Ja tam swoj a zaraz wyślę i wsztko poodkręcam
Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Recenzja nadesłana. przez użytkownika
Ja tam swoj a zaraz wyślę i wsztko poodkręcam
Ja tam swoj a zaraz wyślę i wsztko poodkręcam
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Gość se chyba mózg znitrował albo za długo trzymał łeb w mikrofalówce... Do piekła pójdzie prosto ohydny heretyk 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Dlatego ja się nie sugeruje ocenami i recenzjami. Facet dał taką ocenę jaka dał (oczywiście się z nią nie zgadzam) ale to jego sprawa
Każdy ma swój gust dlatego tępienie go moim zdaniem nie ma sensu 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Tak na serio to trochę racji dla mnie gościu ma. Jak dla mnie sytuacja wygląda tak:
1.Caught...-świetny utwór, wspaniałe solówki, ale trochę nie w moim typie -8/10,
2.Wasted Years-świetny lekki, miły utwór - 10/10
3.Sea of Madness-bardzo dobry, klimatyczny utwór, tylko zwrotki trochę odstają od refrenu - 8.10
4.Heaven...-fajny utwór, ze świetnym "łooo-łooo-łooo", ale pozatym trochę niedociągnięć widać,
Potem same super utwory tak na 9,10.
1.Caught...-świetny utwór, wspaniałe solówki, ale trochę nie w moim typie -8/10,
2.Wasted Years-świetny lekki, miły utwór - 10/10
3.Sea of Madness-bardzo dobry, klimatyczny utwór, tylko zwrotki trochę odstają od refrenu - 8.10
4.Heaven...-fajny utwór, ze świetnym "łooo-łooo-łooo", ale pozatym trochę niedociągnięć widać,
Potem same super utwory tak na 9,10.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Są gusta, guściki i totalne bezguściaZilian pisze:Każdy ma swój gust dlatego tępienie go moim zdaniem nie ma sensu
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Z opiniami jest jak z... dupą - każdy ma swojąInvader pisze:Co wy na to?
www.MetalSide.pl
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Płyta robi się dla mnie coraz lepsza, ostatnio Deja Vu nawet polubiłem, ale nadal nie mogę się zbytnio przekonać do Sea of madness 
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Deja Vu to kapitalny popis melodyjnych gitarowych harmonii.
O potencjalne muzycznym tego kawałka niech świadczy przeróbka akustyczna, wrzucona dziś na YT: http://www.youtube.com/watch?v=fDnCw41XCJ8
M.
O potencjalne muzycznym tego kawałka niech świadczy przeróbka akustyczna, wrzucona dziś na YT: http://www.youtube.com/watch?v=fDnCw41XCJ8
M.
- IronCezarek
- -#Clairvoyant

- Posty: 1175
- Rejestracja: sob cze 26, 2010 10:55 am
- Skąd: Nowe Skalmierzyce
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja bym to dał tak:Nomad pisze: 1.Sea of Madness
2.Reszta
3.DeJa Vu
1. Deja Vu
2. Reszta
3. Sea of Madness
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
To chyba mój ulubiony, obok seventh sona, album Ironów. Głównie chyba przez ten klimat. Wszystkie kawałki oceniam wysoko, a najlepszy jest chyba Wasted Years i Sea of Madness. A solówka w Stranger in a Strange Land - miodzio
Nie wiem czemu, ale nie mogę się jakoś przekonać do kawałka Alexandet the Great.. nie twierdzę, że to zły kawałek ale jakoś mi nie zaimponował.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja podobnie jak Starblind nie zachwycam się tak Alexandrem. Ale nawiązując do tytułu to ta podróż jest naprawdę magiczna. Jak się wsłuchuje w niektóre riffy w Caught Somewhere in Time to mi się aż łezka w oku kręci. Uwielbiam bootlegi z tym utworem na otwarcie
Najlepsze solówki obok Siódmego Syna, Tańca Śmierci i Niewolnika Władzy
Deja Vu ma swój urok i widać że Dave coś przy nim kręcił
Deja Vu ma swój urok i widać że Dave coś przy nim kręcił
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja na dziś to bym chyba najniżej ocenił Heaven Can Wait,ale tylko i wyłącznie dlatego,że się osłuchał. Identyczna sytuacja jak z Run to the Hills na Numberze. Jednak generalnie cały album to mega-wysoki poziom.To jest taki album niesamowicie dopracowany,coś jak Piece of Mind czy 7th Son of 7th Son ,brak zbędnych i przypadkowych dźwięków. Jednocześnie muzyka nie straciła zbyt wiele ze spontaniczności,energii,siły.IronCezarek pisze:Ja bym to dał tak:Nomad pisze: 1.Sea of Madness
2.Reszta
3.DeJa Vu
1. Deja Vu
2. Reszta
3. Sea of Madness
I chyba to album na którym jest najwięcej "momentów" intro do Loneliness of the Long Distance Runner,zwolnienie w Sea of Madness albo solo do Stranger in the Strange Land,długo by wymieniać.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Solówka w Strangerze to moim zdaniem najlepsza solowka Ironów.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Moim zdaniem jedna z lepszych solówek wszech czasów.
-
ZłapanyWCzasie
- -#Clairvoyant

- Posty: 1416
- Rejestracja: wt lis 09, 2010 10:39 am
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Po dluzszym zastanowieniu obok Strangera w kategorii zagrywek gitarowych wszechczasów koniecznie musze tu napisac o intrze do Loneliness of Long Distance Runner
To powinno sie dzieciom w szkole puszczac, to jest jak alfabet, zachwycanie sie czymkolwiek innym(nie chodzi mi o muzyke) to farsa przy tej zagrywce, kunszt mistrzów heavy-metalu
To powinno sie dzieciom w szkole puszczac, to jest jak alfabet, zachwycanie sie czymkolwiek innym(nie chodzi mi o muzyke) to farsa przy tej zagrywce, kunszt mistrzów heavy-metalu
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1474
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Dla mnie SiT jest ciężkim do oceniania albumem. Z jednej strony są utwory niesamowite i niepowtarzalne. A z drugiej strony jest parę utworów "takich sobie". Dlatego po kolei:
1. Caught Somewhere in Time - Utwór bardzo dobry, może nie na openera ale nadaje klimat płycie. 9/10
2. Wasted Years - Jeden z najlepszych w historii. Tutaj nie ma co się rozwodzić 10/10
3. Sea of Madness - Nienajgorszy refren, ciekawa solówka, wokalnie całkiem fajnie ale bez szału 6/10
4. Heaven Can Wait - Świetny utwór ale w połowie się już nudzi. Fajne ooo-wanie, żywiołowe zwrotki, sprawdza się na koncertach. 7/10
5. The Loneliness of the Long Distance Runner - Zgodzę się z poprzednikiem. Początkowo bardzo nie doceniałem jak bardzo wiele osób. Ale jednak jest to majstersztyk. Fenomenalny utwór. 10/10
6. Stranger in a Strange Land - Nie rozumiem tego, że wszyscy się nim zachwycają. Taki tam sobie utworek. Dobry wokalnie, ale nic specjalnego w całości. 4/10
7. Deja Vu - Bardzo u mnie zyskał ostatnimi czasy. Jednak też nie zachwyca. Bardzo fajny tekst i ciekawie się prezentuje wokalnie. 6/10
8. Alexander the Great - Utwór, który wśród fanów stał się legendą. Prawda, że jest świetny i prawda, że byłby świetny na koncerty ale wg mnie połowa jego wspaniałości to właśnie ta świadomość, że nigdy go jeszcze nie zagrali na koncercie. 8/10
I średnia wychodzi dokładnie 7,5. No i chyba to dokładnie reprezentuje moje odczucia co do tej płyty. Są numery naprawdę niesamowite i wielkie. Ale jest też parę gorszych kawałków. Na plus można powiedzieć, że płyta jest bardzo spójna i każdy utwór ma tam swoje miejsce dzięki czemu całościowo się słucha jeszcze lepiej niż jako pojedynczych utworów.
1. Caught Somewhere in Time - Utwór bardzo dobry, może nie na openera ale nadaje klimat płycie. 9/10
2. Wasted Years - Jeden z najlepszych w historii. Tutaj nie ma co się rozwodzić 10/10
3. Sea of Madness - Nienajgorszy refren, ciekawa solówka, wokalnie całkiem fajnie ale bez szału 6/10
4. Heaven Can Wait - Świetny utwór ale w połowie się już nudzi. Fajne ooo-wanie, żywiołowe zwrotki, sprawdza się na koncertach. 7/10
5. The Loneliness of the Long Distance Runner - Zgodzę się z poprzednikiem. Początkowo bardzo nie doceniałem jak bardzo wiele osób. Ale jednak jest to majstersztyk. Fenomenalny utwór. 10/10
6. Stranger in a Strange Land - Nie rozumiem tego, że wszyscy się nim zachwycają. Taki tam sobie utworek. Dobry wokalnie, ale nic specjalnego w całości. 4/10
7. Deja Vu - Bardzo u mnie zyskał ostatnimi czasy. Jednak też nie zachwyca. Bardzo fajny tekst i ciekawie się prezentuje wokalnie. 6/10
8. Alexander the Great - Utwór, który wśród fanów stał się legendą. Prawda, że jest świetny i prawda, że byłby świetny na koncerty ale wg mnie połowa jego wspaniałości to właśnie ta świadomość, że nigdy go jeszcze nie zagrali na koncercie. 8/10
I średnia wychodzi dokładnie 7,5. No i chyba to dokładnie reprezentuje moje odczucia co do tej płyty. Są numery naprawdę niesamowite i wielkie. Ale jest też parę gorszych kawałków. Na plus można powiedzieć, że płyta jest bardzo spójna i każdy utwór ma tam swoje miejsce dzięki czemu całościowo się słucha jeszcze lepiej niż jako pojedynczych utworów.
- DeJMIeN Wielki
- -#Clansman

- Posty: 4437
- Rejestracja: pt kwie 01, 2011 10:12 pm
- Skąd: ze wsi warszawa
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Caught Somewhere In Time 10/10
lepszy otwieracz to chyba tylko AH i BQOBD.
Wasted Years 7/10
kiedyś lubilem bardziej, po latach ten przebojowy refren trochę jednak zaczyna mnie drażnić
Sea Of Madness 8/10
naprawdę się dziwię że nie wypuścili go na singlu, zawsze ceniłem bardziej niż Wasted Years, które jedyne co ma od niego lepsze to riff
Heaven Can Wait 8/10
z Jankiem juz nie miało takiego kopa
The Loneliness Of The Long Distance Runner 9/10
również polubiłem, dopiero jak stałem się bardziej "dojrzałym" fanem
Stranger In a Strange Land 10/10
jak dla mnie życiowa kompozycja Adriana!!
Deja Vu 5/10
nie wiem, tyle razy przesłuchiwałem i jakoś nie może mi w ucho wpaść
Alexander The Great 9,5/10
uważam tak samo jak kolega poprzednik, więc nie będe powtarzał
lepszy otwieracz to chyba tylko AH i BQOBD.
Wasted Years 7/10
kiedyś lubilem bardziej, po latach ten przebojowy refren trochę jednak zaczyna mnie drażnić
Sea Of Madness 8/10
naprawdę się dziwię że nie wypuścili go na singlu, zawsze ceniłem bardziej niż Wasted Years, które jedyne co ma od niego lepsze to riff
Heaven Can Wait 8/10
z Jankiem juz nie miało takiego kopa
The Loneliness Of The Long Distance Runner 9/10
również polubiłem, dopiero jak stałem się bardziej "dojrzałym" fanem
Stranger In a Strange Land 10/10
jak dla mnie życiowa kompozycja Adriana!!
Deja Vu 5/10
nie wiem, tyle razy przesłuchiwałem i jakoś nie może mi w ucho wpaść
Alexander The Great 9,5/10
uważam tak samo jak kolega poprzednik, więc nie będe powtarzał
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Nigdy nie rozumiałem opinii mówiących, że to najlepszy albo jeden z najlepszych albumów Maiden. Owszem, ma zajebisty klimat i brzmienie, ekstra solówki, ale na tle innych płyt wypada tak sobie.
Tak naprawdę jak dla mnie ma tylko 3 zajebiste kawałki:
- Caught..., Wasted Years i Alexandra
Kilka bardzo dobrych:
- Sea od Madness, Stranger, The Loneliness,
Dwa słabsze:
- Heaven i Deja vu
Ostatnio zapodałem sobie tą płytkę po baaaardzo dłuuuugiej przerwie, przesłuchałem ze 3-4 razy i mam dosyć. Nie oszukujmy się, w porównaniu z Piece of Mind, Powerslave czy 7th Sonem wypada słabo. Jest gdzieś tak na poziomie No Prayer i Fear Of The Dark.
Tak naprawdę jak dla mnie ma tylko 3 zajebiste kawałki:
- Caught..., Wasted Years i Alexandra
Kilka bardzo dobrych:
- Sea od Madness, Stranger, The Loneliness,
Dwa słabsze:
- Heaven i Deja vu
Ostatnio zapodałem sobie tą płytkę po baaaardzo dłuuuugiej przerwie, przesłuchałem ze 3-4 razy i mam dosyć. Nie oszukujmy się, w porównaniu z Piece of Mind, Powerslave czy 7th Sonem wypada słabo. Jest gdzieś tak na poziomie No Prayer i Fear Of The Dark.
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Ja też nie rozumiem jak ktoś może bardziej lubić lody czekoladowe od orzechowych...erosinho pisze:Nigdy nie rozumiałem
www.MetalSide.pl
Re: Somewhere in Time- Magiczna podróż w czasie...
Dobregumbyy pisze:Ja też nie rozumiem jak ktoś może bardziej lubić lody czekoladowe od orzechowych...erosinho pisze:Nigdy nie rozumiałem
A tak z innej beczki, obejrzyjcie to:
http://www.youtube.com/watch?v=mKBCBtOa ... re=related

