Rock Progresywny

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Rock Progresywny

Post autor: slayer »

Zaraz nam Now Playin' wytną w pien, a wywiazala sie calkiem ciekawa dyskusja. Temat taki chyba kiedys byl, ale nie moge znalezc niestety. Jest Rock progresywny, ale niech bedzie tez i ogolnie. O Roxy Music mozna tez;p

wracajac:

Tomek(JMM) pisze:Dlaczego "Stationary Traveller" najlepszym albumem Camel jest? Czy tylko dlatego, że w 1984 byli "na czasie"? Czy tylko dlatego, że jak wszystkie zespoły progresywne swoje największe dzieła nagrali kiedy nie było już dawno ani rocka progresywnego ani lat siedemdziesiątych? Czy też może dlatego, że to po prostu niesamowita płyta, dla której stowrzyłbym pojęcie "zimna fala"?
paulek pisze:no bardzo kontrowersyjna wypowiedź, bo czyż KC nie nagrało swych najlepszych albumów nie nagrało wóczas keidy grali a rock tzw progresywny był na topie (dla przykładu ITCOTCK, Lizard) podobnie rzecz się ma np z UK, Soft MAchine, Caravan - apropo Ci ostatni graja do dziś, i całamasa innych zespołów np Camel - najlepsze albumy progresywne to Mirage The Snow Goose, Moonmadness, Nude...
Rzekłbym, próbując troszke tłumaczyć Twój sad że albo nie słyszałeś tych wcześniejszych płyt Camela, albo lubisz muzyke popową jedynie troszku ambitniejszą a ne rock progresywny. Bo niestety lata 80-te to jeden wielki tzw neoprogresywny koktajl (to rzec z jasna ładnie nazwane); żaden tam marillion, pendragon i inne galahady abo jakieś hogarty....
Prawdziwie nowe progresywne tchnienia to te związane z metalem: od IM począwszy, przez Opeth, Anathema, PL, Porcupine Tree kilka innych.... jest jeszcze scena Canterbury ale oni tez zjadają raczej własny ogon bądź grają awangardę..
Tak to sie porobiło, a ze w naszych radiowych mediach tkwili ludziska - dalej tkwia, którzy pod własny gust naciągają różnego rodzaju style w muzyce rockowejto cóż....
Jak dla mnie Camel ST to dobrej klasy pop ot taki solowy Bryan Ferry wspomniany nieco wyzej, z tym że Ferry jest w tym znakomity i jego twóczosć ocierająca sie o wysmakowany pop jak najbardziej jest naturalna, zaś słuchając Mirage albo śnieżną Gęś a potem Stationary Traveller nieodparcie ma się wrazenie że albo zespołł spopowiał bo chciał zarobić na panujacej modzie albo Latimer dobrał sobie zbyt słabych technicznie zawodnikó do swojej grupy stą trzeba podpierać sie zdobyczami techniki...
Pzodr
Tomek(JMM) pisze:Nigdy jakoś specjalnie nie przepadałem za King Crimson, ale zawsze bardziej lubiłem Discipline czy te THRAKK niż płyty z lat siedemdziesiątych... tak jakoś... A pozostałe zespoły które kolega wymienia to jednak druga liga- bo z cały szacunkiem kto słyszał o Soft Machine czy Caravan? A UK za szybko sie rozpadło, żeby ich uwzględniać.
Tomek(JMM) pisze:Ja lubię słuchać dobrej muzyki. (Bardzo proszę Artura o niekomentowanie) Nie rocka progresywnego czy jakichkolwiek innych nic nie znaczacych etykietek. A co do pierwszych płyt Camel- Snow Goose jest strasznie przereklamowana, właściwie poza kilkoma momentami nic się tam nie dzieję, i po trzydzistu latach straciła większość swojej wartości. A i Moonmadness jakoś tak blado wypada na tle późniejszych dokonań zespołu. Dla mnie Camel zaczyna się dopiero od "Rain Dances", choćby dlatego, że wreszcie na niej dało się słuchać wokali...
Tomek(JMM) pisze:Bardzo proszę mi nie stawiać Marillion obok tych róznych galahadów i innych pendragonów, bo to są zespoły tak podobne jak Roxy Music i Black Sabbath, a już tym bardziej solowy Steve Hogarth (do syzyga- słuchałeś w końcu tego więcej?)
Tomek(JMM) pisze:A nagrywanie płyt w latach 70 nie było podejściem pod panującą modę? Przecież wtedy się tak grało, a poza tym to wtedy pisało się o nich, byli bardziej popularni, a przez to komercyjni niż kiedykolwiek później. Poza tym, nie rozumiem dlaczego "pop" ma być muzyką gorszą. I wreszcie- przepraszam, ale mówienie, że tacy muzycy jak Colin Bass czy Ton Scherpenzeel byli słabi to chyba dowodzi małego osłuchania z tą muzyką.
paulek pisze:Rozumiem, że można pewnych zespołów nie lubic i to jest ten obszar nad którym się nie dyskutuje, chociaż akurat w przypadku KC to słowo legenda - symbol itd jest jak najbardziej na miejscu - tylko, że z tego powodu że podobają sie płyty ze schyłkowego okresu twórczości danej kapeli raczej trudno stawiać tezę ze to jest norma dla całego nurtu....
Co do Camel, to jak dla mnie Rain Dances poza 3 genialnymi kawałkami to reszta to piosneczki i to takie raczej słabiutkie.... ot lecą i nic po nich nie zostaje;
A czy granie na festivalach dla 100000 tysięcy ludzi, twórczość będąca inspiracją dla wielu artystów, którzy przyznają się do fascynacji SM, czy to świadczy o II lidze, czy jeżeli w Posce coś było nieznane to znaczy że było drugoligowe???
paulek pisze:no cóż umiejętności tych panów nie zamierzam kwestionować jednakże jestem pzrekonany że sekcja rytmiczna wśró zespołów lat 70-tcyh tzw gęste brzmienie, to byłjeden z wyróżniających tamto granie elementów; lata 80-te to siestety popowo - dyskotekowe umpa - umpa, łącznie z tym że i zespoły z lat 70 - tych tak zaczęły grac - np Genesis, nie wspominajac już o tych neo progresywnych jak Marillion i następne popłuczyny...
no ale to jeno moje zdanie
sam sie bardzo chetnie wypowiem, ale pozniej , bo musze leciec po choinke ;]
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
slayer
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6853
Rejestracja: pt kwie 04, 2003 9:03 pm

Re: Rock Progresywny

Post autor: slayer »

Zaczne od skomentowania pierwszej chyba najbardziej kontrowersyjnej wypowiedzi JMM.
Czy tylko dlatego, że jak wszystkie zespoły progresywne swoje największe dzieła nagrali kiedy nie było już dawno ani rocka progresywnego ani lat siedemdziesiątych?
Myslalem nad tym i niestety za nic takiego zdania nie podzielam.
Po pierwsze w koncowce lat 60 i przez lata 70 wyszlo tyle znakomitych krazkow, ze sam ten fakt niszczy teze JMM.
Po drugie nie odnajduję praktycznie takich zespolow w myslach, ktore wpisywaly by sie pod taki schemat. Jesli moglbys Tomku podac jakies konkretne pozycje?
Wracajac na chwile do Camel, "Stationary Traveller" to faktycznie najlepsza ich pozycja z pozniejszego okresu, ale jednoczesnie nie posiada takiej sily, aby przekreslic pierwsze albumy wielbłada.

Wspomniales o KC i uwielbieniu Discipline czy THRAKK , tak jak kojarze mniej wiecej to o czym piszesz i lubisz w muzyce, zdziwilo mnie to bardzo. Islands nie kochasz? ;-)
JMM pisze:A nagrywanie płyt w latach 70 nie było podejściem pod panującą modę?
ale idac tym tropem mozna praktycznie wiekszosc gatunkow uznac za podazanie za modą. Z drugiej strony w latach 70 na co drugiej plycie byly lamane schematy, pojawiali sie pionierzy. Co z tego, ze kiedy juz nikt nie gral takiej muzy, ktos sie objawil....a jednoczesnie byl bardzo blady w porownaniu do starszych kolegow.



paulek ---> "Prawdziwie nowe progresywne tchnienia to te związane z metalem: od IM począwszy, przez Opeth, Anathema, PL, Porcupine Tree kilka innych."

Ja tam zadnego prawdziwego progresywnego tchnienia nie widze. A juz szczegolnie...w IM?!
Jazz is not dead, it just smells funny.
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Rock Progresywny

Post autor: likipiki »

progresywne Porcupine Tree związane z metalem?
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: Rock Progresywny

Post autor: Tomek(JMM) »

slayer pisze:Myslalem nad tym i niestety za nic takiego zdania nie podzielam.
Po pierwsze w koncowce lat 60 i przez lata 70 wyszlo tyle znakomitych krazkow, ze sam ten fakt niszczy teze JMM. Po drugie nie odnajduję praktycznie takich zespolow w myslach, ktore wpisywaly by sie pod taki schemat. Jesli moglbys Tomku podac jakies konkretne pozycje? Wracajac na chwile do Camel, "Stationary Traveller" to faktycznie najlepsza ich pozycja z pozniejszego okresu, ale jednoczesnie nie posiada takiej sily, aby przekreslic pierwsze albumy wielbłada.

Wspomniales o KC i uwielbieniu Discipline czy THRAKK , tak jak kojarze mniej wiecej to o czym piszesz i lubisz w muzyce, zdziwilo mnie to bardzo. Islands nie kochasz?
Teraz tak- omińmy tutaj te wszystkie rzesze zespołów, które na scenie były krótko, co najwyżej po dziesięć lat, albo też takie które prze dłuższy czas tworzyły w zasadzie to samo, i wtedy zostają nam ci najwięksi, wykonawcy którzy przez kilka następnych dekad tworzyli muzykę, która nie zatrzymała się w roku 77, kiedy rock progresywny już miał na zawsze umrzeć, tylko była dalej na czasie, a jednoczeńsnie nie zatraciła swojego stylu. W takim przypadku dla mnie najlepszymi rzeczami Yes będą wcale nie "Close To The Edge" czy "Fragile" tylko "Magnification" i "Talk"- dla Genesis "We Can't Dance" i "Calling All Stations" chociaż nigdy nie przekreślałem, i nie przekreślam "A Trick of the Tail" czy "Wind And Wuthering", a dla wspomnianego Camel- "Stationary Traveller" czy "Harbour of Tears" biją na głowę wszystko co nagrali w pierwszej połowie lat 70tych.

A co do King Crimson- pisałem przecież, że nigdy nie byłem specjalnym fanem ich muzyki, i nawet te uwielbiane przez wszystkich "Red" czy "Larks' raczej po mnie spływały. a dużo bardziej przemawiają do mnie te płyty już z Adrianem Belew na wokalu.

I dalej- łamanie na siłę schematów, granie "wielce artystycznej muzyki dla nikogo" było zmorą tej muzyki, i sprawiło, że przestała istnieć. Takie płyty jak "The Lamb Lies Down om Broadway" czy "Relayer" właśnie takie są- wydumane, i przez to dziś kiepsko się tego słucha. Wolę słuchać tych którzy chcą nagrywać dobre piosenki, niż takich których celem jest tylko łamanie granic, przy czym często ginie sama muzyka.
Awatar użytkownika
IM_Power
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1108
Rejestracja: śr kwie 09, 2008 12:35 pm

Re: Rock Progresywny

Post autor: IM_Power »

a dla mnie dużo progresu, artyzmu i znakomitych pomysłów można odnaleźć w takich zespołach jak Jethro Tull ,Queen z lat 70 czy starych nagraniach Scorpions ,ta muzyka nie jest aż tak snobistyczna ale równie wysmakowana i artystyczna

poza tym uważam ,że w muzyce taka ciągłość która wyraża się poprzez to że zespoły hard-rockowe i progresywne koncertowały razem ze sobą, sprawia że wszystkie te sławy lat 70 np. Deep Purple,Black Sabbath,Uriah Heep,Yes,Genesis czy Pink Floyd mają wiele elementów wspólnych

lata 80 to jak na mój gust dużo kapel które zespołami z lat 70 się poprostu inspirowały,tak jak Iron Maiden Purplami, tak Marillion Genesis ,oczywiście pojawiło się dużo muzyki skierowanej tylko na zdobywanie rynku, opadło trochę tej całej specyficznej magii ale nie skreślałbym tak tej epoki

a jak dla mnie album który jest najważniejszy i najwybitniejszy dla tego gatunku to

In The Court of the Crimson King
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: Rock Progresywny

Post autor: paulek »

Teraz tak- omińmy tutaj te wszystkie rzesze zespołów, które na scenie były krótko, co najwyżej po dziesięć lat, albo też takie które prze dłuższy czas tworzyły w zasadzie to samo, i wtedy zostają nam ci najwięksi, wykonawcy którzy przez kilka następnych dekad tworzyli muzykę, która nie zatrzymała się w roku 77, kiedy rock progresywny już miał na zawsze umrzeć, tylko była dalej na czasie, a jednoczeńsnie nie zatraciła swojego stylu. W takim przypadku dla mnie najlepszymi rzeczami Yes będą wcale nie "Close To The Edge" czy "Fragile" tylko "Magnification" i "Talk"- dla Genesis "We Can't Dance" i "Calling All Stations" chociaż nigdy nie przekreślałem, i nie przekreślam "A Trick of the Tail" czy "Wind And Wuthering", a dla wspomnianego Camel- "Stationary Traveller" czy "Harbour of Tears" biją na głowę wszystko co nagrali w pierwszej połowie lat 70tych.
jezeli dobrze zrozumieałem Twój wywód to za najlepszą płytę Jethro Tull należałoby uznać Under Wraps :oops:
A jak ma sie do Twojego podejscia twórczość Franka Zappy przeceiż on tyle miał nowych odkryć w swojej karierze że praktyczne w jego dyskografii znalazłoby się ze 20 płyt wybitnych;
Jak ogląda się koncerty "starego" Genesis, Yes bądź nawet porównując zachowania na "aktual;nych" koncertach Yes, DP z Orkliestrą nawet Caravan to widac jak reagowała publika na muzykę jakaązespół grał i można postawić śmiało teze o wzajemnym przenikaniu się muzyki i reakcji na nią - dlatego - owszem moim prywatnymz daniem Relayer jest płytą pzrekombinowaną - ale generalnei rock progresywny lat 70 tych to muzyka przede wszystkim do słuchania; niestety punk doprowadził do zburzenia tego modelu kiedy goście nie potrafiący grać próbowali ze sceny udowadniać ze to nic nie szkodzi wystarczy że jest głośno w miarę rytmicznie i z dużą liczbą słów na F....
a potem ejszcze "rewolucja technologiczna" pozwalajaca brak umiejętności przykryć tzw zdobyczami techniki doprowadziły do całkowitej zmiany filozofii tworzenia muzyki;
a poza tym jasne ze fajnie jest słuchać fajnego popu... :D
pozdR
Awatar użytkownika
likipiki
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3214
Rejestracja: pt kwie 11, 2003 9:05 pm
Skąd: Racibórz / Kraków

Re: Rock Progresywny

Post autor: likipiki »

paulek pisze:niestety punk doprowadził do zburzenia tego modelu kiedy goście nie potrafiący grać próbowali ze sceny udowadniać ze to nic nie szkodzi wystarczy że jest głośno w miarę rytmicznie i z dużą liczbą słów na F....
po pierwsze nie niestety, bo to była naturalna kolej rzeczy. po drugie w punku jednak chodziło o coś zupełnie innego :)

swoją drogą, strasznie zdziwiłeś mnie wrzucając progres Porcupine Tree do metalu. szczególnie, że najnowszy 'trend' tego zespołu, faktycznie mocno zainspirowany metalem (szkoda, że nie tym ciekawym, a popłuczkiem akerfeldtem :P), to największy regres w ich dyskografii. przykre.
And it's a dirty job but someone's gotta do it...
paulek
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3853
Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
Skąd: z narodu którego nie ma

Re: Rock Progresywny

Post autor: paulek »

Może niezbyt jasno sie wyraziłem ale Jeżozwierze to przykład zespołu, któy jako jeden z baaaaaaardzo nielicznych wniósł coś nowego do ambitnego grania nielicząc zespołów metalowych; dla mnie jako człeka już mocno a latach i słuchaniu muzy posuniętego bardzo miło ejst słuchać metalowych kzespołów grajacych długie rozbudowane kompozycje w któych jest tyle treści, niż męczenie się nad tzw progresywnymi gwiazdami
PozdR
Awatar użytkownika
Tomek(JMM)
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1435
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:47 pm
Skąd: Łódź

Re: Rock Progresywny

Post autor: Tomek(JMM) »

paulek pisze:jezeli dobrze zrozumieałem Twój wywód to za najlepszą płytę Jethro Tull należałoby uznać Under Wraps. A jak ma sie do Twojego podejscia twórczość Franka Zappy przeceiż on tyle miał nowych odkryć w swojej karierze że praktyczne w jego dyskografii znalazłoby się ze 20 płyt wybitnych; Jak ogląda się koncerty "starego" Genesis, Yes bądź nawet porównując zachowania na "aktual;nych" koncertach Yes, DP z Orkliestrą nawet Caravan to widac jak reagowała publika na muzykę jakaązespół grał i można postawić śmiało teze o wzajemnym przenikaniu się muzyki i reakcji na nią - dlatego - owszem moim prywatnymz daniem Relayer jest płytą pzrekombinowaną - ale generalnei rock progresywny lat 70 tych to muzyka przede wszystkim do słuchania; niestety punk doprowadził do zburzenia tego modelu kiedy goście nie potrafiący grać próbowali ze sceny udowadniać ze to nic nie szkodzi wystarczy że jest głośno w miarę rytmicznie i z dużą liczbą słów na F....
a potem ejszcze "rewolucja technologiczna" pozwalajaca brak umiejętności przykryć tzw zdobyczami techniki doprowadziły do całkowitej zmiany filozofii tworzenia muzyki;
a poza tym jasne ze fajnie jest słuchać fajnego popu...
pozdR
Na temat Jethro Tull i pana Zappy się nie wypowiadam, bo za bardzo nie interesuje mnie ich muzyka. Nie bardzo natomiast rozumiem tej uwagi o rekacjach publiczności na koncertach trzydzieści lat temu, a teraz... Co do punku- tylko, że punk przyniósł bardzo ważną rzecz- pokazał ludziom, że najważniejszy jest przekaz, że wirtuozeria ani przekombinowanie muzyczne jest do niczego potrzebne, I tak oto dzięki punkowi czterech dublińczyków mając coś do powiedzenia, zaczęło grać, i dziesięć lat później nagrali "The Joshua Tree". Tak samo jak trzech nie do końca wyimaginowanych chłopców zaczęło grać, nie patrząc tak bardzo na stronę techniczną, i to oni nagrali później "Disintegration". Choćby dla tych płyt punk był potrzebny ; )
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9827
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Rock Progresywny

Post autor: Zajzajer »

o fajny temat, progresywnośc w metalu ma wiecej postów i ogólnie to na forum bardziej znany temat, a tutaj można przybliżyć tak ogólnie, bo to od rocka progresywnego wziął się też przecież prog metal.

Moje ulubione zespoły:

Rush
Pink Floyd
Supertramp
Marillion (pierwsze 4 z Fishem cenię, reszty dawno nie słuchałem, ale będę odświeżać w niedalekiej przyszłości to się pewnie wypowiem)

Straciły:

Genesis
Yes
Alan Parsons Project
Camel
King Crimson
Van Der Graaf Generator
ELO
The Moody Blues
Transatlantic

Nigdy nie lubiłem:

ELP
i wiele innych


już nie mówiąc o jakich dziwnych mniej niszowych jak Gentle Giant (nie mogę już takiego grania słuchać, choć dawno temu mi się podobali)

Teraz wolę Slayera czy jakąś Panterę puścić, ale czasem dziadka Gilmoura miło sobie przypomnieć ;)
Zajzajer on the Road 2026:
Awatar użytkownika
Zajzajer
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9827
Rejestracja: ndz cze 22, 2025 1:25 am
Skąd: Bat Country

Re: Rock Progresywny

Post autor: Zajzajer »

To jeszcze top 10 płyt gatunku, kolejność przypadkowa

1. Marillion - dwie pierwsze
2. jw
3. Ciemna Strona
4. Wish you were here
5. Hemispheres
6. Close to the Edge
7. Red
8. Moving Pictures
9. Crime of the Century
10. Even - Supertramp albo dwójka Moody Blues

I to tyle, pozmieniało się przez lata, brak Relayera, brak cokolwiek Genesis czy Camel, może się nie znam, ale od takiej muzyki staram się oddalić teraz, choć to były moje korzenie, bo słuchałem tego jeszcze zanim Mete czy Maiden poznałem.
Zajzajer on the Road 2026:
ODPOWIEDZ