Najbardziej niedoceniany album.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Najbardziej niedoceniany album.
oczywisćie, ze ukochany Factor 
Re: Najbardziej niedoceniany album.
jaki tam ukochany , usypiającykpt_nemo pisze:oczywisćie, ze ukochany Factor
Re: Najbardziej niedoceniany album.
to jak ci za cienki factor to sobie sepulture włącz. albo ubóstwianego BNW. ja zdania nie zmienieJack87 pisze:jaki tam ukochany , usypiającykpt_nemo pisze:oczywisćie, ze ukochany Factor
Re: Najbardziej niedoceniany album.
sepultury nie słucham
a BNW się skończył pare minut temu teraz słucham DOD
-
Stormshield
- -#Moonchild

- Posty: 1908
- Rejestracja: śr wrz 13, 2006 8:58 pm
- Skąd: Tychy/Katowice
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Killers.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
zgadzam się z Tobą. Dla mnie to szczególna płyta.oczywisćie, ze ukochany Factor Smile
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Jesli ukochana kobieta usypia Cię z wieczora wyczerpujacym ponad wszelką miarę seksem to jestem w stanie uznac tą płytę za usypiającą, ponieważ wrażenia są porównywalne.Jack87 pisze:jaki tam ukochany , usypiający
KMFDM
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Stormshield pisze:Killers.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
The X Factor. Moim zdaniem to rewelacyjna płyta, która zbiera negatywne komenty głównie za brak Dickinsona.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Racja. Jednak Bruce śpiewa lepiej.. Ale na tej płycie jest jedyna piosenka w wykonaniu Blaza która mi się podoba.. Fortunes of War. Nie wiem jakby ją zaśpiewał Bruce, ale raczej nie az tak dobrze. Chociaż takiego Clansmana zaśpiewał lepiej niż w orginale, podobnie Futureal, Man on The Edge, Lord of The FliesEmilio pisze:The X Factor. Moim zdaniem to rewelacyjna płyta, która zbiera negatywne komenty głównie za brak Dickinsona.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Ten kawałek akurat bardziej mi sie podoba w wykonaniu Blazea.molojuh pisze:Lord of The Flies
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Zdecydowanie No Prayer For The Dying , przecież to jest jeden z najlepszych albumów 
- Nicko McBrain
- -#Long distance runner

- Posty: 862
- Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
- Skąd: Katowice
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Virtual XI
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Też tak sądzęNicko McBrain pisze:Virtual XI
-
MurderousTrooper
- -#Wrathchild

- Posty: 67
- Rejestracja: sob cze 19, 2010 2:29 pm
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Podpisuję się obiema rękami.Iks pisze:Też tak sądzęNicko McBrain pisze:Virtual XI
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Ja dokładam trzecią.MurderousTrooper pisze:Podpisuję się obiema rękami.Iks pisze:Też tak sądzęNicko McBrain pisze:Virtual XI
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Myślę, że najbardziej niedoceniony jest The x factor choć jes genialny, ale trudny w odbiorze. Przez wiele lat uważałem że takie coś w ogóle nie powinno zostać wypuszczone do sklepów, dopiero niedawno go doceniłem i uważam go za jedno z najlepszych dokonań Ironów, podobnie jak Virtual XI. Śpiew Blaze`a jest raczej godny IM. Dziwie się tylko że tak dobre piosenki jak Justice Of The Peace, Judgement Day nie zostały umieszczone na The X factor skoro są o niebo lepsze niż taki The unbeliver.
Re: Najbardziej niedoceniany album.
Najbardziej niedocenione płyty to te z lat 90-tych, szczególnie "No Prayer For the Dying" i "The X Factor". Inne niedoceniane krążki to na pewno "Dance of Death", "Virtual XI" i "Killers".
Re: Najbardziej niedoceniany album.
No Prayer najbardziej niedoceniony.
Są tam kawałki, które świetnie wypadają na koncertach, szkoda, że nie są grane
Są tam kawałki, które świetnie wypadają na koncertach, szkoda, że nie są grane
Re: Najbardziej niedoceniany album.
No Prayer...
może z sentymentu bo to pierwsza płyta Maiden jaką usłyszałem, ale uważam ją za naprawdę bardzo dobrą i lubię do niej wracać
może z sentymentu bo to pierwsza płyta Maiden jaką usłyszałem, ale uważam ją za naprawdę bardzo dobrą i lubię do niej wracać


