Strona 1 z 1

20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 1:58 pm
autor: yankes
COKE LIVE MUSIC FESTIVAL

Obrazek

skład:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

MUSE
THE CHEMICAL BROTHERS
30 SECONDS TO MARS
N*E*R*D


Tegoroczna impreza odbędzie się 20 i 21 sierpnia, tradycyjnie już na terenie Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Ceny biletów:
Karnety - 200 PLN
karnety z polem namiotowym 220 PLN;
bilet jednodniowy 115 PLN

Bilety są do nabycia na: www.livefestival.pl oraz w punktach sprzedaży sieci www.ticketpro.pl

http://livefestival.pl/newsy.html

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:00 pm
autor: jesper
... co za pała usunęła mój temat :?: :!: ;-)

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:04 pm
autor: yankes
jesper pisze:... co za pała usunęła mój temat :?: :!: ;-)
wysłaliśmy jednocześnie, więc któryś musiał zostać usunięty ;-) :pijak:

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:06 pm
autor: jesper
... byłem pierwszy [patrz godzina wystawienia] ;-)

Obrazek

... ale dobra nie będę się spierał ;-) bo najważniejsze że zobaczę MUSE w Polsce :!:

P.S.
Swoją drogą tegoroczne wiosna-lato będą MASAKRYCZNE pod względem ilości koncertów :!:

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:08 pm
autor: yankes
Na tym printscreenerze jest 14:57 :lol:
jesper pisze: P.S.
Swoją drogą tegoroczne wiosna-lato będą MASAKRYCZNE pod względem ilości koncertów :!:
Ten rok koncertowy jest masakryczny i mogliby już skończyć dokładać kolejne koncerty w okresie marzec-wrzesień

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:11 pm
autor: jesper
... he,he kwestia ustawienia zegara, u mnie inaczej to wygląda przed zalogowaniem a inaczej po zalogowaniu i tak wiesz o co biega ;-) :pijak:

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:16 pm
autor: Deleted User 2868
O, może pojadę na jeden dzień z Muse

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 2:50 pm
autor: szatanista
kuuuurde, a chcialem ich na Openerze ;/

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt mar 02, 2010 4:04 pm
autor: Wrath
Ja z kolei nie chciałem ich na Openerze bo raczej się nie wybiorę za to Coke jak najbardziej pasuje :twisted:

będę :dance:

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: czw mar 18, 2010 1:47 pm
autor: dostoevsky
Też będę!

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: śr kwie 07, 2010 5:51 pm
autor: yankes
"Po ogłoszeniu MUSE, kolejne mocne uderzenie ze strony Coke Live Music Festival - trzy uwielbiane przez publiczność zespoły: The Chemical Brothers, 30 Seconds To Mars i N.E.R.D. Mistrzowie trzech różnych stylistyk, ale to, co ich łączy, to koncertowa energia."

Mikołaj Ziółkowski, Alter Art

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: śr kwie 07, 2010 6:22 pm
autor: Wrath
Szkoda, że Chemical Brothers grają pierwszego dnia, przy okazji bym ich zobaczył, ale specjalnie dla nich raczej nie kupię biletu dwudniowego. Zobaczymy co jeszcze dodadzą ;)

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: ndz sie 22, 2010 4:01 pm
autor: Wrath
Czas odświeżyć trochę temat bo już po wszystkim ;]

Na pierwszy dzień się nie wybrałem, szkoda trochę bo z chęcią zobaczyłbym 30 Seconds To Mars i Chemical Brothers, no ale to, co zobaczyłem dnia drugiego całkowicie zrekompensowało mi tą nieobecność ;)

Interesowała mnie tylko główna scena:

Muchy - słyszałem wcześniej kilka ich kawałków , nie spodobały się więc i na koncert nie poszedłem, wolałem napić się piwka w ogródku:)

The Big Pink - okropnie ucieszyłem się, gdy podano, że zagrają na festiwalu i to w dodatku tego samego dnia co Muse - jak dla mnie ich debiut jest rewelacyjny, zniszczyli mnie tą płytą totalnie. Z koncertem było podobnie - miazga, bawiłem się świetnie. Na początku basy za bardzo dawały po klacie i wokal słabo słyszalny, ale to na pierwszym kawałku, potem było dużo lepiej. Zagrali tylko 50 minut, ale trudno - może następnym razem będzie dłuzej ;)

Panic at the Disco - po usłyszeniu kilku kawałków przed koncertem doszedłem do wniosku, że to nie moja muza i postanowiłem, że na festiwalu będę się trzymał z dala od sceny, co też uczyniłem.

Muse - No co tu dużo pisać - re-we-la-cja. Genialny występ, świetna setlista, fajne nagłośnienie, publika mimo znacznej odległości od sceny żwawo reagująca na praktycznie każdy kawałek. Czego chcieć więcej? Zniszczyli tak samo jak tacy weterani jak AC/DC i Metallica kilka miesięcy wcześniej. Moc.

Reasumując - to był pierwszy mój Coke (heh, od co najmnej dwóch lat powinienem był jeździć, wstyd, że dopiero teraz zawitałem na tę imprezę) i na pewno nie ostatni. Zespoły, na które liczyłem nie zawiodły ani trochę. Mam nadzieję, że za rok będzie równie świetnie z równie świetnym składem.

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: pn sie 23, 2010 12:32 am
autor: dostoevsky
Zajebiście było na Muse. W ogóle fajnie zorganizowany festiwal.

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: pn sie 23, 2010 5:05 pm
autor: Kuki91
Fajnie? Ja tam byłem po raz ostatni... Nie mam zamiaru jeździć na festiwale, gdzie ochrona traktuje mnie jak bydło :roll: . A skarga do ALter Artu na dniach leci na ochronę

Na pocieszenie, Nerd i Gural geniusze i Chemicale/Eldo rewelacyjni

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: pn sie 23, 2010 5:16 pm
autor: Wrath
Widocznie robiłeś coś nieprzyzwoitego :B Co Ci zrobili? :>

Mnie trochę irytowało w jaki sposób sprawdzali ludzi. Praktycznie wszędzie zaglądali, pierwszy raz się spotkałem z przeszukiwaniem papierosów np. :P ale poza tym ok.

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: pn sie 23, 2010 6:29 pm
autor: Kuki91
Nie tylko ja, cała moja paczka ma podobne nastawienie, do tego ludzie których na polu poznaliśmy, to samo.

Przemacywanie każdej jednej rzeczy z plecaka, przykro mi, nie życze sobie macania moich majtów i kładzenia ich na ziemy przez jakąś łysą świnie
- po już znalezieniu flaszki jedynej, ZAREKWIROWANIE JEJ (czemu nie mam prawa zanieść jej do auta? Możemy na policje zadzwonić i wyrzuce pana z pola)
- chodzenie po polu namiotowym i nadzorowanie żeby ludzie nie pili....
- rozwalenie mojego namiotu przy wejściu, bo przecież na pewno coś tam mam
- przemacali kumplowi jajka przy wchodzeniu




gestapo.... Czemu w Polsce nie można miec podejscia jak na zagranicznych festwialach...

Re: 20-21/08/2010 - Coke Live Music Festival - Kraków

: wt sie 24, 2010 10:35 pm
autor: szatanista
dzien pierwszy:
udalo mi sie kupic dwudniowy karnet przed wejsciem na teren za 60zl. wiec zaczelo sie dobrze.
szybka wymiana karnetu na opaske i od razu lece pod scene gdzie zaczyna wlasnie grac 30STM. wystarczy chyba, ze powiem, ze byl to najbardziej wypedalony i zalosny koncert jaki widzialem od dawna. zacznijmy od wizeruniu zespolu: backstreet boys z gitarami. jeden gejowaty, bardzo przystojny (nie jeden chłopak by sie zakochał) pseudo punk dla małych dziewczynek spedzajacych polowe zycia w centrach handlowych, mroczny gitarzysta czy tam basista dla czarnych macior z obfitymi brzuchami prosto z gimnazjum i perkusista w stylu macho, zeby i licealistki miały trochę radochy. muzycznie kompletnie do bani, niby taki ciezki rock, ale bardzo mocno ugrzeczniony, pozbawiony wg. mnie jakiegokolwiek pazura. dodatkowo dramaturgia koncertu całkowicie położona przez kącik akustyczny składajacy sie z 4 czy 5 (cienkich jak siusiak węża) utworów. jednego nie można im jednak odmowic, a mianowicie kontaktu z publika. kontakt ten był nieco specyficzny. gejek z irokezem mowil cos do mikrofonu, a gimnazjalistki krzyczaly. im gimnazjalistka była brzydsza i grubsza tym krzyczała głośniej. Panu wokaliscie tak bardzo spodobały sie krzyczące gimnazjalistki, że w końcu sam mianował się polakiem (pewnie gimnazjalistą). ogólnie rzecz biorąc: zaluje, ze tam byłem.

potem chwila przerwy na sprawy przeróżne. lsd pod jęzorek, amfa w nozdrza i ruszam na koncert Chemical Brothers. w sumie koncert to trochę zbyt wielkie słowo, bo Chemicalsi tradycyjnie ograniczyli się do dj seta skladajacego sie z fragmentow ich najwiekszych hitow. było głośno, mocno i całkiem wkręcająco. pod sceną zabawa byla przednia, widac bylo, ze dilerzy tego dnia mieli niezły utarg. razem z kolezankami wytrzymalismy pod scena ok. 45 minut (jednak okazalismy sie zbyt ciency na powtarzajace sie non-stop ataki subbasow), zeby nastepnie udac sie na chwile do namiotu burna, a pozniej na koncert L.Stadt czy jak to się tam pisze na małej scenie.

O L.Stadt slyszalem wczesniej duzo dobrego, spodziewalem się więc przynajmniej przyzwoitego koncertu. No i sie przeliczylem. Typowy anemik-studet-rock nie posiadajacy zadnych atutow brzmieniowych czy kompozycyjnych. Jedynym jasnym punktem ich wystepu była ślicznie bałnsująca pod sceną ruda lala, ale niestety okazala się zajęta. fuck. obejrzalem ze 30 minut i popędzilem na after party do Jazz Rock Cafe.

tyle jesli chodzi o dzien pierwszy coke live. wiecej napiszę wam jutro czy kiedyśtam :D