Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Myślę, że byłem jedynym gringo pod sceną
Re: Megadeth
Co się działo między 17 a 21.30. Rozumiem, że jakieś supporty były (ile)? To bardzo dużo czasu oczekiwania na headlinera.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Był jeden support o 2030 i grali jakieś 25 minut. A poza tym absolutnie nic, żadnej muzyki, nic.
Facet z mopem, który pojawil się przetrzeć scene wywolal ogromna owacje xD
Facet z mopem, który pojawil się przetrzeć scene wywolal ogromna owacje xD
Re: Megadeth
Strasznie dziwnie organizacyjnie. 3.5h czekania na support. Masakra jakaś.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
No wyszło mega dziwnie i czuć było po ludziach że ich muli. Na szczęście na drugim slocie Hangar odpalil wszystkich
Re: Megadeth
Psujesz opinie Polakom w dalekich krajach. Zamiast częstować samogonem o mocy 80 stopni i słoniną, to jakieś ptasie mleczka i karmelki xdBon Dzosef pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:42 pm moi znajomi bardzo polubili bociana słony karmel i ptasie mleczko.
Btw. ciekawe czy na Mysticu dostaniem RTL czy zdąży wylecieć z setu...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Czysta to dostana i na miejscu, staram się zawsze przywozić egzotyczne dla nich rzeczy (co działa w dwie strony).Emilio pisze: ↑ndz maja 03, 2026 1:33 pmPsujesz opinie Polakom w dalekich krajach. Zamiast częstować samogonem o mocy 80 stopni i słoniną, to jakieś ptasie mleczka i karmelki xdBon Dzosef pisze: ↑pt maja 01, 2026 11:42 pm moi znajomi bardzo polubili bociana słony karmel i ptasie mleczko.
Zazwyczaj kiedy po koncercie w Buenos Aires lecę na sztuke do Brazylii to ma ona jakieś 90% mniej pierdolniecia. Zwłaszcza w Sao Paulo, gdzie publika się bardzo zeuropeizowała i na ostatnim Deth było tragicznie cicho.
Przed gigiem w zasadzie nie było czasu na gadke z szefem, sprzedaja teraz tak dużo vipow, że tylko przybilem piątkę, szkoda bo lubiłem te przedkoncertowe pogawędki.
Sam koncert zaczął się z irytujacym opoznieniem, ale jak już wjechał Tipping Point to nie mogłem uwierzyc, że jestem w Sao Paulo. Publika wrzała, potem polecial Conjuring i w pewnym momencie zdjalem stopery żeby lepiej słyszeć ludzi dookola - bardzo dużo znało teksty i w pewnym momencie nawet Rudy oglosil, że jest prawie tak głośno jak w Buenos, a tu było nie 30k tylko jakieś 7 (absurdalny wybor venue - 1 gig w Brazylii w tak małym miejscu, sold out w minute). Mustaine był przeszczesliwy, opoznial numery żeby ludzie mogli pośpiewać, był ten moment że dorzucili coś ekstra do seta bo dluzej gadal z Jamesem i Teemu żeby to ustalić.
Sam set poza Conju i Hook to kotleciarnia, zbrzydł mi już trochę Dread, przekatowany. Znowu bez Trust co cieszy.
Osobny fragment należy się rtl... kurwa jaki to jest słaby numer. Tragiczny refren, ta szybsza partia to takie łubidubu byle szybciej bez finezji a solo? W Megadeth byli wielcy gitarzysci prowadzacy i taki Poland nigdy nie nagralby tak nudnej solowki. Po co to istnieje, po chuj to jest na żywo nie rozumiem.
Po koncercie afterek w paru barach a potem hop do autobusu i za kilka godzin zamelduje się w Rio. Trochę zaluje, że wybralem odpoczynek w Rio zamiast cisnac do Santiago
Re: Megadeth
Domyślam się, że cover jest jeszcze gorszy live niż na ostatniej płycie.
A Rudy przecież jest fanem numeru, wręcz szczyci się od ponad 40 lat riffem i sekcją "łubudubu"
Nie mów tego osobiście, bo już nie zjecie razem obiadu
A Rudy przecież jest fanem numeru, wręcz szczyci się od ponad 40 lat riffem i sekcją "łubudubu"
Nie mów tego osobiście, bo już nie zjecie razem obiadu
Re: Megadeth
No i recka: https://metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=1720gumbyy pisze: ↑śr mar 11, 2026 1:14 pm Wreszcie zakupiłem nowy album i od niedzieli sobie go słucham. I jestem przyjemnie zaskoczony, bo od pierwszego odsłuchu prawie same pozytywy. Materiał wydaje się być nagrany na sporym luzie i bez większej spiny. Wiadomo - Rudy już nic nie musi.
Singli za bardzo nie słuchałem, więc praktycznie z czystym nastawianiem odpaliłem CD. "Tipping..." stawia wysoko poprzeczkę i dobrze nastraja do dalszego słuchania. Co prawda niezbyt mi siedzą wokale w "I Don't Care", ale dalej już z górki. Świetny "Hey, God?!" (bardzo lubię Mega w takim wykonaniu, "Youthanasia" na zawsze w moim serduszku). A dalej... numer za numerem i nie ma słabszych momentów (prawie do końca --> cover).
Wiadomo - nie jest to dziki thrash metal, ale jak wcześniej zaznaczyłem - lubię to spokojniejsze/melodyjniejsze granie. Właśnie - spoko melodie, udane solóweczki (to wiadomo), jakieś zwolnienia i taka spora spójność tego materiału. Dave trochę z wokalami stara się urozmaicać (nieudanie: "Hey..." i udanie: Puppet Parade", "Another Bad Day", "Obey the Call"). Krótkie numery (3-4 minuty) i to też im służy. Dużo się w nich dzieje i nie ma w nich "stypy". Fajnie ta płyta brzmi, ma taką przestrzeń pomiędzy instrumentami i to miła odmiana przy tych "kompresujących" produkcjach.
Cóż... tyle pierwszych wrażeń, reszta pewno w pełnokrwistej recenzji po kolejnych odsłuchach. Na dzisiaj dla mnie to najfajniejszy materiał od albumu "Endgame".
www.MetalSide.pl
Re: Megadeth
gumbyy, serio uważasz ten megalomański bełkot na koniec za stylowy, fajny i na miejscu? 
Rządził to on jedynie swoimi pracownikami, jak robi do dziś
Rządził to on jedynie swoimi pracownikami, jak robi do dziś
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Megadeth
Jeśli tak napisał to tak uważa
takie jego święte prawo
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Megadeth
No przecież napisałem, co nie?
Dla mnie Megadeth to czołowy przedstawiciel thrashu z USA, z płytami pomnikami w dyskografii. Cokolwiek Rudy by nie gadał - odstawiam to na bok. Dla mnie liczy się muzyka, a nie analizowanie co gość powiedział w wywiadzie. Nie musi być miłym i przyjemnym typkiem. Ja z nim nie spędzam życia, czy wakacji. To chyba oczywiste? Dostarcza mi rozrywki (tak jak aktor, czy sportowiec) I dopóki nie przekracza akceptowalnych granic, to może sobie robić w swoim zespole to co chce. Może gadać głupoty, może wywalać muzyków co kilka dni. Co mnie to? Nie on pierwszy i nie ostatni
Odpalam płytę "Megadeth", słucham jej i tyle. I to jak mi się spodobała, to opisałem w miarę możliwości
www.MetalSide.pl
Re: Megadeth
Nie pytałem o to, co sądzisz o zespole w pigułce, tylko o ostatnie linijki, gdzie samozwańczy Juliusz Cezar Metalu totalnie odleciał 
Re: Megadeth
Stronka Ci się chyba wysypałagumbyy pisze: ↑śr maja 06, 2026 9:37 amNo i recka: https://metalside.pl/recenzje/recenzja.php?id=1720gumbyy pisze: ↑śr mar 11, 2026 1:14 pm Wreszcie zakupiłem nowy album i od niedzieli sobie go słucham. I jestem przyjemnie zaskoczony, bo od pierwszego odsłuchu prawie same pozytywy. Materiał wydaje się być nagrany na sporym luzie i bez większej spiny. Wiadomo - Rudy już nic nie musi.
Singli za bardzo nie słuchałem, więc praktycznie z czystym nastawianiem odpaliłem CD. "Tipping..." stawia wysoko poprzeczkę i dobrze nastraja do dalszego słuchania. Co prawda niezbyt mi siedzą wokale w "I Don't Care", ale dalej już z górki. Świetny "Hey, God?!" (bardzo lubię Mega w takim wykonaniu, "Youthanasia" na zawsze w moim serduszku). A dalej... numer za numerem i nie ma słabszych momentów (prawie do końca --> cover).
Wiadomo - nie jest to dziki thrash metal, ale jak wcześniej zaznaczyłem - lubię to spokojniejsze/melodyjniejsze granie. Właśnie - spoko melodie, udane solóweczki (to wiadomo), jakieś zwolnienia i taka spora spójność tego materiału. Dave trochę z wokalami stara się urozmaicać (nieudanie: "Hey..." i udanie: Puppet Parade", "Another Bad Day", "Obey the Call"). Krótkie numery (3-4 minuty) i to też im służy. Dużo się w nich dzieje i nie ma w nich "stypy". Fajnie ta płyta brzmi, ma taką przestrzeń pomiędzy instrumentami i to miła odmiana przy tych "kompresujących" produkcjach.
Cóż... tyle pierwszych wrażeń, reszta pewno w pełnokrwistej recenzji po kolejnych odsłuchach. Na dzisiaj dla mnie to najfajniejszy materiał od albumu "Endgame".
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Megadeth
U mnie działa
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Megadeth
No ale to się jedno z drugim wiąże, conie?
www.MetalSide.pl
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12410
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Gdyby Rudy uslyszal nugza to na pewno poleciałby legendarny tekst o kuzynach
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9574
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Megadeth
U mnie też przez chwilę nie działała i przemknęło mi przez głowę że może usunąłeś
Zgadzam się w zupełności co do Rudego w ogóle i tekstu TLN w szczególe, nugz jak zawsze narzeka 
Jaki legendarny tekst o kuzynach?
Jaki legendarny tekst o kuzynach?


