Co do tekstów, od zawsze uważam iż pisać o niebie i chlebie każdy sobie może a zrobić liryki na podstawie historii czy dzieł literackich nie każdy potrafi... Powiem tak, przeważnie
liryki wielu uznanych klasyków rocka to rzecz niewiarygodnie głupawe, ostatnio wyszła niezła książka poświęcona temu tematowi, przytoczono teksty Led Zepppów "Lemon Song" , Stonesów i AC/DC. Przy nich Harris to Shakespeare, wolę więc ten "kicz".
Mówiliśmy w kontekście porównań Maiden do słynnych formacji o karierze... W filmie też na ten temat się wypowiedziano, to prawda iż Maiden w dziedzinie Hard Rocka nie są najwięksi, jednak mają nad wieloma ogromną przewagę, są do bólu szczerzy, autentyczni, oraz jak mawia Smallwood nie konieczni chodziło o to by zrobić wszystko dla jak największej kariery, raczej żeby robić karierę NA Własnych REGUŁACH.
Ironi Dokładnie tego dokonali, nie wszystkim się podobają, niektórych fascynują innych śmieszą, lecz dziś są instytucją, legendą rocka a panom z gazetek nie raz jeszcze przyjdzie się zmierzyć z zadaniem "wyjaśnienia fenomenu formacji".
"Flight 666" z pewnością okaże się wielkim sukcesem co dla mnie nie będzie novum, jednak sądzę iż ten film wielu ludzi wciągnie w świat Maiden. Pokażcie mi formację która zrobi coś podobnego, bez bicia piany , sztampy i wypadnie przy tym autentycznie, nie ma takich wiele. Jeśli masz ostatni TERAZ ROCK, można poczytać sobie o kulisach powstawania "Piece Of Mind". Harris i co. nigdy nie chodzili na kolanach za włodażami wielkich firm, nie dali sobie niczego sugerować a mody w ciężkim rocku tworzyli oni (EDDIE I ten "kicz") a nie wytwórnia.
Skończyłem marketing, trochę widziałem trochę mnie nauczyło życie, mówmy wprost - 95% idoli nastolatków wykreowały media, ten cały amerykański soft "shit" metal, grunge, new metal i inne "zjawiska" były dobrym pretekstem do wyciśnięcia kupy kasy z kolejnego pokolenia sfrustrowanej młodzieży... Ogromny udział w rozpopularyzowaniu wszystkich tych supergrup ostatnich 20 lat miały stacje w rodzaju MTV czy podobnych dyktujące koniunkturę.
Przykładów można tu wymieniać bez liku, jedno jest pewne - jednym z absolutnie unikatowych przykładów wielkiej kariery bez udziału mediów jest Maiden, temu nikt kto zna ten band nie zaprzeczy.
Może właśnie o tym mówimy, kiedy pan z gazety "nie może się nadziwić " wieplkości zespołu. Dziwi mnie jedna rzecz, Sankowski w wielu artykułach bardzo ciepło wyrażał się o zespole, może to prowokacja. Na koniec powiem tylko, iż przy okazji kolejnego show w naszym kraju, pojedziemy żeby zobaczyć ten "kicz" z pewnością w nie mniejszym gronie niż ostatnio
