A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Dyskusja o najnowszej płycie Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Oceń "A Matter of Life And Death" w skali 1-10 (1= tragedia, 10 = arcydzieło):

10
61
27%
9
56
25%
8
47
21%
7
21
9%
6
10
4%
5
11
5%
4
6
3%
3
7
3%
2
1
0%
1
7
3%
 
Liczba głosów: 227

Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

Grzędi pisze:AMOLAD jest trudny w odbiorze dla przeciętnych metal-headów
a kto to taki? :) jak dla mnie jest łatwy w odiorze właśnie :P
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: dostoevsky »

Matek pisze:
Grzędi pisze:AMOLAD jest trudny w odbiorze dla przeciętnych metal-headów
a kto to taki? :) jak dla mnie jest łatwy w odiorze właśnie :P
Jak ktoś bierze to do siebie, to jego problem. ;)
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

Grzędi pisze:Jak ktoś bierze to do siebie, to jego problem.
a kto bierze? pytam tylko z ciekawości kto to taki "metal-head" bo się wcześniej nie spotkałem z takim określeniem. a w drugiej częsci posta polemizuję z Twoją opinią jakoby amaload był ciężki w odbiorze.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: dostoevsky »

Matek pisze:
Grzędi pisze:Jak ktoś bierze to do siebie, to jego problem.
a kto bierze? pytam tylko z ciekawości kto to taki "metal-head" bo się wcześniej nie spotkałem z takim określeniem. a w drugiej częsci posta polemizuję z Twoją opinią jakoby amaload był ciężki w odbiorze.
Metal-head? To takie moje okeślenie, chyba nie trzeba wyjaśniać.

Jak widać - jest. Wiele osób narzeka, że: "płyta jest za leciutka, za mało żywiołowa, za mało galopad i w ogóle fragmentów do pomachania głową".
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

Grzędi pisze:Metal-head? To takie moje okeślenie, chyba nie trzeba wyjaśniać.
no jeżeli to jest Twoje określenie to tym bardziej wypada wyjaśnić skoro go używasz.
BOSKI
-#Prodigal son
-#Prodigal son
Posty: 49
Rejestracja: pt sie 25, 2006 12:16 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: BOSKI »

Ja nie wiem jak wy, ale ja jestem poprostu zawiedziony :(
Po pierwsze prog nigdy mnie nie kręcił
Po drugie zawsze wolałem kilery od utworów w średnim tempie
Po trzecie lubie "mienho" a takowego jest tu dla mnie za mało
Jeśli chodzi o szczegóły to najbardziej niepodaba mi się refren "for the greater good of god" kurde nie mogę, może jest to jakis eksperyment, ale wg. mnie się nie udał, poza tym w "the legacy" akustyczne gitary po tym jak Bruce przestaje śpiewać w intro poprostu strasznie brzęczą, a pomysł z przesterowaniem "otwartych" akordów to jakiś koszmar.
A to co mi się najbardziej podoba to:
bass (brzmi świetnie, damno tak nie brzmiał na płytach IM)
gra Nicko
Ogólnie płyta (narazie) lepsza od DOD ale lata świetlne za BNW
A tak wogole to mój pierwszy post więc cześć!!!

nie no literówka w debiucie :lol:
Ostatnio zmieniony pt sie 25, 2006 10:40 pm przez BOSKI, łącznie zmieniany 1 raz.
Matek
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5477
Rejestracja: pn maja 02, 2005 3:17 pm

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Matek »

BOSKI pisze:Ogólnie płyta (narazie) lepsza od DOD ale lata świetlne za BNW
przynajmniej w tym masz racje ;)
BOSKI pisze:A tak wogole to mój pierwszy post więc cześć!!!
witamy. mocne wejście było ;)
Awatar użytkownika
Dziku
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: pn wrz 27, 2004 7:24 pm
Skąd: Żyrardów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Dziku »

BOSKI pisze:"the legancy"

jest tam taki utwór ? :P
Awatar użytkownika
Mr.Hankey
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3001
Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
Skąd: Hoooowdy Hoooow

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Mr.Hankey »

Przesłuchałem album dopiero trzy razy ale jak narazie bardzo mi się podoba :rocx Nie jest to co prawda BNW ale jest lepiej niż się spodziewałem :wink: Najlepsze kawałki na dzień dzisiejszy
1. The Longest Day
2. For The Greater Good Of God
3. Lord Of Light
Kro
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2019
Rejestracja: pn wrz 01, 2003 1:07 am
Skąd: Ruda Śląska

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Kro »

Katarn pisze:Bruce śpiewa JAK ZA CZASÓW PIECE OF MIND
Bredzisz :roll:
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: dostoevsky »

Kroczniok pisze:
Katarn pisze:Bruce śpiewa JAK ZA CZASÓW PIECE OF MIND
Bredzisz :roll:
Dokładnie. Śpiewa dobrze, ale.... posłuchajcie sobie Quest For Fire.
Awatar użytkownika
eddie
-#Charlotte
-#Charlotte
Posty: 17
Rejestracja: pn mar 31, 2003 8:58 pm
Skąd: Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: eddie »

Grzędi pisze:
Kroczniok pisze:
Katarn pisze:Bruce śpiewa JAK ZA CZASÓW PIECE OF MIND
Bredzisz :roll:
Dokładnie. Śpiewa dobrze, ale.... posłuchajcie sobie Quest For Fire.

ciekawe jak ty bedziesz spiewal za 23 lata.
we are starchildren, coming out of nowhere and to nowhere return
Kro
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2019
Rejestracja: pn wrz 01, 2003 1:07 am
Skąd: Ruda Śląska

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Kro »

eddie pisze:
Grzędi pisze:
Kroczniok pisze: Bredzisz :roll:
Dokładnie. Śpiewa dobrze, ale.... posłuchajcie sobie Quest For Fire.

ciekawe jak ty bedziesz spiewal za 23 lata.
No wlasnie o tym mowimy :roll:
Copycat
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1157
Rejestracja: pn cze 20, 2005 6:55 pm
Skąd: Kazimierz Dolny

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Copycat »

Grzędi pisze:
Jak widać - jest. Wiele osób narzeka, że: "płyta jest za leciutka, za mało żywiołowa, za mało galopad i w ogóle fragmentów do pomachania głową".
Dlaczego zwolennicy tego albumu uwidzieli sobie, że jak się komuś album nie podoba to znaczy, że jest dla niego za trudny w odbiorze i po prostu nie "czai bazy"? A nie moze się tak po prostu nie podobać? *

*jest to pytanie retoryczne.
Bonzo
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1395
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 12:15 am
Skąd: Katovitz\Olkusz

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Bonzo »

Copycat pisze:
Grzędi pisze:
Jak widać - jest. Wiele osób narzeka, że: "płyta jest za leciutka, za mało żywiołowa, za mało galopad i w ogóle fragmentów do pomachania głową".
Dlaczego zwolennicy tego albumu uwidzieli sobie, że jak się komuś album nie podoba to znaczy, że jest dla niego za trudny w odbiorze i po prostu nie "czai bazy"? A nie moze się tak po prostu nie podobać? *

*jest to pytanie retoryczne.
ja nigdy sie nie wdaje w jakies polemiki, nie bede tez na sile nikomu narzucal swojego zdania, to ja wydam na ta plyte ewentualne pieniadze, zaplace za nia w legaly sposob i mam pelne prawo do wyrazenia swojej opinii :wink:
Copycat
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1157
Rejestracja: pn cze 20, 2005 6:55 pm
Skąd: Kazimierz Dolny

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Copycat »

Bonzo pisze:
ja nigdy sie nie wdaje w jakies polemiki, nie bede tez na sile nikomu narzucal swojego zdania, to ja wydam na ta plyte ewentualne pieniadze, zaplace za nia w legaly sposob i mam pelne prawo do wyrazenia swojej opinii :wink:
No ja nie mówię że nie. Tylko jest taka tendencja, że jak się coś komuś nie podoba to mu się zarzuca "Bo Ty nie rozumiesz, Bo za trudne" itd blablabla. Z tym albumem właśnie tak jest. Ale nie napisałam tego żeby ktoś polemizował, tak tylko jako małe, własne spostrzeżenie.
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: likipiki »

po pierwszym przesłuchaniu. nie jestem zadowolony. mam wrażenie, ze im zatracili umiejętność pisania dobrych kompozycji, nie wspominając już o tworzeniu wspaniałych, zróżnicowanych, ale spójnych płyt (np. Piece Of Mind). poszli w schemat. intro-zwrotka-zwrotka refrenowa-refren-pętelka-solówka-pętelka-outro. staje się to strasznie nużące. szczególnie te bezsensowne intra i outra. czy ktoś wyjaśni mi jaki cel ma intro w out of the shadows? strasznie mnie irytuje, bo ani to przyjemne, ani ładne, ani dodające klimatu, ani potrzebne. sam utwór jest całkiem niezły. ale oczywiście musiało zostać wciśnięte outro, które ponownie totalnie tu nie pasuje. i ten schemat się powtarza.
kolejną bolączką albumu jest przedłuzanie na siłę materiału. z większości kawałków można by spokojnie uciąć CONAJMNIEJ minutę. z korzyścia dla utworu oczywiście. a tymczasem przedłuzanie staje się baardzo, ale to bardzo irytujące. po cholerę śpiewać 21354 razy refren 'brighter than a thousand suns'? nieee, nie podoba mi się taki heavy XXI wieku.
no i docieramy do olbrzymiej bolączki albumu - dickinson. tak jak mielizny kompozycyjne skutecznie utrudniają odbiór albumu, tak głos bruce'a, jak dla mnie, po prostu ten album zabija. niestety, nie jestem w stanie zdzierżyć jego wycia. lubię jego głos. szanuję go jako wokalistę. ale na tym albumie pokazał się z jak najgorszej strony. to ma być jego życiowa forma? fajnie że próbuje wchodzić wyżej, fajnie że próbuje niżej, ale 'na to wychodzi, że mu nie wychodzi'.śpiewa fajnie gdy 'chrypkuje' lub śpiewa tak jak na początku 'for the greater good of god'. reszta to irytująca przeszkadzajka zabijające przyjemność z słuchania, bardzo ciekawych miejscami, partii instrumentalnych.

koniec narzekań. teraz o plusach. niewątpliwie IM przeskoczyli DoD. z pewnością nagrali płytę, która może się podobać. udowadniają, że umiejętności im nie brakuje (gdyby jeszcze potrafili przemienić je w świetne kompozycje ;)). stworzyli spójny album, bez wyjątkowych słabiaków, ale też bez kawałków wybijających się. trzeba uczciwie stwierdzić, że album trzyma się kupy. uniknęli chaosu, który niejednokrotnie królował na albumach IM.

jeśli chodzi o utwory. cóż, jedyny co do którego nie mam żadnych zastrzeżeń to 'for the greater good of god'. wiem, ze jest to bardzo DoD-owaty utwór, ale mimo to podoba mi się. fajne solówki, fajne partie wokalne, swietna melodia, miłe dla ucha. z pewnością najlepsza kompozycja na muzycznej ścieżce jaką harris i spółka obrali na AMOLAD. nie irytują mnie nawet intro i outro ;) jednak mam nadzieję, że iron maiden nie pójdzie tym tropem w przyszłości.

the legacy to też kompozycja zasługujaca na uwagę. świetny zamysł na konstrukcję utworu. niestety gorzej z realizacją. mimo wszystko ten utwór również oceniłbym wysoko.

out of the shadows również byłoby niezłym utworem, gdyby odrzeć go ze zbędnych ozdobników (typu intro itp). wydaje mi się, że panowie chcieli za ładnie. no i trochę im nie wyszło.

aha. skojarzyłem sobie pewną rzecz. mianowicie uważam, że linie wokalne zostały fatalnie napisane. podobieństwo refrenów jest aż uderzajace, nieraz niebezpiecznie mylące. mnie strasznie męczą fragmenty typu: 'For the passion, for the glory For the memories, for the money You're a soldier, for your country what's the difference, all the same'. w tej sferze bruce również mógłby się bardziej przyłożyć. kolejny przykłąd na odwalenie fuszerki, albo artystyczną niemoc.


generalnie. album wyszedł lepszy niż się spodziewałem po 3 opublikowanych kawałkach, ale nadal nie na tyle dobry by mógł mi się spodobać. oczywiście nie pozostanę na jednym przesłuchaniu, ale już czuję, ze kolejne odsłuchy na niewiele się zdadzą. ot, powstała przyzwoita i poprawna płyta, która z pewnością znajdzie uznanie wśród fanów, ale również sporo fanów zrazi.
jeśli chodzi o ocenę - 4+/10. stać ich na więcej.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: dostoevsky »

Copycat pisze:No ja nie mówię że nie. Tylko jest taka tendencja, że jak się coś komuś nie podoba to mu się zarzuca "Bo Ty nie rozumiesz, Bo za trudne" itd blablabla. Z tym albumem właśnie tak jest. Ale nie napisałam tego żeby ktoś polemizował, tak tylko jako małe, własne spostrzeżenie.
A skąd wiesz, że ja tak twierdzę? Zauważyłem to po swoich kumplach, takie moje spostrzeżenie.
Awatar użytkownika
Katarn
-#Invader
-#Invader
Posty: 189
Rejestracja: sob cze 11, 2005 2:33 pm
Skąd: Rzeszów

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Katarn »

Kroczniok pisze:
Katarn pisze:Bruce śpiewa JAK ZA CZASÓW PIECE OF MIND
Bredzisz :roll:
możliwe. zresztą przy takich emocjach to nie dziw, że bredzę :P
AMOLAD mnie zachwycił. nic nowego niby, a jednak...
Awatar użytkownika
Szajba
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: sob gru 24, 2005 1:22 pm
Skąd: Metropolia Czeladzka

Re: A Matter of Life And Death - oceny, wrażenia, recenzje!

Post autor: Szajba »

ma ktos na skłądzie texty? ktos wrzucił tu a forum ale nie pamietam gdzie ;/ :roll:
już nie mam tu najwięcej postów :roll: :evil:
ODPOWIEDZ