Ostatnio odkryłem/polecam

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Geri666 »

a3978489202_10.jpg
Matthew Halsall - Salute to the Sun
Spiritual jazz

Przepiękna płyta brrytyjskiego trębacza, ktorą odkryłem całkiem niedawno. Czerpie z klasyków spiritual jazzu jak Coltrane i Sanders, ale jest tu jakby subtelniej. Nie ma dźwięków zarzynanych słoni (jak czasami na klasykach spiritual jazzu), cudowna ciepła trąbka, piękne melodie i chilloutowy klimat.

Bardzo mi się podoba dużo przestrzeni i subtelne partie instrumentów. Nie ma przepychu, natłoku dźwięków i zbyt wielu instrumentów orientalnych. Właściwie saksofon, flet, trąbka pianino i harfa. Egipski klimat, przypominający mi trochę Imaginary Day Pata Methenyego. Jedna z niewielu płyt, którą mogę słuchać od deski do deski, po prostu chłonąc i przenosząc się do innego świata.

Dla mnie póki co odkrycie roku, płyta już do mnie jedzie. :jee: :jee:

https://www.youtube.com/watch?v=jR44SigLhZ4
Awatar użytkownika
maidengraf
-#Wrathchild
-#Wrathchild
Posty: 98
Rejestracja: ndz paź 08, 2006 6:16 pm
Skąd: Chełm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: maidengraf »

Przepiękna płyta brrytyjskiego trębacza, ktorą odkryłem całkiem niedawno. Czerpie z klasyków spiritual jazzu jak Coltrane i Sanders, ale jest tu jakby subtelniej. Nie ma dźwięków zarzynanych słoni (jak czasami na klasykach spiritual jazzu), cudowna ciepła trąbka, piękne melodie i chilloutowy klimat.]
Interesująca nuta ,muszę się trochę oswoić z nią. Z podobnych klimatów znalazłem londyńską grupę Mammal Hands z albumem Shadow Works.
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: paulek »

Polecam zatem inne płyty Halsalla oraz wykonawców ze stajni Gondwana Records jak Mammal Hands, Hania Rani, Portico Quartet, Kessoncoda
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Schizoid »

Nuctemeron - Demonic Sceptre

Obrazek

Zespół z Niemiec, który działa od 10 lat, ale dopiero dziś wydał debiutanckiego longplaya. Poznałem go jakiś czas temu i podobały mi się krótsze materiały. Z Demonic Sceptre jest tak samo, zresztą w skład tracklisty wchodzą także wcześniej udostępnione pieśni, które zawarte zostały na pomniejszych wydawnictwach. Jest to czarny thrash metal (co powinno być oczywiste, patrząc na nazwę zespołu) - i tyle w zasadzie by wystarczyło, jeśli chodzi o charakterystykę. Jeśli komuś pasuje taka konwencja, to będzie z płyty zadowolony, w swojej niszy to na pewno fajny tytuł. Jeśli ktoś takiej muzyki nie lubi, to Demonic Sceptre nie zmieni jego nastawienia. Natomiast jak już wspomniałem, fani takiego grania znajdą tutaj wiele fajnych kompozycji. Przemyślenia piszę na świeżo po pierwszym odsłuchu całości, więc nie będę się skupiał na detalach, ale generalnie debiut Nuctemeron to rzecz godna polecenia. Autorski materiał jest zwarty, odpowiednio ostry i siarczysty, a cover jadowitego Angel Dust na koniec nieźle pasuje do całości. To, na co od razu zwróciłem uwagę, to głos pana wokalisty - w moim przypadku przywołuje skojarzenia z Romanem z okresu 666/MaH, co stanowi dla mnie pewien atut wydawnictwa. Na pewno będę do tego krążka wracał, zwłaszcza kiedy pojawi się już na streamingu (obecnie w wersji cyfrowej posłuchać go można na Bandcamp i YT).

https://www.youtube.com/watch?v=WXSHhftbqzA

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Schizoid »

Büddah - Amyotrophy

Obrazek

Kolejna tegoroczna rzecz, do której zresztą przymierzałem się kilka tygodni. Buddah to zespół z Polski (wg. Metallum obecną siedzibą grupy jest Gdańsk), który para się metalem śmierci. Nigdy nie uważałem się za biegłego w tej niszy, ale od paru lat staram się z nią stopniowo oswajać i wychwytuję co ciekawsze kąski. Z przyjemnością stwierdzam, że Amyotrophy zalicza się do właśnie takich wydawnictw. To nie jest dopieszczony materiał, ale jednocześnie na pewno nie sposób odmówić mu profesjonalizmu. Ogólnie to jest... Ciężko. Ale nie nudno. Buddah cechuje brutalność przeplatana swego rodzaju wysmakowaniem. Można tu zauważyć zmiany tempa, przebijanie się linii basu ponad pozostałe ścieżki i różne inne zabiegi artystyczne, które odpowiednio kolorują album. Nie jest to najłatwiejsze wydawnictwo w swoim rodzaju, natomiast nie jest też przekombinowane. I choć pewnie wymaga trochę czasu i uwagi słuchacza, to mnie kupiło w zasadzie z miejsca. Na pewno nie można odmówić Buddah braku charakteru, a to ważne. Będę miał ich na uwadze w przyszłości - zarówno płytowo, jak i koncertowo :)

https://www.youtube.com/watch?v=aLymeQbSz-k

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Schizoid »

Cruel Force - Haneda

Obrazek

Nazwa dość duża, podejrzewam, że dla wielu Forumowiczów nie jest to twór anonimowy. Tytułem zwięzłego wprowadzenia napiszę tylko, że zespół specjalizuje się w staromodnym thrashu, a Haneda to ich czwarty krążek. No i przyznam, że jestem pod wrażeniem tego materiału. Gna jak na złamanie karku, jednocześnie nie odżegnując się od wprowadzania melodii do kompozycji. Nad tym wszystkim unosi się nieco orientalna atmosfera, przywodząca na myśl klimaty starożytnego Egiptu - coś jak Powerslave, ale u Maidenów to ograniczało się do utworu tytułowego, podczas gdy na Haneda takich smaczków jest więcej. Ogólnie chyba nie ma się co rozpisywać, jeśli ktoś lubi takie granie, to powinien być zadowolony.

Savage Gods: https://www.youtube.com/watch?v=ahht0vLK398

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Geri666 »

Schizoid pisze: ndz kwie 19, 2026 1:20 pm Cruel Force - Haneda

Obrazek

Nazwa dość duża, podejrzewam, że dla wielu Forumowiczów nie jest to twór anonimowy. Tytułem zwięzłego wprowadzenia napiszę tylko, że zespół specjalizuje się w staromodnym thrashu, a Haneda to ich czwarty krążek. No i przyznam, że jestem pod wrażeniem tego materiału. Gna jak na złamanie karku, jednocześnie nie odżegnując się od wprowadzania melodii do kompozycji. Nad tym wszystkim unosi się nieco orientalna atmosfera, przywodząca na myśl klimaty starożytnego Egiptu - coś jak Powerslave, ale u Maidenów to ograniczało się do utworu tytułowego, podczas gdy na Haneda takich smaczków jest więcej. Ogólnie chyba nie ma się co rozpisywać, jeśli ktoś lubi takie granie, to powinien być zadowolony.

Savage Gods: https://www.youtube.com/watch?v=ahht0vLK398
Jakoś mi umknęło - kurde fajna okładka i klimacik. Szkoda, że nie ma czegoś takiego bardziej jako NWOBHM, bo thrashu to ja nie lubię :D
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Schizoid »

Niestety nie znam podobnych wydawnictw w klimacie heavy :( Ale uważam, że te wpływy NWOBHM na Haneda są dość słyszalne. To w dużej mierze nawet bardziej speed metal niż thrash.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
manichean
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1211
Rejestracja: sob kwie 23, 2022 4:35 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: manichean »

Zrzut ekranu 2026-06-16 214918.png
Kielichy - Sawant

W pierwszym półroczu 2026 notuję póki co lekką suszę wydawniczą. Co prawda, pojawiło się trochę nade spoko wydawnictw (Neurosis, Boards of Canada, Pat Metheny), ale jest ich zdecydowanie mniej niż w roku poprzednim o tej samej porze. Te "lepsze" nie nastrajały mnie też specjalnie na ponowne odsłuchy. Do czasu. Jakoś na wiosnę trafiłem przypadkiem na pierwsze, jak się okazało, tegoroczne wydawnictwo od neofolkowego zespołu kielichy. EPka Punkty płonące zupełnie mi nie podeszła. Do neofolku mam bardzo wybiórcze podejście, a jeśli są w nich rodzajowe odstępstwa względem pierwowzorów z lat 80/90, to najczęściej kiwam na nie nosem. A taki właśnie odbiór miałem z tą płytą. Zespół zniknął mi z radaru na mniej więcej miesiąc, kiedy to przeglądając line up OFFa, natknąłem się na nich w rozpisce artystów. Od niechcenia wszedłem w opis wrocławsko-krakowskiego kwintetu. Ku mojemu wyraźnemu zdziwieniu, przeczytałem tam o ich wielkim oddaniu do stylu Swans. Zupełnie nie mogłem sobie tego, co usłyszałem niedawno, połączyć z Łabędziami okresu Children of God -> Love of Life. Doczytałem jednak, że ich okres neofolkowy dobiegł końca. Biorąc pod uwagę niedawną epkę, trochę mi się to nie kleiło. Pod wpływem jakiegoś odruchu wszedłem na ich profil Spotify'owy. Patrzę, nowy singiel, wydany ledwo dzień wcześniej. Odpalam. ociepiernicze.mp3. Swans wypisz wymaluj. Doczytałem następnie, że za nieco ponad miesiąc wychodzi ich debiutanckie LP. Nazwa Sawant i singiel już nieco nasunęły mi myśl, z czym mam do czynienia. Zanotowałem sobie ten fakt, i tak oto czas minął mi aż do nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy wracałem z Rock for People, dwa dni po premierze płyty. Ciemna noc, jadący po wybojach ziemi kłodzkiej autokar. Czego chcieć więcej :D . Wcisnąłem więc przycisk play.

I spodobało mi się to, co wówczas usłyszałem. Album to doraźne, ale nie bezczelne czerpanie z Łabędzi, w tym sensie, że finalny efekt daje realne poczucie oryginalności. Brakuje tutaj względem "pierwowzoru" lap guitar, które budowało cały rozmach Big Soundowego wydania grupy z USA. Za pomocą gitary akustycznej, elektrycznej, jednej lub dwóch basowych, syntezatora oraz perkusji, styl ten jednak zbliża się bardzo przekonująco do tego spod szyldu Swans. Przy pierwszym odsłuchu miałem pewne zastrzeżenia do wokalu, acz przy drugim zorientowałem się, że wersy te są jak byk inspirowane partiami Giry, co pewnie przez udział języka polskiego nie było aż tak łatwe do wychwycenia i lekko mi podrasowało odbiór tych partii. Nadal jest to słabszy element płyty, ale nie wpływa jakoś na całościowy odbiór. W tekście jest oczywiście wspomniane SŁOŃCE, czyli element kluczowy swansowej liryki ;) Nie ma tu jednak za wiele mono deklamacji, płyta stawia raczej na partie śpiewane. A instrumentalnie? Sunie ona tak, jak tego typu album powinien, bez momentu rozładowującego napięcie. Tempo buduje się na większości utworów w logiczny i zgrabny sposób. Czuć, że nie są to kompozycje nagrane po ledwo jednej lub dwóch próbach. Cały styl spina się idealnie, by kupić typowego kaszojada lubiącego cztery pierwsze albumy po reunionie Swans. Choć jest tam też coś z leaving meaning i The Beggar, na upartego także z Birthing.

Płyta spełniła swoje zadanie, i aktualnie plasuje się u mnie na pierwszym miejscu w tym roku. Nie jest to może wydawnictwo typu "wow", ale jak najbardziej zasługuje swoim finalnym efektem na uznanie.
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: paulek »

W pierwszym półroczu 2026 notuję póki co lekką suszę wydawniczą. Co prawda, pojawiło się trochę nade spoko wydawnictw (Neurosis, Boards of Canada, Pat Metheny), ale jest ich zdecydowanie mniej niż w roku poprzednim o tej samej porze. Te "lepsze" nie nastrajały mnie też specjalnie na ponowne odsłuchy.
A takie tam moje tegoroczne do przesłuchania...
Big Big Train – Woodcut
Piotr Schmidt - Komeda’s Songs Without Words (Live)
Mammal Hands – Circadia
Soft Machine – Thirdteen
Crippled Black Phoenix - Sceaduhelm
Jasmine Myra – Where Light Settles
Niechęć – 2025 Live
Blindead23 – Deuterium
Stefano Panuzzi – Caravaggio
Hania Rani – Sentimental Value
Tom Penaguin – II
Lars Danielsson Liberetto - Echomyr
Awatar użytkownika
Frank Drebin
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4093
Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
Skąd: Valley Of The Kings

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Frank Drebin »

Mystic-Force: znałem ten zespół od dość dawna, ale dopiero niedawno kupiłem całą dyskografię (piękne - jak zwykle - wydania od HRR) i mocno siadła.

To criminally underrated zespół, na metallum każda płyta ma po 1 recenzji.

Grają (grali) USPM z elementami progresywnymi, coś jak Fates Warning z czasów Spectre czy Awaken.

To trochę trudniejsza w odbiorze, mniej przebojowa muzyka, ale daje dużo frajdy, złożona praca gitar, fajne solówki, wysokie wokale na wysokim poziomie, dość atmosferyczne granie, ale też mocne, zapadadające w pamięć riffy. No i naprawdę przyzwoita produkcja z dość wyeksponowaną sekcją rytmiczną.

Niestety zespół miał bardzo zły timing i spóźnił się z takim podejściem do muzyki o ok. dekadę (zaczęli wydawać LP w latach 90).

Polacem takie kawałki jak np. Awaken By The Dawn (wczesny i chyba mój ulubiony, Eternal Champion zrobił cover), Shipwrecked With The Wicked, Another World, Vicious Obsessions, Second Chance czy Love Hates, Love Desires (ten z kolei jest prostszy stylistycznie).
FotD = TOP5 albumów Maiden
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13235
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Schizoid »

Venator - Psychodrome

Obrazek

Dla osób, które siedzą w klimatach retro heavy metalu, jest to zespół pewnie znany. Zwłaszcza, że parę lat temu Austriacy gościli u nas na Heliconie i ogólnie kilka koncertów w Polsce już zagrali. Ja sam miałem okazję ich oglądać w 2024 r. w Krakowie. Pamiętam, że o ile studyjnie jakoś mnie wtedy nie porywali, o tyle na żywo zrobili na mnie serio duże wrażenie. To było jeszcze przed premierą Psychodrome, które jest ich drugim pełniakiem (choć numery z tej płyty zagościły w secie). Z jakiegoś powodu nie zabrałem się za ten materiał po tym, jak wyszedł, sięgnąłem po krążek raptem kilka tygodni temu. No i przyznam, że świetnie mi się do niego wraca.

Venator nie próbuje nikogo oszukać sileniem się na oryginalność. Wszystko, co robi na swoich płytach, jest głęboko zakorzenione w latach 80. i zespół ani myśli temu zaprzeczać. Osobiście nie jestem fanem NWoTHM. Uważam, że są to w dużej mierze kapele wtórne, nudne i pozbawione ambicji artystycznych. Tym samym raczej rzadko się zdarza, bym wysłuchał jakiś album z tego nurtu w całości - a jeszcze rzadziej zdarza się, że do niego wracam. Psychodrome stanowi jednak taki właśnie wyjątek, bo trochę czasu już z nim spędziłem i nie mogę narzekać na jego zawartość. Co sprawia, że wybija się na tle konkurencji? Przede wszystkim kompozycje zaprezentowane na płycie zapadają w pamięć. Są całkiem nośne, a jednocześnie w miarę zróżnicowane. Tym samym mają to, czego brakuje mi na wielu innych płytach z szufladki NWoTHM, na których nie dość, że miewam styczność z songwriterską przeciętnością, to jeszcze do tego z nudą. Tutaj Venator wychodzi obronną ręką, bo nie sposób postawić tego rodzaju zarzutów ich drugiemu długograjowi. Jest to też album naprawdę mocny od strony wykonawczej: austriaccy młodzieńcy doskonale wiedzą, co i po co robią. Dysponują umiejętnościami odpowiednimi graniu takiej muzyki, więc nie ma tutaj zgrzytów w kwestii techniki. Jeśli zaś chodzi o zarys samej muzyki i jej charakteru, to w sposób oczywisty nawiązuje ona do złotych lat heavy metalu, miejscami naprawdę bardzo, bardzo blisko jej do Iron Maiden z ery Di'Anno. I jakkolwiek jest to wzorzec dla wielu kapel z tego nurtu, to Venatorowi całkiem umiejętnie udaje się przenieść te inspiracje do XXI w. Na pewno jest to odtwórcze, ale mi się podoba. Na pewno bardziej od ich pierwszego albumu, na którym dało się słyszeć potencjał, ale który nie zadowolił mnie w takim stopniu, w jakim udało się to Psychodrome.

Link do całości: https://www.youtube.com/watch?v=Q45D__bF5A4&t=2s

Jak ktoś chce posłuchać jednego numeru dla próby, to poleciłbym chyba The Final Call, być może mój faworyt.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: gumbyy »

"The Final Call" - posłuchany. Wszystko tam się zgadza, jest dużo pomysłów, ale jakoś nie porywa...
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
Caracalized
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1951
Rejestracja: śr maja 21, 2025 4:53 pm
Skąd: Catland

Re: Ostatnio odkryłem/polecam

Post autor: Caracalized »

Ja mało z tego roku póki co słyszałem, ale przesłuchałem trzy albo cztery heavy/power metalowe płyty i z albumów całościowo Triumpher "Piercing the Heart of the World" najlepiej mi siadł, fajny klimatyczny krążek, który okazał się być powyżej moich oczekiwań, bo w rzeczy samej nie oczekiwałem czegokolwiek powyżej jakiegoś "no spoko, ale nic nadzwyczajnego w tym nie ma" i Erynies to chyba mój drugi najczęściej słuchany tegoroczny utwór zaraz po Flesh and Dagger od Fortress, w którym tak się zadurzyłem, że aż 50 razy go przesłuchałem od kwietnia 😅 "Death is Your Master" całościowo jest taki sobie, w sumie trzy pierwsze kawałki się bronią (z mocnym naciskiem na pierwszy), a reszta jest meh, lecz jeden Flesh and Dagger to zajebistość niemożliwa 😻

W niedalekiej przyszłości może napiszę tutaj coś o swoim póki co ulubionym albumie 2026 roku, teraz jeszcze nie czas i pora na to xD
ODPOWIEDZ