Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Deleted User 357

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Deleted User 357 »

molojuh pisze:Żaden inny zespół, nie potrafi zrobić fanom takiego show.
Widać że nigdy nie byłeś na koncercie KISS ;)
Awatar użytkownika
Wiwern
-#Invader
-#Invader
Posty: 173
Rejestracja: śr maja 02, 2007 10:31 am

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Wiwern »

a wiecie co? Uważam, że śpiewanie o smokach, rycerzach, wróżkach i podróżach w czasie jest tak samo dziecinne, jak śpiewanie o tym, jaki świat jest okrutny, a my mali i bezsilni i nikt nas nie kocha, a politycy kłamią. Tak samo niedojrzałe, ale dużo bardziej pozytywne.
Our time will come! Oooo...
Awatar użytkownika
Zilian
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 800
Rejestracja: wt cze 08, 2010 12:39 pm
Skąd: Głogów

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Zilian »

Wiwern pisze:a wiecie co? Uważam, że śpiewanie o smokach, rycerzach, wróżkach i podróżach w czasie jest tak samo dziecinne, jak śpiewanie o tym, jaki świat jest okrutny, a my mali i bezsilni i nikt nas nie kocha, a politycy kłamią. Tak samo niedojrzałe, ale dużo bardziej pozytywne.
Jeśli tak to o czym musiała by być piosenka żeby niebyła dziecinna?
Awatar użytkownika
DaveM
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 474
Rejestracja: pn mar 22, 2010 7:21 pm
Skąd: Poznań

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: DaveM »

Zilian pisze:Wiwern napisał/a:
a wiecie co? Uważam, że śpiewanie o smokach, rycerzach, wróżkach i podróżach w czasie jest tak samo dziecinne, jak śpiewanie o tym, jaki świat jest okrutny, a my mali i bezsilni i nikt nas nie kocha, a politycy kłamią. Tak samo niedojrzałe, ale dużo bardziej pozytywne.
Jeśli tak to o czym musiała by być piosenka żeby niebyła dziecinna?
_________________
Najlepiej, jakby w ogule nie miała tekstu :cool:
Awatar użytkownika
Wiwern
-#Invader
-#Invader
Posty: 173
Rejestracja: śr maja 02, 2007 10:31 am

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Wiwern »

Jeśli tak to o czym musiała by być piosenka żeby niebyła dziecinna
wymieszane jedno z drugim, a nawet jakimś trzecim, do tego z niejednoznacznym przesłaniem. I żeby śmiech mieszał się z łzami, a zdecydowana większość nie wiedziała, o czym tow sumie jest :mrgreen:
Our time will come! Oooo...
Awatar użytkownika
Nicko McBrain
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 862
Rejestracja: pt maja 01, 2009 2:15 pm
Skąd: Katowice

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Nicko McBrain »

maideni maja piosenke o wrozkach? :shock:
Awatar użytkownika
DaveM
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 474
Rejestracja: pn mar 22, 2010 7:21 pm
Skąd: Poznań

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: DaveM »

maideni maja piosenke o wrozkach? :shock:
Clairvoyant... :cool:
Awatar użytkownika
paniron
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1967
Rejestracja: śr sty 25, 2006 7:00 pm
Skąd: Elm Street 1428

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: paniron »

Women In Uniform jest o wrożce zębuszce
Awatar użytkownika
panzerschreck
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3329
Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
Skąd: Gło/Wro

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: panzerschreck »

A "Deja Vu" jest o deja vu.
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Awatar użytkownika
Zilian
-#Long distance runner
-#Long distance runner
Posty: 800
Rejestracja: wt cze 08, 2010 12:39 pm
Skąd: Głogów

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Zilian »

Ale, Aces High - jest o bitwie o Anglię, Powerslave - o faraonie który chce być nie śmiertelny, Aleksander - wiadomo. Wsated Years - o przemijającym czacie, Paschendale - o najżwawszej bitwie I wojny światowej, The Longest Day - o lądowaniu aliantów w Normandii. Rymy - przedstawiają bardzo ciekawą historie marynarzy którzy zapuścili się w nieznane. Jeśli ktoś uważa że któraś z tych piosenek przedstawia kiczowatą historię sam jest kiczowaty ;-) Fakt IM mają też utwory z kiczowatymi historiami ale mają też dzieła które przenoszą słuchacza w inne miejsce w którym poznaje bardzo ciekawe opowieści :)
Awatar użytkownika
panzerschreck
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3329
Rejestracja: pn gru 24, 2007 12:22 am
Skąd: Gło/Wro

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: panzerschreck »

Albo Genghis Khan- o wielkim wodzu Chińczyków.
Nicotine-Valium-Vicodine-Marijuana-Ecstasy and Alcohol
Awatar użytkownika
Wiwern
-#Invader
-#Invader
Posty: 173
Rejestracja: śr maja 02, 2007 10:31 am

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Wiwern »

noofkorz, że macie rację. Sam jeszcze dorzucę świetny tekst, który mnie zawsze porusza - "Hallowed Be Thy Name". Z drugiej strony tytułowy "Number Of The Beast", to już druga strona medalu, trochę obciach, ale się broni. Ja tak ogólnie o tekstach w klasycznym hard i heavy napisałem - że wolę ten kanon, niż kanon szeroko pojętego emo rocka rodem z Eski Rock, co ma rock tylko w nazwie.
Our time will come! Oooo...
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: Emilio »

Ostatnio czytałem recke FotD gdzie koleś sentymentalnie wspomina czasy jak chodził w koszulce "Killers" i słuchał Iron Maiden jako soundtracku do książek fantasy, ale teraz naszła go myśl, że:
Już wiele lat temu przestałem być dzieciakiem w koszulce Killers i naszywkami zespołów na plecaku. Wspominam tamte czasy z sympatią, ale też z wielką dawką samo-złośliwości. Mam sentyment do Maidenów, ale kiedy jakiś czas temu zrobiłem sobie dzień z ich dyskografią, to na przemian śmiałem się do rozpuku, albo łapałem za głowę. W pierwszej, albo drugiej edycji Idola Kuba Wojewódzki stwierdził, że Iron Maiden to jest totalna wioska. Wtedy byłem tą opinią zdumiony, natomiast teraz w pełni się z nią zgadzam. Wokal Dickinsona, zarówno ten podniosły falset z lat 80., jak i skrzeczenie z Fear of the Dark to szczyt groteski i odpustowego kiczu. Wesołe melodyjki, onanistyczne solówki i zawsze taki sam rytm klasyfikuje zespół jako rasowy patataj metal. Image grupy jest i zawsze był żenujący, poczynając od obcisłych kolorowych getrów, w których było im widać jajca, a kończąc na Eddiem, który wyglądał jak pierwowzór Michała Wiśniewskiego. Absolutnie każdy element stylu Iron Maiden od brzmienia, przez rytm, aż po okładki jest po prostu infantylny. To jest muzyka dla dorastających chłopców. I kiedy sam byłem takowym to wszystko do mnie trafiało. Natomiast dzisiaj absolutnie nie mam ochoty tego słuchać, tak samo jak nie mam ochoty urządzać z kolegami bitwy na patyki, ani biegać po korytarzu. Chyba każdy facet do końca życia ma coś z dziecka i mnie ta reguła jak najbardziej dotyczy. Tylko że w sferze muzycznej z pewnych rzeczy wyrosłem. Wiem, że jest wielu takich, którzy nie wyrośli. I z jednej strony troszkę mnie to żenuje, ale przyznam się, że czasami, kiedy przypomnę jaką uciechę miałem przy Ironach te dziesięć lat temu, to trochę takim osobnikom zazdroszczę...


Jak wy oceniacie kicz w heavy metalu? Pisze ogólnie o gatunku, bo sprawa dotyczy nie tylko Iron Maiden ;-) Metal to w dużej mierze kicz i zabawa z estetyką kiczu. Tyle, że kicz
kiczowi nie równy. Iron Maiden to akurat kicz, który lubie (czyli kicz zamierzony) Iron Maiden zawsze dobrze balansowało na linie, choć pare razy zdarzyło im się popełnić gniota, którego ciężko się słuchało, ale rekompensowali to słuchaczom wieloma świetnymi numerami. Owszem okładki Maiden to niesamowity kicz, ale kicz w dobrym tonie. Lubie tego typu komiksowo/jarmarczną estetyke. Klimat tandetnego SF i horrou jest widocznie bliski chłopakom z Maiden :-) A lubie taki podejście do kiczu bo nie widze tutaj przesadnej napinki i patosu. (Nigdy nie byłem jakims mega fanem alexandra, blood brothers i innych podniosłych kawałków... choć AtG bym chetnie wysłuchał live ;-)) Cięzko jest mi więc słuchac metalu w stylu ManowaR czy Hammerfall, bo tam ten kiczowaty patos wylewa sie z każdej solówki i każdego refrenu. Cięzko jest mi przełknąc też kicz blackmetalowy przez tą ich śmiertelnie poważnie pojmowaną mhroczność i infantylną (choć oni by pewnie woleli określenie - diaboliczną) estetykę sceniczną.

A wy jak odbieracie kicz u Iron Maiden albo ogólnie, w metalu? :cool:
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: RALF »

JEZZU - ciekaw jestem, czego koleś słucha.. Nie chcesz - nie słuchaj... Przecież cały tej muzyczny bajzel, to kicz! Metal, jako gatunek który przerysowuje pewne schematy jest na ów "kicz" skazany...

Kuba Wojewódki, mój Boże. Wszyscy wiemy, jak dużo osiągnęła ekipa Harris'a... Co OSIĄGNĘŁA KAPELA "Znafcy Dubrygo Szmacku", PANA KUBY??? N I C!!!!!

Ja widzę ten kicz w Manowar, choć wiele ich kompozycji (zwłaszcza epickich) to piękna muzyka, takie Courage.... EDDIE to kicz. JASNE - I K***WA, NIKT NIE MIAŁ ZAMIARU TWORZYĆ Z TEJ KUKIEŁKI DZIEŁA SZTUKI.....

Dla mnie najgorszym kiczem jest "udawanie sztuki"... IM nigdy nie mówili, iż tworzą "sztukę" - a jednak ich albumy oceniono, jako jedne z najbardziej wpływowych i znaczących w ciężkim rocku!!! Koncerty Iron Maiden to już legenda a nagrodami obsypano zespół wielokrotnie....

Najbardziej śmieszą mnie tacy ludzie, którzy opowiadają o "dorosłości i powadze w metalu, dorastaniu i wyrastaniu"... Na koncertach IM (a byłem na wielu) nie dominują wśród widzów "dorastający kolesie" - raczej ludzie w moim wieku i czterdziestolatkowie... Image IM - sami muzycy - TO ZAWSZE BYŁO "Przymrużenie Oka" - a że ten "disneyland" się spodobał ludziom i nadal cieszy dziesiątki - tysięcy na koncertach (po 35 latach) - widocznie IM byli w tym dobrzy!!!

Zaraz mi się przypomina (JEZZZZU!) Neruś i jego "mały Dickinson"... Abstrahuję już od stwierdzenia, iż "Herr N." to prawdziwy wielkolud i "bysior" - to w świecie muzyki rockowo - metalowej N i BEH znaczą trochę mniej niż ekipa Harris'a...

Dobra - ochłonąłem, Ci wszyscy "poważni kolesie" słuchający "poważnych" kapel to najczęściej Ci, którzy na etapie zainteresowania zarówno IM czy np. KISS, skupiali się WYŁĄCZNIE na tych koszulkach i innych przejawach "kiczu", pomijając muzykę... Potem "dorośli i wyrośli". Nie wiem, może jeden z drugim spostrzegł, że te koszulki są już za ciasne...

W tym miejscu przytoczę wypowiedź Lemmy'ego: "Wielu ludzi mówi mi, ... kiedyś słuchałem Motorhead, w 1981. Ale rozumiesz, ożeniłem się i z tego wyrosłem... NIE - nie Wyrosłeś a zestarzałeś się, głupolu - odparłem". (Lemmy, 2003)

O muzyce IM w superlatywach wypowiadało się szereg najbardziej uznanych muzyków rock'a - z R. Plant,em, G. Simmons'em , B. Maye'm. R. Blackmore'm, L. Urlich'em na czele... Co prawda, ONI są niczym przy K. W. i autorze wspomnianej recenzji... :lol: :facepalm:
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16718
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: gumbyy »

Emilio pisze:A wy jak odbieracie kicz u Iron Maiden albo ogólnie, w metalu? :cool:
Szczerze mówiąc nie zwracam na niego uwagi :) Po prostu wiem, że jest, ale dla mnie to nic nie znaczy. Słucham takiej muzyki, która wywołuje u mnie pozytywne emocje. A czy na okładce jest koszmarna maskotka, czy inny badziewny obrazek to nie ma dla mnie znaczenia. Podobnie jak ubiór muzyków, ich wyznania czy światopogląd. Po prostu mnie to nie obchodzi. Słucham muzyki dla siebie, to ja mam z niej przyjemność i reszta mnie nie obchodzi.

To, że ktoś wyrasta z danej muzyki... ja to po prostu oceniam tak, że najwyraźniej tego co słuchał wcześniej to nie byłą jego bajka. Ja heavy metalu słucham od końca lat 80-tych (a dokładnie od 1988 roku), czyli przez większą część swojego życia. I zupełnie nie robią na mnie wrażenia komentarze, że kicz, że wiocha, że wstyd słuchać i co tam jeszcze sobie ktoś wymyśli.

Muzyka to mój światek i tutaj nikt nie ma nic do gadania :D

RALF - zluzuj trochę, bo jeszcze jakaś żyłka Ci pęknie :roll: ;-)
www.MetalSide.pl
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: RALF »

Bo to doprawdy - wkurzające, ale masz rację, luzzie ;-)
Awatar użytkownika
remi
-#Lord of the flies
-#Lord of the flies
Posty: 3066
Rejestracja: pn mar 14, 2005 7:01 pm
Skąd: Białystok

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: remi »

Nie zmieniłem zdania w stosunku do pierwszego postu w tym temacie przez te 2 lata.
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Gdy miałem 16 lat miałem dużo większy dystans do Iron Maiden niż teraz i w na przestrzeni ostatnich 6-7 lat ,to tak apropo wyrastania z Iron Maiden.
Miałem kilka dłuższych przerw w słuchaniu tych gości , ostatnią po koncercie w Warszawie 2008 r. i parę razy myślałem , że albo znajdę sobie inny zespół albo w ogóle przestanę słuchać muzyki ale to wraca ! to wraca jak bumerang. A muzyka Ironów to taka melodia do życiorysu dla ludzi , dla krain !
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: RALF »

Jasne, pod warunkiem że fascynowałeś się muzyką a nie tylko koszuliskami i EDKIEM, wyrasta się z koszulek a nie muzyki, którą AUTENTYCZNIE LUBISZ...

Ja już nie mam żadnej koszulki z IM - miałem 10 na ostatniej trasie nie kupiłem, bo wolałem wydać forsę na program i album "FFTE" na 3 PLP! Im jestem starszy, z perspektywy czasu - bardziej cenię muzę IM, bezprecedensowa sprawa...
ZłapanyWCzasie
-#Clairvoyant
-#Clairvoyant
Posty: 1416
Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am

Re: Iron Maiden - kicz lat 80-tych?

Post autor: ZłapanyWCzasie »

Ja miałem w życiu jedną koszulkę Iron Maiden Edward the Great, dostałem ją na prezent na święta w 2003 r. będąc w wieku kiedy teraz niektórzy z tego wyrastają.
W moim mieście po koszulki , naszywki takie rzeczy ludzie jeździli do miasta oddalonego 30 km , u nas nic było.
W mojej szkole Iron Maiden było praktycznie nie znane, wszyscy słuchali Metallici,Soufly,Korn czy System of a Down ,ew. reagge .
W ogóle przez ładnych parę lat myślałem , że to zespół znany paru tysiącom ludzi w Polsce i tak ich odbierałem.
Co do Eddiego to nawet wrażenie robił , kojarzył mi się ze starymi horrorami klasy b, lubiłem ten klimat , podobnie jak klimat utworów Black Sabbath czy KISS, moich pierwszych kapel.
ODPOWIEDZ