Zapraszamy na wspólny wyjazd z Wrocławia.
Wszystkie niezbędne informacje znajdziecie na naszej stronie:
http://tumim.pl/sonisphere-festiwal-2011
Aby zapisać się na wyjazd należy wypełnić formularz na stronie, po czym odeślemy niezbędne dokumenty i informacje na adres email podeany w zgłoszeniu
W zeszłym roku zabraliśmy 120 osób, zapraszamy na wspólny wyjazd w tym roku.
http://tumim.pl/sonisphere-festiwal-2011
Koszt wyjazdu to 99zł
cena obejmuje:
-przejazd tam i z powrotem
-ubezpieczenie NNW
-opiekę koordynatora
możecie też pisać na gg: 33242734
email :gumazagan@gmail.com
10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Ostatnio zmieniony ndz maja 15, 2011 1:40 pm przez gumazagan, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Tragedia! kategorycznie odradzam tę pseudo firmę! Pomijając fakt, że wyjazd z Wrocławia miał był dopiero o godzinie 8.00 ( więc aby dotrzeć do Wawy, przetrwać korki i zdążyć na początek festiwalu już budziło wątpliwość.) to jak można wytłumaczyć fakt, że organizator pochlał na imprezie i nie przyszedł... Kontakt z firmą w tym czasie delikatnie mówiąc poniżej poziomu. I te zapewnienia, że za 10 minut ktoś do nas przyjdzie... 10 minut trwało godzinę, i co 10 minut było kolejne 10 potem 5 a następnie ponownie 10...
W zastępstwie pojawił się ktoś ok godz. 9.00, który równie wyglądał jak po dobrej zakrapianej bibie... (Sprawiał wrażenie co ja tu robię - ja chce iśc spać! dlaczego ktoś mnie obudził i nigdy już nikomu nie zrobię przysługi) Kiedy w końcu zjawił się , to chwile po nim pojawił się inny przedstawiciel firmy, który jednak nie wytrzymał presji jaka pojawiła się w związku z zaistniałą sytuacją i uciekł... skubany jeszcze we Wrocławiu...wyskoczył z autokaru...
opóźnienie znaczne, a droga do Warszawy długa. Kiedy już większość z nas wiedziała, że pierwszych dźwięków gitar na 100% nie usłyszy, to część w tym ja łudziła się, żeby chociaż na Volbeat zdążyć! A tu nie niespodzianka ( obowiązkowy postój wynoszący 45 minut. - Chciałbym podkreślić że tutaj absolutnie nie można mieć pretensji do kierowcy bowiem takie są przepisy! - ale za to winą można obarczyć przewoźnika firmę Tumim za to, że w tak długą trasę nie było dla niego zmiennika, i musieli wiedzieć, że taka sytuacja będzie miała miejsce. I tym sposobem już wiedzieliśmy, że połowę festiwalu mamy z głowy... Bramę soni przekroczyliśmy dokładnie w momencie kiedy ze sceny popłynęły ostanie dźwięki zamykające koncert Duńczyków...
Tak więc droga firmo Tumim wkrótce spotkamy się w waszym biurze i porozmawiamy o pewnych kwestiach... Dziękuje! Dobranoc!
ps: o dziwo punktualnie co do minuty udało nam się wyruszyć w drogę powrotną do Wrocławia... Brawo!
W zastępstwie pojawił się ktoś ok godz. 9.00, który równie wyglądał jak po dobrej zakrapianej bibie... (Sprawiał wrażenie co ja tu robię - ja chce iśc spać! dlaczego ktoś mnie obudził i nigdy już nikomu nie zrobię przysługi) Kiedy w końcu zjawił się , to chwile po nim pojawił się inny przedstawiciel firmy, który jednak nie wytrzymał presji jaka pojawiła się w związku z zaistniałą sytuacją i uciekł... skubany jeszcze we Wrocławiu...wyskoczył z autokaru...
opóźnienie znaczne, a droga do Warszawy długa. Kiedy już większość z nas wiedziała, że pierwszych dźwięków gitar na 100% nie usłyszy, to część w tym ja łudziła się, żeby chociaż na Volbeat zdążyć! A tu nie niespodzianka ( obowiązkowy postój wynoszący 45 minut. - Chciałbym podkreślić że tutaj absolutnie nie można mieć pretensji do kierowcy bowiem takie są przepisy! - ale za to winą można obarczyć przewoźnika firmę Tumim za to, że w tak długą trasę nie było dla niego zmiennika, i musieli wiedzieć, że taka sytuacja będzie miała miejsce. I tym sposobem już wiedzieliśmy, że połowę festiwalu mamy z głowy... Bramę soni przekroczyliśmy dokładnie w momencie kiedy ze sceny popłynęły ostanie dźwięki zamykające koncert Duńczyków...
Tak więc droga firmo Tumim wkrótce spotkamy się w waszym biurze i porozmawiamy o pewnych kwestiach... Dziękuje! Dobranoc!
ps: o dziwo punktualnie co do minuty udało nam się wyruszyć w drogę powrotną do Wrocławia... Brawo!
Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Dlatego na przyszłość polecam wyjazdy z IRON SPARTANEM;]
Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Coś w tym jestczester52 pisze:Dlatego na przyszłość polecam wyjazdy z IRON SPARTANEM;]
Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Przecież to się do sądu nadaje!!!!!!
BYDLAKI!!!!!!!!!!!!!
BYDLAKI!!!!!!!!!!!!!
Re: 10/06/2011 - Sonisphere - Warszawa [ wyjazd z www.tumim.pl ]
Powyższe zarzuty jak najbardziej zgadzają się z rzeczywistością.
Jako organizator przyznajmy z całą stanowczością, że osoba ponosząca odpowiedzialność za powyższy wyjazd popełniła chyba wszystkie możliwe błędy organizacyjne.
Pragniemy również zauważyć, że była to ostatnia inicjatywa której z ramienia TUMIM O.T. podjęła się dana postać. Z przykrością stwierdzamy jednak, że w związku z powyższą sytuacją do biura TUMIM O.T. nie dotarła nawet jedna reklamacja, mogło by to zastąpić wylewnie żalu na forach internetowych, a jednocześnie pozwoliło by firmie TUMIM O.T. na zrekompensowanie poniesionych strat.
Jako organizator przyznajmy z całą stanowczością, że osoba ponosząca odpowiedzialność za powyższy wyjazd popełniła chyba wszystkie możliwe błędy organizacyjne.
Pragniemy również zauważyć, że była to ostatnia inicjatywa której z ramienia TUMIM O.T. podjęła się dana postać. Z przykrością stwierdzamy jednak, że w związku z powyższą sytuacją do biura TUMIM O.T. nie dotarła nawet jedna reklamacja, mogło by to zastąpić wylewnie żalu na forach internetowych, a jednocześnie pozwoliło by firmie TUMIM O.T. na zrekompensowanie poniesionych strat.

